Znajdziesz mnie tutaj

Podsumowanie lutego

Powoli wkracza do nas wiosna. Śnieg topnieje, ptaki zaczynają śpiewać, dni są coraz dłuższe. Zakończyłam ferie. Teraz zaczęłam też odpowiadać na Wasze komentarze, ponieważ miałam dużo czasu. Opłaciło się, ponieważ jakby więcej osób zaczęło odwiedzać i udzielać się na moim blogu.
W lutym przeczytałam 7 książek. Opublikowałam 7 recenzji. Odwiedziliście mnie w tym miesiącu 1321 razy. Przekroczyłam magiczną liczbę 10 tysięcy. Teraz na liczniku jest 11125. Mam 94 obserwatorów.  Przybyło 3.
Czytaj dalej...

76.Piąty elefant

Tytuł: Piąty elefant 
Autor: Terry Pratchett
Stron: 335
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2007
Moje zdanie: Świat Dysku to miejsce, które trzymają cztery słonie na swoich grzbietach. Te z kolei spoczywają na ogromnym żółwiu. Tak od wielu tysięcy lat. Dawno, dawno  temu piąty elefant uderzył w ziemię z ogromną siłą. Został z czasem zasypany, a jego szczątki to ogromne pokłady tłuszczu. Tak powstał Uberwald. Miasto to należy do krasnoludów, którzy trudnią się wydobywaniem tych brył tłuszczu.  Nasz bohater, Sam Vimes jest diukiem, komendantem policji, zostaje też wysłany jako ambasador do Uberwaldu. Tam ma odbyć się koronacja. Niestety szykuje się jakaś grubsza, polityczna afera, a Sam trafia w samo jej centrum.
 Dlaczego na prawie rok przestałam czytać tego autora? To dla mnie zagadka. Jego książki są niesamowite. Wydarzenia są na początku absurdalne, zwłaszcza czytelników pierwszy raz mających kontakt z tym pisarzem. Jeśli jednak zaczniemy się już w nie zagłębiać wciągają coraz bardziej. Cały czas zastanawiamy się co przydarzy się naszym bohaterom. Autor posiada specyficzny humor. Nie każdemu przypadnie on do gustu. Radzę przeczytać jedną książkę i się zapoznać. Ja czytając Pratchetta zawsze płaczę ze śmiechu. Zapewnia mi on kilka godzin dobrej rozrywki na poziomie. Wydanie też bardzo przyzwoite, literówek nie znalazłam. Serdecznie polecam!
Ocena:5/6
Dzisiaj kończą się moje ferie, będzie mnie tu trochę mniej.
Czytaj dalej...

Stosik nr.8 i Tag

Przepraszam, że zdjęcie trochę niewyraźne, ale robiłam je bardzo wcześnie rano.
1.Nicholas Sparks ,,Na zakręcie". Jeden z moich ulubionych autorów, ciekawe czy mi się spodoba.
2.Harlan Coben ,,Ostatni szczegół". Podobnie jak w pierwszym przypadku.
3.Terry Pratchett ,,Prawda". Dawno nie czytałam książek tego autora. Miesiąc temu wypożyczyłam ,,Piątego elefanta" i przepadłam. Dawno się tak nie uśmiałam, już zdążyłam zapomnieć jaki kapitalny humor ma ten autor.
4. Eric-Emmanuel Schmitt ,,Trucicielka". Znów ten pisarz. Myślę, że teraz muszę przystopować z jego książkami, ponieważ mi ich braknie w bibliotece, a bardzo go lubię.
5.Oscar Wilde. ,,Portret Doriana Graya". Gdy teraz opisuję ten stosik dopiero pomyślałam, że miałam nie czytać klasyki, ponieważ wracając ze szkoły nie mogę się nad nią skupić. No trudno, liczę na to, że mnie wciągnie, a język nie będzie trudny.
6.Debbie Mocomber ,,Wszystkie moje randki". Lekki romans.
Zostałam otagowana przez Wiolkę94 
 
1. Jak często robisz sobie domowy dzień piękności?  
Zdecydowanie za rzadko, mam za mało czasu. Jeśli już to w piątek lub sobotę.
2. Ile czasu Ci to wszystko zajmuje? 
Godzinę, może półtorej. 
3. Jaka muzyka sprzyja Twojemu relaksowi w tych chwilach? 
Nie słucham w tym czasie muzyki, ponieważ najczęściej czytam książkę i nie mogłabym się skupić.
4. Co lubisz pić podczas swoich zabiegów? 
Jeśli mam maseczkę na twarzy to nic, jeśli nie herbatę z cytryną.
5. Co robisz z twarzą? 
Nakładam maseczkę
6. Co robisz z ciałem?
Peeling i później balsam
7. Co robisz z włosami? 
Nakładam olej lub siemię lniane, lub maskę.
8. Na co zwracasz szczególną uwagę? 
Na włosy i twarz. Ponieważ o te pierwsze zaczęłam dopiero niedawno dbać, a twarz zawsze sprawia mi najwięcej problemów.
9. Jak wyglądasz i czujesz się po? 
Wyglądam chyba tak samo, bo po jednym takim zabiegu raczej nie da się nic zauważyć, dopiero po kilku. Czuję się zrelaksowana
Dziękuję :)
Czytaj dalej...

75.Opowieści niesamowite

Tytuł: Opowieści niesamowite
Autor: Edgar Allan Poe
Stron: 187
Wydawnictwo: CIL
Rok wydania: 2000
Moje zdanie: Absolutna klasyka. Książka po którą sięgnąć chciałam już od dłuższego czasu. Wiele osób mnie zachęcało. Jest to zbiór 14 opowiadań. Muszę przyznać, że na początku byłam zawiedziona. Język jest dość trudny, trzeba się nad nim skupić. Gdy wracałam ze szkoły nie myślałam nad tym co czytam. Gdy już jednak przebrnęłam przez te początkowe teksty było z górki. 
Opowiadania przesycone są grozą, strachem, tajemniczością. Autor bardzo umiejętnie buduje akcję i wywiera na czytelniku wiele emocji. Obrazy psychologiczne bohaterów są niesamowicie wykreowane chociaż opowiadania zajmują tylko kilkanaście kartek. Szkoda tylko, że niektóre utwory były do siebie podobne. Odbierało to trochę element zaskoczenia. Właśnie. Kończą się one zawsze dziwnym, szokującym wydarzeniem. Są jakby urwane, aby czytelnik lepiej sobie wszystko wyobraził. 
Podsumowując pierwszą książkę tego autora zaliczam na duży plus. Miała kilka minusów, ale jest bardzo dobra w dodatku to klasyka. Polecam wszystkim miłośnikom grozy i strachu w książkach.
Ocena:4+/6
Czytaj dalej...

74.Dziewczyna w błękitnej sukience

Tytuł: Dziewczyna w błękitnej sukience
Autor: Arnold Gaynor
Stron: 503
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2012
Moje zdanie: Rok 2012 podobno został ogłoszony rokiem Dickensa. Przyznam, że znam go tylko z ,,Opowieści wigilijnej”. To piękna i magiczna lektura. Jeśli chodzi o biografię tego autora nie wiedziałam nic. Książka ta zmusiła mnie do poszukiwań. Nie jest to wierne odwzorowanie życiorysu Catherine i Charlesa. Tam gdzie zabrakło dowodów w postaci listów, zapisków autorka wymyśliła jak mogły wyglądać wydarzenia. Ogólny zarys został jednak zachowany.
 Piękna, młoda Dorothea, zwana pieszczotliwie Dodo zakochuje się w wolnym, niczym nieskrępowanym pisarzu Alfredzie. W chwili ich poznania ma na sobie błękitną sukienkę. Wkrótce odbywa się huczny ślub i wydawać by się mogło, że sielanka będzie trwała wiecznie. Czy tak się stanie? 
Wydarzenia obserwujemy tu w czasie teraźniejszym i przeszłym zaglądając do wspomnień nie młodej już Dodo. Śledzimy losy małżeństwa, jego rozpadu. Nie traktowałam tej książki jako wybitnej lektury i bardzo dobrze. To czytadło, które jednak zapewnia wiele emocji, a opisywane wydarzenia mogły by równie dobrze dotyczyć kogoś innego. Wiele razy wzruszałam się dostrzegając jaka miłość Dodo do męża była silna i bezpretensjonalna. Mężczyzna jednak nie umiał tego docenić niszcząc żonę psychicznie. To chyba jeszcze gorsze od przemocy fizycznej.
 Klimat epoki został odpowiednio zachowany. Jeśli chodzi o bohaterów, to główna bohaterka sprawiała wrażenie naiwnej i infantylnej, ale nie wiem czy nie było to w zamyśle pisarki. Być może miało to pokazać szczerą miłość Dodo, która traktowana jak dziecko powoli się nim stawała. Alfred wzbudził we mnie negatywne emocje, ale też został dość dobrze wykreowany. Okładka podobała by mi się bardziej, gdyby nie było na niej tylu elementów. Muszę jeszcze dodać, że to debiut pani Gaynor, która myślę, że z każdym dziełem będzie szkoliła swój warsztat. Już ta książka jest bardzo dobra.
Ocena:5-/6
Czytaj dalej...

73.Historie miłosne

Tytuł Historie miłosne
Autor: Eric-Emmanuel Schmitt
Stron: 316
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2012
Moje zdanie: Ten zbiór opowiadań napisał autor między innymi ,,Oskara i Pani Róży” albo ,,Dziecka Noego”. Obie te książki bardzo mi się podobały. Autor ten ma zdolność do pisania o rzeczach niebywale trudnych, które ubiera w proste, zrozumiałe dla każdego słowa. 
Tym razem głównym tematem jest miłość. Nie będę tu opisywała każdego opowiadania z osobna, ale ogólny zarys jaki dostrzegłam. 
Nie jest to romans, jakich wiele na rynku, ale piękne historie nad którymi trzeba się trochę zastanowić. Miłość, która się tutaj wyłania to niebywale silne i piękne uczucie, które może nawet przetrwać śmierć. Nie zabrakło drobnych wzruszeń i chwil zadumy. Język jest prosty, ale piękny. To podkreślam zawsze gdy piszę o tym autorze. Literówek nie znalazłam. W środku jest nawet kilka obrazków urozmaicających lekturę. Okładka bardzo mi się podoba. Polecam! Ale się wpasowałam, zapomniałam, że jutro Walentynki!
Ocena:5/6
Czytaj dalej...

72.Makbet

Tytuł: Makbet
Autor: Wiliam Szekspir
Stron: 168
Wydawnictwo: Łódzkie
Rok wydania: 1984
Moje zdanie: Lektura, a więc przeczytana z przymusu co odbiera każdej książce wartości i urody dla czytelnika. W dodatku to dramat, nie przepadam za takimi utworami, pisany ciężkim językiem z okresu baroku. Autor chyba każdemu znany. 
Lektura opowiada o Makbecie, który usłyszawszy przepowiednię na swój temat za wszelką cenę chcę ją wprowadzić w życie. Nawet idąc po trupach do celu. 
O dziwo nie było tak źle jak sobie wyobrażałam. Często musiałam spoglądać w przypisy, aby wszystko dobrze zrozumieć, ale czytało mi się szybko i przyjemnie. Lektura pokazuje siłę przeznaczenia. Zastanawia mnie fakt czy gdybyśmy znali swój los to chyba każdy, nawet podświadomie dążył by do jego spełnienia. Nawet jeśli krzywdziłby tym innych. Taka jest ludzka natura. 
Bohaterowie są dość dobrze wykreowani. Najbardziej spodobała mi się postać Lady Makbet. Tak, wiem to czarny charakter, ale nic na to nie poradzę. Makbet był pod jej dużym wpływem i tak naprawdę nie miał własnego zdanie przez to go nie polubiłam. Książkę będę wspominać dobrze, jednak wiem, że gdyby nie przymus nie sięgnęłabym po nią.
Ocena:4/6

Czytaj dalej...

71.Bezpieczna przystań

Tytuł: Bezpieczna przystań
Autor: Danielle Steel
Stron: 214
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2004
Moje zdanie: Zrozpaczona wdowa Olivia i jej córeczka Pip spędzają wakacje nad morzem. Tutaj mają na nowo nauczyć się bawić, cieszyć, przestać się zamartwiać. Ich życie zmienia się niespodziewanie, gdy na plaży dziewczynka poznaje Matta- utalentowanego malarza. 
Nie spodziewałam się cudów. Takich nie otrzymałam. To zwykła powieść obyczajowa, wiele takich na rynku książkowym. Samotna, zrozpaczona wdowa, przystojny rozwodnik w tym wypadku malarz. Chociaż autorka wzbogaciła ją o kilka wątków i tak wiadomo jak się skończy. Mi się jednak podobało. Lubię czytać o ludzkich losach, uczuciach i emocjach. Książki nad którymi nie muszę myśleć mi nie przeszkadzają, a po dniu w szkole są wręcz wskazane. Wymagam, aby zapewniała mi ona trochę rozrywki co też uczyniła. Zabrakło więcej emocji, ale i tak książkę uważam za udaną.
Ocena:3+/6
Ufff... Rozpoczynam ferie. Myślę, że teraz będzie mnie tu trochę więcej.
Czytaj dalej...

70.Kocie worki

Tytuł: Kocie worki
Autor: Joanna Chmielewska
Stron: 305
Wydawnictwo: Kobra
Rok wydania: 2004
Moje zdanie: Joanna Chmielewska to znana polska autorka dość specyficznych kryminałów. Napisała ogromną liczbę książek. Ta to moja pierwsza z jej dorobku. 
Opowiada o Joannie, która przyjeżdża w odwiedziny do swojej przyjaciółki Alicji. Kobieta jest dość specyficzna. Zajmuje się kolekcjonowaniem kocich worków. Są to rzeczy, które ktoś kiedyś zostawił w pociągu, zostały później razem spakowane i nie wiadomo co można ciekawego wylicytować. Niespodziewanie w jej domu dzieją się bardzo dziwne rzeczy. Zupełnie jakby ktoś czegoś u niej szukał. 
Intrygująca książka. Na początku zupełnie nie mogłam przyzwyczaić się do tego specyficznego stylu autorki, ale dalej było już tylko lepiej. Opowieść to niby kryminał, pełno w nim śmiesznych, absurdalnych sytuacji, które komplikują nieco czytelnikowi sprawę. Przynajmniej mi na początku było ciężko zrozumieć i wczuć się. Chociaż mamy tu zbrodnie, zostały one tak przedstawione, że śmieszą. Później zmieniłam nastawienie i spędziłam wiele miłych chwil wyjaśniając zagadkę wraz z bohaterami. Nie wiem, czy książka zapadnie mi na długo w pamięć, ale sam wątek kocich worków z pewnością tak. Lektura udana, następnym razem będę wiedziała czego się spodziewać. 

Ocena:4-/6
Czytaj dalej...
Recenzje książek © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka