Znajdziesz mnie tutaj

Podsumowanie marca

Pierwszy dzień wiosny już za nami, na dworze ciepło. Już niedługo zaczniemy czytać w plenerze, cudownie. Szkoda, że robić się nic nie chce, bo cały czas spędziłabym na dworze.
W marcu przeczytałam 6 książek. Dodałam 8 recenzji. Odwiedziliście mnie 4410 razy. W końcu przekroczyliście tą magiczną liczbę. Od początku miesiąca tylko śledziłam statystyki. 
Teraz na liczniku jest 44549. Mam 158 obserwatorów, a więc przybyło 2. W tym miesiącu mój blog doczekał się Facebooka. Zachęcam was do klikania lubię to. Na razie jest nas 6, liczę na dużo więcej.

Czytaj dalej...

Pomysł na dziś nr.7

Jutro postaram się napisać podsumowanie, a dzisiaj cotygodniowy przerywnik.
Zjadłabym taką truskawkę. A wy? Z resztą nie mogę się doczekać lata, kiedy będę je mogła jeść bez ograniczeń.
Strasznie mi się podoba. Dziewczyny trzeba ćwiczyć, żeby móc tak się ubrać, a więc do roboty :)
Przepiękne
Śliczne, takie jednokolorowe nawet bardziej mi się podobają.
Żeby nie było, że tylko kobiety mogą tu znaleźć coś dla siebie. Cytat dla wszystkich 
Zapraszam serdecznie do klikania lubię to. Prawy górny róg :)
Czytaj dalej...

Radical, maska do włosów farbowanych

Radical zawsze dobrze mi się kojarzył. Myślałam, że ta maska zdziała cuda. Czy  tak było?
Jeśli chodzi o skład to tutaj jest dobrze. Na początku trochę chemii, ale dalej olej z nasion słonecznika, ekstrakt z liści miłorzębu, masło shea, panthenol. Dość ciekawie.
Opakowanie typowe dla firmy Radical. Zamykanie na kilk. Muszę doczepić się do konsystencji tego specyfiku. Jest rzadka, potrzeba jej naprawdę dużo, aby równomiernie położyć na włosy. To skutkuje, że maska jest niewydajna. Wystarczyła mi na zaledwie kilka użyć. Kosztuje ponad 10 złotych, a więc interes ten zupełnie mi się nie opłaca.
Co do działania. Nie zauważyłam nawilżenia, ani nawet łatwiejszego rozczesywania. Włosy były tylko i wyłączenie bardzo miękkie i przyjemne w dotyku. Od maski wymagam jednak dużo więcej. Nie kupię jej z pewnością ponownie. 

Czytaj dalej...

170. Słoneczny zakątek

Tytuł: Słoneczny zakątek
Autor: Debbie Macomber
Stron: 331
Wydawnictwo: Harleqiun 
Rok wydania: 2012
Moje zdanie: Kolejny tom z serii Zatoka Cedrów. Już siódmy.Romans Teri i Bobbiego nadal trwa chociaż pochodzą oni z dwóch różnych światów. Czy gdy życie wystawi ich na próbę przetrwają. Linette postanawia uciec z miasteczka, Rachel ogląda się za innymi facetami, a Olivia znów ma kłopoty. Lubię przenosić się do tego miasteczka. Bohaterowie i ich problemy są niesamowicie życiowe. Kochają, nienawidzą, chorują, zdradzają i sobie pomagają.
Ocena:4+/6
Tom poprzedni, szósty
Zapraszam do klikania lubię to w prawym, górnym rogu 
Czytaj dalej...

Moje-ukochane-czytadelka na Facebooku

Dawno temu założyłam facebooka mojemu blogowi. Całkowicie o nim zapomniałam, bo nie wiedziałam jak stworzyć wtyczkę, żeby mi się tutaj wyświetlała. Teraz już będzie lepiej. Zapraszam do klikania lubię to :)
Czytaj dalej...

Pomysł na dziś nr.6

Już niedługo.
Piękna fryzura.
Cudeńko 
Z tym cytatem was zostawiam. 
Czytaj dalej...

169.Dziewczyny z Portofino

Tytuł: Dziewczyny z Portofino
Autor: Grażyna Plebanek
Stron: 376
Wydawnictwo: W.A.B
Rok wydania: 2005
Moje zdanie: Dawno nie czytałam żadnej książki z ,,Serii z Miotłą”. Jest to literatura typowo kobieca, udana, niekiedy mniej. Grażyna Plebanek to dziennikarka, mieszka w Sztokholmie. Zadebiutowała powieścią ,,Pudełko z szpilkami”, które też ukazało się w tej serii. 
Hanka, Mania, Beata i Agnieszka mieszkają na tym samym osiedlu.  Szybko zaczynają się ze sobą przyjaźnić, trafiają do jednej klasy w szkole. Później spotykają chłopaków, zaczynają pracę, dorośleją. Dookoła czasy PRL. Czy ich przyjaźń ma szansę przetrwać? 
Opis wydaje się taki banalny i mdły. Czy książka też taka była? Wprost przeciwnie, dawno nie czytałam tak prostej, ale zaraz mądrej i wzruszającej obyczajówki, powieści typowo dla kobiet, w którą autorka wlała tyle emocji. Mogę pisać o niej w samych superlatywach, ponieważ minusów nie zauważam. 
Mogłam przenieść się w czasy komunizmu, kiedy to dzieciństwo i młodość były z pewnością trudniejsze niż nasze, a problemy z samym sobą te same. Każda z dziewczyn jest inna. Jedna pochodzi z domu alkoholików, drugiej ojciec jest podobno spowinowacony z komuchami, trzeciej wprost przeciwnie, ale bije matkę, czwarta za to swojej rodzicielki nigdy nie poznała. Mają swoje problemy, w szkole uczy nauczyciel, który wygląda jak Lenin. 
To niesamowita powieść o dojrzewaniu. W pewnym momencie dziewczyny zaczynają się zmieniać, nie wiedzą co się z nimi dzieje, pierwsze zauroczenia, seks, miłość, bolesne wkraczanie w dorosłe życie. Obserwujemy je od małych smarkul, aż po pewne siebie kobiety. Znamy ich uczucia i emocje, nierzadko się z nimi identyfikujemy. Książka wymaga zastanowienia, jest mocna i ciekawa, kipią w niej emocje. Z czystym sercem wam polecam.
Ocena: 6/6
Czytaj dalej...

Krem do rąk, Cztery pory roku, z witaminami, zapach melona

Zima minęła, ale nie wolno przestawać dbać o dłonie. To nasza wizytówka i powinny być wypielęgnowane. Kremy do rąk kosztują grosze, a więc cena z pewnością nie może być naszą wymówką. 
Zamykanie jak to w kremach z firmy PharmaCF. Tradycyjne, na klik, wygodnie się go używa. Szata graficzny, kolorowa, wiosenna, podoba mi się. Dodaje energii i zwraca na siebie uwagę. 
Krem jest średnio gęsty, bardzo wydajny. Jeśli chodzi o działanie to nawilża. Robi to bardzo dobrze i za te pieniądze nie mogę się o nic doczepić. Krem zawiera parafinę, ale mi to nie przeszkadza. Regularnie stosowany poprawia kondycję dłoni. Jeśli jednak nieregularnie jego działanie już nie jest tak spektakularne. Odżywia, wygładza. Szybko się wchłania, dobrze rozprowadza, nie pozostawia żadnej warstwy. Jeśli chodzi o zapach to zależy od upodobań. Pachnie melonem, no mi zawsze ten zapach bardziej kojarzy się z dynią. Ja go lubię, jest taki świeży, soczysty, nie czuć w nim grama chemii. Cena jest najciekawsza, bo to około 3 złotych. 
P.S. Wiem, że dużo tu kremów do rąk, ale publikuję to czego używam, nie chcę żeby te recenzje były naciągane.  Jutro recenzja książkowa 
Czytaj dalej...

168.Jądro ciemności

Tytuł: Jądro ciemności
Autor: Joseph Conrad
Stron: 95
Wydawnictwo: Greg
Rok wydania: 2008
Moje zdanie: Kolejna lektura szkolna. 
Joseph Conrad, a właściwie Józef Teodor Korzeniowski urodził się na Ukrainie. Pływał na wielu żaglowcach, zwiedził kawał świata. Książka powstała na podstawie jego sześciomiesięcznego pobytu w Kongo Belgijskim. 
Cała książka to opowieść kapitana Marlowa, który cofając się pamięcią wstecz opowiada o podróży do Kongo i niezwykłym człowieku- niejakim Kurtzu. 
Ciężka, trudna książka, którą chyba jednak warto przeczytać. Nie jest długa, ale nie ma w niej dialogów, została napisana trudnym językiem i dlatego wolno się ją czyta. Wymaga ciszy, spokoju i zastanowienia się nad nią. Jednocześnie wzrusza i wymaga refleksji. Obserwujemy tutaj głębię człowieczeństwa, jego jądro. Chociaż kolonizacje, niewolnictwo i takie traktowanie czarnoskórych ludzi było wiele lat temu to temat dyskryminacji z powodu ,,inności” drugiego człowieka jest wciąż aktualny. Czy człowiek to istota lepsza od zwierząt? Podobno ma rozum, wolną wolę, ale czasami kieruje się pierwotnymi żądzami. 
Klimat, sposób narracji, temat, trudne słowa. Wszystko to oblepia i przytłacza czytelnika, porusza go. Gdyby jednak była prostsza, zawarto by w niej więcej emocji bardziej by mnie poruszyła. Polecam się z nią zmierzyć, bo jest krótka, a możemy z niej wynieść coś dobrego. Gdyby miała więcej niż to 100 stron nie zmogłabym jej. To taka podróż w głąb każdego z nas.
Ocena:4-/6
Czytaj dalej...

Pomysł na dziś nr.5

Coś wam wpadło w oko?
Czytaj dalej...

167.Wiosna życia

Tytuł: Wiosna życia
Autor: Artur Kosiorowski
Stron: 91
Wydawnictwo: SOWA
Rok wydania: 2013
Moje zdanie: Za możliwość przeczytania książki dziękuję bardzo samemu autorowi. :)
Młodość. Okres w życiu, który podobno rządzi się swoimi prawami. Ludzie wtedy zaczynają eksperymentować z religią, seksem, alkoholem, papierosami, a często narkotykami. Chcą być lubiani, przynależeć do jakiejś grupy, która będzie ich akceptowała i szanowała. Chcą poznać sens życia, znaleźć najważniejsze wartości. Często błądzą i buntują się na otaczającą ich rzeczywistość. Każdy to prędzej czy później przeżywa. 
Autor podzielił się z nami wspomnieniami ze swojej młodości, którą przeżył lekko mówiąc dość intensywnie. Miał ogromny problem z narkotykami, znalazł się nawet w ośrodku Monaru, o których słyszałam wiele na prelekcjach o uzależnieniach. Teraz ma 30 lat, studiuje. Wyszedł na prostą. Musiał przejść jednak długą drogę. W podróż po niej zabiera nas w tej książce. Nie jest ona długa. Trochę zabrakło mi przeżyć związanych z ośrodkiem monarowskim. Chciałabym dowiedzieć się jak doszedł do punktu swojego życia, w którym znajduje się obecnie.
 To piękna opowieść o tym co w życiu każdego młodego człowieka ważne: miłość, poszukiwanie sensu życia, poczucie szczęścia i bezpieczeństwa. Nie jest to książka nakłaniająca do takiego, czy innego postępowania. Jak dowiedziałam się od autora nie lubi on moralizatorstwa. Nazwałabym to raczej świadectwem tego człowieka. Mamy wolną wolę, musimy się zastanowić i wybrać własną drogę.
 Polecam, poświęćcie na nią chwilę. Jest krótka. Wolałabym, gdyby autor troszkę ją jeszcze rozwinął. Czyta się bardzo szybko, pan Artur używa prostego języka. Powieść jest klimatyczna, a główny bohater to barwna i ciekawa postać. 
Podsumowując, spędziłam z nią miłe chwile, chciałabym żeby były dłuższe. Debiut autora uważam za udany, czekam na kolejne książki i podziwiam, że dzieli się ze wszystkimi swoimi przeżyciami.
Ocena:5-/6
Fakt, iż dostałam ją do recenzji od autora nie wpłynął na moją ocenę. 
Czytaj dalej...

Mega stos nr. 19

Dawno nie było tutaj stosiku książkowego. Ten dzisiejszy to wynagrodzi.
1.U samej góry jest książka pana Artura Kosiorowskiego ,,Wiosna życia", którą otrzymałam od autora do recenzji. Dziękuję :)
2. Philippa Gregory,, Czerwona królowa". Moja pierwsza książka tej autorki, jestem niesamowicie ciekawa jak się spisała.
3.Andrzej Ziemiański ,,Achaja" Tom drugi. Pierwszy bardzo mi się spodobał. Jak będzie teraz?
4.Carlos Ruiz Zafón ,,Światła września". Niesamowicie lubię książki tego autora. Ostatnio czytałam go ponad rok temu.
5.Sheryl Woods ,,Zapach żółtych róż". Zapowiada się ciekawa i lekka powieść.
Dalsza część
6.Stephen King ,,Lśnienie". Do tej pory przeczytałam tylko ,,Cujo" i mam ochotę na więcej.
7. David Nicholls ,,Jeden dzień"
8.Tess Gerritsen ,,Ogród kości". Kolejna książka autorki, którą też strasznie polubiłam.
9. Lee Child ,,Nic do stracenia". Nowość w mojej bibliotece, więc się skusiłam
10. Katarzyna Michalak ,,Czarny książę."Muszę się pochwalić. Wygrałam ją na portalu Granice.pl
Czytaliście coś?
Czytaj dalej...

166.Karaluchy

Tytuł: Karaluchy
Autor: Jo NesbÆ
Stron: 319
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Rok wydania: 2011
Moje zdanie: Dużo się naczytałam o książkach tego autora na Waszych blogach. Jo NesbÆ to norweski pisarz. Skandynawia to kraina, gdzie takie mroczne kryminały i thrillery pojawiają się jak grzyby po deszczu. Czy ta była ciekawa? Jako ciekawostkę mogę jeszcze napisać, że autor jest też muzykiem rockowym, nagrał solową płytę. Podczas Międzynarodowego Festiwalu Kryminału otrzymał nagrodę Wielkiego Kalibru.
 Zblazowany alkoholik, Harry Hole- policjant z zawodu dostaje rozkaz natychmiastowego udania się do Bangkoku i rozwiązania sprawy zabójstwa norweskiego ambasadora. W mrocznych zaułkach tego miasta odkrywa wiele zagadek, palarnie opium, bary z prostytutkami, nawet dziecięcymi i transwestytami. Odkrywa, że ktoś z góry tak naprawdę nie chce, aby odkrył co się tu stało. 
Kolejny dobry pisarz ze Skandynawii. Nie wiem, może to ten mroźny, surowy klimat sprawia, że tworzą oni pasjonujące, trzymające w napięciu kryminały i thrillery. Historia zaciekawiła mnie od pierwszej strony. Wiedzieliście, że Tajlandia jest światową stolicą seksualnych dewiacji? Wciągający, poruszający temat. Razem z Harrym rozwiązywałam zagadkę, a autor mylił tropy, po kolei odsłaniał fragmenty układanki. Oczywiście zabójcy nie wytypowałam. 
Bardzo polubiłam głównego bohatera. Nie lubię, gdy są oni zbyt idealni i bardziej przypominają superbohaterów, którzy wszystko wiedzą. Muszą razem z czytelnikiem błądzić i kluczyć, Abu spotęgować jego napięcie i wywołać dreszcze. Obserwujemy też to co się dzieje w psychice głównego bohatera. Został dobrze wykreowany. Duszący, oblepiający nasze ciało klimat Bangkoku też wzmacnia doznania. Czyta się szybko. Muszę pochwalić warsztat autora, który jest dopracowany. Pomimo tego, że mało tu dialogów czyta się szybko i sprawnie, a to zasługa jego pióra. Okładka to tym razem ukłon w stronę wydawnictwa. Prosta, ale przyciąga uwagę. Polecam!
Ocena: 5+/6
Czytaj dalej...

Wibo Eliksir, nr. 06

Dawno nie było tutaj kolorówki. Nie umiem robić zdjęć samej sobie i z tego wynika problem. Nadeszła wiosna i postanowiłam zaprezentować Wam ten kolor. 
Główny minusem tych pomadek jest ich tandetne opakowanie, napisy się ścierają, szybko się niszczy. Cena jest jednak już bardzo dobra, bo to około 8 złotych.
Lubię mieć pomalowane usta, chyba nawet wolę pomadki. Błyszczyk ma tylko jeden, a szminki cztery. Jeśli chodzi o właściwości to jest bezdrobinkowa, łatwo ją zaaplikować na usta, jest kremowa, delikatna i lekka, ale jednocześnie nie rozlewa się poza kontur ust. Przyjemnie się ją nosi, można stopniować nasycenie koloru. Od takiego delikatnego podkreślenia, aż po brudny róż. Nie wysusza, u mnie wytrzymuje bardzo długo. Schodzi równomiernie, zostawia usta delikatnie zabarwione. 
Jedna warstwa. 
Tutaj już dwie warstwy.
Zrobić zdjęcie własny ustom to sztuka. Polecam wam ją. Znajdziecie w Rossmannie
Czytaj dalej...

165.Gra o tron

Tytuł: Gra o tron
Autor: George R.R. Martin
Stron: 773 
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2003
Moje zdanie: Wiele osób zachwycało się, polecało mi książki tego autora. Wreszcie pojawiły się one w bibliotece. Czy mi się podobało?
 Lubię takie monumentalne, rozbudowane historie, po prostu cenię sobie fantastykę. 
Nadchodzi zima, a z przepowiedni wiadomo, że będzie ona jedną z najdłuższych. Szalony król Aerys Targaryen na szczęście został zrzucony z Żelaznego Tronu i zabity. Jego miejsce zajął Robert, przyjaciel Neda Starka. Zostały jednak dzieci obalonego króla. Gry o tron zaczynają się na nowo. 
Dawno nie czytałam tak bogatej w wątki, rozbudowanej i dopracowanej powieści. Nic dziwnego, że autorowi zajmuje tyle czasu napisanie nowej książki. Podziwiam go za stworzenie zupełnie nowego świata, który rządzi się swoimi prawami i posiada własną historię. Ten fakt zawsze najbardziej cenię w fantastyce. Autor musi tutaj wszystko wymyślić i to tak, żeby do siebie pasowało. Z pewnością trudna sztuka. Ja bym nie sprostała. 
Występuje tu multum bohaterów, a i tak każdemu z nich zostało poświęcone w książce trochę miejsca. Bardzo polubiłam Catelyn, Daenrys i Aryę. Zawsze najbardziej ciekawią mnie kobiety w takich książkach. W królestwie toczą się wojny, a one są silne, nie dają po sobie poznać, że się boją. Historia jest bardzo ciekawa. Właściwie ten pierwszy tom to zaledwie wprowadzenie do tego co będzie się działo później. Potęguje nastrój tajemniczości, niepokoju i zbliżającej się grozy. Nie, nie było nudno, a zakończyło się niesamowicie i obiecująco. Czuję, że dalej będzie jeszcze lepiej. 
Wątków jest mnóstwo, jeszcze wiele z nich z pewnością się połączy, a wtedy zacznie się dziać. Każdy rozdział widzimy z punktu widzenia innego bohatera. To pozwala nam śledzić każdy zakątek w tym ogromnym świecie. Wątki mi się nie myliły, bohaterowie są charakterystyczni. Czytałam niecałe dwa tygodnie. Długo. Wszystko przez to, że miałam bardzo mało czasu. Gdy znalazłam go więcej to kolejne strony po prostu przeciekały przez palce. Świat wykreowany przez Martina wciąga i nie chce wypuścić z powrotem do rzeczywistości. Polecam!Z niecierpliwością czekam na wypożyczenie kolejnego tomu.
Ocena: 5+/6
Czytaj dalej...

Pomysł na dziś nr.4

Kocham koronki, a wy?
Właśnie dlatego czytamy książki, nie?
Dla wszystkich kobiet :) ;* 
Może trochę wulgarne, ale prawdziwe. Takie jest moje podejście do życia. Gdy tylko ktoś krzywo na mnie patrzy, widzę, że mówi o mnie przesyłam mu promienny uśmiech. I od razu przestaje. 
Już jutro zapraszam was na recenzję ,,Gry o tron"
Czytaj dalej...

164.I zjawiłeś się ty...

Tytuł: I zjawiłeś się ty…
Autor: Nora Roberts
Stron: 314
Wydawnictwo: Harleqiun
Rok wydania: 2012
Moje zdanie: Dwie mini powieści. ,,Między Paryżem, a Hawajami” , ,,Nie bój się życia”. 
Pierwsza opowiada o Laine, która po rozwodzie rodziców całkowicie straciła kontakt z tatą. Po śmierci matki postanowiła go odnaleźć. Poznaje Dillona, który gdy dowiaduje się o jej przeszłości od razu zaczyna traktować ją ironicznie i z wrogością. Ta mini powieść była momentami naiwna i sztuczna. Wiem, że tym się ten gatunek charakteryzuje, ale tutaj bardzo dało się to odczuć. Po prostu czuję pewien niedosyt. Nie zmienia to faktu, że lubię takie powieści. Mogły by być jednak dłuższe. 
Druga mini powieść traktuje o rzeźbiarce Megan, która wszystko poświęciła aby być przy ukochanym dziadku. Razem prowadzą oni wesołe miasteczko. Pewnego dnia pojawia się David, który chce je od nich odkupić. Tutaj podobało mi się bardziej. Historia była prawdziwsza, a bohaterowie ciekawiej wykreowani. Mogłam się przy nich odprężyć po ciężkim dniu w szkole. Fankom romansów polecam. Inni mogą się rozczarować.
Ocena:4-/6
Wiosnę już czuć wszędzie, zamierzam ze zdwojoną siłą czytać i recenzować, dlatego możecie być pewni, że recenzje będą ukazywać się dwa razy w tygodniu :) 
Czytaj dalej...

Odżywka nawilżająca do włosów, granat i aloes, Alterra

Dość znana odżywka, przez włosomaniaczki w szczególności. Czy przypadła mi do gustu?
Skład bardzo dobry, naturalny. Znajdziemy w nim olej rycynowy, ekstrakt z aloesu, granatu, olej sojowy, słonecznikowy. 
Opakowanie na minus, ponieważ jest bardzo twarde i ciężko z niego wydobyć resztki odżywki.
Odżywka jest dość zbita i gęsta. Aby rozprowadzić ją na włosach trochę potrzeba jej użyć. Zapach jest piękny, połączenie granatu i aloesu. Podoba mi się. Co do działania to tutaj też jest bardzo dobrze. Włosy po jej użyciu są nawilżone, mięciutkie, wygładzone, łatwiej się też rozczesują. Nie są obciążone. Obecnie jest w promocji za 6 złotych, normalnie 10. Myślę, że jeszcze kiedyś do niej wrócę. To moje drugie opakowanie, ale chcę jeszcze wypróbować innych dostępnych na rynku. Możemy kupić ją tylko w Rossmannie. 
Miałyście ją? Jakie stosujecie odżywki?
Czytaj dalej...

163.Królowa traci głowę

Tytuł: Dynastia Tudorów. Królowa traci głowę
Autor: Elizabeth Massie 
Stron: 334
Wydawnictwo: Harleqiun
Rok wydania: 2013
Moje zdanie: Drugi tom, który powstał na podstawie znanego serialu The Tudors już za mną. Został on napisany przez inną autorkę. Czy z korzyścią? 
Miłość króla Henryka VIII i Anny Boleyn kwitnie w najlepsze na co musi patrzeć zrozpaczona królowa Katarzyna. W końcu udaje im się dopiąć swego, ale czy Anna da królowi wymarzonego dziedzica? Co stanie się jeśli nie? 
Kolejny tom, który został przeze mnie połknięty. Historia znów jest wierna faktom, poszperałam więcej i wiele z takich nawet nic nie znaczących wydarzeń zostało potwierdzonych. Brawo za taką skrupulatność. Co muszę pochwalić to styl, który wraz z nową autorką znacznie się poprawił. Już zdarza się więcej ciekawych opisów, a mniej dialogów. Bardzo dobrze. Reszta utrzymała poziom z tomu pierwszego i nie pozostaje mi nic innego jak polecić wam tę pasjonującą historię.
Ocena: 5/6
Jeśli chcecie poczytać o naturalnym, dobrym kremie zapraszam tutaj
Czytaj dalej...
Recenzje książek © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka