Znajdziesz mnie tutaj

Czas na dyskusję #13

Jesień. Długie wieczory. Czytanie. Wszystko to sprzyja tworzeniu odpowiedniego klimatu.
Lubicie czytać przy świecach? Lubicie popularne ostatnio woski, kominki i olejki?
Ja muszę przyznać lubię. Bardzo. Nie bez powodu właśnie teraz o tym piszę, ponieważ właśnie odebrałam zamówienie ze sklepu goodies.pl. Kupiłam pierwsze moje woski Yanekee Candle. Będę je chyba nawet recenzować.
Nie o tym chciałam dzisiaj.
Uważam, że w pochmurny, jesienny lub zimowy dzień jedna świeczka może niesamowicie poprawić nastrój i ocieplić pokój. Od niedawna staram się właśnie łapać te wszystkie magiczne chwile w ciągu dnia. 
Spotkanie z ukochaną osobą, blask świeczki przy czytaniu książki czy ładny zapach w pokoju. Jesienny spacer i piękny listek.
Nauczyłam się cieszyć. W końcu. Za niecałe dwa tygodnie stanę się pełnoletnia i wreszcie się to zmieniło. Dawniej byłam często smutna, zdenerwowana. Teraz cieszę się życiem. Tak po prostu.
Miało być rzeczywiście o świeczkach, ale trochę odpłynęłam. :)
Przesyłam wam mój optymizm :*

Czytaj dalej...

Podsumowanie października


Zapomniałam, że nie będę miała czasu na podsumowanie października. Urodziłam się 1 listopada i będę obchodziła moje 18 urodziny. Muszę napisać posty na zapas. 
W październiku wygrałam z kryzysem i przeczytałam 6 książek. Zrecenzowałam 4. 
Mam 191 obserwatorów, przybyło 5.
Na fb mam 580. Przybyło 9 
Odwiedziliście mnie 15 405 razy. Na liczniku mam 117 235. Co miesiąc przybywa was 1000. 
Dziękuję :)
Czytaj dalej...

Chwalę się, czyli książka do recenzji

Ostatnio zdecydowanie książki mnie kochają i mam co czytać. Niedawno chwaliłam się wam wygraną w konkursie, a teraz otrzymaną do recenzji książką. Dziękuję serdecznie portalowi wiadomości24.pl i wydawnictwu Black Publishing. Tymczasem ja zabieram się do czytania

Czytaj dalej...

Ostatnio obejrzane #7

Wyświetliło mi się kiedyś na fb, że ktoś ogląda ten film. Zaciekawiłam się i postanowiłam obejrzeć.
Dawno nie byłam tak zachwycona filmem, wciągnął mnie do tego stopnia od początku, że siedziałam jak zahipnotyzowana. Nie odrywałam się przez cały czas jego trwania, zazwyczaj robię to kilka razy. Tessa wie, że umiera i chce w swoim życiu jeszcze trochę przeżyć. Pisze listę, którą zaczyna spełniać. Najważniejsze dla niej to chyba przeżyć swój pierwszy raz. Co gdy wszystko wymknie się spod kontroli i dostanie też miłość?
Ciężki psychicznie film, ryczałam podczas jego oglądania jak bóbr. Spodobała mi się rola Dakoty Fanning. Poradziła sobie, ma ciekawą urodę. Nie jest tak klasycznie piękna. Zdecydowanie polecam ten film 
Czytaj dalej...

216.Przeminęło z wiatrem

Tytuł: Przeminęło z wiatrem
Autor: Margaret Mitchell
Stron: 1144
Wydawnictwo: Książnica
Rok wydania: 1990
Moje zdanie: Po tę książkę chciałam sięgnąć już od dawna. Zawsze mówiłam kiedyś. Teraz żałuję, że już mam ją za sobą. Czytałam ją trzy miesiące, ponieważ w mojej bibliotece jest w trzech tomach. Był to niesamowity czas. Chcecie się dowiedzieć dlaczego?
 Scarlett O’Hara to bogata córka właściciela plantacji Tary. Ma wszystko czego tylko zapragnie. Jest najpiękniejsza w całym powiecie, może mieć każdego chłopaka. Jak potoczy się jej życie gdy rozpocznie się wojna secesyjna? A jedyny mężczyzna, którego chce być może nie będzie jej. 
Przyznam, że spodziewałam się gorętszych wybuchów namiętności, miłości i właściwie tandetnego romansu. Jestem niezmiernie miło zaskoczona. Ta książka ma wiele wątków, wiele problemów. Oczywiście uczucia są na pierwszym planie.
 Nie spodziewałam się jednak, że życie Scarlett będzie wyglądało właśnie tak. Momentami gorąco jej kibicowałam, a czasami krzyczałam na jej głupotę i postępowanie. Nie jest to łatwa bohaterka, nawet nie wiem czy da się ją polubić. Ma mnóstwo złych cech charakteru, jest podstępna, przekonana o swojej wyższości. Jednocześnie umie walczyć o swoje i w czasach tych delikatnych, mdlejących istotek była miłą odmianą. Z pewnością bardziej polubiłam Rhetta Buttlera. Co za facet. Też kawał łajdaka jak Scarlett, ale jemu to pasowało i dodawało męskości. Teraz już nie ma takiej miłości i namiętności.
 Jednocześnie książka jest też znakomitym dziełem historycznym. Ukazuje przemiany społeczne, przede wszystkim zniesienie niewolnictwa. Trudne czasy. Klimat tej powieści jest barwny i niepowtarzalny. Znów przeniosłam się do czasów pięknych sukien, tej gry pełnej pozorów w kontaktach międzyludzkich. Na początku się tej książki obawiałam, ale z tomu na tom czytało mi się coraz lepiej i szybciej. Zostałam zupełnie porwana w ten magiczny świat. Jest to klasyka, którą absolutnie każdy powinien przeczytać. Dzięki swojej wielowątkowości powinna spodobać się różnym osobom.
 Żałuję, że dotarłam już do jej końca. Chciałabym jeszcze trochę pobyć w świecie Scarlett, pooddychać czerwonym pyłem Tary, pochodzić z nią na przyjęcia. Gorąco polecam. Nie jest to pusty, tani romans. Wzruszy i wstrząśnie niejednego. Mówię to z całą pewnością.
Ocena:6/6

Czytaj dalej...

Pomysł na dziś #29

Co za długość. Ostatnio po malowaniu włosów pomyślałam sobie, że kolejne będzie dopiero na moją studniówkę. To jedyny taka impreza w życiu i trzeba wyglądać na niej olśniewająco. Pomyślałam, że muszę trochę powalczyć w moimi włosami i spróbować wyciągnąć z nich każdy centymetr. Chciałabym aby były dłuższe i bardziej nawilżone.
Te już moje. Wybaczcie, ale kompletnie nie umiem sobie sama robić zdjęć :) Przekracza to moje możliwości.
Dopiero teraz widzę, że zapięcie od stanika to one dawno minęły. Do niego dążyłam, ale teraz chcę więcej. Takich samych zdjęć możecie się spodziewać w styczniu.
Tego będę używała. 
Czytaj dalej...

Stosik #25

Poprzedni stosik jeszcze nie przeczytany, a już za sprawą Magdaleny :) pojawił się następny. Wygrałam u niej rozdanie. Bardzo serdecznie dziękuję.
Dwie pierwsze książki to moje lektury ,,Medaliony" Zofii Nałkowskiej i ,,Pożegnanie z Marią" Tadeusza Borowskiego.
Reszta to wygrana ,,Czerwień na czerwieni" Wiery Kamszy, ,,Siła trucizny" Marii V. Snyder ,,Metamorfoza zemsty" Marka Burnella i ,,Drabina Dionizosa" Luca di Fulvio.
Dziękuję :)
Czytaj dalej...

215.Proces

Tytuł: Proces
Autor: Franz Kafka
Stron: 159
Wydawnictwo: Greg
Rok wydania: 2008
Moje zdanie: Kolejna z tegorocznych lektur. Czy znów okazała się dla mnie takim niewypałem? A może całkowicie inaczej. Franz Kafka to pisarz, który urodził się w Pradze w XIX wieku. Studiował prawo. ,,Proces” miał być tylko krótkim opowiadaniem. Przed śmiercią kazał spalić rękopis, który jednak przetrwał i został wydany. 
Trzydziestoletni Józef K., pracownik banku zostaje bez żadnego powodu oskarżony i zostaje wszczęty przeciwko niemu proces. Czy bohater wygra z sądem? 
Z pewnością nie jest to prosta lektura. Ciężko ją zrozumieć, jest tu wiele symboli, które dopiero musimy odczytać. To co najbardziej zauważyłam to opowieść o machinie biurokracji, w której centrum tkwi każdy człowiek. Jednocześnie jest samotny i wyobcowany z walce z wymiarem sprawiedliwości. Powinniśmy brać się z życiem za bary, nie czekać biernie na gwiazdkę z nieba, która wcale spaść nie musi. Chyba na to czekał Józef, który swój proces traktował jak głupi żart i zbyt wiele w kierunku poprawienia swojego położenia nie robił. Trzeba walczyć o swoje, nawet gdybyśmy byli na przegranej pozycji. Być może jednak coś odmienimy. Nie wiem czy o taką interpretację konkretnie chodziło autorowi, ale ja to właśnie zauważyłam
. Znów znajdziemy tutaj trochę absurdów, ale nie jest to taka zabójcza dawka jak u Gombrowicza. Z pewnością dlatego szybciej i z większymi chęciami mi się czytało. Nie zostałam porwana, ale czegoś z pewnością się z niej nauczyłam.
Ocena:4/6
Czytaj dalej...

Pomysł na dziś #28

Co sądzicie na temat tatuaży? Podobają się wam, a może wprost przeciwnie? 
Przyznam, że ja miałam ostatnio jakąś manię i wyszukiwałam różnorodne wzory, ale chyba mam za mało odwagi żeby sobie coś takiego zrobić. Fajnie to czasami wygląda, ale co gdy ktoś jest tak zmienny jak ja i może za jakiś czas przestanie mu się to podobać.
Czasami są to po prostu małe dzieła sztuki, na taki bym się z pewnością nie zdecydowała, ale nie jest super?
Ten jest taki klimatyczny.
Prawda. Czasami lepiej oddać i już więcej na to nie patrzeć, nie czytać nic, przynajmniej wtedy nie pozmieniam na złe odpowiedzi.

Prawdziwy obrazek. Jestem za gruba. Druga powie jestem za chuda. Każda jest ważniejsza niż jej waga i piękna. Ostatnio coś się we mnie zmieniło. Bardziej się wszystkim cieszę. Ćwiczę, ale już nie mam takich ogromnych kompleksów, czasami zupełnie nieuzasadnionych.
Ciekawie to wygląda
Jakie piękne kolory :)
Czytaj dalej...

214.Młyn nad Czarnym Potokiem

Tytuł: Młyn nad Czarnym Potokiem
Autor: Anna J. Szepielak
Stron: 516
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2013
Moje zdanie: Rzadko mam okazję czytać polskich autorów. Jakoś zawsze ciągnie mnie w bibliotece do innego regału. Tym razem skierowałam swoje kroki gdzie indziej. Słusznie? 
Anna Szepielak jest z zawodu nauczycielką i bibliotekarką. Zadebiutowała książką ,,Zamówienie z Francji”, o której wiele słyszałam i chciałabym ją kiedyś przeczytać. 
Życie Marty to ostatnio pasmo nieszczęść i wypadków. Mąż jest zapracowany i niczym się nie interesuje, córeczka ciągle chora, a wszystko jest na jej głowie. Do tego spada na nią organizacja zjazdu rodzinnego na cześć przyjeżdżającej po Polski ciotki z Ameryki. Będzie to jednak okazja do zapoznania się z rodzinnymi historiami, tajemnicami oraz spojrzenia z dystansem na swoje życie. 
Liczyłam na lekką obyczajówkę. Co otrzymałam? Lekką, ciepłą obyczajówkę, do tego odrobinę sagi rodzinnej, który to gatunek ubóstwiam. Życie Marty to niby banalna historia, ale po prostu lubię czytać takie książki. Są one niesamowicie ciepłe, magiczne. Pozwalają wczuwać się w role bohaterów, śledzić ich losy i perypetie. Najbardziej polubiłam Grażynę- siostrę Marty. Taki dobry, energiczny duch, twarda babka. Główną bohaterkę polubiłam mniej- wolę silniejsze postacie. 
Klimat powieści jest niesamowity, jakiś taki swojski, Polski. Strasznie mi się spodobał, dzięki niemu aż chciało się bez przerwy siedzieć w środku tej opowieści. Myślałam, że autorka jeszcze bardziej rozwinie temat chleba, ale tak było też bardzo dobrze. Elementem sagi rodzinnej jest historia przodków Marty, która jest przez nią stopniowo odkrywana. Stanowi oś powieści. Cały czas myślałam co też wydarzyło się w przeszłości. Znalazłam tutaj wiele pięknych słów odnoszących się do naszych przodków. 
Nie sposób nie wspomnieć o okładce. Prosta, piękna, klimatyczna. W ogóle okładki książek tej autorki to małe dzieła sztuki. Polecam, naprawdę piękna, taka staropolska opowieść, tylko, że z akcją w czasach współczesnych. Na góra dwa wieczory, ponieważ naprawdę szybko się czyta i to właśnie ona wyleczyła mnie z kryzysu czytelniczego. 
Naprawdę, dawno już nie miałam napisanych recenzji do przodu, a teraz tak się stało.
Ocena:5/6

Czytaj dalej...

Ostatnio obejrzane #6

Książkę przeczytałam już dawno temu, chyba dwa lata, teraz w końcu obejrzałam film. 
Wykształcony, poważny i prawie czterdziestoletni Alex zakochuje się w młodziutkiej i zwariowanej nastolatce. Czy taka miłość ma w ogóle jakieś szanse? 
Ktoś by powiedział, że banalny temat, ale mi strasznie się spodobał. Może tutaj mniej niż w książce, ponieważ żadnej film nigdy nie jest według mnie lepszy, ale naprawdę super się przy nim bawiłam. Nie jest to jakiś wyciskający łzy romans, ale komedia na lekkie wieczory. Ogląda się ją z przyjemnością, podziwia widoki Rzymu i kibicuje bohaterom, chociaż już znałam zakończenie. Spodobała mi się głupiutka Niki, Alex z resztą też :) 
Muszę się wam pochwalić. Właśnie wróciłam z WORD-u. Zdałam za pierwszym prawo jazdy. Nie mogę w to uwierzyć, a jeszcze trzy tygodnie do mojej osiemnastki. :)
Robiliście kiedyś ryż curry Jeśli nie to zapraszam tutaj :)
Czytaj dalej...

213.Dziewczyny atomowe

Tytuł: Dziewczyny atomowe
Autor: Denise Kiernan
Stron: 418
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2013
Moje zdanie: Na tę książkę długo polowałam. Naczytałam się wcześniej o niej mnóstwo pozytywnych recenzji. Gdy zobaczyłam ją na promocji w L’eclercu wiedziałam, że musi być moja.
 Denise Kiernan to pisarka i dziennikarka. Napisała już dwie książki historyczne. Nad ,,Dziewczynami atomowymi” pracowała aż 7 lat. Przez ten czas gromadziła artykuły, materiały i rozmowy z mieszkańcami miasta Oak Ridge. Miejscowość ta powstała w rekordowym tempie całkowicie od zera. Miała służyć tylko i wyłącznie do badań i prac nad budową nieznanej dotąd broni- bomby atomowej. Na świecie toczyła się wojna, a mieszkańcy Oak Ridge każdego dnia toczyli swoje własne, codzienne bitwy. Wśród nich mnóstwo młodych kobiet. Jak wyglądało ich życie? 
Wojna. Z czym wam się kojarzy? Z pewnością z bitwami, młodymi, odważnymi mężczyznami. Jeśli mowa o kobietach to tylko o sanitariuszkach i tych, które zostały w domu i czekały na męża czy narzeczonego. Autorka tej książki proponuje nam zupełnie inną historię. Ogromna liczka młodych kobiet jechała do pracy nie wiedząc dokąd, ani po co, ich jedynym celem była obietnica, że dzięki ich staraniom wojna szybciej się skończy. Poznajemy niezwykle silne bohaterki, każda robi co innego i jak tylko może przykłada się do swojej pracy.
Zdumiał mnie fakt jak to jest żyć w społeczeństwie, gdzie musisz się kontrolować, nie wolno ci opowiadać nic o swojej pracy, nawet najbliższym, a miasto, w którym mieszkasz nie istnieje na żadnej mapie. Ciekawe pod względem psychologicznym. Jaka to świadomość, że uczestniczyło się przy budowie bomby atomowej? 
Oprócz niesamowicie ciekawie opisanym życiu codziennym dowiedziałam się też bardzo dużo na temat budowania bomby, odkryć chemicznych, które się do tego przyczyniły. Niezwykłe połączenie chemii z historią wprost idealne dla mnie, ucznia biol-chem z duszą humanisty. Czytało mi się bardzo szybko, ponieważ książka jest ciekawa. Po prostu widać w niej dobre przygotowanie i wiedzę autorki. Książka została uzupełniona zdjęciami z Oak Ridge. Gorąco polecam!
Ocena:5+/6


Czytaj dalej...

Ostatnio na tapecie #4

Ostatnio przeżywam jakąś dziwną fascynację rapem.
Tej piosenki słuchałam ładnych parę lat temu, magiczna jest.
Kolejny piękny kawałek
Tutaj warto chociaż obejrzeć dla dość ciekawego teledysku. Słowa niesamowicie prawdziwe i ciekawie podane.
Zupełnie inne klimaty. Piękna, mocna piosenka.
Przesyłajcie swoje ulubione piosenki o miłości, albo w ogóle coś co wam się ostatnio spodobało.
Czekam na jakieś nowości
Powolutku wychodzę z czytelniczego kryzysu. Dzisiaj zrobiłam sobie dzień wolnego w szkole. Zaziębiłam się trochę, a w najbliższych dniach będę musiała być w pełni skupiona. Lubię od czasu do czasu zrobić sobie po prostu wolne, nadrobić wszystko, poleniuchować. W weekendy nie mam na to czasu, a dzisiaj akurat wszystko super się złożyło.  Napisałam recenzję ,,Dziewczyn atomowych". Kto mi tylko to przepisze na komputer, ponieważ nienawidzę tej czynności. Skończyłam też czytać ,,Młyn nad Czarnym Potokiem" To już dwie książki w tym miesiącu. Lubię tutaj tak pisać o sobie. Ten blog to takie moje oczko w głowie, miejsce gdzie ja nad wszystkim panuje, mogę pisać co chcę. Super jest mieć coś takiego.
Pozdrawiam i idę na spacer delektować się tą piękną pogodą :)
P.S. Spacer nastroił mnie niesamowicie pozytywnie co odbiło się mnóstwem zdjęć na instagramie. To taka przydatna aplikacja do gromadzenia szczęśliwych momentów w ciągu dnia.
Jeśli też macie swojego instagrama to zapraszam tutaj
http://instagram.com/chabrowacczytelniczka
z chęcią zobaczę co się u was dzieje 
Czytaj dalej...

Czas na dyskusję #12

Właśnie czytam ,,Dziewczyny atomowe", a was zapraszam na kolejną dyskusję.
Co wolicie? Serie czy pojedyncze książki? 
Przyznam, że i to i to ma plusy i minusy. Ja jednak coraz częściej chciałabym czytać pojedyncze historie. Gdy ma się mniej czasu trudno zaczynać kolejne serie, skupiać się na nich. Gorzej gdy mamy ich zaczętą dużą ilość, wtedy trudno połapać się w kolejnych bohaterach i wątkach. 
Z drugiej strony przez te parę tomów książki można się zżyć z postaciami, utożsamić z nimi. Obserwować je w różnorodnych sytuacjach, zobaczyć jak dojrzewają, zmieniają się.
Myślę, że jednocześnie nie da się wybrać, ale jakie plusy i minusy dostrzegacie? 
Czytaj dalej...

Czekam na Wasze pomysły

W dalszym ciągu walczę z czytelniczym kryzysem. Jeśli chodzi o czytanie to coś się ruszyło. Kończę ,,Dziewczyny atomowe" i w weekend możecie się spodziewać recenzji. Czytam więcej i szybciej. 
Zabrakło mi jednak pomysłów na dyskusję blogowe. Mam tylko dwa w zapasie. Jako, że blog to też wasze miejsce chciałabym, żebyście podrzucili swoje pomysły. O czym chcielibyście popisać? Co się ode mnie dowiedzieć? Mile widziane wszelkie tematy. Kulturalne jak i zupełnie inne. Czekam na waszą inwencję twórczą. 

Czytaj dalej...

Pomysł na dziś #27

W związku, że weekend upłynął mi pod znakiem imprezy mam u was dużo do nadrabiania. Czasami jednak potrzebuję się zresetować, porządnie się wytańczyć, zapomnieć o problemach.
Chciałabym kiedyś coś takiego stworzyć. Brakuje mi jednak przede wszystkim takich kolorów.
Moje ostatnie kolacje właśnie tak wyglądają. Kocham maliny, a one dopiero teraz obrodziły w moim ogródku.
Ja mam za to tylko chabrowe rzeczy.
Macie jakiś kolor w jaki tylko i wyłącznie się ubieracie?
Piękne :) 
Czytaj dalej...

Stosik #24

W związku z kryzysem czytelniczym postanowiłam odwiedzić bibliotekę. Oto moje zdobycze:
1.Denise Kiernan ,,Dziewczyny atomowe". Jeśli jesteście molami książkowymi koniecznie zajrzyjcie do waszych sklepów L'eclerc. Są tam super obniżki na książki. Za dwie powinnam w księgarni zapłacić 70 złotych, a zapłaciłam tylko 20. Opłaca się, ponieważ jest dużo nowości. Między innymi ta.
2.Na zdjęcie nie załapał się ,,Proces" Kafki. Lektura szkolna
3.Anna J. Szepielak ,,Młyn nad Czarnym Potokiem". Ta już z biblioteki. Skusiłam się, liczę na dobrą, lekką obyczajówkę. 
4.Margaret Mitchell ,,Przeminęło z wiatrem" 3. Z łezką w oku skończę tę książkę.
5.Lara Parker ,,Mroczne cienie" Podobno mam się spodziewać erotyki i mrocznej obsesji. Zobaczymy. 
6.Anne Holt ,,To,co się nigdy nie zdarza". Ciekawa okładka i kompletnie nieznana mi autorka. Norweski kryminał.
7.Mary Nichols ,,Altana". Skusiła mnie piękna czcionka na okładce :) Ciekawe czy warto ją było wypożyczyć. Powieść obyczajowa w czasach wojny.
8.Jodi Picoult ,,Dziesiąty krąg" Kolejna książka mistrzyni.
9.Graham Masterton ,,Aniołowie chaosu". Jestem niesamowicie ciekawa tego autora. Jest tak zachwalany. Czytaliście?
10.Nora Roberts ,,Błękitny dym". Romans znanej mi już autorki.
11.Henri Charriere ,,Papillon". Kolejna książka kupiona za 10 złotych na wyprzedaży. O Papillonie już kiedyś słyszałam, teraz poznam jego historię.
Czytaj dalej...
Recenzje książek © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka