31 lip 2013

Podsumowanie lipca

Połowa wakacji już za nami. Pogoda jest super, nie można narzekać. Słońce, upał nie sprzyjają czytaniu, tylko lenistwu. Dodatkowo w lipcu miałam mnóstwo przeżyć, nie myślałam raczej o książkach. Mam nadzieję, że teraz się wszystko uspokoi. 
W tym miesiącu przeczytałam 7 książek. Szału nie ma, ale i tak jestem zadowolona. Dodałam też 10 recenzji. To tutaj trochę zaszalałam. Mam 123 obserwatorów, a więc przybyło 4. Lipiec miał być miesiącem zmian w tej sprawie jednak nic się nie stało, a ja odkryłam wspaniałe Bloglovin. Na liczniku mamy 19539, w tym miesiącu 1962. Z miesiąca na miesiąc więcej, zbliżamy się do 20 tysięcy wyświetleń i tego czasu gdy będzie 2 tysiące na miesiąc. Dziękuję 

28 lip 2013

118.Dżungla

Tytuł: Dżungla
Autor: Clive Cussler
Stron: 350
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2013
Moje zdanie: Córka milionera wyrusza w podróż do birmańskiej dżungli. Zaraz potem ginie bez śladu. Juan Cabrillo wraz ze swoimi towarzyszami mają za zadanie ją odnaleźć. Jaki związek może mieć to dziwne zniknięcie z niezwykłą bronią wynalezioną w czasach Marco Polo? Czy świat jest zagrożony?

Po przeczytaniu trzeciej książki zauważyłam pewien schemat. Zawsze te wszystkie zagadki przez niego zaprezentowane mają jakiś związek, zagrażają przyszłym losom świata. Mi to zupełnie nie przeszkadza, ponieważ pan Cussler za każdym razem wymyśla coś nowego, ciekawego. 
Odnalazłam tu minus, który pojawił się po raz kolejny. Autor znów przesadził z fachowym słownictwem i na początku po raz kolejny nie mogłam się wczytać. Teraz zostaliśmy wysłani, aby walczyć z Talibami. Niekoniecznie znam się na rodzajach broni. Później już  jednak zostałam bardzo zaciekawiona, a napięcie utrzymane na jednym, wysokim poziomie do samego końca. Kolejny raz przeżyłam niesamowitą historię.
Ocena: 5-/6

26 lip 2013

117.Pół życia

Tytuł: Pół życia
Autor: Jodi Picoult
Stron: 461
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2012
Moje zdanie: Jodi Picoult jest autorką ponad 19 powieści, z których prawie każda została okrzyknięta bestsellerem. Czy słusznie? 
Luke Warren bada wilki. Nie interesuje się swoją rodziną, ponieważ bliższa jego sercu jest wataha. Mieszka z córką, była żona ma nową rodzinę, a syn wyjechał do Tajlandii. Pewnego dnia Luke zostaje ciężko ranny w wypadku samochodowym. Okazuje się, że nikt go nigdy tak naprawdę nie znał, a jak w takim razie decydować o jego losie. Wzruszyła mnie ta książka, na koniec miałam łzy w oczach. Jodi Picoult stawia nas tym razem przed problemem eutanazji. Przykry i bardzo trudny temat. Argumenty są za jak i przeciw. Przyznam, że książka skłoniła mnie do wielu przemyśleń, ale i tak nie wiem jakie mam zdanie. 
Po raz kolejny autorka z dbałością i precyzją przeniosła nas na salę sądową. Niektórzy zarzucają jej przez to schematyczność, a ja wprost przeciwnie bardzo ją za to lubię. Kolejnym ciekawym i udanym zabiegiem był wątek wilków. Dowiedziałam się bardzo intrygujących i dość niesamowitych ciekawostek. Ludziom bliżej do zwierząt niż im się wydaje. Dodatkowo wszystkie opowieści o tych niezwykłych zwierzakach zostały umiejętnie wplecione w fabułę. Obserwujemy tu też relacje jakie panują w rodzinie. Jak zawsze Jodi Picoult przekazuje głos każdemu ze swoich bohaterów. Kolejne rozdziały pisane są z perspektywy innego przez co opowieść ma wiele płaszczyzn, możemy się w niej zagłębić i zbadać ją ze wszystkich stron. Bardzo rzadko spotyka się coś takiego w książkach. Okładka pokazująca ojca z synem wpasowuje się w treść. Jest jasna, estetyczna, taka poprawna, bez szału.
Ocena: 5+/6

25 lip 2013

Zakupy

Na pierwszy rzut idzie Rossmann. Mydło w płynie- Isana, mango i pomarańcza, świetny zapach, taki energetyczny i wyrazisty. Tusz Lovely, Curling Pump Up, wiele dobrego o nim słyszałam, ciekawe jak się sprawdzi. Ostatnio nasłuchałam się ile bakterii znajduje się w takich tuszach i, że powinno się je często wymieniać, a więc moje trzy pofrunęły do kosza, w zamian mam ten. Puder z jedwabiem- Wibo. Mój puder mi się skończył, chwilowo nie miałam pieniędzy na nic droższego, a więc do koszyka wpadł ten.
Teraz zakupy w jakiejś drogerii, niestety nie pamiętam nazwy. W każdym bądź razie jest ona razem z apteką. Kupiłam Krem 2 na noc, Kozie Mleko, Ziaja i Krem do rąk z tej samej serii. Teraz cena. Te dwa produkty były razem i zapłaciłam za nie niecałe 7 złotych. Nie są przeterminowane, z ciekawości sprawdziłam od razu po prostu to taka promocja. Już użyłam kremu do rąk, ciekawie pachnie, szybko się wchłania, dobrze nawilża.
Teraz mała drogeria na rynku. Przepraszam, że zdjęcie niewyraźne. Krem do rąk odżywczy Bielenda Happy End. Wiem, znów krem do rąk, ale ostatnio zaczęłam o nie dbać. Zapach średnio mi się podoba, ale działanie ma fajne. Dwa lakiery piaskowy Paese 323 i Golden Rose 36. Oba są przepiękne. 

23 lip 2013

116.Porwanie

Tytuł: Porwanie
Autor: Danielle Steel
Stron: 350
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2011
Moje zdanie: Danielle Steel to bardzo płodna pisarka. Napisała już ponad 85 książek. Specjalizuje się z powieściach obyczajowych, które zawsze skrywają wiele emocji. 
Osiemnastoletnia Marielle marzy o życiu jak w bajce. Niespodziewanie to dostaje. Zakochuje się w przystojnym Charlesie, może trochę zbyt pochopnie wychodzi za niego za mąż, rodzi dziecko. Nie wiedzą oni, że czeka ich ogromna tragedia, która po wielu, wielu latach rozpęta się na nowo. 
Po prostu ją połknęłam. Dawno tak bardzo nie wkręciłam się w losy bohaterów. Książka jest piękna, wzruszająca, trzymająca od początku do końca w napięciu. Momentami byłam wstrząśnięta i wzburzona tragediami jakie dotykały Marielle. Książka ta pokazuje chorą sytuację jaką stworzył Malcolm. Żonę traktował jak małe dziecko, lekceważył. Brutalne. Bardzo polubiłam za to Marielle. Na początku wydała mi się bardzo słaba i dziecinna, ale trudne dla niej wydarzenia pokazały jaka jest naprawdę.
 To książka obyczajowa, ale łączy w sobie też elementy powieści sensacyjnej i romansu. Obserwujemy tu śledztwo, proces sądowy. Wątek miłosny jest bardzo subtelny i delikatny.  Tło historyczne zostało bardzo ciekawie odmalowane. Miejsce akcji to Nowy Jork przed II wojną światową. Pokazuje nastroje panujące w tamtym czasie w społeczeństwie. Język jest bardzo prosty. Szybko się czyta. Polecam Wam tę powieść. Z pewnością was wzruszy, zaszokuje i wywoła wzburzenie.
Ocena: 5+/6

22 lip 2013

Anew Vitae, 25+, Krem-żel pod oczy, Avon

Kiedy dowiedziałam się, że zostałam testerką tego kremu pod oczy od razu przeczytałam jego recenzje na Wizażu. Wiele z was skarżyło się na szczypanie i pieczenie zaraz po aplikacji. Troszkę się przestraszyłam, ale czy u mnie było tak samo?

Zacznijmy od opakowania. Produkt jest w białym kartoniku podoba mi się. Krem jest w miękkiej tubie, też różowej, jest ona bardzo kobieca, subtelna. Posiada bardzo wygodny aplikator, taki dziubek dzięki któremu z pewnością wiemy, że nie wyciśniemy go za dużo. Producent mówi o nim, żel-krem pod oczy i tak jest rzeczywiście. Ma on białą formę, nie za gęstą, ale też nie lejącą się.
Ze składem też się trochę pobawiłam. Znajdziemy go na kartoniku. No cóż, nie przedstawia się on zbyt ciekawie, ale też nie spodziewałam się tutaj naturalnych składników. 
Zapach jest delikatny, kwiatowy, świeży, podoba mi się.
Przejdźmy do aplikacji. Krem jest lekki, ślizga się po skórze, nie potrzeba go dużo, wspaniale się rozsmarowuje. Używałam go przed pójściem spać, nie zostawia on tłustej warstwy czy takiego dziwnego filmu. I teraz uwaga. Z jego nakładaniem trzeba bardzo, ale to bardzo uważać. Nic nie może nam się dostać do oka, a najlepiej w najbliższe okolice. Wtedy chemia od razu daje o sobie znać i wywołuje niemiłosierne szczypanie i pieczenie. Jeśli jednak będziemy używać go z głową, nie wsadzać sobie paluchów do oka tak jak ja to potrafię wszystko będzie dobrze.
Działanie mnie zaskoczyło. Skóra po użyciu tego kremu była nawilżona, odżywiona, ale co najdziwniejsze ukojona. Ostatnio dużo czytałam, uczyłam się, bo wiadomo koniec roku, a po tym kremie oczy nie były tak przemęczone i podpuchnięte. To jego duży plus.

Kosmetyk można kupić w Avonie za 20 złotych, tak pisze na Wizażu. Mi wydaje się, że widziałam go za około 40 złotych w jednej z gazetek.

20 lip 2013

115.Kobieta na krańcu świata

Tytuł: Kobieta na krańcu świata
Autor: Martyna Wojciechowska
Stron: 346
Wydawnictwo: National Geographic
Rok wydania: 2011
Moje zdanie: Książki podróżnicze bardzo lubię. Zawsze jakoś więcej czytam ich w okresie wakacyjnym. Pozwalają mi odwiedzać inne kraje nie wychodząc z domu. Po Martynę Wojciechowską sięgnęłam pierwszy raz. Czy było to spotkanie udane? 
Poznajemy tu historie ośmiu kobiet. Są one tak naprawdę przedstawicielkami damskiej części obywateli danego kraju. Przekonujemy się, że kobiety to niekoniecznie słaba płeć. Chyba większość Polek powinna być wdzięczna za urodzenie się w naszym kraju. Ja po przeczytaniu niektórych z tych wstrząsających historii wdzięczna jestem bardzo. 
Obserwujemy tu między innymi ślub młodej Afrykanki z plemienia Himba. Męża wybrali jej rodzice, o miłości nie ma tu mowy. Z resztą mężczyźni nie żyją tam z kobietami, przychodzą tylko w nocy gdy chcą zaspokoić swoje potrzeby. W Zanzibarze poznajemy dwie kobiety, które są żonami jednego mężczyzny. Nie są zazdrosne? Przecież nawet mieszkają blisko siebie i słyszą się przez ścianę. W Kambodży kobiety są saperami, ponieważ podobno są cierpliwsze. 
Zasmuciły mnie niektóre z tych historii. Kobiety od zawsze były traktowane źle. Do tej pory istnieje jeszcze wiele praw i tradycji, które uwłaczają ich godności. Co najlepsze ich matki jakby zapominają o swoich cierpieniach i robię krzywdy swoim córkom. Martyna Wojciechowska w swojej książce wciągnęła mnie najbardziej ze wszystkich podróżników. Podaje nam wiele ciekawych informacji, wydarzeń. Posługuje się prostym językiem. Znajdziemy tu wiele pięknych zdjęć. Polecam!
Ocena: 5+/6

18 lip 2013

114.Krąg ognia

Tytuł: Krąg ognia
Autor: Michelle Zink
Stron: 355
Wydawnictwo: Telbit
Rok wydania: 2012
Moje zdanie: To już ostatnia część trylogii opowiadającej o dwóch siostrach bliźniaczkach Amalii i Alice. Jedna jest według starej przepowiedni Bramą, a druga Strażniczką. Przez tą pierwszą na Ziemię może dostać się szatan, jej siostra musi ją wspierać aby nigdy tak się nie stało. Czy dadzą sobie radę? Czy w dalszym ciągu będą działaś po zupełnie przeciwnych stronach barykady, a może razem? Jak to wszystko się zakończy? 
Paranormal romance czytam bardzo rzadko. Taka książka musi mnie czymś przyciągnąć, tak było w tym przypadku. Pierwsza część bardzo mi się podobała, druga średnio, a jak było z tą? Bardzo dobrze. Tym razem autorka zgrabnie połączyła akcję z wątkiem miłosnym. Więcej tu się dzieje, poznajemy nowe osoby, dużo podróżujemy. Czekają nas nowe zagadki i niespodzianki. Jednocześnie panuje mroczny nastrój, jesteśmy bardzo niepewni o dalszy los naszych bohaterów. Bardzo ich polubiłam, szczególnie Dimitriego. Zaakceptowałam też zachowanie Amalii, które w drugiej części zupełnie mi się nie podobało. 
Wątek miłosny nabiera rumieńców. Bardzo podoba mi się, że są tu bardzo delikatne, subtelne, nie wulgarne opisy. Takie podobają mi się najbardziej. Zakończenie usatysfakcjonowało mnie, a jednocześnie zaskoczyło. Okładka ładna. Pozostaje mi tylko polecić Wam tę trylogię.
Ocena:5/6
Poprzednie części trylogii to:

17 lip 2013

Krem na noc z mocznikiem 5%, Isana Med

Dzisiaj o kremie, który bardzo polubiłam. Mowa o kremie z mocznikiem 5% z Isany Med.
Można kupić go w Rossmannach, kosztuje coś około 8 złotych.
Zacznijmy tradycyjnie od składu.
Skład: Aqua, Urea, Glycerin, Gyceryl Stearate Citrate, Cetearyl Alcohol, Butylene Glycol, Zea Mays Germ Oil, Butyrospermum Parkii, Decyl Oleate, Ethylhexyl Isononanoate, Glyceryl Stearate, Lanolin Oil, Disodium Phosphate, Dimethicone, Phenoxyethanol, Panthenol, Citric Acid, Sorbitol, Sodium Acrylate / Acryloydimethyl Taurate Copolymer, Polyisobutene, Carbomer, Xanthan Gum, Parfum, Allantoin, Ethylhexylglycerin, Potassium Sorbate, Alcohol, Disodium Edta, Sorbitan Oleate, Caprylic / Capric Triglyceride, Caprylic / Capryl Glucoside, Ascorbyl Palmitate, Pantolactone, Ascorbid Acid
No cóż dość długi, jednak nie znajdziemy w nim parabenów.  Bardzo wysoko w składzie widzimy mocznik, który w małych stężeniach nawilża i zmiękcza naskórek, natomiast w większych złuszcza martwy naskórek. Później gliceryna, która także zmiękcza i nawilża. Ułatwia transport substancji w głąb skóry. Troszkę dalej możemy znaleźć olej z kiełków kukurydzy, masło shea. Dalej znajdziemy jednak emolient, który może być komendogenny, to znaczy, że może zapychać nam pory.  Później jest jeszcze lanolina o działaniu nawilżającym i kojącym.
Ogólnie skład nie jest zły, ale idealny też nie. 
Kupujemy go zapakowanego w kartonik. Krem mieści się w szklanym słoiczku. Ma piękny zapach, mogłabym go wąchać cały czas.
Krem jest biały, lekki, ślizga się po skórze. Nie potrzeba go dużo, aby posmarować sporą powierzchnie przez co jest bardzo wydajny. Jeśli chodzi o działanie to przez spory czas byłam zachwycona jego działaniem. Skóra po jego użyciu rano była świeża, promienna, nawilżona, wypoczęta. Teraz gdy jednak kończę opakowanie zauważyłam, że zaczął mnie zapychać, zwłaszcza na nosie. Szkoda, bo miałam do niego jeszcze kiedyś wrócić. 
Myślę, że dla osób, które nie mają skłonności do zapychania będzie super.
Teraz chciałabym kupić krem z Sylveco, polecacie? 

15 lip 2013

Stosik nr.13 i wygrana na Waniliowe Czytadła

Dzisiejsze łowy w bibliotece uważam za bardzo udane. Od góry.
1.Jodi Picoult. Samantha van Leer ,,Z innej bajki". Panią Picoult bardzo lubię, ciekawe jak spisała się wraz z córką.
2.Nicholas Sparks ,,Ostatnia piosenka". Jeden z moich ulubionych autorów tym razem w bardziej młodzieżowej wersji.
3.Tess Gerritsen ,,Infekcja". Od dawna polowałam na książki tej autorki, dzisiaj jedną z nich wreszcie wypożyczyłam.
4. Debbie Macomber ,,Rezydencja nad Urwiskiem". Trzecia część serii obyczajowej o Zatoce Cedrów.
5.Kate Alcot ,,Ocalone z Titanica". Natrafiłam na nią przypadkiem, opis mnie zaciekawił, zobaczymy.
6.Susan Wiggs ,,A między nami ocean...". Kiedyś było o niej głośno, a więc teraz mogłam ją już wypożyczyć.
7.Isabel Allende ,,Córka fortuny". Po prostu ubóstwiam tę autorkę.
8.Julie Buxbaum ,,Przeciwieństwo miłości". Nigdy o niej nie słyszałam, ale temat miłości mnie zaciekawił.
Chciałam się jeszcze pochwalić wygraną w konkursie na  Waniliowe Czytadła. Dziękuję. 

12 lip 2013

113.Wybacz, ale chcę się z tobą ożenić

Tytuł: Wybacz, ale chcę się z Tobą ożenić
Autor: Federico Moccia
Stron: 557
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2011
Moje zdanie: Nie wiem jak to się dzieje, ale książki tego autora pomimo, że to młodzieżówki wzbudzają we mnie ogromne emocje. Jak było tym razem? 
Jest to druga część książki ,,Wybacz, ale będę ci mówiła skarbie", która bardzo mi się podobała. Opowiada o związku Niki i dużo starszego od niej Alexa. Miłość trwa, mężczyzna postanawia się oświadczyć, ale czy dwudziestoletnia dziewczyna jest już gotowa na taki krok? Dopiero zaczęła studia, pewien chłopak zaczyna się nią poważnie interesować, a w życiu Alexa też pojawia się piękna kobieta. Czy prawdziwa i trwała miłość jeszcze istnieje?
 Książki tego autora są jedynymi, które muszę sobie dawkować, ponieważ wywołują we mnie bardzo silne emocje. Dużo w nich uczuć. Tutaj było bardzo podobnie. Pan Moccia pisze o prostych, codziennych sprawach jednak ubiera je w poetyckie, barwne zdania. Może na większości z was nie zrobi to większego wrażenia, ja jednak jestem romantyczką i na mnie robi niesamowite. Znajdziemy tu miłość, zazdrość, strach, namiętność, zdrady i wiele niepewności. Wybuchowa mieszanka, może dlatego tak działa. 
Po raz kolejny obserwujemy też wiele innych wątków. Każdy z bohaterów ma jakieś problemy. Niki dojrzała, lubię ją tak samo jak Alexa. Gdy coś nie szło po ich myśli bardzo się denerwowałam i martwiłam jak to wszystko się rozwiąże. Miejsce akcji to kolejny raz piękne Włochy z małymi uliczkami i restauracjami serwującymi pizzę. Podoba mi się. Chciałabym polecić tego autora każdemu, nie tylko młodzieży.
Ocena: 5+/6

10 lip 2013

112.Kordian

Tytuł: Kordian
Autor: Juliusz Słowacki
Stron: 125
Wydawnictwo: Greg
Rok wydania: 2000
Moje zdanie: Ostatnia lektura na ten rok szkolny. Widać jaki mam poślizg. Czy mi się spodobała?
Opowiada o Kordianie, którego poznajemy w wieku 15 lat, śledzimy jego podróż i zastanawianie się nad sensem życia i Polską pod zaborami.
 No muszę przyznać, że dawno nie czytałam tak dziwnej książki. Zupełnie nie przypadła mi do gustu. Nie mamy tu jedności miejsca, czasu czy akcji. Nigdy mi to nie przeszkadzało jednak tutaj w ogromnym stopniu utrudniało czytanie.  Najpierw czytamy o piętnastoletnim Kordianie, przewracamy kartkę, i bach jest dorosłym mężczyzną. Na kolejnej, ni stąd, ni z owąd stoi na czubku Mont Blanc i wygłasza improwizację. 
Książka ma opowiadać o Rosji, próbach odzyskania upragnionej przez Polaków niepodległości. Do mnie zupełnie nie trafiła. Ogólnie romantyczne dzieła mi się nie podobają, może tylko z wyjątkiem ballad. Są takie lekkie, rytmiczne, łatwe. Podsumowując, tę lekturę z pewnością nie będę miło wspominała. Szkoda.
Ocena:2/6

7 lip 2013

111.Statek magów

Tytuł: Statek magów
Autor: Dorota Wieczorek
Stron: 370
Wydawnictwo: Zielona Sowa 
Rok wydania: 2012
Moje zdanie: Pierwsza część była taka sobie, wydała mi się trochę dziecinna. Temu tomowi postanowiłam dać szansę. Czy dobrze zrobiłam? 
Jacek rozpoczyna naukę w liceum. Jego największym do tej pory marzeniem było normalne życie. Teraz młody czarodziej chce przede wszystkim uwolnić świat od ciemności. Tymczasem na niebie pojawia się legendarny Statek Wielkich Czarodziejów. Jednocześnie zaczynają dziać się też inne, dziwne rzeczy.
Dobrze, że dałam jej szansę, ponieważ teraz podobało mi się. Mam wrażenie, że razem z bohaterami książka dorosła. Nie była już infantylna, bohaterowie inaczej się zachowywali i przeczytałam ją z wielką przyjemnością. Teraz od początku dużo się dzieje, w tomie pierwszym akcja rozwinęła się dopiero pod koniec. Książki można czytać osobno jak i po kolei, ponieważ w każdej wszystko zostało bardzo dobrze wytłumaczone. Jest to lekka lektura, odskocznia od innych.
Ocena: 4+/6

5 lip 2013

110.Podróżnik WC +haul +wygrana u Książkówki

Tytuł: Podróżnik WC
Autor: Wojciech Cejrowski
Stron: 251
Wydawnictwo: Bernardinum
Rok wydania: 2010
Moje zdanie: Po raz kolejny sięgnęłam po książkę Wojciecha Cejrowskiego. Po raz pierwszy została wydana w 1997 roku i szybko stała się bestsellerem. Autor długo wzbraniał się przed jej wznowieniem, jednak w końcu to zrobił. Mówi, że wielu z tych historii już by nikomu nie opowiedział. 
Tym razem autor podróżuje po obu Amerykach. Rzeczywiście różni się ona od np. ,,Gringo wśród dzikich plemion”. Więcej tu dość kontrowersyjnych poglądów autora, które niektórym mogą przeszkadzać. Mi nie. Czyta się trochę gorzej. To po prostu zbiór przeżyć i przygód autora. Niektóre są bardzo śmieszne. Znajdziemy tu także więcej porad dotyczących podróży i podróżowania. Było tu więcej zdjęć, ale nie tak ekscytujących jak w poprzedniej. Podsumowując, książka dobra, ale widać, że to debiut autora.
Ocena: 4/6
Wczoraj odwiedził mnie też listonosz i przyniósł paczkę. Jest to wygrana u Książkówki. Serdecznie zapraszam do jej kuferka. Otrzymałam nie tylko książkę, ale też długopis i pyszną przekąskę do lektury. Dziękuję :)
 Wczoraj upolowałam też dwa żele pod prysznic Original Source za 9,99 zł. Oczywiście w Biedronce. Były one tam już kilka miesięcy temu, wydaje mi się, że trochę drożej. Teraz zostało kilkanaście sztuk, które zostały wepchnięte w kąt, tam gdzie kosmetyki. Były one brudne, opakowania, które łączyły jeden z drugim porozrywane, poklejone, bo jakiś się wylał, ale myślę, że to dobra okazja by je wypróbować. Kusiły mnie od dawna. Jeśli chcecie popatrzcie dobrze w swoich Biedronkach, u mnie były bardzo schowane.

2 lip 2013

Lakier Quiz, Safari

Dawno nie było tu recenzji kosmetyku. Ogólnie zaniedbałam Was i bloga, ale miałam trudny okres w życiu, teraz mniej więcej się unormowało. 
Lakiery Safari to jedne z najtańszych na rynku, chociaż ostatnio chyba trochę podrożały jak wszystko. Ten kolor jest ze mną już dość długo, a więc trochę wam o nim opowiem. 
Aplikacja nie stanowi problemu, jest średnio rzadki, nie rozlewa się po skórkach. To tylko moje nieumiejętne malowanie. Gdy zużyjemy już połowę gęstnieje w buteleczce, ale to jak większość lakierów. 
Trwałość nie jest jakaś niesamowita, zależy. U mnie jest różnie, jednak mnie zadowala, gdyż często zmieniam kolory. 
Ten w rzeczywistości jest bardziej brzoskwiniowy, pięknie wygląda na opalonych dłoniach, jest delikatny, nie agresywny. 
Nie jest kremowy, ale ma delikatny srebrny brokat, którego na paznokciach prawie nie widać. Uchwyciło? Kryje bardzo dobrze, dwie warstwy w zupełności wystarczą.
Tutaj jeszcze zdjęcie w naturalnym świetle. 
Wielkim minusem jest brak numerów.
Lakier kosztuje od 3 do 6 złotych. Można go kupić na bazarach, sklepach chińskich, tych po 4, 5 złotych. Sama w kolekcji mam 6 lakierów z tej firmy. 


1 lip 2013

109. Zaginione miasto

Tytuł: Zaginione miasto
Autor: Clive Cussler
Stron: 277
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2005
Moje zdanie: Po bardzo dobrym początku z ,,Królestwem” tego autora postanowiłam iść za ciosem i od razu wypożyczyć kolejną książkę. Nie znalazłam żadnej z Remi i Samem Fargo, ale właśnie tę. 
Na świecie zaczynają dziać się bardzo dziwne rzeczy. Zmutowany glon zagraża oceanom na Ziemi, we wodzie pojawia się tajemniczy enzym, a w Alpach zostają znalezione zamrożone zwłoki jakiegoś tajemniczego mężczyzny. Kurt Austin zauroczony piękną Skye nie może spędzić z nią miłych chwil, ponieważ musi rozwiązać te zagadki. Tym bardziej, że wydają się ze sobą łączyć. 
Kolejna bardzo dobra przygotówka, która trzyma w napięciu. Na początku jednak autor zaskoczył mnie ogromną ilością niezrozumiałych słów i bardzo trudno było się mi przyzwyczaić. Dalej wczytałam się i z każdą przewróconą stroną było już coraz lepiej. Obok tajemnic serwowanych przez pana Cusslera możemy odnaleźć tu też porwania, pościgi. Nie ma wytchnienia i nie da się nudzić. Cały czas ciekawiło mnie jak to wszystko się zakończy, co łączy te wydarzenia. Zakończenia oczywiście się nie domyśliłam, bardzo mnie zaskoczyło.
 Obawiałam się, że bohaterowie mi się nie spodobają, ale na szczęście tak się nie stało. Zauważyłam, że autor umieszcza w swoich książkach podobne postacie. Inaczej się nazywają, ale mają te same cechy charakteru. Dlatego też Kurt Austin przypadł mi do gustu. Język jeśli wykluczymy z niego trudne nazwy głównie z dziedziny techniki jest prosty. Jest tu też dużo dialogów, a więc szybko się czyta.
Ocena:4+/6
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka