Znajdziesz mnie tutaj

Podsumowanie czerwca

Na prawie wszystkich blogach są podsumowania kolejnych miesięcy, a więc i ja postanowiłam coś takiego zrobić. To znacznie ułatwia stwierdzić czy poprawiłam się, czy może dopada mnie właśnie kryzys czytelniczy. Zaczynają się wakacje, dużo czasu na czytanie, a więc z pewnością bedzie dużo lepiej niż w czerwcu. W tym miesiącu przeczytałam 10 książek. Dodałam 10 recenzji. Dziwny wynik, tym bardziej, że te lektury, które przeczytałam swoich recenzji jescze nie mają, a tu taki zbieg okoliczności. Po raz pierwszy w czerwcu opublikowałam też zdjęcie mojego stosiku, który miał chyba najwięcej komentarzy w historii bloga z czego bardzo się cieszę. Mam już 29 obserwatorów , takiego wyniku się nie spodziewałam, 1850 wyświetleń i prawie 370 komentarzy. Dziękuję, ponieważ to strasznie motywuje do dalszego działania.
Pozdrawiam już tak prawie wakacyjnie! :)

Czytaj dalej...

28.Walkirie


Tytuł: Walkirie
Autor: Paulo Coelho
Stron: 185
Wydawnictwo: Drzewo Babel
Rok wydania: 2010
Moje zdanie: Paulo Coelho to też znany pisarz. W przeszłości pisał teksty piosenek. Po sukcesie ,,Alchemika” na poważnie wziął się za książki. Jest albo uwielbiany, albo znienawidzony. Ja przed tą książką należałam do tej pierwszej grupy. Czy coś się zmieniło?
Powieść traktuje o Paulo i jego żonie, którzy wyruszają w podróż na pustynię Mojave, aby tam spotkać swojego Anioła Stróża. Mają im w tym pomóc tytułowe Walkirie- grupa kobiet na motocyklach, które żyją gdzie i jak chcą. Czy w małżeństwie dokona się przemiana?
Nie podoba mi się. W książkach Coelho lubię to, że jest akcja, w której znajdziemy mnóstwo refleksji i wskazówek. Tak było w ,,Weronika postanawia umrzeć” i genialnym ,,Zwycięzca jest sam”. Oczywiście nudniejsze książki też się zdarzały, ale to co tutaj jest to przesada.
Po pierwsze akcja. A właściwie jej brak. Nie ciekawił mnie pobyt małżeństwa na pustyni. Czytałam tylko dlatego, że nigdy nie odstawiam nieprzeczytanej książki. Męczę się, ale taka moja zasada. Sam pomysł chęci zobaczenia swojego anioła, porozmawiania z nim jest ciekawy, ale autor go nie wykorzystał. Z drugiej strony jak mógł to zrobić skoro napisał, że to co dzieje się w książce to prawda. Niezłe musiał mieć jazdy.
I tutaj największy minus. Coelho zawsze pięknie pisał o Bogu. Tutaj te wszystkie rugały, banda dziewcząt na motocyklach jeżdżących od miasta do miasta przypominała mi sektę. Wiele razy zastanawiałam się co ja czytam. Książka nic nowego mnie nie nauczyła. Podsumowując tę książkę niech przeczytają zagorzali fani autora. Reszta po niej się uprzedzi. Im polecam,, Zwycięzca jest sam”, która trzyma całkowicie inny poziom.
Ocena:1+/6
Czytaj dalej...

27.Krucha jak lód

Tytuł: Krucha jak lód

Autor: Jodi Picoult
Stron: 612
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2010
Moje zdanie: Jodi Picoult to jedna z najbardziej znanych amerykańskich autorek. W 2003 roku przyznano jej nagrodę New England Book za całokształt twórczości. Jej najsłynniejsza powieść to ,,Bez mojej zgody”.
,,Krucha jak lód” opowiada o Willow o’Keefe, która jest chora na osteogenesis imperfecta. W jej kościach brakuje kolagenu, że może złamać sobie coś przy kichnięciu, przewróceniu się z boku na bok, czy zahaczeniu o jakiś przedmiot. Niespodziewanie po tylu latach walki jej rodzice zaczynają zadawać sobie pytanie ,,Co by było gdyby dziewczynka wcale nie przyszła na świat?”.
To już moja druga książka tej autorki i zauważyłam schemat o którym wszyscy mówią. Znów mamy tu salę sądową, rozprawę. Zupełnie mi to jednak nie przeszkadzało. Miło było dowiedzieć się jak działa to wszystko w sądzie i jak wybierani są ławnicy.
Książka chwyta za serce i zmusza do zastanowienia się co zrobilibyśmy na miejscu bohaterów. Tym razem problemem jest aborcja. Czy gdybyśmy wiedzieli, że dziecko jest chore odebralibyśmy mu życie? Nie byłoby wtedy kalek, niepełnosprawnych od urodzenia. Ale jak można robić taką selekcję? To sprawa Boga, nie człowieka. Gdy technika ruszy do przodu może będzie można dokładnie stwierdzić wygląd przyszłego dziecka. Chcielibyśmy blond aniołka z loczkami, a jest rudy urwis. Co zrobić? Usunąć ciążę? Bardzo trudny temat, jak zawsze w książkach Picoult.
Przyznam, że na początku nie byłam usatysfakcjonowana końcem, ale wyczekałam do ostatniej kartki i zostałam wstrząśnięta.
Bohaterowie zostali dobrze wykreowani. Nikt nie jest czarny lub biały. Każdy ma problemy, wady, zalety. Nie polubiłam Amelii- siostry Willow, ale nie można dziwić się jej zachowaniem. Była zawsze pomijana i zapominana, najpierw zauważano jej chorą siostrę. Ta była po prostu cudowna. Zawsze z uśmiechem i stoickim spokojem przyjmowała cierpienie dane jej od losu.
Czytało mi się szybko, ale to dopiero po takim porządnym wczytaniu. Na początku przeszkadzały mi bezpośrednie zwroty do Willow w drugiej osobie liczby pojedynczej. W książkach tej autorki podoba mi się, że każdy rozdział pisany jest z perspektywy innego bohatera, dlatego poznajemy różne opinie. Polecam! Piękna wzruszająca książka, nie tylko o aborcji, ale też sile przyjaźni i rodziny.
Ocena:5+/6
Czytaj dalej...

Stosik nr.1

Wszyscy mają stosiki, wreszcie mam i ja. :) W szkole już praktycznie nic się nie dzieje, niedługo wakacje, a więc można dużo czytać. Przepraszam, że zdjęcie nie jest najlepsze, ale starałam się jak mogłam. Przy książkach pozuje mój słonik, który wiele razy przynosił mi już szczęście.
1.(od góry),,Śliwki robaczywki" Ewa Marcinkowska-Schmidt. Nigdy nie słyszałam ani o autorce, ani o książce. Zainteresował mnie tytuł, okładka. Przeczytałam opis i stwierdziłam, że na wakacje książka idealna.
2.,,Czwarty wymiar" Meg Cabot. Ostatnia część cyklu ,,Pośredniczka". Zobaczymy jak to wszystko się zakończy.
3.,,Ogród wiecznej wiosny" Cristina López Barrio. Polowałam na nią już dość długo. Dzisiaj wreszcie zwolniła się w bibliotece.
4.,,Księżyc we łzach" Saillo Ouarda. Nie mam pojęcia o czym jest ta książka, ale jest z tej samej serii co ,,Biała czarownica" i ,,Biała Masajka", więc wzięłam.
5.,,Marzenia dla każdego". Barbara Delinsky. Kocham takie lekkie, przyjemne książki. Zobaczymy czy mi się spodoba.
6.,,Róża Yorku" Juliette Benzoni. Druga część ,,Kolekcjonera z Warszawy". Czy zachwyci mnie tak jak poprzednia?
7.,,Lustro czasu". Anna Piega. Dużo o niej słyszałam
8.,,Tego lata w Zaworciu" Hanna Kowalewska. Czytałam tamtych wakacji ,,Letnią akademię uczuć" tej autorki. Świetna książka, ciekawe jak ta.
Aż sama się zdziwiłam, że tylu tu polskich autorów. Trzech. Zobaczymy jak się obronią w tym straciu. Przez ostatni miesiąc przeczytałam książkę jednego polskiego autora, a tu taki wynik.

Czytaj dalej...

26.Biała czarownica



Tytuł: Biała czarownica
Autor: Ilona Maria Hilliges
Stron: 283
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2007
Moje zdanie: Nigdy nie słyszałam o tej autorce. Jak udało mi się dowiedzieć to dość popularna, niemiecka pisarka, studiowała socjologię Krajów Trzeciego Świata. Po książkę sięgnęłam ze względu na napis, że jeśli spodobała mi się ,,Biała Masajka”, ,,Biała czarownica” też to uczyni. Owszem ta pozycja jest nawet lepsza.
Ilona Hilligies wyjechała do Kenii już po ślubie z czarnym mężczyzną. Tam miała wiele rozterek sercowych, jeszcze więcej finansowych, a nawet magicznych. Jak ułożyło się jej życie? Zamieszkała w Afryce, czy nie dała rady? Jeśli chcecie się tego dowiedzieć sięgnijcie po książkę.
Ja chyba ostatnio bardzo polubiłam książki o Afryce. Czytam taką przynajmniej jedną na półtora miesiąca. Trzeba się przenieść na inne kontynenty. ,,Biała czarownica” spodobała mi się, ponieważ nie traktuje zbyt dużo o kulturze i mentalności mieszkańców Kenii o czym się już naczytałam, ale o niesamowitych przygodach autorki. Zapierają one dech w piersiach. Oczywiście poczytamy o kłopotach z różnego rodzaju papierami, urzędami. To chyba tam jeden z wielu największych problemów. Znajdziemy tu jednak magię, w którą czasami nie mogłam uwierzyć i przecierałam oczy ze zdumienia. No bo jak takie rzeczy są możliwe? Od początku kibicowałam autorce, żeby jej się wiodło, ale gdy już znajdowała szczęście wszystko waliło się jak domek z kart. Jej życie toczyło się za sprawą tej afrykańskiej magii wieloma torami. Mnie ten klimat uwiódł, zaczarował, czułam w nosie gorący, czerwony pył.
Muszę też dodać, że widać kim jest Ilona Hilliges. Pisarką, w przeciwieństwie niestety do Corinne Hofmann. Ma dość dobry warsztat, używa środków poetyckich, pięknie pisze i co najważniejsze- stosuje dialogi. Przez to książkę po prostu połknęłam. Okładka z klimatycznym widoczkiem mi się podoba. Może kiedyś tam pojadę. Na razie raczej tylko w książkach.
Ocena: 5/6
Zdążyłam opublikować i odwiedził mnie listonosz. Przyniósł kolejną wygraną w rozdaniu. Może powinnam zagrać w totolotka?
Jest to wygrana od wonderwoman87 z bloga Wonderwoman. Dziękuję, dziękuję. Tyle tego było, że nie wiem czy aparat dobrze objął.
Dzięki ;)
Czytaj dalej...

25. Błękitna Gwiazda


Tytuł: Błękitna Gwiazda
Autor: Juliette Benzoni
Stron: 318
Wydawnictwo: BIS
Rok wydania: 2010
Moje zdanie: Juliette Benzoni to autorka głównie romansów historycznych. Po pierwszą część jej najnowszej serii ,,Kolekcjoner z Warszawy” sięgnęłam po przeczytaniu wielu zachęcających recenzji. Byłam ciekawa. Jest tak zawsze, ilekroć jakiś zagraniczny pisarz wspomni w swoim dziele o Polsce lub Polakach. Tu nasz naród odgrywa dość ważną rolę.
Książę Aldo Morosini po czterech latach na wojnie, w 1918 roku wraca do rodzinnej posiadłości w Wenecji. Jakież jest jego zdziwienie, gdy dowiaduje się, że ukochaną mamę ktoś zamordował, a rodzinny klejnot, tytułowa Błękitna Gwiazda został skradziony. Postanawia odnaleźć złodzieja i zabójcę. Na drodze staje mu Szymon Aronow, który stawia propozycję odnalezienia czterech słynnych i zaginionych klejnotów. Jaki związek z tą sprawą ma piękna, młoda Polka- Anielka Somalińska, którą książkę spotyka przypadkowo w parku.
Bardzo interesująca książka. Jest taką mieszanką wybuchową, którą lubię najbardziej. A więc znajdziemy w niej zabójstwa, poszukiwanie skarbów, bale i romanse. Wszystko to zaraz po I wojnie światowej kiedy ludzie powoli próbowali zacząć żyć normalnie, tak jak dawniej. Akcja od początku stopniowo się rozwija żeby na końcu tak przyspieszyć, że nie można się od niej oderwać. Tłem dla tych wydarzeń są miasta europejskie od Warszawy, poprzez Wenecję do Paryża. Najbardziej do gustu przypadło mi miasto na wodzie z tymi zamkami, do których można dostać się tylko gondolą. Po prostu lubię o nim czytać. Powieść ma niesamowity klimat z tamtejszą arystokracją. Przyznam, że takiego zakończenia zupełnie się nie spodziewałam.
Czym prędzej muszę sięgnąć po kolejną część i poczytać o poszukiwaniach następnego klejnotu. Książka jest bardzo ciekawa i szybko się ją czyta. Zabójstwa, intrygi i romanse w 1918 roku. Czego chcieć więcej? Idealna na wakacje.
Ocena: 5/6
Czytaj dalej...

24.Nawiedzony



Tytuł: Nawiedzony
Autor: Meg Cabot
Stron: 182
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2006
Moje zdanie: Któż nie zna Meg Cabot? Pisarka, autorka książek głównie młodzieżowych, chętnie przez nich czytana. Tym razem sięgnęłam po piąty tom cyklu ,,Pośredniczka”.
Opowiada on o Sussannah Simon- tytułowej pośredniczce. Ma ona za zadanie pomagać zagubionym duszom dostać się do nieba lub piekła. Od dość tragicznych wydarzeń z poprzedniego tomu minęło trochę czasu. Gdy nagle znów pojawia się Paul i jak zawsze komplikuje życie Suze. A ona chciałaby tylko, aby Jesse zwrócił na nią większą uwagę.
Zdecydowanie jeden z najgorszych tomów serii. Wszystko dlatego, że autorka skupiła się głównie na relacjach między Suze, a Jessem, a zapomniała o akcji. Mało tu się dzieje i dlatego ta lektura była słabsza. Czyta się jednak szybko, a perypetie głównej bohaterki śmieszą i ciekawią. Okładka jak wiele z książek tej autorki mi się nie podoba. Mogliby bardziej nad nią popracować. Podsumowując, książka nie jest zła, tylko trochę odbiega od pozostałych części. Ja z pewnością sięgnę po następne.
Ocena: 4/6
Czytaj dalej...

23.Świat Zofii


Tytuł: Świat Zofii
Autor: Jostein Gaarder
Stron: 558
Wydawnictwo: Jacek Santorski & CO
Rok wydania: 2005
Moje zdanie: Długo nie mogłam zdobyć tej książki w bibliotece. Cały czas była niedostępna. W tym miesiącu nadarzyła się niebywała okazja i wreszcie ją przeczytałam.
Jostein Gaarder to pisarz norweski. Pracował kiedyś jako nauczyciel filozofii i literatury. Swoje książki pisze głównie dla młodzieży. ,,Świat Zofii” powstał w 1991 roku.
Opowiada o nastoletniej Zofii, która na parę tygodni przed piętnastymi urodzinami zaczyna dostawać dziwne listy. Tajemniczy nauczyciel chce aby podjęła kurs filozofii. Jednocześnie otrzymuje pocztówki, które choć adresowane do jakiejś Hildy traktują o niej. Jak to wszystko się wyjaśni?
Gdybym miała podsumować tę książkę jednym słowem z pewnością powiedziałabym ,,dziwna”. Taka jest też ta książka, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Zaprezentowanie całej historii światowej filozofii w taki sposób jest imponujące i ciekawe. Razem z Zofią uczymy się od podstaw, poznajemy kolejnych filozofów i ich teorie. Przypatrujemy się jak zmieniały się poglądy ludzi przez wieki. Wiele z niej się dowiedziałam, ale nie tylko o filozofii. Książka zahacza nawet o historię lub biologię.
Z pewnością nie jest to prosta pozycja, na jeden wieczór. Trzeba poświęcić jej wiele czasu, aby ją w pełni zrozumieć. Ja zawsze czytałam jeden rozdział i później się nad nim zastanawiałam. Niestety kilka razy zdarzyło mi się płynąć oczami po tekście, nie rozumiejąc co czytam. To pokazuje, że nie łatwa jest to książka w odbiorze. To jej minus.
Nie jest ona tylko o nauce filozofii, posiada też akcję. Była bardzo ciekawa. Chciałam dowiedzieć się kim jest Hilda i wymyślałam najróżniejsze historie. Autor oczywiście mnie zaskoczył, ale nie tylko tym, bo gdzieś od połowy w głowie miałam mętlik i tysiące pytań.
Bohaterowie są średnio wykreowani, nie poznajemy ich zbyt dobrze. Nie mogę zrozumieć faktu, że mama Zofii pozwalała jej spotykać się ze starszymi, nieznajomymi osobami. Robiła wyrzuty, ale jednak wyrażała zgodę. Okładka nawiązująca do filozofii, z posągami nad głową dziewczyny( Zofii?) przypadła mi do gustu. Czerwony kolor nie jest moim ulubionym, ale tutaj pasuje.
Podsumowując, pomimo kilku mankamentów książka jest naprawdę dobra. Zmusza do przemyśleń i refleksji nad życiem, śmiercią, Bogiem, miłością, długo by wymieniać.
Ocena: 4+/6
Czytaj dalej...

22.Sklepik z Niespodzianką. Bogusia + wygrana u Margaretki


Tytuł: Sklepik z Niespodzianką. Bogusia
Autor: Katarzyna Michalak
Stron: 313
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2011
Moje zdanie: Katarzyna Michalak to znana polska autorka, pisząca głównie dla kobiet. Napisała już wiele książek, które spotkały się z bardzo entuzjastycznym przyjęciem.
Bogusia nie wie właściwie dlaczego wynajęła mieszkanie w małej nadmorskiej miejscowości Pogodna. Chce tam otworzyć sklepik. Miała przecież wrócić do Warszawy, do rodziców po długich latach na emigracji w Holandii. Została jednak tutaj. Od razu zaprzyjaźnia się z Adelą- femme fatale miasteczka, Lidką- panią weterynarz, której małżeństwo się nie układa, Stasią- miłą, straszą panią i Konstancją- tap madl, z której chyba najbardziej się uśmiałam.
Nie spodziewałam się, że ta książka tak mnie wciągnie i wywoła aż tyle emocji. Przeczytałam w wprost ekspresowym tempie, musiałam zarwać noc, aby tylko dowiedzieć się jak to wszystko się skończy. W książce znajdziemy mnóstwo emocji. Wiele razy czytając o kłopotach Bogusi z mężczyznami, z rodziną serce biło mi odrobinę szybciej, a wyobraźnia krążyła jak bączek. ,,Sklepik z Niespodzianką. Bogusia” jest tak ciepłą, subtelną i słodką powieścią, że podczas jej czytania było mi jakoś tak lekko na duszy.
Oprócz problemów Bogusi autorka wprowadziła też kilka ciekawych wątków. Jest rodzina Potockich mieszkająca w starym, rodowym dworku i ich tajemnica rodzinna.
Ojciec Bogusi- dobrze wychowany i szarmancki pilot śmigłowca, według którego córka poszukuje swojego ideału. Urozmaiciły one akcję.
Bohaterowie są dobrze wykreowani. Cztery przyjaciółki z tymi ich spotkaniami przy czekoladzie i cieście bardzo polubiłam. Do gustu nie przepadła mi natomiast Konstancja. Można się było z niej pośmiać, ale na dłuższą metę strasznie denerwowała. To samo Igor. Znajdziemy tu też kilka ciekawych przepisów, które muszę wypróbować.
Koniec pani Michalak zaserwowała taki, że długo nie mogłam się pozbierać i już chcę przeczytać kolejną część. Myślałam, że przewidzę co będzie się działo, ale autorka kilkakrotnie mieszała, myliła wątki i wodziła mnie za nos. To dobrze, że książka jest tak nieprzewidywalna. Język bardzo prosty, literówek w porządnej Naszej Księgarni nie znalazłam. Okładka nawiązuje do treści, podoba mi się. Podsumowując, książka jest bardzo ciepła i ciekawa w sam raz na leniwy, wakacyjny dzień.
Ocena: 5+/6

P.S. Właśnie odwiedził mnie listonosz. Już wiedziałam z czym, a więc wybiegłam mu na spotkanie. To wygrana u Margaretki z bloga Szminka w szpilkach. Jeszcze raz dziękuję. Po uporaniu się z opakowaniem i folią bąbelkową ;) moim oczom ukazał się taki widok.
Dziękuję... Jestem zachwycona, wszystko mi się podoba, pięknie pachnie i możesz być pewna, że zostanie wykorzystane do ostatniej kropli. ;) Sprawdzam co nowego u Was i lecę sprzątać, bo niedługo mecz, muszę zdążyć. A wy jak spędzacie Euro? Oglądacie, kibicujecie czy macie inne zajęcia?


Czytaj dalej...

21.Moja afrykańska miłość


Tytuł: Moja afrykańska miłość
Autor: Corinne Hofmann
Stron: 175
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2006
Moje zdanie: Corinne Hofmann mieszka w Austrii. Kilka lat temu pojechała na wycieczkę do Keni, spotkała masajskiego wojownika Samburu- Lketingę i tam zamieszkała. Swoje życie opisała w ,,Białej Masajce”. Ta książka to już trzecia część jej przygód. Corinne wraca w niej do Barsaloi- wioski gdzie mieszka jej była afrykańska rodzina. Boi się jak zostanie tam przyjęta i czy wiele się przez te 14 lat zmieniło.
Podobała mi się dużo mniej niż pierwsza część. Autorka już na spokojnie przyjeżdża do Kenii, nie przeżywa żadnych niebezpiecznych przygód. Jej pobyt w porównaniu do dawnego życia jest wręcz luksusowy.
Opowiada ona o tym jak zmieniła się Afryka przez 14 lat. Są dobra jak i złe strony. Łatwiej i wygodniej się tam żyje, ale rozwój, technologia niszczą tamtejszą kulturę, zwyczaje. Utkwił mi w głowie taki problem. Dawniej ludzie chodzili wszędzie pieszo. Gdy pośród pustkowia kogoś spotkali potrafili rozmawiać z nim godzinami, nawet z nieznajomym. Następnej spotkanej osobie przekazywali swoje wiadomości i to co dowiedzieli się od poprzednika. Teraz wiele osób ma motory, samochody, zwłaszcza ci wykształceni. Nie mają czasu, aby się zatrzymać, porozmawiać. Stają się podobni do nas, którzy na nic nigdy nie mamy czasu, jesteśmy zabiegani. W ten sposób tak naprawdę nie znany bliskich nam ludzi. Czy polecam? Z pewnością tym, którzy czytali ,,Białą Masajkę’. Jeśli nie musicie najpierw się z nią zapoznać.
Ocena: 4
Czytaj dalej...

20.Werniks

Werniks
Tytuł: Werniks
Autor: Wiliam Wharton
Stron: 336
Wydawnictwo: Rebis
Rok wydania: 1996
Moje zdanie: Wiliam Wharton to znany i ceniony pisarz. Jest autorem ,,Wieści” i ,,Franky’ego Furbo”, kóre bardzo miło mi się czytało. Szkoda, że nie mogę powiedzieć tego o tej książce.
Scumbler to straszy pan, malarz. Całe dnie spędza na jeżdżeniu swoim motocyklem po Paryżu i malowaniu okolicznych budynków i krajobrazów. Poznaje wielu ludzi, rozmawia z nimi, a po zakończonej pracy wraca do rodziny. W międzyczasie, malując swoje obrazy zastanawia się nad swoim życiem i nieubłaganą śmiercią.
Wynudziła mnie ta książka. Nie wiem, może jestem za młoda na tego typu lektury. Przemyślenia głównego bohatera na temat malowania, starzenia się duszy i ciała zupełnie mnie nie zaciekawiły, ani nie zmusiły do przemyśleń. Dodatkowo Scumbler denerwował mnie postępowaniem. Myślał tylko o sobie i nie zwracał uwagi na najbliższych. W książce praktycznie nie ma akcji co nudzi jeszcze bardziej. To tylko malowanie kolejnych obrazów poprzecinane fragmentami wierszy. Z nimi też było różnie. Zależało od dnia i tego jak byłam zmęczona czy się nad nimi zastanawiałam, czy po prostu omijałam.
Okładka jest dla mnie jakaś taka szara i odpychająca. Nie podoba mi się. Podsumowując, wiem, że autor ma wiele lepszych książek, trafiłam już na dwie wspaniałe i na pewno po tej nie poprzestanę mojej przygody z nim. Być może jeszcze do niej nie dorosłam, aby ją w pełni zrozumieć. Czytaliście, jak odczucia?
Ocena: 2+
Czytaj dalej...

19.Miłość Peonii


Tytuł: Miłość Peonii
Autor: Lisa See
Stron: 399
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2007
Moje zdanie: Ostatnia książka tej znakomitej autorki jaka była w mojej bibliotece. Miejmy nadzieję, że coś się kiedyś jeszcze tam pojawi. Lisa See urodziła się w Paryżu, ale dorastała w chińskiej dzielnicy Los Angeles. Jej przodkowie wiele lat wcześniej przybyli do Stanów Zjednoczonych w poszukiwaniu pracy. Autorka pasjonuje się wschodnią kulturą, jest nią zafascynowana.
,,Miłość Peonii” to niesamowita opowieść o chińskiej dziewczynie- Peonii, pasjonatce opery ,,Pawilon Peonii”. Jest ona narzeczona nieznanemu sobie mężczyźnie, stara się być posłuszna rodzicom. Wszystko zmienia się, gdy bohaterka opuszcza swoje miejsce, wyrusza samotnie do ogrodu, co było złamaniem wszelkich zasad. Jakie konsekwencje będzie miał jej czyn?
Muszę przyznać, że do połowy byłam tą książką po prostu oczarowana. Później moje nastawienie zmieniło się, bo zaczęła mi przypominać jakieś nieciekawe paranormal romance. Całość jednak oceniam jak najbardziej na duży plus.
O ile w ,,Kwiecie Śniegu i sekretnym wachlarzu” Lisa See skupia się głównie na kulturze, zwyczajach, to tutaj są one tłem dla przepięknego romansu. Byłam nim oczarowana. Autorka udowadnia, że szczera, prawdziwa miłość jest silniejsza niż śmierć, strach czy odległość. Jeśli kogoś naprawdę kochamy to to uczucie nigdy nie wygaśnie. Poznajemy wiele nowych osób, twarzy, ale tą jedną, jedyną cały czas mamy w pamięci. Może jej twarz zaczyna się rozmywać, ale nie gesty, słowa, wydarzenia z nią związane.
Ciekawe jest nawiązanie do ,,Pawilonu Peonii” i ,,Komentarza Trzech Żon”, które powstały naprawdę. Dzięki temu książka jest wiarygodna. Autorka wprowadza nas w świat duchów i o ile na początku to mi się nawet podobało, później ich niektóre działania były po prostu komiczne i karykaturalne. Po takim początku jednak jestem skłonna wybaczyć wszystko. Okładka bardzo mi się podoba, literówek brak, a więc nie pozostaje mi nic innego jak zachęcić was do czytania.
Ocena: 4+
Czytaj dalej...
Recenzje książek © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka