Znajdziesz mnie tutaj

Podsumowanie lipca

Lipiec już za nami. Jak to szybko mija. Ten miesiąc pewnie zleci jeszcze szybciej i znów do szkoły. Tym razem w klasie maturalnej. Ja nie chcę.
Podsumujmy. W lipcu przeczytałam 7 książek. Chciałam więcej, ale moje życie osobiste troszkę zawirowało i było ich mniej. I tak jestem bardzo dumna. Łącznie jest to 3212 stron. Ostatnio trafiam na naprawdę grube książki. Zrecenzowałam 8 książek. Mam 176 obserwatorów. A więc przybyło 5. Na facebooku odnotowałam liczbę polubień 270, w ubiegłym miesiącu było 122. Na liczniku mam 73791. Odwiedziliście mnie 7786 razy. Czy dobijemy do 8 tysięcy? 
Dziękuję :)
Czytaj dalej...

Pomysł na dziś nr.19

Przespać się z kimś to potrafi każdy głupi. Prawdziwa miłość to coś więcej. Banał, ale czy wiele osób w dzisiejszym świecie o tym nie wie? 
Piękna :)
A może lepsza ta?
Lody to zło. Mówię to ja- Chabrowa cierpiąca w te piękne wakacje na niezwykle bolesną anginę.
A na koniec mały słodziak :*
Czytaj dalej...

196.Dziewczyna, która igrała z ogniem

Tytuł: Dziewczyna, która igrała z ogniem
Autor: Stieg Larsson
Stron: 699
Wydawnictwo: Czarna Owca
Rok wydania: 2009
Moje zdanie: Pierwszy tom tej trylogii po prostu połknęłam. Na drugi musiałam niestety długo czekać. Stieg Larsson to znany szwedzki dziennikarz, który niestety zmarł na atak serca w 2004 roku. Po sukcesie jego książek na świecie rozpoczął się szał na skandynawskie kryminały, który trwa do dziś. Książki te po prostu mają w sobie to coś, ten dreszczyk emocji.
 Nasza ulubiona bohaterka Lisbeth Salander na skutek zbiegu okoliczności zostaje oskarżona o morderstwo. Jest ścigana w całym kraju. Mikael Blomkvist jako jeden z nielicznych nie wierzy w jej winę i postanawia poprowadzić własne śledztwo. Jak to się zakończy?
 Zaczęłam czytać tę książkę i od razu zostałam tak wciągnięta, że nie mogłam się od niej oderwać. Muszę przyznać, że podobało mi się jeszcze bardziej niż tom pierwszy. Akcja od początku gna do przodu i przez te 700 stron nie zwalnia ani na chwilę. 
Historia jest bardzo ciekawa. Klimat szwedzkiego kryminału, który poznaliśmy w tomie pierwszym został zachowany. Z pewnością ogromnym plusem jest tutaj Lisbeth. Mocna, silna bohaterka, której nic nie jest straszne. O ile tom pierwszy nie łączy się z drugim to z kolejnym jest odwrotnie. Zakończenie było niespodziewane od razu chce się zacząć czytać dalej.
Polecam!
Ocena:6/6
Czytaj dalej...

195.Wyspy Legerdy. Żelazny Łuk

Tytuł: Wyspy Legerdy. Żelazny Łuk
Autor: Kamil Kasprzak
Stron: 285
Wydawnictwo: Poligraf
Rok wydania: 2013
Moje zdanie: Książkę dostałam do recenzji od autora za co serdecznie dziękuję i zaznaczam, że fakt ten nie wpłynął na moją ocenę. 
Fantastyka w polskim wykonaniu to coś co bardzo sobie cenię. Jak było tym razem? Na wstępie koniecznie muszę zaznaczyć, że autor jest bardzo młody. Pokazuje, że po prostu trzeba zebrać się w sobie i realizować swoje marzenia. Ja też chciałam napisać własną książkę, ale jednocześnie zawsze mam słomiany zapał.
 Przenosimy się wraz z Agranem i Auliną Reivonsonami i ich kuzynostwem do tajemnego świata zwanego Legerdą. Ich opiekunka Kate znika, a nasi młodzi bohaterowie dostaną misję odnalezienia Żelaznego Łuku. Na drodze stanie im zła Alvana i mnóstwo bestii. 
Ciekawy opis co? Muszę przyznać, że ta historia rzeczywiście jest bardzo wciągająca. Autor powymyślał nowe nadnaturalne postacie, stworzył swój własny świat, który rządzi się swoimi prawami. Czytało mi się szybko. Do dyspozycji miałam tylko e-booka, nie lubię takiej formy, a jednak przez kolejne strony po prostu płynęłam. To coś znaczy. Bohaterowie się różnią. Każdy z nich ma coś charakterystycznego, dzięki czemu bardzo ich polubiłam.
 W książce dużo się dzieje, momentami aż za dużo i przez to było trochę chaotycznie. Wystarczy się jednak skupić. To debiut autora i musi jeszcze podszlifować swój warsztat. Wiadome. Ja bym chciała tak pisać. Widać w nim ogromny potencjał. Jestem ciekawa kolejnych tomów tej serii. Umiał mnie zaciekawić, wciągnął do swojego świata i przeżyłam z jego książką wiele chwil kiedy drżałam o życie bohaterów. Zakończenie jest zaskakujące i sprawia, że chcemy więcej. Okładka jest po prostu fantastyczna.
Ocena:5/6

Czytaj dalej...

Ostatnio obejrzane nr.3

Film, który obejrzałam wczoraj na Polsacie. Nie miałam siły na nic ambitniejszego. Jakoś tak w tegoroczne wakacje mam tyle zajęć, że nie mogę się z niczym wyrobić.
Lekka, przyjemna komedia o tym jak jednak plotka może zmienić nasze życie. Nie jest to jakieś arcydzieło, ale dobrze się to ogląda. Główną rolę zagrała Emma Stone, którą bardzo lubię za jej urodę oraz za grę aktorską. Jakoś tak pasuje mi do tej roli. Pokazuje szkolny świat, który tak naprawdę jest bardzo podobny do tego przedstawionego w filmie. Nie jest wulgarny, można się z niego pośmiać. Lekki film do obejrzenia wieczorem, gwarantuje odmóżdżenie :)
Czytaj dalej...

194.Złodzieje nieba

Tytuł: Złodzieje nieba
Autor: Peter Prange
Stron:495
Wydawnictwo: Sonia Draga
Rok wydania: 2012
Moje zdanie: Peter Prange to doktor filozofii i pisarz. Jego książka ,,Bursztynowy amulet” od razu doczekała się ekranizacji. Kolejny bestseller, który wyszedł spod jego pióra to ,,Ostatni harem”. Jak spodobała mi się ta książka? 
Laura Paddington i Harry Winter spotykają się przez przypadek i od razu zaczyna między nimi iskrzyć. Łączy ich pasja jaką jest malarstwo, dzieli wiek. Życie kobiety zmienia się diametralnie gdy pomimo zakazom wpływowych rodziców ucieka z ukochanym do Paryża. Rozpoczyna się druga wojna światowa. Czy ich miłość przetrwa? 
Gdy zaczęłam czytać poszukałam opinii o tej książce w Internecie. Ku mojemu przerażeniu były one raczej negatywne. Czy tak właśnie jest? Książka ta jest wzorowana na postaciach dwóch słynnych malarzy Leonory Carrington i Maxa Ernsta. Nie jest to ich biografia. Autor zainspirował się ich historią, a sam wymyślił całą resztę. 
Książka jest na swój sposób dziwna, jak dusza artysty. Granice pomiędzy normalnym życiem, a obłędem praktycznie się w niej zacierają. W książce jest wiele magii, alegorii, przenośni. Nie czyta się jej łatwo, wymaga trochę skupienia. Opowiada jak silnym i mądrym uczuciem jest miłość. Jak potężna i niszcząca w skutkach może być pasja i namiętność. Losy tych bohaterów wciągnęły mnie. Nie polubiłam Harry’ego, bawidamka i kobieciarza. Za to Laura, która nie mogła uwolnić się od własnych uczuć to niezwykle ciekawa postać.
 Zanurzyłam się w świecie bohemy, artystów spotykających się w kawiarniach, upijających się, biorących narkotyki, po to, aby wkroczyć w nowe stany świadomości. Przerabiałam to na języku polskim, a czytanie tej książki dało mi wyobrażenia na ten temat. 
Sztuka i magia, obłęd psychiczny, przewijają się tutaj między sobą dając niesamowity klimat. Okładka jeszcze tylko go potęguje. Zdecydowanie polecam!
Ocena:5-/6
Czytaj dalej...

Pomysł na dziś nr.18

Dawno nie było tutaj tego cyklu. Musi od czasu do czasu być jakaś odskocznia od poważnych tematów, których ostatnio u mnie było dużo. Jeszcze raz dziękuję wam za słowa wsparcia.
Jest lato, wreszcie zrobiło się upalnie, opalam się, czytam, jeżdżę nad wodę, uciekam od nieprzyjemnych myśli.
Znalazłam zdjęcie takiego telefonu. Fajnie to wygląda co? Myślę, że jednak bałabym się go używać. Wydaje się być taki kruchy.
Piękne, delikatne. Na randkę, może ślub. Podobają się wam?
Oczyska :) Na początku podziwiamy makijaż, a później trochę się zdziwiliście co?
Paznokcie, które z pewnością zaraz wypróbuję. Efekty możecie zobaczyć na moim instagramie, który bardzo mi się spodobał 
Mam tak samo :)
Kolejny gadżet. Wyglądają jakby unosiły się w powietrzu co?

Czytaj dalej...

193.Czarownice z Arnes

Tytuł: Czarownice z Arnes
Autor: David Marti
Stron: 261
Wydawnictwo: Bellona
Rok wydania: 2014
Moje zdanie: Temat czarownic, czasów inkwizycji od zawsze mnie ciekawił. O tej książce jeszcze niedawno było bardzo głośno. Ja trafiłam na nią przez przypadek w bibliotece i od razu wiedziałam, że musi być moja. 
W miasteczku Arnes rodzi się dziewczynka nazwana później imieniem Luna. Jej matka i babcia są w tej miejscowości osobami poważanymi. Niepotrzebnie babka noworodka wygłasza modlitwę na powitanie swojej wnuczki przy miejscowym proboszczu. Ten za wszelką cenę chce zniszczyć herezję i nazywa je czarownicami. Jak to wszystko się skończy?
 Temat książki nie jest jakiś nowy. Wiele razy już słyszeliśmy podobne historie. Za każdym razem jednak niezmiernie mnie ciekawią. Historia przedstawiona w tej książce został bardzo zgrabnie poprowadzona. Miło się tego czytało.
 Razem z bohaterami książki przeżywałam kolejne przygody. Najbardziej moją uwagę przykuły opisy tortur stosowane przez katów. Z żalem stwierdzam jednak, że książka jest nieco naiwna. Spodziewałam się czegoś lepszego. Powiedziałabym, że jest to czytadło na jeden lub dwa wieczory. Przeczytałam ją bez żadnych głębszych emocji. Okładka całkiem udana. Podoba mi się. 
Ocena:4-/6
Czytaj dalej...

Stosik nr.22

Właśnie wróciłam z biblioteki.
1. Brenda Novak ,,Zaufaj mi". Nigdy nie czytałam książek tej autorki. Jakoś tak dzisiaj wpadła mi w oko.
2. Laila El Omari,, Monsunowe dni". Egzotykę bardzo lubię. W połączeniu z miłością kocham. O autorce nigdy w życiu nie słyszałam, ale zapowiada się bardzo ciekawie.
3. Stieg Larsson ,,Zamek z piasku, który runął". Żałuję, że to już ostatnia książka tego autora i więcej nie będzie. Ten tom jest chyba najgrubszy, ciekawe jak mi się będzie czytało.
4. Jodi Picoult ,,To, co zostało". Książki Jodi Picoult zawsze bardzo mi się podobają, czytam jedną na jakiś czas, żeby za szybko ich nie skończyć.
5. Margaret Mitchell ,,Przeminęło z wiatrem tom 1". Długo obiecywałam sobie, że ją przeczytam. Mam nadzieję, że w te wakacje mi się uda.
6. Federico Moccia ,,Trzy metry nad niebem". Książki tego autora są niesamowite, dla młodzieży bardzo odpowiednie. Piękne, wiele emocji przy nich przeżyłam.
7. Debbie Macomber ,,Rodzinne strony". Kolejny tom Zatok Cedrów. Chyba już się do nich przyzwyczailiście. 
Czytaj dalej...

192.Hinduskie zaślubiny

Tytuł: Hinduskie zaślubiny
Autor: Sharon Maas
Stron: 774
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2012
Moje zdanie: Ostatnio w bibliotece miałam szczęście do książek po blisko 800 stron. Ta jest jedną z nich. Chociaż była trochę niewygodna w czytaniu pochłonęłam ją w kilka dni. 
Autorka urodziła się w Gujanie i tam też przeniosła jedną ze swoich bohaterek. Wiele podróżowała. Jest autorką trzech książek. 
Powieść ta ma trzech głównych bohaterów. Nata, który został zabrany z sierocińca przez człowieka dobrego serca doktora. Savitri, która mieszka w przedwojennych Indiach w domu dla służby i zjednuje sobie serce każdego człowieka. Sarojini, która zamieszkuje Gujanę Brytyjską i która nie chce żyć tak jak kobiety w Indiach, chociaż właśnie takie ma korzenie.
 Najbardziej ze wszystkich gatunków książkowych lubię historie rodzinne, sagi. Miło mi, że ta książka taka się okazała. 
Od początku śledzimy losy trzech zupełnie różnych osób, żyjących z dala od siebie. Nagle ich losy zaczynają się splatać, zazębiać. Powstaje wielowątkowa saga rodzinna, którą z przyjemnością się czyta. 
Wszystko toczy się właśnie wokół tych tytułowych hinduskich zaślubin. Są one w tej kulturze niezmiernie istotne. W książce pokazano odchodzenie od aranżowanych małżeństw, gdzie pana młodego wybierała rodzina oblubienicy. O miłości nie mogło być mowy, a czystość była najważniejszą wartością. Tutaj jednak znalazło się dużo miłości, namiętności i nienawiści, jak to w rodzinie. 
Klimat tej książki został okraszony odrobiną magii, dzięki której lektura jeszcze bardziej mi się spodobała. Z bohaterami się zżyłam, bardzo ich polubiłam. Okładka jest po prostu piękna.
Ocena:6/6
Czytaj dalej...

191.Amok

Tytuł: Amok
Autor: David Moody
Stron: 230
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2009
Moje zdanie: Przyznam, że przy wyborze tej książki kierowałam się tylko i wyłącznie okładką. Coś tam kiedyś o niej czytałam, ale już nie wiedziałam czego się spodziewać. 
Ludzi zaczyna ogarniać amok. Opanowuje ich mroczna żądza, rzucają się na najbliższych lub na kompletnie nieznajomych ludzi i po prostu brutalnie ich zabijają. Fala zła zatacza coraz szersze kręgi… Co opanowuje tych wszystkich ludzi?
 Nie spodziewałam się tak brutalnej książki. Myślałam, że to po prostu jakaś powieść dla nastolatków. Nic bardziej mylnego. David Moody stworzył niezwykle brutalną i makabryczną wizję świata z którym zaczyna dziać się coś dziwnego. Nie wiadomo kto przemieni się w Wściekłego, kto w Ofiarę. Dzieci zabijają swoich rodziców lub odwrotnie. 
Przyznam, że podczas czytania wielokrotnie jeżyły mi się włosy na karku. Jest strasznie, makabrycznie co nie zmienia faktu, że chce nam się to czytać i mamy ochotę na więcej. Zniknęłam z nią na parę godzin. 
Zakończenie okazało się tak niespodziewane i dziwne, że strasznie mam ochotę na drugi tom. Autor zostawił nas z wieloma pytaniami bez odpowiedzi. Bohaterów polubiłam i przez to zupełnie nie wiem co myśleć o tym co później się stało. Znalazłam tu parę literówek. Okładka za to bardzo mi się podoba. Umie zaciekawić potencjalnego czytelnika.
Ocena:5-/6
Dziękuję za słowa wsparcia. Powoli ogarniam wszystkie sprawy. 
Czytaj dalej...

Jednak już wróciłam

Tak to jest, że życie pisze niespodziewane scenariusze. Wyjechałam do Zakopanego, żeby podładować akumulatory po wielkim stresie, a w trakcie wyjazdu odeszła bardzo bliska mi osoba. Cieszę się, że mogłam spędzić tam chociaż jeden dzień. Recenzje normalnie będę dodawać, może na razie nie tak często, ale uciec myślami od rzeczywistości jakoś muszę.
Czytaj dalej...

Wyjeżdżam

Kochani wyjeżdżam na tydzień do Zakopanego. Trzeba podładować bateryjki po tych wszystkich stresach. 
Nowe posty pojawią się dopiero gdy wrócę. Wtedy też będę komentować. 
Zrobiłabym coś aby automatycznie się opublikowało, ale jest to taki wypad bez planowania i nie zdążę. 
Pozdrawiam :) Teraz pewnie jestem w pociągu :)
Czytaj dalej...

Żel do mycia twarzy z ekstraktem z czerwonej koniczyny. Eva Natura Herbal Garden

Muszę wam się przyznać, że zdradziłam żel micelarny z Biedronki. Po prawie dwóch latach używania jednego produktu zaczął mnie denerwować, znudził mi się. Mój wybór padł na ten żel.
Ma on SLS, ale też ekstrakt z czerwonej koniczny i aloesu. Szkoda, że dopiero na końcu składu.
Tuba, w której znajduje się kosmetyk jest bardzo miękka. Podoba mi się jej szata graficzna.
Żel jest przezroczysty. Pięknie pachnie, słodko. Rzeczywiście da się w nim wyczuć czerwoną koniczynę. 
Jest jednak delikatnie lejący, przez co gdy otwieramy opakowanie może spaść z wacika. 
Przyjemnie ślizga się na skórze. Delikatnie się pieni, gdy dostanie się do oczu nie szczypie. Oczyszcza nie powodując wysuszenia i ściągnięcia. Może nie pozbędziemy się dzięki niemu wszystkiego makijażu, ale ja i tak za  jakiś czas używam mydła Dermaglin. Ten żel jest do pierwszego mycia. Jest dostępny w Rossmannie, Naturze, wielu sklepach jak np. Leclerc może Kaufland. 

Czytaj dalej...

Ostatnio obejrzane nr.2

Rozpoczęły się wakacje, a więc wreszcie mogę nadrobić zaległości filmowe. Musiałam od razu sięgnąć po ekranizację książki, którą niedawno przeczytałam. Muszę powiedzieć, że jestem zachwycona i tym, i tym. No może lekturą troszkę bardziej. Anne Hathaway doskonale pasuje do roli Emmy. Jim Sturgess do roli Dextera, kobieciarza i bawidamka. Przyznam, że chociaż wiedziałam jak to wszystko się skończy znów niezwykle się wzruszyłam. Ta historia jest niesamowita. Tworząc film pewnie jeszcze trudniej było pokazać dwadzieścia lat, zawsze tego samego dnia. Później znów rok przerwy. 
Film wiernie trzyma się książki, co bardzo mi się spodobało. Odwzorowuje też zachowania i ubrania kolejnych dekad, w których dzieje się film. Brawo dla charakteryzatorów, ponieważ każdego roku nasi bohaterowie są zupełnie różni. To po prostu piękny film o miłości, przy którym można się wzruszyć. 
Więcej już nie obejrzałam, ale z pewnością niedługo coś się tutaj pojawi.

Czytaj dalej...

190.Sezon burz

Tytuł: Sezon burz
Autor: Andrzej Sapkowski
Stron: 404
Wydawnictwo: SuperNowa
Rok wydania: 2013
Moje zdanie: Znacie Wiedźmina? Sapkowskiego? Każdy o nich słyszał. Ostatni tom sagi czytałam z łezką w oku. Nie chciałam, aby to już się skończyło. Mogłabym czytać o tych bohaterach cały czas. Gdy usłyszałam o nowym Wiedźminie, wiedziałam, że muszę po niego sięgnąć. 
Geraltowi ktoś ukradł miecze. Jak to? Jemu? Od tej pory zaczyna się już jazda bez trzymanki, ponieważ wypadek ten prowadzi do większych i mniejszych katastrof, a nawet konfliktu wagi państwowej. 
Po raz kolejny mogłam spotkać się z bohaterami, za którymi zdążyłam już zatęsknić. Geralt, Jaskier, Yennefer. Niesamowite postaci. Nieszablonowe. Każda ma coś charakterystycznego i dlatego nie sposób ich zapomnieć. 
Gdy zaczęłam czytać, a naszemu Wiedźminowi skradziono miecze przeraziłam się. Myślałam, że autor pisze już tylko pod publikę i jest to wymuszona powieść. Nic bardziej mylnego. Sapkowski znów jest w formie, a dziwny wypadek Geralta to zaledwie przedsmak dalszych wydarzeń. 
Jest to luźne nawiązanie do sagi, osobny tom. Kończy się niezwykle tajemniczo, jak to u tego autora bywa i niewiadomo czy można się jeszcze czegoś spodziewać. OBY TAK. Ja chcę więcej. Po raz kolejny przeniosłam się do świata, gdzie żyją potwory, ale jest Geralt, który broni przed nimi ludzi. Oczywiście nie za darmo.
 Ten klimat jest fantastyczny i nie znam autora, który by osiągnął jeszcze coś takiego. Oczywiście znalazł się tutaj też humor, z którego słynie Sapkowski. Do wielu osób nie trafia, do mnie jak najbardziej. Największym minusem jest po prostu to, że książka się skończyła. Kocham ten świat i Sapkowskiemu jestem skłonna wybaczyć wiele. Może było inaczej, ale jak zawsze ciekawie.
Ocena:6/6
Dziękuję bardzo za słowa wsparcia. :)
Widzicie, że to już 190 recenzja? Niedługo dobijemy do 200 
Czytaj dalej...

Pomysł na dziś nr.17

Dzisiaj specyficzne cytaty. Moje życie chyba znów się komplikuje. Chyba, bo jeszcze nic nie jest wyjaśnione na 100 procent. Być może to fałszywy alarm, a być może....
Z pewnością blog nie ucierpi, muszę czymś zająć myśli
Czytaj dalej...

Losowanie

Właśnie dzisiaj wylosowałam osobę, do której zostanie wysłana książka Odblask.
Nie przedłużam
Najpierw wypisałam trzy uczestniczki
Rozcięłam
Pozaginałam
Napięcie rośnie co?
Wrzuciłam do pucharka :)
Pomieszałam i wylosowałam :)
Kolejną czytelniczką książki będzie
Monweg

Czytaj dalej...

189.Golem

Tytuł: Golem
Autor: Gustav Meyrink
Stron: 337
Wydawnictwo: Vesper
Rok wydania: 2014
Moje zdanie: Książka, którą wygrałam na blogu Zacisze wyśnione. Dziękuję. Muszę przyznać, że nigdy wcześniej nawet o nie nie słyszałam. Jest to absolutna klasyka, zwłaszcza dla kogoś kto lubi takie tajemnicze i mroczne powieści. Książka powstała na przełomie 1913-14 roku. Jest to najsłynniejsza i najczęściej wznawiana powieść tego autora. Nie umiem napisać krótkiego opisu tej książki. Jest to powieść wielowymiarowa, mroczna i tajemnicza. Sen w nierozerwalny sposób splata się w niej z jawą. Przewija się w niej postać Golema, a może jest to tylko legenda i wyobrażenie o nim? Wchodzimy do świata żydowskiej kabały, magii i legend. Gdzieś w tym wszystkim znajdziemy postać Atanazego Pernata, który prowadzi swoje śledztwo. Z pewnością nie można powiedzieć, że jest to łatwa lektura. Jeśli chodzi o język to zupełnie nie widać, że powstała 100 lat temu. Po prostu, aby ją zrozumieć należy się umiejętnie wczytać. Wszystko tu jest wymieszane, przeplata się ze sobą i trzeba się skupić. Jeśli już to zrobimy z czytania czerpiemy prawdziwą przyjemność. Podróżujemy w głąb świata legend, tajemnic oraz w środek samego siebie, ludzkiego umysłu. Jego pragnień i snów. Spodobało mi się to. Książka zaprząta nasze myśli, gdy tylko ją odłożymy, a więc czytało mi się bardzo sprawnie. Miałam możliwość sięgnięcia po piękne wydanie z rysunkami Hugo Steiner-Prag’a. Nadają one jeszcze więcej tajemniczości i grozy.
Polecam!
Ocena:5/6
Czytaj dalej...
Recenzje książek © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka