30 sie 2014

Podsumowanie sierpnia

Nie mogę uwierzyć, że wakacje już za mną. Zaczynam naukę w klasie maturalnej. Teraz pewnie nie będzie na nic czasu. Posty mam rozpisane już na tydzień do przodu.
W tym miesiącu przeczytałam 9 książek. Łącznie jest to 4712 stron. Nieźle co? :)
Zrecenzowałam 11 książek. Mam 187 obserwatorów. Przybyło 11. Na facebooku jest to 544 lubię to, a więc przybyło 274. Na liczniku mam 87644 wyświetleń, a więc więcej o 13 853. Pobiłam magiczną liczbę 10 tysięcy. 
Dziękuję :)

Każdemu polecam przesłuchać sobie ten krótki filmik. Podoba wam się? Muszę jeszcze znaleźć film pod który była podłożona ta muzyka. Chwyta za serce 
Znalazłam :)

 

28 sie 2014

207.Starcie królów

Tytuł: Starcie królów
Autor: George R.R. Martin
Stron: 915
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2011
Moje zdanie: Saga ,,Pieśń Lodu i Ognia” to cykl, w którym pomiędzy kolejnymi tomami muszę robić przerwy. Książki są niezwykle obszerne i chyba niemożliwością jest czytać jedną po drugiej. Tom pierwszy przeczytałam w styczniu. Teraz byłam gotowa na kolejny. 
Po śmierci króla Roberta w królestwach zaczyna siać się zamęt. Każdy kto chce ogłasza się królem. Są to ludzie, którzy mają faktyczne prawa do tronu jak i ci, którym władza z pewnością się nie należy. Poddani są zdezorientowani, nie wiedzą co się dzieje. Jednocześnie lato dobiega końca. Wielu ludzi nigdy nie poznało zimy, która będzie ich kolejnym wrogiem.
 Ufff… Przeczytałam. Tak już mam, że książki tego autora chociaż niebywale mnie ciekawią i trzymają w napięciu to jednak nie przeczytam więcej niż 100 stron na raz. Panuje tu takie nagromadzenie dat, postaci, nazwisk i wydarzeń, że trzeba robić przerwy żeby trochę poukładać sobie wszystko w głowie. Jednocześnie po raz kolejny chylę czoło przed geniuszem jakim jest Martin. Napisać jeden tom sagi na prawie 1000 stron i się w tym wszystkim nie pogubić to prawie niemożliwe. Świat, który stworzył jest logiczny, ma historię, rządzi się swoimi prawami. Zawsze mnie to najbardziej zdumiewa. Jaką trzeba mieć wyobraźnię, żeby od podstaw stworzyć inną krainę, tak trochę zabawić się w Boga. 
W książce dużo się dzieje, więcej niż w pierwszym tomie. W dalszym ciągu moimi ulubionymi bohaterami są Starkowie i Daenerys. Zwłaszcza dziewczyna, która jest niebywale silna duchem i z zaciekawieniem będę śledziła jej dalsze poczynania. Okładka nie jest zachęcająca, spodziewałabym się czegoś lepszego. Podsumowując, z tym trzeba się zmierzyć albo sagę pokochacie albo znienawidzicie.
Ocena:5+/6

27 sie 2014

206.Dwanaście prac Herkulesa

Tytuł: Dwanaście prac Herkulesa
Autor: Agata Christie
Stron: 317
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Rok wydania: 2012
Moje zdanie: Agata Christie to jedna z moich ulubionych autorek. Chyba każdy o niej słyszał. Napisała 80 kryminałów i parę powieści obyczajowych.
 Herkules Poriot chce zakończyć swoją karierę. Chce zrobić to z fajerwerkami, a więc rozwiązuje jeszcze tylko dwanaście zagadek. Każda z nich musi mieć odniesienie do mitologicznych dwunasty prac Herkulesa. 
Książka ta to tak naprawdę zbiór dwunastu opowiadań połączonych ze sobą. Bałam się, że przez te kilkanaście stron nie zdążą się one dobrze rozkręcić i mi się nie spodobają. Nic bardziej mylnego. Każda historia jest niesamowicie ciekawa i zupełnie nieprzewidywalna. Nigdy nie mogę zgadnąć kto stoi za przestępstwem. Zawsze jest to dla mnie ogromne zaskoczenie.
 Lubię ten angielski humor i klimat jaki panuje w książkach pani Christie. Szkoda jednak, że nie jest to książka z jednym przestępstwem, jedną historią. Wolę dłuższe formy. Polecam ją na pewno koneserom kryminałów, osobom, które dopiero chcą się zapoznać ze sposobem pisania autorki. Nie było źle, ale nie jest to najlepsza książka tej autorki.
Ocena:5-/6


25 sie 2014

Pomysł na dziś nr.23

Ja też tak mam, dlatego nie lubię zostawać sama w domu :)
Ostatnio trochę zaniedbuję was z recenzjami, ale czytam Martina. Zostało mi jeszcze trzysta stron, a do tego tylko jedna recenzja w zapasie. Muszę wymyślać, aby na blogu nie było żadnego zastoju. Chcę jednak cały czas dodawać coś nowego, lubię pisanie postów.
To chyba już na lato za rok, ale i tak jest piękna. Ten kolor :)
Ostatnio zastanawialiśmy się czy dresy mogą być kobiece. A tatuaże? Sama nie mam żadnego, ale ten ptasi motyw strasznie mi się podoba. 
Oprócz dresów choruję też na botki. Jesień zbliża się wielkimi krokami i koniecznie muszę sobie jakieś kupić. Nie na wysokim obcasie, płaskich też nie chcę. Takie jak tutaj byłyby idealne.
Może takie. Czarne nawet chyba ładniejsze.
Te też ładne, ale niestety raczej nie nadają się do chodzenia po mieście :)
Piękny tort. Dla każdego to co lubi :)
Będąc w temacie słodkości. Patrzcie na te paznokcie. 
Patrząc z daleka myślałam, że to tatuaż. Nie noszę takich długich kolczyków, ale te mają w sobie to coś 

24 sie 2014

Czas na dyskusję nr.8

Ostatnio przywołałam trochę wspomnień. Spodobał mi się tamten temat i teraz chciałabym zapytać o coś podobnego.
Kto zaszczepił w was miłość do książek?
W moim przypadku byli to rodzice. Mama czyta mniej od taty, ale zawsze gdy jechali do miasta kupowali mi jakąś małą książeczkę w kiosku. Bez niej mogli się nie pokazywać w domu. Pewnego dnia wracaliśmy od babci i po drodze mijaliśmy bibliotekę. Razem z tatą poszłam się tam zapisać i to z nim wypożyczyłam swoje pierwsze lektury. Pamiętam, że była to pierwsza część serii o Tomku Wilmowskim i zbiór baśni polskich. 
Dzięki komu wy jesteście molami książkowymi?

Zapraszam was na mojego nowego bloga, gdzie dzisiaj kolejny, mam nadzieję ciekawy przepis

23 sie 2014

205.Lucian

Tytuł: Lucian
Autor: Isabel Abedi
Stron: 527
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania:2011
Moje zdanie: Od czasu do czasu sięgam również po paranormal romance. Isabel Abedi czytałam namiętnie parę lat temu. To, że napisała książkę z tego gatunku gdzieś obiło mi się o uszy, ale nie badałam głębiej tego faktu. W bibliotece szukałam lekkiego czytadła z odrobiną magii, które nie jest częścią jakieś serii. 
Muszę zacząć od okładki, która jest taka mroczna, gotycka, podoba mi się. Jak z treścią?
 Lucian i Rebeka odnajdują się przypadkiem. Coś ich do siebie przyciąga. Tylko będąc razem są szczęśliwi. Chłopak nic o sobie nie pamięta, nie ma żadnej przeszłości. Czy odkryją jaka tajemnica ich łączy? 
Dużo się po tej książce nie spodziewałam i z radością muszę stwierdzić, że zostałam pozytywnie zaskoczona. ,,Lucian” powstał na fali popularności ,,Zmierzchu”. Nie jest jednak do niego zupełnie podobny. Przyciąganie pomiędzy Lucianem, a Rebeką to dla mnie nowy pomysł. Nie spotkałam się z nim w żadnej książce, ale zaznaczam, że czytam mało pozycji z tego gatunku. 
W piękny sposób autorka wplotła tutaj życiorys Ambrose’a Lovella. Historia budzącej się namiętności i miłości pomiędzy bohaterami jest piękna, nastrojowa i romantyczna. Może jeszcze odrobinę leniwa. Wydarzenia nie gnają tutaj na łeb na szyję, ale spokojnie płyną. Bardzo mi się to w tej książce spodobało. Ma ona niesamowity klimat. Bohaterowie może nie są idealnie wykreowani, mają parę niedociągnięć to jednak da się ich lubić. 
Chyba ostatecznie przekonam się do gatunku paranormal romance.
Ocena:5-/6
Cały czas serdecznie zapraszam was na drugiego bloga

22 sie 2014

Nowy blog

Serdecznie zapraszam na mojego nowego, drugiego bloga, tym razem gotowanie :)
http://chabrowa-gotuje.blogspot.com/

204.Rodzinne strony

Tytuł: Rodzinne strony
Autor: Debbie Macomber
Stron: 347
Wydawnictwo: Harlequin
Rok wydania: 2012
Moje zdanie: Po miesiącu przerwy znów zabieram was do magicznej Zatoki Cedrów. Miejsca, gdzie wszyscy się znają i w razie problemów próbują sobie pomóc.
 To już dziewiąty tom. Szkoda, że właśnie na nim moja biblioteka zakończyła kupowanie. 
Autorka wprowadziła nam też tutaj zagadkę kryminalną, ponieważ w jaskini zostaje znaleziony szkielet człowieka. Kto to był? Troy Davis, miejscowy szeryf nie wie co o tym znalezisku myśleć, do tego jego życie uczuciowe z Faith mocno się skomplikowało. Kobieta także nie ma łatwo. Ktoś włamuje się do jej domu. 
U każdego z bohaterów jak zawsze duo się dzieje, a ja z zapałem śledziłam ich losy. Książki Debbie Macomber to lekkie czytadła na wakacyjne dni. Kartki szybko przeciekają nam przez palce z racji łatwego języka i dużej ilości dialogów. Przenosimy się do miasteczka jakich tysiące na świecie. Z książki wionie ciepły klimat, który ogrzewa serca wielu czytelników na całym świecie. Historie bohaterów są ciekawe, ale nie nieprawdopodobne. Każdemu może się coś takiego przydarzyć.
Polecam!
Ocena:5-/6
Dzisiaj króciutko, ponieważ to już dziewiąty tom i naprawdę nie wiem co jeszcze mogę o tej serii napisać. Polecam miłośnikom książek obyczajowych.


21 sie 2014

Pomysł na dziś nr.22

Piękna, zadziorna sukienka :)
Usta też. Chyba na taki ciemny kolor bym się nie odważyła
Dzisiaj będzie dużo zdjęć. Zachorowałam na dres u kobiet. Chciałabym sobie takie sprawić. Uważam, że to mega wygodny i kobiecy strój. Co wy sądzicie?
Chce takie :)
Naprawdę to jest obrazek? :)
W nocy chyba każdy ma najciekawsze myśli. Wtedy gdy już leży spokojnie sam na łóżku, myśli co mógł zrobić inaczej, a co było fajne.
Cudeńko :*
Gdy idę spać to jeszcze nic takiego. Gorzej, gdy coś takiego przypomina mi się w kościele albo na lekcji.

20 sie 2014

Czas na dyskusję nr.7

Kochani usiądźcie wygodnie, odprężcie się i głęboko zastanówcie. Pomyślcie sobie o najszczęśliwszych w waszym życiu chwilach, beztroskim dzieciństwie. 
Z jaką książką wiążecie takie wspomnienia? 
W moim przypadku będzie to cała seria Lucy Maud Montgomery o Ani z Zielonego Wzgórza. Najpiękniejsza seria wszech czasów, zwłaszcza dla dziewcząt. Polecam, podsuwajcie ją każdemu.
Mam z nią cudowne wspomnienia, ponieważ czytałam ją w moim małym domku( nie na drzewie, ale ja ziemi). Spędzałam tam każdą wolną chwilę. Najpierw razem z tatą go budowaliśmy, później sama meblowałam. Pamiętam, że był fotel, okienko, półeczka i kwietnik z paprotką. Pewnego razu wykopałam nawet oczko wodne. Właśnie tam czytałam tę serię, tam płakałam gdy Gilbert był na wojnie, umierał Mateusz.
Ostatnim czasy coraz rzadziej o tej książce słyszę,dawniej ekranizacje tej powieści leciały cały czas, teraz ich nie widać. Szkoda, bo to piękna powieść i każdemu ją polecam. Tylko z nią przeżywałam tak cudowne emocje.
Jakie są wasze książki, o których pamiętacie? Takie, które czytaliście w jakimś ważnym dla waszego życia momencie.

18 sie 2014

203.Trzy metry nad niebem

Tytuł: Trzy metry nad niebem
Autor: Federico Moccia 
Stron: 334
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2008
Moje zdanie: Od czasu do czasu sięgam po książki tego autora. Jest znany nastolatkom na całym świecie. Opisuje ich problemy. Jego dzieła z miejsca stają się bestsellerami. Powieści zostały przetłumaczone na wszystkie języki europejskie i wiele innych na całym świecie. 
Babi to dziewczyna z dobrego, bogatego domu. Dobrze się uczy, chodzi do prywatnej szkoły. Step to jej przeciwieństwo, chuligan jeżdżący na motorze i biorący udział w nielegalnych wyścigach. Czy przeciwieństwa się przyciągają? Czy miłość między tymi ludźmi ma szansę na przetrwanie? 
Federico Moccia to autor, który czaruje nas słowami. Opowiada o pierwszej miłości, namiętności, dojrzewaniu i seksie. Nie ma tutaj jednak nic wulgarnego, ponieważ opisuje wszystko barwnym, kwiecistym i subtelnym językiem. Jego książka jest niesamowicie ciepła i magiczna. Pokazuje wszystkim, że miłość pomiędzy nastolatkami też może być prawdziwym szczerym uczuciem bez względu na wiek, a każdemu trzeba dać szansę. Nie wolno nikogo oceniać, jeśli się go dobrze nie poznało. Może w głębi duszy jest zupełnie innym człowiekiem? 
Autor oczarował mnie już kolejny raz. Gdy sięgam po książki młodzieżowe to tylko jego autorstwa. Wciągnęłam się w losy Babi, Stepa i ich przyjaciół. Zakończenie z jednej strony nieprzewidywalne, z drugiej ogromnie wzruszające i wyciskające łzy. Nie tego się spodziewałam. Z chęcią sięgnę po drugą część. 
Podsumowując jest to naprawdę piękna książka dla młodzieży, myślę jednak, że z powodzeniem przeczytać mogą ją również starsi. To piękna historia o miłości, bliskości, rodzinie i wkraczaniu w dorosłości.
Ocena:5/6

15 sie 2014

202.Zamek z piasku, który runął

Tytuł: Zamek z piasku, który runął

Autor: Stieg Larsson
Stron: 783
Wydawnictwo: Czarna Owca
Rok wydania: 2009
Moje zdanie: Łezka się w oku kręci, gdy pomyślę sobie, że to już ostatni tom tej znakomitej trylogii. Pocieszeniem jest za to fakt, że jest mnóstwo skandynawskich autorów, którzy tak dobrze piszą. Trzecia część rozpoczyna się tam gdzie zakończyła się druga.
 Lisbeth Salander znów jest w ogromnym niebezpieczeństwie. Mikael Blomkvist chce jej pomóc i dokopuje się do państwowych tajemnic. Wywołuje burzę na najwyższych szczeblach. 
Często jest tak, że autor po kilku tomach serii po prostu się wypala, zaczyna mu brakować pomysłów. Stieg Larsson napisał ostatnio tom na prawie 800 stron, a co najlepsze to czyta się to  z przejęciem i zapartym tchem. Nie ma mowy o nudzie. 
Drugi tom zakończył się bardzo dynamicznie i niespodziewanie. Ta książka zaczyna się od tego samego momentu. Gna do przodu i nie chce nas wpuścić do prywatnego życia. Nie spodziewałam się, że takiego kolosa będę czytała niecałe trzy dni, ale tak właśnie było. Tym razem afera jest na bardzo szeroką skalę. Jest tutaj mnóstwo historii i polityki. Zupełnie mnie to nie znudziło, ponieważ zostało napisane w łatwy i interesujący sposób. Widać jaki autor był oczytany i mądry w każdej z dziedzin. Przygotował się do tej trylogii w najdrobniejszych szczegółach.
 Jego główna bohaterka Lisbeth Salander to nieszablonowa postać, która zapada w pamięć czytelnika. Lubię takie silne kobiety w literaturze. Jest to trylogia, którą musicie przeczytać. Każdy tom jest na jednym, najwyższym poziomie. Nie ma mowy o błędach i niedopracowaniu. Polecam!
Ocena:6/6

13 sie 2014

Pomysł na dziś nr.21

No właśnie. Proste? Proste :)
Przepiękna sukienka. Delikatna, elegancka, ale jednocześnie z takim pazurem.
Tak jak ta :)
Inspiracja dla wszystkich fanów ćwiczeń oraz dla tych, którzy dopiero chcą coś z sobą zrobić. Mi do tego dużo brakuje :)
Cudny makijaż
Przepiękny tort. Chciałabym taki na 18 :)
Coś wam wpadło w oko?

12 sie 2014

Czas na dyskusję nr.6

Dzisiaj nie będzie o Harlequinach, ale zapytam was co wybieracie.
Lekkie romansidło czy kryminał? Horror czy obyczajówka?
Lubicie mieszać gatunki?
Jest wiele osób, które mają pewien schemat, lubią tylko niektóre książkowe gatunki i po żaden inny nie sięgną. Ciężko im przełamać się do romansu, jeśli czytają tylko mroczniejsze książki.
Ja jak to ja jestem odmienna. Lubię mieszać. W stosiku musi być różnorodnie. Po romansie czytam kryminał, może jakiś thriller, później może fantastyka albo horror, żeby nie zrobiło się zbyt mrocznie poczytam obyczajówkę. Później paranormal romance. 
Czytam wszystko. Biografii nie lubię, ale jeśli bardzo mnie zaciekawi to sięgnę.
Może macie tak jak moja koleżanka?
Ona czyta partiami. Dwa miesiące tylko książki psychologiczne. Poradniki, książki naukowe, powieści. Aż do znudzenia i przesytu. Wtedy sięga po paranormal romance. Dalej historyczne. Zawsze tak ma.
Jak jest z wami? Macie utarty szlak i dalej poza niego nie wyjdziecie? Czy wprost przeciwnie?
P.S. No super. Post zaplanowany na 17 sierpnia pojawił się dzisiaj. No nic nie poradzimy. Powiedźcie co sądzicie.

11 sie 2014

Mega stos nr.23

Właśnie wróciłam z biblioteki. Stosik na koniec wakacji musiał być najlepszy i największy. Tak też się stało. Znalazły się w nim same smakowite kąski. Kiedy ja to tylko przeczytam?
1.Isabel Abedi ,,Lucian". Tak, czytam takie książki. Czytam wszystkie gatunki, od czasu do czasu sięgam również po jakieś paranormal romance. W dzisiejszym stosiku mamy pełne urozmaicenie gatunkowe. Zobaczycie dalej. Gdy mija moda na jakieś książki wtedy sięga po nie Chabrowa. New Adult jeszcze daleko, daleko przede mną :)
2. Agatha Christie,,Dwanaście prac Herkulesa". Lubię kryminały, a te, które wyszły spod pióra pani Christie są mistrzowskie.
3. George R.R. Martin,, Starcie królów". Druga cegła. Pierwszą przeczytałam we ferie, trochę czasu mi zajęła, ciekawe jak będzie teraz.
4.Cathy Glass ,,Skrzywdzona". Książki tej autorki są niezwykle przejmujące, jak wszystkie z serii Pisane przez Życie. Muszę je sobie jednak dawkować.
Jeśli myśleliście, że tak się chwalę tymi czterema książkami to nic bardziej mylnego. Stos ma dalszy ciąg.
5.Margaret Mitchell ,,Przeminęło z wiatrem" tom 2. Moja recenzja pojawi się dopiero po przeczytaniu tomu 3, czyli pewnie za jakiś miesiąc, ponieważ te książki raczej nie są oblegane w mojej bibliotece. 
6.  Maggie Steifvater ,,Drżenie". Tak mnie jakoś ostatnio przyciągnęła ta półka z paranormal romance. 
7.Liza Marklund ,,Miejsce w słońcu". Kolejny szwedzki kryminał, całkowicie nieznanej mi autorki. Czytaliście?
8. Iny Lorentz ,,Handlarka złotem". Zbrodnią byłoby nie wypożyczyć romansu historycznego.
9. Bolieau-Narcejac ,,Widmo". Kryminał pożyczony od cioci, ciekawe jaki będzie. 
Nie powiem, ale trochę tego jest. Parę tysięcy stron do przeczytania :)

10 sie 2014

201.To, co zostało


Tytuł: To, co zostało
Autor: Jodi Picoult 
Stron: 557
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2013
Moje zdanie: Jodi Picoult już tak ma, że w swoich książkach podejmuje się niezwykle trudnych tematów. Takich, o których wszyscy boją się pisać. Jej książki z miejsca stają się bestsellerami. Wymagają od czytelnika czasu, przemyślenia pewnych spraw i wyciągnięcia wniosków. Tym razem na tapecie mamy Holocaust. 
Sage Singer, żydówka, nie może dojść do siebie po śmierci mamy. Zapisuje się na terapię, gdzie spotyka miłego staruszka- Josefa. Zostaje przez niego poproszona o to, aby pomogła mu umrzeć. Skrywa on niezwykłą tajemnicę mającą dużo wspólnego z Auschwitz i mordowaniem Żydów. 
Teraz to Jodi Picoult pojechała po bandzie. Nie mogę dojść do siebie po tym co przeczytałam. Mam w głowie mnóstwo myśli i zastanawiam się nad wieloma pytaniami. Czy można wybaczyć zabójstwo drugiego człowieka? A krzywdę jaka została zrobiona Żydom podczas II wojny światowej? Czy jeśli będziemy pałać nienawiścią do ludzi, którzy wykonywali wszystkie rozkazy to stajemy się tacy sami jak oni? Gdzie człowiek utracił swoje człowieczeństwo? Każdy musi się na tymi pytaniami zastanowić. Z pewnością ta książka go do tego zmusi. 
Wstrząsnęła mną historia Minki- żydówki przebywającej w Auschwitz. Opisy co działo się w obozie są po prostu straszne i działają na wyobraźnię czytelnika. Nie mogę zrozumieć jak człowiek może zrobić drugiemu bliźniemu coś takiego. Jaką pogardę trzeba do niego żywić? Jodi Picoult w mistrzowski sposób podjęła temat. Zmierzyła się z nim i z pewnością wygrała. 
Bardzo polubiłam główną bohaterkę Sage Singer, ponieważ w jakiś sposób sama się z nią utożsamiłam. Miała ogromne kompleksy na punkcie swojego wyglądu, które w obliczu uczuć po prostu stają się nie ważne. Zostały tutaj też wplecione elementy magii. Dzięki nim książka jeszcze mocniej chwyta za serce. Czytało mi się niesamowicie szybko, zajęła mi tylko jeden dzień, a ma prawie 560 stron. To niesamowity wynik. Dawno nic mnie tak nie wciągnęło. 
Język jest prosty. Jak to u Jodi Picoult historię śledzimy z punktu widzenia kilku bohaterów co pozwala nakreślić pełniejszy obraz co tam się dzieje. Okładka jest przepiękna i bardzo wymowna.
Ocena: 6/6

9 sie 2014

Moje zamówienie z granashop.pl

Nie miałam prawie wcale biżuterii, a zaczęłam chorować na bransoletki. Trzeba było coś z tym zrobić. Granashop to hurtownia internetowa, gdzie ceny rzeczywiście są dużo tańsze. Co najważniejsze nie ma minimalnej kwoty za którą musimy zrobić nasze zakupy. 
Zegarek Geneva za 10 złotych. Nie wiem czy jeszcze są one modne. Jak myślicie? Najważniejsze jednak dla mnie było, aby był chabrowy. Ten warunek spełnia, a więc jest idealny.
Bardzo delikatna bransoletka za 5 złotych. Pasuje do wszystkiego. Na żywo jej kolor jest bardziej morski. 
Bransoletka z misiem. Kosztowała 8 złotych. Słodka, trochę szkoda, że jest na gumce, ale zauważyłam, że materiał się nie odkształca, a więc jest super.
Jeśli chodzi o kolczyki to kupuję jak najtańsze, szybko je gubię. Na moim rynku lub w Chińskim markecie takie kolczyki możemy kupić za coś około 10 złotych. Te tutaj kosztowały 4,90 i na uchu są moim absolutnym hitem. Prezentują się świetnie.
Kolejne kolczyki, tym razem 2,90. Też piękne na uszach, niebieskie, słodkie. 
W sklepie tym cały czas są jakieś nowości i już widzę kolejne kolczyki dla mnie. Z pewnością zrobię tam jeszcze kiedyś zakupy.
Coś wam się podoba?

8 sie 2014

200. Monsunowe dni, 200 recenzji :)

Tytuł: Monsunowe dni
Autor: Laila El Omari
Stron: 574 
Wydawnictwo: Świat Książki 
Rok wydania: 2012
Moje zdanie: Autorka ta to znana niemiecka pisarka. Jej najsłynniejszą książką jest ,,Zapach drzewa sandałowego”. 
Indie. Rok 1875. Katrina Alardyce jest towarzysko zgubiona. Jej mąż podczas rozwodu zhańbił jej dobre imię. Teraz chce odebrać jej synka. Nie pozostaje nic innego jak wyjść ponownie za mąż, już nie z miłości, a z rozsądku. Dobrym kandydatem jest jest Aidan, który za posag żony chce kupić plantację herbaty. Czy takie małżeństwo ma szansę przetrwać? 
Znów egzotyka. Po raz kolejny Indie. Tym razem z rodowitymi mieszkańcami nie będziemy mieli zbyt wiele do czynienia, a z Anglikami. Właścicielami ogromnych plantacji herbaty. Bardzo spodobał mi się klimat tej książki, gdzie etykieta była najważniejsza w towarzystwie. Nie wiedziałam, że niezamężna kobieta mogła stracić godność przez rozmowę z mężczyzną sam na sam. Ciężkie to były czasy pod tym względem. 
Jednocześnie piękne z tymi proszonymi balami, uroczystościami. Poznajemy jacy ludzie byli w tamtych czasach. Relacja pomiędzy głównymi bohaterami jest dziwna i pasjonująca.. Jesteście ciekawi czy miłość w ramach kontraktu pomiędzy małżonkami może się udać? 
Tło historyczne zostało dobrze oddane i ciekawie opisane. Dużo się z niego dowiedziałam. Czyta się dość szybko. Okładka jest piękna i klimatyczna. Aż chce się oglądać.
Ocena:5/6
Jak widzicie to już dwusetna recenzja. Nie mogę w to uwierzyć. Już tyle książek, a z pewnością będzie ich coraz więcej.

6 sie 2014

Czas na dyskusję nr.5

Może powiecie, że dzisiejszy temat to takie odgrzewane kotlety. Chciałabym jednak dowiedzieć się co sądzicie?
Wolicie tradycyjną książkę czy ebooka, audiobooka?
Ja muszę przyznać, jestem staroświecka. Nienawidzę formy innej niż papierowa. Nie lubię czytać elektronicznej książki, męczy mnie to, bolą od tego oczy. Mam swoje dziwactwa związane z książkami, których wtedy nie mogę spełniać. Lubię patrzeć ile zostało mi jeszcze do końca. Potrzymać sobie te kartki w dłoni. Przeliczyć. Zobaczyć ile przeczytałam danego dnia, a więc za ile skończę. 
Zapach papieru mnie uspokaja, lubię go wąchać. Nie ważne czy nowej, czy starej i zakurzonej książki. Lubię po prostu czuć ten ciężar i grubość.
Jak myślicie, czy tradycyjna, papierowa książka zaniknie jeszcze za naszych czasów? Przyznam, że tego właśnie się boję, ale jest jeszcze tyle dzieł, które chce przeczytać, że chyba do końca życia mi wystarczy. 
Nowe formy są teraz coraz bardziej popularne, a przede wszystkim tańsze. 
Jaki macie pogląd na tę sprawę?

5 sie 2014

199.Zaufaj mi

Tytuł: Zaufaj mi
Autor: Brenda Novak
Stron: 396
Wydawnictwo: Harlequin
Rok wydania: 2010
Moje zdanie: Nigdy nie miałam możliwości, aby przeczytać jakąś książkę tej autorki. Jej nazwisko nawet za wiele mi nie mówiło. Dowiedziałam się, że właśnie ,,Zaufaj mi” to jej pierwsza książka. Została laureatką wielu nagród. 
Parę lat temu Sky Kellerman została zaatakowana we własnym łóżku. Przeżyła, a jej prześladowca trafił za kratki. Kobieta zapisała się na kursy samoobrony. Przestępca wychodzi jednak na wolność i zamierza skończyć to co zaczął. Koszmar powraca.
 Przyznam, że niczego szczególnego się po tej książce nie spodziewałam. Jakież było moje zdziwienie, gdy zaczęłam czytać, akcja pognała do przodu, a ja przepadłam. Polubiłam Sky i doskonale ją rozumiałam. Ta kobieta miała spotkać się oko w oko z człowiekiem z jej najgorszych koszmarów. Wzięła się ostro za swoje życie, już nigdy nie chciała być ofiarą. Pomaga jej seksowny detektyw. Pojawia się też tutaj wątek romansowy, który jednak bardzo przypadł mi do gustu. Opisy są realistyczne, kilka razy drżałam o życie bohaterów, których szybko zdążyłam polubić. Czytało mi się bardzo szybko i zupełnie niewymagająco. Zakończenie wcisnęło mnie w fotel. Ot, lekkie czytadło na wakacyjne popołudnie.
Ocena:5-/6
Może trochę nieskładnie, ale teraz bardziej stresuję się jazdami. Jak było u was? Czy na pierwszej godzinie też tak się stresowaliście? Ja od razu wyjechałam na miasto. Umiem ruszać, zmieniać biegi, tylko mam problem z skręcaniem, bo przejeżdżam na drugi pas :)
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka