31 sie 2012

Podsumowanie sierpnia

Wakacje dobiegają końca, jesień zbliża się wielkimi krokami. Za kilka dni do szkoły. Wiem, pesymistycznie zaczęłam, ale to podsumowanie całe takie jest. Mało czytałam, zaniedbałam bloga, ale przynajmniej przeżyłam kilka niezapomnianych dni. Liczę na to, że w kolejnych miesiącah po prostu nie będzie gorzej, bo lepiej się nie spodziewam. Będę mniej czytała i pisała, postaram się odwiedzać Wasze blogi regularnie, ale nie wiem czy mi się to uda. Idę do pierwszej klasy liceum i podobno jest tam ciężko, dużo nauki, ale pożyjemy, zobaczymy. No to podsumujmy.
Przeczytałam 6 książek. O 6 mniej niż w lipcu. Dodałam 7 recenzji. O 4 mniej. Mam 63 obserwatorów. Przynajmniej Wy nie zawiedliście. O 11 więcej. Odnotowałam 826 komentarzy. To tylko 177 w tym miesiącu, ale skoro było tak mało recenzji to nie ma co się dziwić. 4089 wyświetleń. Więcej o 1051.
Pozdrawiam ;)

29 sie 2012

46.Ostrze

Tytuł: Ostrze
Autor: Rafał Kotomski
Stron: 267
Wydawnictwo: Replika
Rok wydania: 2010
Moje zdanie: Rafał Kotomski to polski dziennikarz, był wydawcą ,,Wiadomości”, reporterem TVP. Jego debiut to zbiór opowiadań ,,Dwóch morderców w podróży”. Książka traktuje o baronie Ludwiku Mercatorze, który postanawia skończyć ze swoim życiem. Niespodziewanie przerywa mu wiadomość o brutalnym morderstwie dwóch sierot z przytułku, którego jest fundatorem. Postanawia on odkryć zagadkę kto jest zbójcą.
Po przeczytania opisu z tyłu książki byłam bardzo zaintrygowana. Niestety trochę się rozczarowałam. Sama historia nie jest zła. Klimat ponurych zamków, klasztorów, karczm też zasługuję na pochwałę. Z wykonaniem jest jednak trochę gorzej. Spodziewałam się, że do końca nie dowiem się kto stoi za morderstwami i zostanę zaskoczona. Wszystko już w połowie zostało podane na tacy i tylko czekałam na ostateczny rozrachunek dobra ze złem. Ten koniec też mnie nie zachwycił. Więcej tu było mówienia, przygotowywania się niż akcji, która trzymała by mnie w napięciu.
Grozy też nie poczułam. Te słowa z okładki są zdecydowanie na wyrost. Bohaterów nie polubiłam. Zwłaszcza Ludwik wydał mi się taki… nijaki. Autor zdecydowanie nadużywa wielokropków. Na pierwszej lepszej stronie można ich znaleźć sześć czy siedem(wiem, policzyłam). Nie utrudnia to czytania, ale mnie irytowało. Podsumowując, książka średnia. Plusy za sam pomysł, miejsce akcji, czas. Kolejny z pewnością za wydanie. Podoba mi się okładka. W środku już jednak nie obyło się bez błędów i literówek. Czytanie po drugiej połowie szło mi dość opornie i zdarzało mi się odkładać ją na dłuższy czas.
Ocena: 3+/6

27 sie 2012

45.Coraz dalej od siebie

Tytuł: Coraz dalej od siebie
Autor: Louise Dean
Stron: 282
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Rok wydania: 2006
Moje zdanie: Do luksusowego hotelu na Karaibach przyjeżdżają dwie starsze pary. Jan i Anemiekie De Grot na swój ostatni urlop, ponieważ mąż jest ciężko chory na raka i lekarze nie dają mu już wiele szans na przeżycie. Dorothy i George Davisowie na takie wakacje wybrali się po raz pierwszy, ufundowała im je wnuczka. Wszyscy zauważają, że w ich związkach dzieje się bardzo źle, ciągłe kłótnie i nieporozumienia sprawiają, że żyją oni coraz dalej od siebie.
Książka ta to debiut literacki autorki, została nagrodzona w Wielkiej Brytanii. Mnie w ogóle nie zachwyciła. O ile sam pomysł przeniesienia dwóch rozpadających się par na Karaiby wydał mi się bardzo dobry, to z wykonaniem było znacznie gorzej. Nie dość, że strasznie trudno mi się czytało, to losy tych ludzi wcale mnie nie ciekawiły. Ile można czytać o kolejnym przyjęciu, czy śniadaniu w hotelu?
Dodatkowo przeczytałam ją i nie wyniosłam z niej żadnych wniosków. Z bohaterów przypadła mi do gustu chyba tylko Dorothy. Miła, starsza pani, która próbowała walczyć ze swoją chorobą. Takie postacie mnie zawsze rozczulają. Jej mąż to zupełne przeciwieństwo. Czasami potrafił być czuły, ale najczęściej krzyczał jeśli kobieta o czymś zapomniała. Małżeństwo De Grot cały czas się tylko nawzajem okłamywało i robiło zamieszanie. Przestraszyła mnie ta książka i zasmuciła, myślę tylko, że nie taka starość mnie czeka. Podsumowując, to liczyłam na lekką, wakacyjną lekturę z pięknymi widokami w tle. Kompletnie się zawiodłam.
Ocena: 1+/6

23 sie 2012

44.Białe jabłka

Tytuł: Białe jabłka
Autor: Jonathan Carroll
Stron: 279
Wydawnictwo: Rebis
Rok wydania: 2002
Moje zdanie: Od dawna chciałam zapozna się z jakąś książką tego autora. Wiele osób polecało ,,Krainę Chichów”, ale jej nie było w bibliotece publicznej i skusiłam się na tą. Czy mi się podobało?
Historia opowiada o Vincencie Ettrichu, mężczyźnie w średnim wieku, kobieciarzu, który odkrywa, że umarł i właśnie cudownie zmartwychwstał. Wszystko stało się za sprawą jedynej kiedykolwiek pokochanej przez niego kobiety Isabelle, która nosi jego dziecko. Jest ono niezwykłe i musi dowiedzieć się wszystkiego co Vincent widział w trakcie umierania. Jest jednak ogromny problem, bo on nic, a nic nie pamięta.
Przyznam, że temat książki jest bardzo ciekawy. Śmierć, a później ponowne przyjście na świat, aby pomóc bliskim i reszcie ludzkości. Wykonanie jednak mnie nie zachwyciło. Znalazłam w książce dużo przypuszczeń, tłumaczeń o miejscu człowieka we wszechświecie, mądrych cytatów. Przypominało mi to styl Coelho w tych książkach, które mi się nie podobały. Z tą było podobnie. Nie umiałam się przenieść do tej historii, wczuć. Czegoś mi w niej zabrakło. Nie czytałam z pełnym zainteresowaniem, zdarzało mi się w ogóle nie myśleć nad tym co czytam.
Bohaterowie nie przypadli mi do gustu, żadnego z nich nie polubiłam. Vincent to typowy kobieciarz. Uważał się za nie wiadomo kogo. Isabelle bardzo rzadko wykazywała się odwagą. Jeśli czegoś w życiu się przestraszyła uciekała, by wrócić jak zagrożenie minie. Koniec mnie nie usatysfakcjonował. Wiele moich pytań pozostało bez odpowiedzi. Język autora jest bardzo ładny, poetycki, ale prosty w odbiorze. Okładka bardzo mi się podoba. Prosta, ale ma w sobie to coś. Carrolla nie przekreślam. Wy też musicie sami sprawdzić, a może wam się spodoba. W końcu jednak przeczytałam, pomysł ciekawy, styl autora i okładka na plus.
Ocena: 3/6

20 sie 2012

43.Ludzie jak wiatr

Tytuł: Ludzie jak wiatr
Autor: Krystyna Siesicka
Stron: 173
Wydawnictwo: Siedmioróg
Rok wydania: 1991
Moje zdanie: Krystyna Siesicka to jedna z najlepszych i najsłynniejszych polskich pisarek dla młodzieży. Czyta ją kilka pokoleń. Czy jej książka mi się spodobała?
Dziennikarz Jan Sebastian przyjeżdża do swojego przyjaciela leśniczego Prota. Chce tam w spokoju napisać książkę o pierwszej miłości. Nie wie jednak, że przyjechały też wnuki Prota co spokoju raczej nie gwarantuje. A może sami młodzi dostarczą mu ciekawych materiałów, ,, z pierwszej ręki” do powieści?
Jestem zachwycona tym co przeczytałam. Pewnie wiele osób już to powiedziało/napisało, ale powtórzę jeszcze raz. Siesicka pisze pięknie o młodzieży i dla niej. Traktuje problemy nastolatków jak każde inne, pochyla się nad nimi i próbuje pomóc. Wielu dorosłych ich nie widzi i zupełnie się nimi nie przejmuje. Jak chociażby jedna z bohaterek- Anita. Nie widziała co się dzieje z młodymi, zbywała ich śmiechem lub krzykiem. Powtarzała co też oni mogą wiedzieć o życiu albo miłości. Jak widać mogą, bo Siesicka w tej książce oddaje im głos. Chyba celowo pojawiła się tu postać Anity. Pokazuje jak zachowują się dorośli, ale jednocześnie w jej usta zostały włożone piękne, mądre słowo nad którymi trzeba się zastanowić.
W książce jest też jednak drugi, równie ciekawy wątek. Tajemnicze wyprawy Prota w nocy, zaginięcie cennych rzeczy. To znacznie uprzyjemnia czytanie. Gdybym miała określić tą książkę jednym zdaniem, napisałabym, że to poetycka, nastrojowa powieść, balsam dla duszy nastolatka. Starszym też polecam, może coś im się przypomni lub uświadomią sobie, że czasem warto wysłuchać, porozmawiać.
Ocena: 5+/6
P.S. Wróciłam, przepraszam Was za moją nieobecność. Teraz już wszystko powinno wrócić do normy, jednak zaległości trochę sobie narobiłam.

13 sie 2012

42.Opal księżniczki Sissi

Tytuł: Opal księżniczki Sissi
Autor: Juliette Benzoni
Stron: 310
Wydawnictwo: BIS
Rok wydania: 2010
Moje zdanie: To już trzecia, przedostatnia część ,,Kolekcjonera z Warszawy”. Cały cykl jest o poszukiwaniach zaginionych klejnotów z żydowskiego pektorału. Według wierzeń tego narodu, po odnalezieniu wszystkich minerałów odzyska on swoje państwo. Podejmuje się tego Aldo Morosini, który wraz z serdecznym przyjacielem Adalbertem przeżywa wiele przygód i wielkich miłości. Tym razem akcja wraz z bohaterami przenosi się do Austrii gdzie istnieje niesamowita okazja, aby odnaleźć opal księżniczki Sissi.
Nie wiem co jeszcze mogę dodać, to już trzecia część i kolejny raz będę się powtarzała. Każdy tom jest równie niesamowity. To dobrze, bo jest niewielu autorów, którzy potrafią utrzymać czytelnika w takim samym napięciu jak było na początku serii. Za to Juliette Benzoni należy się medal. Kolejny raz czytałam z zapartym tchem. Znów mamy do wyjaśnienia mnóstwo zagadek, a i morderstw tu nie brakuje. Księżniczką Sissi od dawna się interesowałam, miałam nawet o niej kilka bajek w dzieciństwie. Miło było sobie choć trochę przypomnieć jej historię. Urokliwy klimat Austrii został tu bardzo dobrze wykreowany, aż chciało by się tam kiedyś pojechać. Na zakończenie autorka tak zawirowała, zakręciła wydarzenia, że nie mogę się doczekać kolejnej części.
Ocena: 5/6
P.S. Przepraszam, ale ten tydzień zapowiada się dla mnie na bardzo zabiegany. Nie będę regularnie komentowała waszych blogów, dodawała recenzji lub czytała książek. Wszystko powinno unormować się około niedzieli. Pozdrawiam ;)

9 sie 2012

41.Babskie gadanie

Tytuł: Babskie gadanie
Autor: Izabela Pietrzyk
Stron: 591
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2011
Moje zdanie: Izabela Pietrzyk tak jak jej główna bohaterka dzisiejszej książki mieszka w Szczecinie, wykłada język rosyjski na Uniwersytecie Szczecińskim. Ta pozycja to jej pierwsza, debiutancka powieść. Opowiada o kobiecie po czterdziestce z bogatym bagażem doświadczeń- Izie. Raz na zawsze powiedziała sobie dość jeśli chodzi o mężczyzn. Jej poglądy zmieniają się jednak, gdy poznaje przystojnego Czarka, który na nieszczęście jest żonaty. Zawiązuje się romans. Co z tego wyniknie? Czy Czarek i Iza będą razem?
Ta książka to typowe czytadło dla kobiet, które ma za zadanie uprzyjemnić kilka wieczorów. To spełnia znakomicie, doszukałam się jednak kilku minusów.
Po pierwsze to temat, który opiera się przecież na zdradzie, okłamywaniu żony przez męża. Zawsze byłam wrogo nastawiona do takiego postępowania i nie rozumiem rozbijania czyichś związków. Mało tu też słychać o dzieciach, które przecież musiały zdawać sobie sprawę, że dzieje się coraz gorzej i sprawiało im to przykrość. Gdy tylko o tym zapomniałam czytałam jednak całkiem dobry romans.
Po drugie główna bohaterka Izabela irytowała mnie swoim postępowaniem. Wiele razy zdarzało się jej postępować bardziej infantylnie od swojej osiemnastoletniej córki. Czarek był po prostu tchórzem. Za to Dziewczynki, czyli przyjaciółki Izy to zdecydowany plus książki. Ich spotkania, wypowiedzi czasem były smutne, wymagały zastanowienia, innym razem śmiałam się do łez. Dawno mi się to nie zdarzyło i chociażby dla tych bohaterek warto sięgnąć po tą powieść. Ciekawym posunięciem autorki było to forum, na którym wszystkie rozmawiają. Te strony były najciekawsze.
Pani Pietrzyk pisze łatwym w odbiorze językiem, miałam wrażenie tylko, że niektóre strony zostały jakby napisane na siłę. Całość zaliczam jako udany debiut. Chcę przeczytać inne książki tej autorki. Przy tej miło spędziłam czas, oprócz tych kilku minusów jak na pewno kontrowersyjny temat- zdrada. To przez niego nie jestem w pełni usatysfakcjonowana.
Ocena:4/6

6 sie 2012

40.Księga bez tytułu

Tytuł: Księga bez tytułu
Autor: Anonim
Stron: 444
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2009
Moje zdanie: Swojego czasu było o tej książce bardzo głośno. Do przeczytania zachęciła mnie też brązowa okładka, która przywodzi mi na myśl jakąś średniowieczną księgę. Przewrotny tytuł i pseudonim autora też zachęcają do sięgnięcia.
Dokładnie pięć lat temu w barze Tapioca rozegrała się straszna masakra. Bourbon Kid wypił swój ulubiony trunek i zastrzelił wszystkich bywalców baru oszczędzając tylko barmana. Wszyscy zaczynają się bać, gdy w miasteczku znów pojawiają się dziwne morderstwa. Czy Bourbon powrócił? Jakie będą wyniki śledztwa detektywa z Wydziału Śledczego?
Sadząc po okładce spodziewałam się historii z średniowiecznymi zamkami, tajemnicami, poszukiwaniami. Jeśli chodzi o to, to całkowicie się zawiodłam. Pozytywnie. Wszystko dzieję się w czasach nam współczesnych. Miasteczko Santa Modenga, to miejsce, gdzie przysłowiowo ,,diabeł mówi dobranoc”. Ludzie czym prędzej chcą się stąd wyrwać, a na barmanie tamtejszego baru nie robi wrażenie zeskrobywanie krwi i mózgu ludzkiego ze ścian po najnowszej strzelaninie. Ten brutalny i momentami drastyczny klimat mnie jednak uwiódł. Z początku byłam zniesmaczona, ale gdy już przyzwyczaiłam się do trupów i wielu wyszukanych wulgaryzmów czerpałam przyjemność z lektury.
Z kartek wylewa się groza bohaterów i strach przed nadchodzącym jutrem. Wiele razy gorąco kibicowałam jakiemuś bohaterowi, z zapałem czytałam o jego poczynaniach, a tu jedna chwila i on nie żyje. Dzięki temu książka jest bardzo nieprzewidywalna. Na każdej kartce czeka nas coś nowego. Te czterysta stron połykamy, bo chcemy dowiedzieć się jak to się skończy. Ja się dowiedziałam i byłam bardzo zaskoczona. Nie można tu wyróżnić jednego, głównego bohatera. Obserwujemy wszystkich mieszkańców miasteczka, którzy mają zalety, ale też wiele przywar. Styl pisania jest prosty. Wyrzuciłabym niektóre przekleństwa, ale może taka ta książka miała być: mocna, brutalna i przez to trzymająca w napięciu.
Ocena: 5-/6

4 sie 2012

Stosik nr.3

1.,,Ostrze" Rafał Kotomski. Tuż przed moim wyjściem do biblioteki odwiedził mnie listonosz. Wręczył mi pięknie zapakowaną paczkę - wygraną na blogu Zacisze wyśnione. W środku była właśnie ta książka, dziękuję jeszcze raz.
2.,,Świt Czarnego Słońca" C.S. Friedman. Kiedyś czytałam bardzo dużo fantastyki, teraz zauważyłam, że praktycznie wcale. Zobaczymy jak ta książka się spisze.
3.,,Świat zaginiony" Arthur Conan Doyle. Znów fantastyka, tylko teraz w wydaniu autora samego Scherlocka Holmes'a.
4.,,Winnica" Barbara Delinsky. Romans tym razem. Jeden z moich ulubionych gatunków.
5.,,Krótka piłka" Harlan Coben. To nie moja pierwsza książka tego autora, tylko zrobiłam sobie od niego dużą przerwę.
6.,,Żmija" Andrzej Sapkowski. Tego pana chyba nie trzeba przedstawiać, jeden z moich ulubionych autorów.
7.,,Smoczy rycerz". Gordon R. Dickson. Kolejna fantastyka. Jak nie czytam wcale, to później tylko taki gatunek. Ze skrajności, w skrajność.
8.,,Słońce i Deszcz" Debbie Macomber. Znów romans, byłam od dawna ciekawa tej autorki.
9.,,Rubin Joanny Szalonej" Juliette Benzoni. Ostatnia część serii. Szkoda, ale nie mogę się doczekać jak to się skończy.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka