30 lis 2013

Podsumowanie listopada

Nie mogę uwierzyć, że jeszcze miesiąc do końca tego roku. 
Przeczytałam 5 książek. Powoli zaczynam dochodzić do siebie. Dodałam 6 recenzji.  Na liczniku mam aż 30091. W tym miesiącu to aż 2918. Czuję, że już niedługo przekroczę tę magiczną liczbę 3 tysięcy wyświetleń na miesiąc. Mam 142 obserwatorów. Przybyło 5. 
Wszystkich którzy nie widzieli dwóch ostatnich recenzji zapraszam.

29 lis 2013

146.Zawsze przy mnie stój

Tytuł: Zawsze przy mnie stój
Autor: Carolyn Jess-Cooke
Stron: 311
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2011
Moje zdanie: Autorka to nagradzana poetka i filmoznawczyni. Jak poradziła sobie pisząc powieść? Margot po swojej śmierci ponownie wraca na ziemię. Ma być własnym Aniołem Stróżem. Czy teraz będzie miała możliwość zmienić bieg swojego życia? Czy to jest jeszcze możliwe? Jak to jest widzieć całe swoje życie z boku? Czy zawrze pakt z demonem, aby odmienić swój los?
 Szał na książki o aniołach już dawno przeminął. Ja jak zawsze sięgam po książki wtedy kiedy chcę i tak skusiłam się na tę pozycję. Jest to niesamowicie piękna, wzruszająca książka. Z pozoru łatwa historia w której ja dopatrzyłam się wielu mądrości i przestróg. Chcielibyście oglądać swoje życie z boku? Każdy wybór, błąd, to czego wiele razy się wstydzimy. Ja z pewnością nie. O tym jest ta książka. Wielu rzeczy nie da się już naprawić, niektóre wydarzenia są tylko raz i od nas zależy czy dobrze je wykorzystamy. Nigdy już nie będzie nam dane ich cofnąć, życie mamy tylko jedno i to nasza sprawa w jakim kierunku się potoczy. 
Książka pokazuje jaki to niezwykły dar otrzymaliśmy od Boga. Zmusza do zastanowienia się czy jesteśmy dumni z naszej życiowej ścieżki, czy nie. W każdej chwili możemy z niej zawrócić. Bohaterowie są przyzwoicie wykreowani. Najbardziej polubiłam ojca Margot. Historia tutaj przedstawiona jest bardzo ciekawa, nie sposób się przy niej nudzić. Mam jednak wrażenie, że w niektórych momentach autorkę poniosło i książka była zbyt bajkowa, nieprawdopodobna. To jeden z minusów. Więcej chyba nie widzę, to, że przeczytałam ją w jeden dzień z pewnością o czymś świadczy.
Ocena:5-/6

27 lis 2013

145.Zbrodnia i kara

Tytuł: Zbrodnia i kara
Autor: Fiodor Dostojewski
Stron: 495
Wydawnictwo: Greg
Rok wydania: 2007
Moje zdanie: Kolejna, ostatnia już moja szkolna lektura epoki pozytywizmu. Jak mi się spodobało? Fiodor Dostojewski to rosyjski pisarz. Jego najważniejsze dzieła to ,,Idiota”, ,,Bracia Karamazow”, ,,Biesy”, ,,Zbrodnia i kara”. W tej ostatniej z niezwykłym podobieństwem opisał on zbrodni dokonaną na jego siostrze.
 Rodion Romanowicz Raskolnikow to niezwykle biedny młodzieniec zamieszkujący Petersburg. Jego siostra i matka robią co mogą, aby ułatwić mu życie podczas gdy on nic w tej sprawie nawet nie próbuje zdziałać. Przychodzi mu do głosy straszny pomysł na zabicie starszej lichwiarki Aldony uderzeniem siekiery w głowę. Czy popełni ten straszny czyn? 
Muszę przyznać, że książki z epoki pozytywizmu to jedne z najciekawszych lektur. Po dobrej ,,Lalce” tutaj było jeszcze lepiej. Od początku wiemy jak ta książka się skończy, ale i tak jest bardzo ciekawa. Psychika głównego bohatera została niesamowicie dopracowana i szczegółowo opisana. Mogliśmy się w niej zagłębić i obserwować obłęd i chorobę Raskolnikowa. Reszta bohaterów została też dość wyraźnie nam przedstawiona, ale wiadomo, że nie tak dokładnie. 
Petersburg został przedstawiony od tej najbiedniejszej strony. Nie znajdziemy się tu w bogatych pałacykach. Na każdym kroku towarzyszy nam brud, śmierć, rozkład i straszliwe czyny jakich dokonują ludzie. To już moje kolejne spotkanie z literaturą rosyjską, które należy do udanych. Jedyny minus to dość ciężki język do którego idzie się jednak przyzwyczaić, należy się tylko skupić.
Ocena:4+/6

24 lis 2013

Lakier Lemax

Dawno nie było tutaj kosmetyków kolorowych. Z racji tego, że ,,Zbrodnię i karę" czytało mi się wolno recenzji jeszcze nie ma. Zaprezentuję wam lakier firmy Lemax, który możemy znaleźć na bazarach i wszystkich chińskich sklepach. Numer nie posiada. Mogę wam jednak powiedzieć, że to czerń z drobinkami, które w buteleczce wydają się srebrne, a na paznokciu złote. Lakier przepięknie połyskuje.
Nie jest krzykliwy. Nie wyglądamy w nim jak sroki. Jest elegancki, delikatny, to przez ten bardzo drobno zmielony brokat. Nadaje się zarówno na imprezę, do noszenia w zwykły dzień, a nawet do eleganckiego ubioru. 
Buteleczka jest mała, 6 ml, nie martwimy się, że go nie zdążymy zużyć. Pędzelek tradycyjny. Schnie szybko, łatwo się zmywa, trwałość przyzwoita. Ja kupiłam go za 2,50.

23 lis 2013

-40 % w Rossmannie

Moje małe zakupy. Ten pierwszy od lewej to zakup z bazaru. Wbrew pozorom to czerń z masą srebrnych drobinek.
Wibo Express Growth. Numer 165. Fiolet z drobinkami. Kosztował 3 złote z hakiem.
Wibo Extreme Nails. Numer 193. Tutaj 3,50.
Gwiazda moich zakupów. Pamadka Colour Whisper o których było bardzo głośno. Kosztuje normalnie prawie 28 złotych, ja kupiłam ją za 17. Kolor to piękny pomarańcz, 440 Orange Atittude.
Przepraszam, że ostatnio mnie tu bardzo mało, ale czasu jeszcze mniej, zawirowań w życiu dużo. Obiecuję poprawę. 

18 lis 2013

144.Córka kata

Tytuł: Córka kata
Autor: Oliver Potzsch
Stron: 477
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2011
Moje zdanie: Kupiłam ją już jakiś czas temu na promocji w Biedronce. Wiele o niej wcześniej słyszałam, czytałam pozytywne recenzje. Długo jednak nie mogłam na nią znaleźć czasu. 
Autor wywodzi się z rodziny Kuislów. Od XVI do XIX wieku ród ten był jednym z najsłynniejszych rodów bawarskich katów. W małym miasteczku Schongau dochodzi do serii bardzo brutalnych morderstw dokonanych na dzieciach. Na ich ciałach zostały namalowane jakieś magiczne symbole. Okazuje się, że wszystkie dzieci spotykały się u akuszerki Marty, która zostaje uznana czarownicą. Schongauski kat wraz z córką Magdaleną i medykiem Simonem próbują dociec prawdy co tak naprawdę dzieje się w miasteczku?
 Długo ta książka musiała czekać na swoją kolej, teraz tego żałuję. To niesamowicie dopracowany i trzymający w napięciu kryminał, którego realia osadzone zostały w czasach katów, królów i rycerzy. Bardzo mi taki klimat odpowiada. Ludzie wtedy byli niesamowicie zabobonni i jedno niewłaściwie użyte słowo mogło wywołać prawdziwą katastrofę. W miasteczku tym naprawdę spłonęło na stosie wiele kobiet, które podejrzewano o konszachty z diabłem.
 Szczegółowo opisano tutaj narzędzia kata, nie dziwię się, że wiele osób przyznawało się do zupełnie niestworzonych zarzutów. Straszne, ale też niesamowicie ciekawe te historie. Książka trzyma w napięciu od początku do końca. Razem z katem i jego kompanami poruszamy się po całym miasteczku i próbujemy dociec kto stoi za bestialskimi morderstwami. Język jest prosty, książkę po prostu połknęłam. Polecam!
Ocena: 5/6
P.S Promocja -40% w Rossmannie na kolorówkę już od 22 listopada. Potrwa do 28.

15 lis 2013

Oliwka pielęgnacyjna, Hipp

Dzisiaj produkt dla dzieci, który ja pomimo swojego wieku używam już bardzo długo. Oliwka jest niesamowicie wydajna. Możecie mi wierzyć.
Skład: Helianthus Annuus Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Tocopherol, Parfum
Skład jak to w wypadku produktu dla małych dzieci jest bardzo krótki i jak najbardziej naturalny. 
Pierwszy mamy tutaj olej z nasion słonecznika. Drugi olej ze słodkich migdałów. Dalej ta pod tą dziwną nazwą kryje się witamina E. Trochę martwią mnie te substancje zapachowe, ale na ostatnim miejscu w składzie, nie jest ich dużo.
Opakowanie jest bardzo estetyczne, dobrze wykonane. Jeśli uważamy nic nie ma prawa nam się wylać lub pobrudzić. Posiada taki dziubek, który ułatwia wylewanie oliwki.
Jeśli chodzi o działanie to jest to produkt, który chyba każdy powinien mieć w swojej łazience. Ma niesamowicie wiele zastosowań.
Używam jej jako składnika w peelingu kawowym. Później zostawiam do wchłonięcia. Skóra po jej użyciu jest gładka, nawilżona i odżywiona. Nie zapycha.
Do olejowania włosów nadaje się idealnie. Są po jej użyciu nawilżone, zdyscyplinowane, świetnie się układają. Są miękkie, puszyste i bardzo przyjemne w dotyku. 
Do nawilżania ciała. Tylko musimy pamiętać żeby wmasowywać ją gdy nasza skóra jest jeszcze mokra. Wtedy świetnie nawilża, szybko się wchłania, czuć taką delikatną, otulającą powłokę, ale mi nie przeszkadza.
Po depilacji. Łagodzi i koi podrażnienia.
Dodatkowo kosztuje tylko 13 złotych i pięknie pachnie.

11 lis 2013

143.W imię miłości

Tytuł: W imię miłości
Autor: Jodi Picoult
Stron: 390
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2008
Moje zdanie: Piszę na gorąco, od razu po skończeniu lektury. Jeszcze jestem wstrząśnięta, stłamszona, jak zawsze po przeczytaniu książki tej autorki. Znacie Jodi Picoult? Pisze niezwykle piękne, wstrząsające powieści, jej bohaterami są często dzieci, porusza te tematy, o których inni boją się pisać.
 Nina Frost to doświadczony zastępca prokuratora. Codziennie spotyka się z dziećmi, które zostały molestowane, stara się im pomóc jak może, doprowadzić przestępcę, który dokonał tego czynu do więzienia. Nie zdaje sobie sprawy, że jej pięcioletni synek został zgwałcony. Co w takiej sytuacji ma zrobić? Jak daleko można posunąć się w imię miłości?
 Autorka zawsze podejmowała trudne tematy, wymagające zastanowienia, ale w tej książce po prostu przeszła samą siebie. Czy dla najbliższych nam osób możemy robić rzeczy zupełnie niezgodne z prawem? Czy jest to wtedy przestępstwo, czy obrona rodziny? Przyznam, że nie umiem odpowiedzieć na te pytania. Z pewnością prawo często bardziej krzywdzi ofiarę, a broni oskarżonego. Czy da się tego uniknąć? Nie wiem. Mnóstwo dzisiaj postawiłam przed Wami pytań, ale taka też jest ta książka. Bardzo mocna i wzruszająca, zwłaszcza gdy czytamy o gwałtach dokonywanych na dzieciach. 
Bohaterowie: małżeństwo Caleb i Nina, ich syn Nathaniel i przyjaciel rodziny Patrick to zupełnie różne postacie. Znakomicie mogłam wczuć się w ich przemyślenia, zbadać sprawę z wielu stron, ale jest tak trudna, że to i tak nie pozwoliło mi jej do końca rozgryźć. Książkę czyta się niesamowicie szybko, chcemy od razu dowiedzieć się jak to wszystko się zakończy. Przyznam, że byłam bardzo zaskoczona.
 Jak zwykle autorka uraczyła nas wieloma fragmentami z sali sądowej. Niektórzy mówią, że jest schematyczna, ja uważam, że to jej taki znak rozpoznawczy, który bardzo mi się podoba. Zawsze pozwala czegoś ciekawego się dowiedzieć. Polecam, z pewnością książka was zaskoczy i zostawi w waszych głowach zamęt, jak u mnie. Dawno nie dałam takiej oceny.
Ocena:6/6

9 lis 2013

Zrób to sama nr.1

Od dłuższego czasu po głowie chodził mi kosmetyczny cykl, w którym zaprezentuję wam domowe kosmetyki, takie które można zrobić samemu w domu z tego co akurat mamy pod ręką. Z pewnością mi też pozwoli mi to wypróbować wiele nowych przepisów. Na pierwszy ogień idzie peeling kawowy. Coś dla fanek mocnego, ostrego zdzierania. Ja jestem raczej gruboskórna, więc mi nie przeszkadza. Peeling systematycznie wykonywany pozwala pozbyć się zanieczyszczeń, martwego naskórka, wrastających włosków. Sama wykonuję go raz w tygodniu. Po jego użyciu skóra jest promienna, rozświetlona i taka gładka.
Zaczynamy. Co musicie podebrać z kuchni.
Oczywiście kawa. Smaku nie lubię, ale zapach jest cudowny.
No teraz już nie z kuchni, bardziej z łazienki.
Oliwka. Najlepiej żeby była jak najbardziej naturalna, ta z Hipp świetnie się sprawdza. Może to też być jakiś olejek, ale musicie poczytać żeby nie był komedogenny, to znaczy nie powodował zapychania porów.
Około łyżkę kawy odsypujemy do osobnego pojemniczka, dodajemy troszkę oliwki. 
Mieszamy. Oliwki ma być tyle żeby nie spływał z twarzy, ale dał się rozsmarować. No i trzemy. Delikatnie, uważajcie. Jest naprawdę mocny, chociaż wcale na taki nie wygląda.
Później spłukujemy i pozwalamy oliwce się wchłonąć, właśnie dlatego miała być naturalna. Minusy to na pewno zabrudzenie wszystkiego dookoła i to, że ja tą kawę mam wszędzie w nosie, we włosach. Ale i tak bardzo ten peeling lubię. Skóra po jego użyciu jest zaczerwieniona wiadomo, ale gładka i bielsza. Tylko uważajcie jeśli macie wrażliwą skórę. O naczynkach nie wspomnę.
Cały czas zachęcam was do klikania w prawym górnym rogu na baner Testmetoo. Logujcie się i testujcie produkty

Pomożecie?

Właśnie kupiłam sobie nowy telefon. Jakie aplikacje na Androida polecacie?

8 lis 2013

Stosik nr.16

Kto by pomyślał, że od ostatniego stosiku minęły już prawie dwa miesiące. Czytanie mi nie szło, wiadomo dlaczego. Teraz już koniec bzdur i przeżywania, pora wziąć się za czytanie, bo mnóstwo ciekawych książek na półce. Dużo romansów, bo one zawsze dobrze się kończą, miłość wygrywa. Naiwne, ale pozwalają uwierzyć, że kiedyś jeszcze będzie dobrze.
Od góry:
1.Fidor Dostojewski ,,Zbrodnia i kara". Lektura szkolna. Podobno nieźle się czyta, mam nadzieję.
2. Carolyn Jess-Cooke ,,Zawsze przy mnie stój". Tematykę aniołów bardzo lubię, od dłuższego czasu chciałam ją przeczytać.
3. Terry Pratchett ,,Równoumagicznienie" Bardzo lubię tego autora i ubolewam nad tym, że tak mało jego książek jest w bibliotece. Tym razem magia, seks i humor. Jestem ciekawa.
4. Nora Roberts ,,Droga do szczęścia". Przyznam, że w bibliotece nie wiedziałam to wybrać. Cały regał tylko z książkami tej autorki, nigdy jeszcze jej nie czytałam i wybrałam sobie książkę z dwoma opowiadaniami. 
5. Charlotte Link ,,Ostatni ślad". Żeby nie było tak słodko z tymi romansami musiałam wziąć też kryminał. Mój wzrok padł na tę autorkę, wiele o niej słyszałam.
6. Diana Palmer ,,Bratnie dusze". Szukałam romansu, nazwisko autorki kiedyś obiło mi się o uszy, więc zerknęłam na piękną okładkę i wzięłam. Lubię te moje wyprawy do biblioteki. Kiedyś nosiłam kartkę z wypisanymi książkami do zabrania, teraz już nie, spontanicznie wybieram.
7.Sarah Lark ,, W krainie białych obłoków". Na okładce czytamy opowieść o miłości i zdradzie w scenerii Nowej Zelandii. Brzmi ciekawie.
8. Dean Knootz ,,Dar widzenia". Pomieszanie thrillera i literatury grozy. Od czasu do czasu trzeba sięgnąć po coś mocniejszego. Moja pierwsza książka z dorobku tego autora.
9. Mary Jo Putney ,,Idealna róża". Znana autorka romansów historycznych, powinno mi się spodobać.
Wszystkie dziewczyny przestrzegam przed nadmiernym wydawaniem pieniędzy. Pod koniec listopada podobno Rossmann szykuje dla nas -40 na kolorówkę. Wyobrażacie sobie to? Lepiej troszkę pieniążków sobie odłożyć.

7 lis 2013

Mydło w płynie, róża damaceńska i piżmo

Dzisiaj na tapecie znów mydło. Tym razem Palmolive, róża damaceńska i piżmo. 
Mydło ma standardowy dozownik, który dozuje nam odpowiednią ilość mydła. W sam raz na umycie rąk.
Myje co jest chyba najważniejsze, nie wysusza. Jest niesamowicie wydajne. Używam go już od miesiąca i w dalszym ciągu nie zużyłam nawet mniejszej połowy. Co jest w tym mydle najprzyjemniejsze to zapach. Wiem, że wielu z was może nie przypaść do gustu, ponieważ jest bardzo mocny i dość ciężki. Ja jednak bardzo go lubię. Wszystko przez to, że kocham zapach piżma, róży także, a więc takie połączenie wydaje mi się idealne. Dzisiaj króciutko, chciałam tylko żebyście o mnie nie zapomnieli. Już jutro zaprezentuję wam mój stosik na długie, jesienne wieczory.  

4 lis 2013

142.Spokojna przystań

Tytuł: Spokojna przystań
Autor: Debbie Macomber
Stron: 331
Wydawnictwo: Harlequin, Mira
Rok wydania: 2011
Moje zdanie: Już nawet nie wiem, która to część serii,, Zatoka Cedrów” na tym blogu. Konsekwentnie co miesiąc wypożyczam jeden tom i chyba jeszcze kilka mi zostało. Już nie wiem o czym pisać, ponieważ każda część jest na porównywalnym poziomie. Są niesamowicie ciepłe i klimatyczne tak jak i Zatoka Cedrów. Mieszkańcy kochają i nienawidzą, a autorka miesza w ich życiu. Zakończyła tak, że już nie mogę się doczekać kolejnego tomu. Polecam, jeśli przeczytacie pierwszą część z pewnością już przepadniecie tak jak ja.
Ocena:5/6
Recenzja miała się ukazać w środę, ale blogger spłatał mi psikusa. 

3 lis 2013

Denko- październik

Wszyscy którzy odwiedzają blogi kosmetyczne lub takie prowadzą z pewnością wiedzą o  co chodzi. Zauważyłam, że wiele kosmetyków nigdy nie może doczekać się na tym blogu recenzji. Systematycznie wyrzucam kolejne opakowania. Stąd dowiecie się tylko czy polecam, jeśli tak to dlaczego. 
1.Ziaja, Tonik ogórkowy. Świetna sprawa, nie podrażnia, nie uczula, kosztuje praktycznie grosze, a można świetnie nim odświeżyć, przetrzeć twarz. 
2.Szampon Palmolive, Włosy Matowe. Szampon jak szampon. Pełno w nim różnego rodzaju chemii, zapach sztuczny, brak jakichkolwiek naturalnych składników. Czy nadawał blask? Nie zauważyłam, po prostu mył, ale z pewnością już do niego nie wrócę.
3.Tusz do rzęs, Lovely, Curling Pump Up Mascara. Świetny produkt za śmieszną cenę. Bardzo go polubiłam, miałam zrecenzować, ale nie umiem zrobić zdjęcia własnego oka :) No cóż. Nie skleja rzęs, nie osypuje się. Nie daje też jakiegoś spektakularnego, teatralnego efektu, ale na co dzień nie o to mi chodzi.
4.Żel micelarny z Biedronki, Bebeauty. Kupuję go regularnie, gdy tylko kończy mi się opakowanie. Następne już czeka i pewnie kiedyś pojawi się jego recenzja. Super kosmetyk.
5.Pasta do zębów, Vademecum. No pasta jak pasta. Miała taki dziubek przez który nie mogłam jej za bardzo wydobyć.
6.Żel po prysznic, Wellness Beauty. Doczekał się recenzji.
7.Płyn micelarny z Biedronki. Dwa już czekają w zapasie. Mój ulubiony płyn.
8.Błyszczyk Air Flow. Właśnie się skończył. Kilka zdjęć i recenzja
9.Mydło w płynie Isana Też zrecenzowana

2 lis 2013

141.Miłość jedynego mężczyzny

Tytuł: Miłość jedynego mężczyzny
Autor: Karen Ranney
Stron: 305
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2010
Moje zdanie: Letis MacRae jest Szkotką z krwi i kości. Aby uratować wuja oddaje się w niewolę pułkownikowi angielskiej armii Sherbourn’owi. Nie zauważa, że być może jest on nie tą osobą za którą się podaje. Nie wie, że w młodości się znali, a chłopak był w niej zakochany.
 Mój pierwszy romans historyczny. Autorka jest bardzo ceniona. Akcję swoich licznych książek osadza w XVII-wiecznej Szkocji. Obserwujemy tu podbój tego kraju przez Anglię. Pierwsze co mnie bardzo urzekło to klimat. Ponure wrzosowiska, surowa pogoda, sztormy, skaliste urwiska i jaskinie. Gdzieś pomiędzy nimi wzniosłe i ogromne zamki. Wam też działa to na wyobraźnię? Pomyślcie sobie jeszcze, że autorka wszystko pięknie odmalowała. Już macie ochotę? 
Jeśli jednak jeszcze nie macie to historia przedstawiona w książce jest bardzo ciekawa. Każdy wie jak się skończy, ale mimo to. Zostajemy oczarowani niezwykle silnym, namiętnym, płomiennym i dość niespodziewanym uczuciem. Bardzo polubiłam główną bohaterkę. Letis jest silna, dumna, takie postacie lubię i cenię. Z pewnością to nie mój ostatni romans historyczny, gdzie dla miłości tłem są dawne czasy.
Ocena: 5-/6
Zapraszam do klikania w baner w prawym górnym rogu. Na stronie tej można za darmo testować różnorodne produkty, jest współfinansowana przez Unię Europejską. Trzeba jednak zbierać jak najwięcej osób, które zapisały się tam z naszego polecenia. A więc klikajcie.
Już niedługo przychodzę do was z nowym, bardzo kosmetycznym cyklem.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka