Znajdziesz mnie tutaj

W poszukiwaniu szczęścia


Gayle Forman to już zasłużona autorka książek z gatunku New Adult. Jej dzieła są znane na całym świecie, są na pierwszych miejscach rankingów bestsellerów.

Tym razem pani Forman przenosi nas do Willema, który przeżywa śmierć swojego ukochanego ojca. Z matką nigdy szczególnie dobrze się nie dogadywali, więc pozostał sam na świecie. Jego jedynym celem w życiu jest odnalezienie pięknej Amerykanki- Allyson, z którą spędził jeden niezapomniany i cudowny dzień w Paryżu.

Drugie tomy mają to do siebie, że ciąży na nich ogromna odpowiedzialność. Czasami muszą odczarować słaby oddźwięk tomu pierwszego, a innym razem mu dorównać. ,,Ten jeden dzień" to była dla mnie niezwykła magia, namiętność i miłość. Erotyzm wiszący w powietrzu. Gdzieś sobie ubzdurałam, że poczytam tutaj o dalszym losach Willlema i Allyson i znajdę wszystko to co wcześniej. Nic bardziej mylnego.

To nie jest już gorąca opowieść o miłości, która trafia w człowieka jak grom z jasnego nieba. Pośrednio tak jednak nie w taki sposób jak w tomie pierwszym. Bardzo nad tym ubolewam. To historia o poszukiwaniu własnego celu w życiu, o przywiązaniu do drugiego człowieka i potrzebie odczuwania opieki i bezpieczeństwa. W każdym wieku i każdej sytuacji, bez względu na wszystko. Mądra, ważna. Jednak dla mnie trochę bezosobowa, bez emocji, które wyczuwałam wcześniej w każdym geście i zdaniu.

Bohaterowie dalej pozostali dojrzali i mądrzy, tacy jacy podobali mi się wcześniej. Język jest niezwykle lekki i przyjemny. Poznajemy bardziej Willema i jego demony z przeszłości. To dziwna postać, wielowymiarowa i wielowątkowa. Widzimy, że jego zachowanie zależy od czegoś więcej niż egoizm. W poprzednim tomie była to postać przeze mnie nielubiana. Teraz zobaczyłam skąd brało się u niego takie zachowanie. Autorka jednak niczego nie wybiela i nie usprawiedliwia. Za to Allyson tutaj praktycznie nie występuje.

Szkoda, że zabrakło mi tego romansu i miłości. Autorka skupiła się na czym innym. Chciała przekazać trochę wartości potrzebnych w życiu. Mogłaby jednak w dalszym ciągu prowadzić akcję tak, żeby czytelnik otrzymał to do czego został przyzwyczajony.  Wbrew pozorom polecam. Po prostu nie należy się niczego wcześniej spodziewać tylko czytać. Pierwszy tom ,,Ten jeden dzień" to must read, polecam. Jeśli już go skończycie to będziecie chcieli dowiedzieć się co siedzi w głowie Willema.
Ocena:4/6

Tytuł: 327.Ten jeden rok
Autor: Gayle Forman
Stron: 359
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2015
Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia
Zapraszam do klikania w baner reklamowy nad recenzjami. Dla was to mało, a mi może kiedyś się coś uzbiera. 
Kochani, jestem sławna. Zobaczyłam wiele wejść z jednego forum o książkach. Okazało się, że autor dodał moją recenzję swojej książki, podlinkował. Akurat znalazło się tam wielu przeciwników jego książki, więc postanowili oni przyjrzeć się też bliżej mojemu blogowi. Jest o mnie cała dyskusja. Zostały wyciągnięte recenzje kiedy pisałam po kilka zdań. Zostałam nawet nazwana debilem, najgłupszym recenzentem stulecia. Kurcze, czy naprawdę gdy osiągnie się jakiś sukces ( dwie z moich recenzji pojawiły się w książkach) to ludzi to tak bardzo musi boleć? A ja na przekór wam będę dalej pisać i popełniać to grafomaństwo. Dziękuję, wyżaliłam się. :)
Czytaj dalej...

Boisz się życia?


Arleta Tylewicz jest konserwatorką, malarką. Mieszka i pracuje w Poznaniu. Jest autorką podręcznika ,,Sztuka pozłotnictwa i inne techniki zdobienia". Jest romantyczką i coś skłoniło ją do napisania powieści obyczajowej.

Jagoda pracuje jako dziennikarka, wolny strzelec. Nie zarabia dużo, ale utrzymuje ją mąż. Do pewnego czasu kobieta myśli, że jej życie jest idealne. Dopóki nie dowiaduje o zdradzie męża, a jej dotychczasowy świat zostaje wywrócony do góry nogami. 

Banalny opis, ktoś powiedziałby, że to banalna obyczajówka. Ja może też. Gdybym w głównej bohaterce- Jagodzie nie odnalazła cząstki siebie może by tak było. To opowieść o osobach, które boją się życia i zmian, ponieważ są po prostu zbyt wygodne. Gdy czytałam o zmaganiach Jagody z prawem jazdy lub o jej wielu ucieczkach od życia czułam się jakbym czytała swój życiorys. Śmieszne, a zarazem dołujące, ponieważ jeszcze tyle z niepożądanych cech powinnam jak najszybciej zmienić.

Myślę, że wiele kobiet odnajdzie tutaj pewną cząstkę siebie. To piękna opowieść o wartości przyjaźni i pomocy innych ludzi. Mnóstwo w niej ciepła, klimatycznego uroku wsi, determinacji i pozytywnych emocji. Książka daje kopa, który popycha nas do walki o własne szczęście. Szybko się ją czyta, z prawdziwą przyjemnością. 

Może nie jest to dzieło wybitne, ale dla każdego wielbiciela powieści obyczajowych jakich pełno na moim blogu. Do poczytania w jesienny wieczór z kubkiem kawy lub herbaty wzorem kobiety na okładce. Mam nadzieję, że na zdjęciu dokładnie widzicie, że wizerunek kobiety jest za jakby pękniętym lustrem. Super pomysł.
Ocena: 5-/6

Tytuł: 326. Szczęście do poprawki
Autor: Arleta Tylewicz
Stron: 407
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2015
Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka

Czytaj dalej...

Facet i kuchnia?


Lubię eksperymenty. Te kulinarne tym bardziej. Pozwalają mi odkrywać nowe smaki, aromaty i faktury. Dlatego też bez wahania skusiłam się na zrecenzowanie książki Pana Szymona Kubickiego. Jego książka kucharska to propozycja 130 przepisów, wszystkie bez glutenu. Dla osób, które muszą tak jeść oraz dla tych, które po prostu chcą spróbować czegoś nowego. Szymon jest z wykształcenia prawnikiem, a z zawodu redaktorem. Kocha gotować, prowadzi serwie facetikuchnia.com.pl.

Otrzymałam książkę w twardej oprawie. Jest naprawdę solidnie wykonana. Możemy ją przeglądać, przewracać sztywne kartki i być pewni, że nam się nie zniszczy. Jest bardzo kolorowo i przejrzyście. W spisie treści widnieją potrawy podzielone na grupy produktów. Koło niektórych widnieje literka W oznaczająca fakt, że jest to danie wegańskie. Zupa z czerwonej soczewicy była na tyle pyszna, że nie doczekała się zdjęcia. Jest to z pewnością książka dla osób chcących zmienić swoje nawyki żywieniowe na zdrowsze.

Znalazłam tu mnóstwo przepisów na warzywa. Autor świetnie je wykorzystuje, dużo muszę jeszcze wypróbować. Dania nie są trudne ani tym bardziej wymyślne. To taki miks dobrze znanych nam produktów w nowej odsłonie. Przepis na nudę? Propozycje omletów, sałatek czy ciastek. Bardzo kuszą mnie te z kaszy jaglanej. Z pewnością wypróbuję.


Do każdego przepisu dołączono piękne i bardzo kolorowe zdjęcie w wykonaniu żony Pana Szymona. Naprawdę kawał dobrej roboty. Do tego oprócz jasnego przepisu wykonania potrawy autor pisze o każdym daniu krótki wstęp. Jak wpadł na takie połączenie składników. Gdzie podpatrzył przepis. Jakie zamienniki też będą dobrze smakować.


Naprawdę to kolejna ciekawa książka kucharska. Osoby poszukujące nowych przepisów będą usatysfakcjonowane w stu procentach.

Tytuł: 325.Facet i kuchnia
Autor: Szymon Kubicki
Stron: 328
Wydawnictwo: Literackie
Rok wydania: 2015
Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu

Czytaj dalej...

Czasami warto zbłądzić



Renoma wydawnictwa PWN mówiła mi, że książka nie będzie taka do końca łatwa. Jakież było moje zdziwienia gdy przeczytałam ją w jeden dzień.


Ewa, fizjoterapeutka ma poukładane życie. Uporządkowanego i idealnego Jo, z którym mieszka już kilka lat. Gdy pewnego dnia babcia Ewy dzwoni do niej z wiadomością, że rozstaje się z dziadkiem dziewczyna jest zaskoczona. Jeszcze bardziej gdy w klubie spotyka przystojnego Tobiasza. Obie, babcia i wnuczka udają się w szaloną podróż do Włoch.



Opis sugerowałby, że jest to niezwykle lekka obyczajówka. Nic bardziej mylnego. To liryczna słodko-gorzka opowieść o życiu i podejmowaniu trudnych wyborów. Jest bardzo przejmująca, skłania do refleksji. Dawno się tak nie wzruszyłam podczas czytania książki.

Zakończenie jest magiczne, chociaż nie do końca takie jak się spodziewałam. Autorka mogła wyjaśnić którego z mężczyzn wybrała Ewa.


Polubiłam obie szalone bohaterki. Ewę, która musiała wybrać pomiędzy znanym sobie od lat poczuciem bezpieczeństwa, a odrobiną szaleństwa w życiu. Z pewnością każdy czytelnik będzie zastanawiał się co on by w konkretnej sytuacji zrobił. Babcia Ewy to ekscentryczna dusza. W wieku osiemdziesięciu lat decyduje się na odejście od męża i podróż do innego kraju. Więź pomiędzy tymi bohaterkami jest po prostu namacalna, wydobywa się z książki i to ona wywołała u mnie tyle łez i emocji. 



Naprawdę piękna historia. Na jesienny wieczór przy lampce wina. Czasami niezwykle śmieszna, wręcz komiczna. Innym razem okropnie wzruszająca i smutna. Polecam!

Ocena: 5-/6

Tytuł: 324.W pogoni za miłością
Autor: Sabine Heinrich
Stron: 340
Wydawnictwo: PWN
Rok wydania:2015
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu PWN

Czytaj dalej...

Uczymy się języka angielskiego



To już mój drugi egzemplarz magazyny English Matters. Mój ambitny plan zakładający naukę języków obcych w całkowicie inny sposób niż do tej pory. Na okładce widzimy księcia Harry'ego. Bardzo ciekawy artykuł z nim w roli głównej znajduje się w środku magazynu. Opisuje go z zupełnie innej strony niż przedstawiają media. Tam mówi się tylko o jego wybrykach. Tutaj oprócz nich położono nacisk na chwalebne zasługi. Podobało mi się i przeczytałam z przyjemnością.
Do tego znów zachwycił mnie artykuł o podróżach i kulturze, tym razem odwiedziłam Sztokholm. Myślę, że te działy będą moimi ulubionymi w tym magazynie. Dalej dowiedziałam się o amerykańskim autorze sztuk teatralnych. Na jedną z nich z wielką chęcią chciałabym się wybrać.



Ciekawy był też artykuł o tłumaczu konferencyjnym i jego patencie na naukę języków obcych. Do tego znalazło się tuta nawet trochę informacji o driftingu. Jedyny artykuł, który mnie nie zaciekawił to ten o Euro. Jak dla mnie za dużo fachowych terminów, których nie zrozumiałam nawet po polsku. Oczywiście przedstawiłam tylko kilka tematów, w magazynie znajdziemy o wiele więcej.



Jak zawsze wszystkie trudne słówka zostały opracowane pod tekstem. Jedynym minusem jest fakt, że to dwumiesięcznik. Chociaż może dłuższe oczekiwanie to większa przyjemność z czytania? Może dzięki temu artykuły są lepiej dopracowane? Magazyn możecie kupić w kioskach, Empikach i przez internet.

Ocena:5/6


Tytuł:323. English Matters 54/2015

Autor: -
Stron: 42
Wydawnictwo: Colorful Media
Rok wydania: 2015

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Colorful Media

Czytaj dalej...

Przyjaźń ponad wszystko


Należała się ta książka na mojej półce, oj należała. Na początku się na nią napaliłam, później przeczytałam całą falę negatywnych opinii. I nie wiedziałam czy czytać . Okazało się, że ta książka przypomniała mi za co kocham obyczajówki. A to chyba dobrze, co?

Cztery przyjaciółki z liceum. Teraz lata młodości mają dawno za sobą. Jaśka mieszka w Szwecji. Iwona- aktorka nie ma już szczęścia do ról. Identycznie jak do mężczyzn. Myszka tkwi w małżeństwie, które praktycznie się wypaliło.Za to Barbara nie ma swojego życia. Wdowa musi pomagać egoistycznemu synkowi i jego rodzinie. Każda inna, z różnymi problemami. Razem się wspierają, jak krzew tamaryszku. 

Piękna, lekka, kojąca, odrobinę śmieszna i brutalna. Czytałam, że to raczej powieść dla starszych. Mi z moją dziewiętnastką na karku spodobała się niezmiernie. Może to ten jesienny klimat?

Autorka zgrabnie prowadzi historię czterech przyjaciółek. Wplotła tu wiele życiowych porad i problemów. Jeśli ktoś szuka niespodziewanych zwrotów akcji to raczej nie powinien po nią sięgać. Za to poszukiwacze płynącej przez wiele lat fabuły, miłości, zdrady, rozstania, śmierci i narodzin powinien czytam prędzej na nią polować.

Dzieją się tutaj proste i ludzkie dramaty i gdyby nie bezwarunkowa przyjaźń ciężej byłoby to wszystko przetrwać. Autorka przenosi nad do małej wioski, do domu, w którym zawsze pachnie terpentyną i świeżymi, sezonowymi wypiekami. Polubiłam Myszkę i Barbarę. Już nie tak młode, los żadnej z nich nie oszczędzał, a jednak zachowały pogodę ducha. 

Język autorki jest ładny, poetycki. Dobrze, że powieść ma swoją objętość. Mogłam odpłynąć na dwa długi dni do świata ludzkich problemów i zwykłej prozy życia w urokliwym miejscu. Do tego co lubię najbardziej.
Polecam, a ja już staram się polować na najnowszą powieść autorki z premierą w październiku.
Ocena:5/6

Tytuł: 322. Kwitnący krzew tamaryszku
Autor: Wanda Majer-Pietraszak
Stron: 555
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2015
Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Muza i Business & Culture
Zapraszam wszystkich do klikania w baner reklamowy na górze:)

Czytaj dalej...

Ja jej nie zabiłam


Amanda Maciel pracuje w wydawnictwie i jest redaktorem naczelnym książek dziecięcych. ,,Tease" to jej debiutancka powieść. 
Emma Putnam to nowa uczennica w szkole. Od początku zaczyna rozglądać się za chłopakami, a w szczególności za Dylanem. Tylko, że Dylan to chłopak Sary. Tak zaczyna nakręcać się nieprzyjemna sytuacja kończąca się samobójstwem Emmy. Czyja to wina? Dałoby się jej zapobiec? Czy Sara jest morderczynią?

Moja ciocia mówi, że najchętniej odcięła by dostęp do internetu na całym świecie. Niektórzy mogą się śmiać, ale myślę, że to bardzo rozsądne. To niestety przez niego dzieje się wiele tragedii. W moim mieście rocznie przynajmniej jedna osoba z liceum porywa się na samobójstwo. Ten temat powinien być poruszany i cieszę się, że powstała taka książka.

Opowiada ona o problemie mobbingu w szkole, odrzucenia i wyśmiewania się. Wydarzenia z teraźniejszości i przeszłości wzajemnie się przenikają i splatają, a dlatego czytelnik może zgłębić całą historię. To niezwykle poruszająca i wstrząsająca książka, końcówka wywołała u mnie łzy i wiele sprzecznych ze sobą emocji. Zmusza do refleksji i wyciągania wniosków. Kto tutaj tak naprawdę był winny? Emma? Sara? Reszta grupy? Ciężko to wszystko wytłumaczyć, należy po prostu po nią sięgnąć.

Pokazuje, że należy znać granicę żartów i zawsze stawiać się na miejscu tej drugiej osoby. Może przeszła w życiu coś innego, jej psychika nie jest tak wytrzymała. Wiele tu sprzeczności, niewypowiedzianych słów i pytań. Amanda Maciel, chociaż nie ma doświadczenia, to jej debiutancka powieść stworzyła ważną książkę. Zupełnie nie pozwoliła mi odczuć, że to dla niej nowość.

Okładka też jest bardzo udana, podoba mi się. Książkę polecam wielbicielom emocji. Tego, że książka wstrząsa posadami ich spokojnego i poukładanego życia. Wszystkim innym też- ku przestrodze.
Ocena: 5+/6

Tytuł: Tease
Autor: Amanda Maciel
Stron: 332
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2015
Za egzemplarz dziękuję Business & Culture oraz Wydawnictwu Muza

Czytaj dalej...

Państwo szpiegów i oskarżeń


Iran. Dla zwykłego Polaka to miejsce niezwykle egzotyczne. Ciekawe, ale zupełnie nie wiemy jak wygląda życie jego mieszkańców. Jak są traktowani zwykli obywatele. 

Roxana Saberi to amerykańska dziennikarka japońsko-irańskiego pochodzenia. 31 stycznia 2009 roku została siłą wyciągnięta z mieszkania i przewieziona do więzienia Evin. Oskarżono ją o szpiegowanie pod przykrywką pisania książki.

Wstrząsające i dające dużo do myślenia są takie książki. Zawsze podczas ich czytania cieszę się, że urodziłam się akurat w Polsce. Mogę robić to co chcę, pisać na blogu, wyrażać swoje opinie i poglądy, rozmawiać z kim chcę. W Iranie wszystko to jest niemożliwe. Twoje życie jest cały czas prześwietlane, śledczy wiedzą o czym rozmawiałeś, każda działalność to szpiegowanie. Ludzie, którzy przesłuchiwali Roxanę czasami byli śmieszni w tej swojej chorobliwej podejrzliwości, ale właśnie takie są tam realia.

Mimo, że autorka nie oddała w książce całego ogromu swoich emocji, które przeżyła to dla mnie to i tak było wiele. Czuć tę niepewność, dezorientacją. W więzieniu o niczym cię nie informują, nie wiesz kiedy masz proces i właściwie za co odbywasz wyrok. Ktoś tak chciał i to powinno ci wystarczyć, a jeśli dodatkowo jesteś kobietą to nie masz żadnych praw.

Brutalne, że jeszcze gdzieś na świecie, w kraju słynącym z ropy naftowej do tej pory panuje takie zacofanie. Książkę przeczytałam z ogromnym zaciekawieniem. Nie pamiętałam historii Roxany z telewizji, więc nie znałam zakończenia. 

Ta historia to opowieść o sile i determinacji u małej kruchej kobiety. Świadectwo, że jeśli tylko będziemy wierni własnym przekonaniom nic nie jest w stanie nas złamać, nawet najbardziej okrutny prześladowca. Może mało w niej emocji, ale chyba tak właśnie wygląda terapia ofiary wyrwanej ze szponów reżimu. Do tego napisana poprawnym językiem, w końcu autorka to dziennikarka.
Ocena: 5-/6

Tytuł: 320. Między światami. Moje życie i niewola w Iranie. 
Autor: Roxana Saberi
Stron: 380
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Rok wydania: 2015
Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu SQN

Czytaj dalej...

Pomysł na dziś #40 i trzy proste przepisy

Znalazłam niedawno stronę ezebra.pl. Nie spodziewałam się, że znajdę tam tak tanie kosmetyki. Za ten zestaw wydałam ponad 50 złotych. Z czego wysyłka kosztowała 7, a szczotka TT 30. Powiem wam, że to moje włosowe odkrycie tego roku. Jak ona czesze. Marzenie. W końcu moje włosy są rozczesane, a nie pogłaskane i nie wyrywają się. Do tego po szczotkowaniu są po prostu ładne i puszyste. Szczotkę da się umyć. Same plusy.
Kallos Blueberry kosztował niecałe 10 złotych. Zapach piękny, jak z masek dołączanych do farb, działania jeszcze nie ocenię. Maski jest aż litr, wystarczy na długo. Na temat reszty kosmetyków nie mogę się wypowiedzieć. 
Będę ich wszystkich z pewnością używać. Jesień sprzyja zabiegom pielęgnacyjnym. Jakoś częściej nie ma nikogo w domu, siadam z maską na włosach, książką i kubkiem herbaty i można odpoczywać. Piękne chwile dzięki którym coraz bardziej lubię jesień.
Kupiłam też krem do twarzy Alterra orchidea do cery dojrzałej :) Daleko mi do tego, ale miała naturalny i delikatny skład, który nie zapycha. Po Alantanie Dermoline miałam okropny wysyp i na długo przestałam używać kosmetyków do twarzy. Teraz chcę ją troszkę podratować.

Zaczęłam ćwiczyć. Znów. Znacie Focus T25. Zobaczymy czy dam radę :) Trzymajcie za mnie kciuki.
Gdy już spalimy kalorie można poszaleć z jedzeniem. W końcu jesteśmy rozgrzeszone. 
Tanie pomidory? Ja akurat dostałam około 8 kilo, trzeba to było jakoś przerobić. Obrałam ze skórki, pokroiłam w kosteczkę. 
Na patelni podsmażyłam cebulkę pokrojoną w paseczki, trochę czosnku. Na te 8 kilo było to około 16 cebulek, 4 ząbki czosnku. Dość dużo, to one dają smak i zapach.
Później wszystko to dusiło się w ogromnym rondlu, dusiło, dusiło. Całą niedzielę. Później do słoików i pasteryzacja. 
Ostatnio robiłam z nim spaghetti. Wystarczy podsmażyć doprawione mięso (sosu nie doprawiałam), dolać sos. Ugotować makaron i jeść. Nie ma porównania z sosem ze sklepu. Pycha.


Sałatka z tagiatelle. Makaron ten można kupić z nadzieniem z szynki, pomidorów, kiełbasy. U mnie jest grzybowe.
Opakowanie takiego makaronu gotujemy, odcedzamy, odstawiamy do wystygnięcia.
Kroimy w kostkę paprykę i zielonego ogórka. Odsączamy z nadmiaru wody. Kroimy w kostkę szynkę konserwową, a kabanosy w cienkie plastry. Dodajemy odsączoną kukurydzę.  Siekamy pół cebulki w drobną kostkę. Siekamy duży pęczek kopru, dodajemy majonez, pieprz i sól do smaku. Na koniec dorzucamy makaron. Mieszamy. Robiona dzisiaj rano, prawie już nie ma taka jest dobra :)
Zdjęcie robione kalkulatorem, a na nim kotlety siekane, inaczej pożarskie. Gdy to piszę one czekają na dogotowanie ziemniaków.
Pierś z kurczaka siekamy w drobną kosteczkę. Doprawiamy pieprzem i solą. Dodajemy dwa jaja, trochę bułki tartej. Formujemy małe kotleciki i smażymy. Smacznego :)
Jak widzicie w takich luźnych, weekendowych postach będą pojawiać się też przepisy. Proporcji nie podaję, ponieważ ja wszystko robię na oko. Tam dosypię, tam odłożę i wychodzi :)
Zapraszam do klikania w baner reklamowy na górze strony :)
Czytaj dalej...

Co siedzi w głowie faceta? (recenzja przedpremierowa)


Po młodzieżówki sięgam już coraz rzadziej. Niektóre są zbyt infantylne, po prostu z nich wyrosłam. Do tej coś mnie jednak przyciągało. Zwłaszcza napis na okładce, że przekonam się o czym myślą faceci.

Adam Lang to debiutant na rynku wydawniczym.

Adam ma kilkanaście lat i już zdążył wiele przeżyć. Wypadek kolegi, wyprowadzka ojca, brzęk rzucanych na stół kluczy. Wszystkie te przeżycia ukształtowały człowieka jakim jest obecnie. Teraz chodzi do liceum, matura przed nim, zapoznaje wiele dziewczyn, ale z żadną nie może związać się na dłużej.

Naprawdę dobra i udana młodzieżówka, którą z czystym sumieniem poleciłabym również starszym. Wnikamy do umysłu Adama Langa, obserwujemy jak zdobywa kolejne dziewczyny i męczy się sam ze sobą. Czytamy te jego destrukcyjne myśli i zastanawiamy się - Każdy taki jest? Czy tylko Adam skażony odejściem ojca i ciężkim brzękiem spadających kluczy?

 Wiele razy zastanawiałam się czemu te dziewczyny tak do niego lgną. Na te wyuczone sztuczki? A później przyszła myśl, że ja też się na to dawniej łapałam. Kobiety podobno zakochują się w słowach. I rzeczywiście wystarczyło to umiejętnie rozegrać, a ja już nękałam go telefonami i smsami. Jest to opowieść do bólu prawdziwa, autor niczego nie zamazuje i udziwnia. Pokazuje życie takim jakim jest.Młodzieżówki to często książki, w których nawet jeśli jest o problemach to jest to napisane w delikatny sposób. Tutaj nie. Dla niektórych to będzie taki powrót kilka lat wstecz, dla innych opis rzeczywistego życia.

Wbrew pozorom książka nie jest też płyta, bohaterowie rozmawiają ze sobą, poruszają ważne tematy. Zmuszają nawet do kilku refleksji i tego bym się po niej nie spodziewała. To opowieść o leczeniu traum i wydarzeniach, które rzutują na całe nasze życie. 

A mnie ciekawi czy autor oprócz imienia i nazwiska dał swojemu bohaterowi coś jeszcze z siebie?

Dla dziewczyn i kobiet chcących dowiedzieć się jak widzą nas faceci- pozycja obowiązkowa. Pokazała mi co czasami robię źle i jak to wygląda w stosunku do innych. Powiedziałam sobie nigdy więcej, muszę to zmienić.
Jedyny minus to okładka, można by się nad nią bardziej postarać.Czyta się za to ekspresowo, parę godzin.
Ocena:5/6

Tytuł: 319.Klucze
Autor: Adam Lang
Stron: 298
Wydawnictwo: Literackie
Rok wydania: 2015
Data premiery: 24.09.2015
Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu










Kobiety zapraszam- klikajcie w baner nad recenzją :)
Czytaj dalej...

What Katie Ate?


Jak zapewne wiecie gotowanie to oprócz czytania moja kolejna pasja. Lubię siedzieć w kuchni, powstawanie potraw sprawia, że od razu się relaksuje. Mam lepszy humor, a jeśli jeszcze reszta rodziny jest zadowolona to już w ogóle sukces. Książka Katie Quinn Davies kusiła mnie odkąd ją zobaczyłam w internecie.

Cieszę się, że mogłam ją otrzymać i zrecenzować, ponieważ to najprawdziwsza perełka w książkowych świecie. To druga części ,,What Katie Ate". Tym razem Katie przekazuje nam typowo propozycje na weekend. Oczywiście możemy je wykorzystać kiedy tylko chcemy. Mamy tu ciasta, ciasteczka, napoje, pomysły na śniadanie, obiad i kolację. Podział na drób, warzywa, włoskie dania, pizze i makarony. Wszystko jasno wytłumaczone. Każdy przepis został umieszczony na osobnej stronie, obok niego widzimy zdjęcie. 

I tutaj największy plus. Wydanie książki po prostu zapiera dech w piersiach. Śmiało mogę przyznać, że jeszcze nie trzymałam w swoich rękach tak pięknej i wspaniałej książki. Każdy detal, każdy najdrobniejszy szczegół został dopracowany w stu procentach. Katie sama robi zdjęcia swoim potrawom. Pełno tu starodawnych łyżek i garnków, które tworzą klimat i sprawiają, że po otrzymaniu książki kilka godzin po prostu ją oglądałam, chłonęłam oczami to piękno. Każda kolejna strona to piękniejsza potrawa i cudowniejsze tło pod przepisem. Gruba okładka, porządne kartki. Możemy być pewni, że książka będzie służyła nam przez wiele, wiele lat.

Co do przepisów to znalazłam tu wiele dla siebie. Lubię próbować nowych smaków, nowych przepisów. 
Zwykła tarta ze śliwkami okazała się czymś całkowicie innym co do tej pory znałam. Wszyscy zachwalali.
Tutaj zdjęcie Katie.












I moje. Może nie tak piękne ale niezmiernie smaczne.
Naprawdę zachęcam was do tej książki. Dla fanów gotowania i pięknych fotografii.
Tytuł: 318.What Katie Ate Weekend Katie
Autor: Katie Quinn Davies
Stron: 310
Wydawnictwo: Buchmann
Rok wydania: 2015
Za egzemplarz serdecznie dziękuję Pani Paulinie i Grupie Wydawniczej Foksal

Czytaj dalej...

Miłość dopadnie każdego

Obok kotlety z bakłażana. Chyba nie będzie to moja ulubiona potrawa :(

Jill Mansell to autorka nazywana królową romansu. Mieszka w Wielkiej Brytanii. Pisze już prawie 20 lat, zawsze ręcznie, piórem. 

Całkiem ładna, przypominająca filmową okładka. Co się w niej kryje?
 Sophie to doświadczony fotograf, jej zdjęcia poruszają widzów. W życiu prywatnym nie ma jednak tyle szczęścia. Przeżyła coś takiego co skreśliło wszystkich facetów w jej życiu. Josh jest za to bogaty, przystojny i sławny. Sophie tym bardziej stara się trzymać od niego jak najdalej. Jej przyjaciółka Tula i Dot- babcia Josha też być może znajdą miłość. 

Nie wiem czy to klimat tamtych stron, ale coś w tej książce przywodzi mi na myśl Cecelię Ahern. Nie jest to z całą pewnością zwykłe romansidło, oj nie. Mnóstwo tu ciepła. Optymistycznego kopa i uśmiechu, który wypływa z książki. Można mieć najgorszy humor, a po przeczytaniu kilku stron od razu wszystko staje się prostsze. Oczywiście nie jest to tylko słodka opowieść. Każdy znajdzie w niej trochę goryczy, która nie pozwala bohaterom od razu się otworzyć. Sprawia, że ich życie przypomina letarg. 

Mamy tu trzy pary, trzy historie, które wzajemnie się uzupełniają. Każdy z bohaterów jest w jakiś sposób inny, ma własne problemy z którymi się boryka. Czytelnik może z którymś się utożsamić i śledzić jego losy. Polubiłam Sophie za jej niezachwianą pewność siebie i humor, Tulę za to, że była taka niezdarna i bezbronna oraz Dot. Starsza pani z ciętym językiem. Przez te prawie 500 stron nie sposób się tutaj nudzić, a czyta się wprost ekspresowo. Pozwólcie wprowadzić do waszego świata malutki promyczek słońca za sprawą tej powieści. To słodko-gorzka opowieść o miłości. Wiem, że wielu z moich czytelników będzie skuszone.
Ocena:5/6

Tytuł: 317.Nieprzewidziane konsekwencje miłości
Autor: Jill Mansell
Stron: 467
Wydawnictwo: Literackie
Rok wydania: 2015
Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu

Czytaj dalej...

Taki jest porządek rzeczy.




Pierwsze co rzuca się w oczy gdy widzimy tę książkę to kapitalna okładka. Prosta, minimalistyczna, urzekająca i bajkowa. Idealne zdjęcie. Jednocześnie zbyt wiele nie zdradzi, a daje pewne wyobrażenie o czym będziemy czytać. 
Sabrina niesie ze sobą ciężki bagaż bolesnych wspomnień. Praca w Desire jako pisarki bajek dla dzieci wydaje jej się gwiazdką z nieba. Do czasu gdy dziewczyna poznajemy tajemniczego M. 

Magiczna, a jednocześnie śmieszna i mocno absurdalna książka dla młodzieży. Przez kilka stron zastanawiałam się czy akcja toczy się w do końca zamierzonym przez autorkę kierunku. Pełno tutaj dziwacznych zachowań każdego z bohaterów. Dopiero po doczytaniu do końca zrozumiałam ważną prawdę. To nie jest zwykła powieść.

To mądre dzieło z przekazem o jaki bym go nie podejrzewała. Zadedykowałabym ją młodzieży w wieku gimnazjalnym. Niektórzy mogą w niej wyczuć pewną dozę infantylności i dziecinności. Pod tą całą otoczką kryje się dość przerażająca prawda o naszym, niezwykle brutalnym współczesnym świecie.

Czyż już nie w tym momencie nawet w bajkach nie pojawiają się reklamy? Zostaliśmy zdominowani przez wirtualny świat. Śmierć nie jest już dla niektórych niczym przerażającym, przecież można ją zobaczyć wszędzie w telewizji i internecie. Straciła ona ten pierwotny oddźwięk. Dawniej ludzie mieli do niej szacunek. Książka o tym, że nie należy patrzeć tylko w przyszłość, ale czerpać pełnymi garściami z przeszłości. To nasze dziedzictwo i mądrość.

Po tą niezwykle lekką powłoką skryła się ważna lektura. Trzeba się nad nią pochylić i po przeczytaniu od razu nie odrzucać na półkę. Wtedy to wszystko staje się jasne.
Ocena:4+/6

Tytuł: 316.Porządek rzeczy
Autor: Paola Capriolo
Stron: 207 
Wydawnictwo: Dreams
Rok wydania: 2015

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Dreams

Czytaj dalej...

Mordercze polowanie

John Lutz to autor blisko pięćdziesięciu powieści kryminalnych, laureat nagród Edgar i Shamus. Wszystkie jego powieści w Polsce zostały wydane przez wydawnictw Prószyński i S-ka. 

Frank Quinn prowadzi własną agencję detektywistyczną. Dawno temu miał do czynienia z mordercą podpisującym czoła swoich ofiar inicjałami D.O.A. Teraz znów ktoś zaczyna zabijać w podobny sposób. Czy morderca powrócił? Może to jakiś psychopatyczny naśladowca? Co ma to wszystko wspólnego z cennym dziełem sztuki zaginionym podczas wojny?

Raz na kilka książek po prostu trzeba sięgnąć po kryminał. Czasami zastanawiałam się czy czytanie o zbrodniach i morderstwach jest do końca normalne. Nie wiem, ale sprawia przyjemność. O John'ie Lutz'ie już słyszałam. Niedawno miała miejsce premiera poprzedniego tomu w serii. Ta to już dziewiąta część opowiadająca o detektywie. Nieznajomość poprzednich zupełnie mi nie przeszkadzała, to osobna historia.

Od początku zostałam wciągnięta, autor lawiruje pomiędzy kilkoma wątkami, które na samym końcu bardzo zgrabnie się łączą. Cieszę się, że pomimo zagadki kryminalnej znalazło się tu coś więcej, a mianowicie zaginione dzieło sztuki. Historia miłosna żołnierza i pielęgniarki.

Szybko i niezmiernie lekko się ją czyta. John Lutz zastosował niezwykle krótkie, kilkukartkowe rozdziały. Czytelnik myśli, że odłoży książkę, a dzieje się to za kilkanaście rozdziałów.

 Momentami było strasznie i dość niepokojąco. Autor ukazał osobiste zatargi i swoistą więź łączącą zabójcę z policjantem, myśliwego i zwierzynę. Rozwinął psychologiczne wątki tych bohaterów. Dobre posunięcie, które pozwoliło mi stwierdzić, że chcę przeczytać kolejne książki z tym sympatycznym bohaterem. Dobry, ciekawy kryminał.
Ocena:5/6


Tytuł: 315. Szał
Autor: John Lutz
Stron: 411
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2015
Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka
Można ją kupić tutaj
Uzupełniłam zakładkę o zdjęcie, imię, nazwisko i trochę informacji o mnie, a co tam :)
Zaglądajcie
Czytaj dalej...

Jezus przyszedł na świat po raz drugi

Tytuł: 314. Coś więcej niż ślad
Autor: Paul L. Maier
Stron: 511
Wydawnictwo: Promic
Rok wydania: 2015
Moje zdanie: Paul L. Maier to znany amerykański autor, profesor historii starożytnej w Western Michigan University. Ma w swoim dorobku wiele słynnych na całym świecie książek.

 Dzisiejszy świat z dnia na dzień wydaje nam się coraz gorszy. Choćby facet, który dla rozrywki biega po mieście z siekierą. Coraz częściej słychać o różnych przepowiedniach, które mówią, że koniec jest już bliski. Jednocześnie w Galilei pojawia się człowiek o imieniu Jeszua ben Josef. Jest niepokojąco podobny do naszego wyobrażenia o Jezusie, czyni jego cuda, a nawet wskrzesza umarłych. Dr Jonathan Weber musi oddzielić ziarno od plew i wydedukować czy rzeczywiście Bóg zmartwiony dzisiejszym światem zesłał Jezusa na Ziemię czy może Jeszua udaje i ma jakiś ukryty cel?
Tak to już jest, że książki które opisują jakieś niezwykłe tajemnice i wydarzenia związane z religią ciekawią bardziej. Warto znać każdy punkt widzenia. Takie lektury zmuszają nas do wielu refleksji i myśli. Ważne żeby nie traktować ich całkiem poważnie, aby nie zachwiały naszą wiarą.

Ta lektura zadaje pytanie ,,Co by było gdyby Jezus przyszedł ponownie na Ziemię?". Uwierzylibyśmy? Z jednej strony już nie raz zwykli ludzie przypisywali sobie jakieś boskie zdolności. Z drugiej przecież dwa tysiące lat temu Jezusowi też większość ludzi nie uwierzyła. Czy gdybyśmy nagle stali się bohaterami Biblii nie przestraszylibyśmy się? Inną sprawą jest o tym czytać, a inną być naocznym świadkiem cudów. Długo zastanawiałam się co bym zrobiła na miejscu bohaterów i nie mam jednoznacznej odpowiedzi. 

Co do książki to chociaż niektóre wydarzenia wydają nam się nieprawdopodobne to jednak zostały one take sugestywnie opisane, że jesteśmy w stanie w nie uwierzyć. Czyta się błyskawicznie. Pomimo tych pięciuset stron i małej ilości czasu książka bardzo szybko się skończyła. Razem z doktorem Jonathanem Weberem i jego uroczą małżonką odkrywałam kolejne tajemnice i śledziłam wydarzenia. Główny bohater to niezwykle pozytywna postać, idealnie pasuje do swojej roli. Wiele się tutaj działo, akcja pędziła do przodu dlatego polecam tę książkę fanom sensacyjnych powieści. Nie zawiedziecie się jeśli lubicie lektury z historią i religijnymi tajemnicami. Zostaniecie też zmuszeni do wielu refleksji nad tym co obecnie dzieje się na świecie.
Polecam!
Ocena:5/6
Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Promic

Czytaj dalej...

Namiętność silniejsza niż ból

Tytuł: 313.Driven. Namiętność silniejsza niż ból
Autor: K. Bromberg
Stron: 374
Wydawnictwo: Helion
Rok wydania: 2015
Moje zdanie: K. Bromberg to wielbicielka czekolady i coli z rumem. Mieszka w Kalifornii. Kocha czytać i biegać nie bieżni. ,,Driven" to jej pisarski debiut. 

Jeśli chodzi o literaturę erotyczną to moje doświadczenia opierały się tylko na ,,50 twarzach Grey'a", których nie dokończyłam tak samo jak filmu. Byłam ogromnie ciekawa jak odbiorę tę trylogię. 

Rylee Thomas to zwykła dziewczyna, odnosi liczne sukcesy w pracy. Stara się wszystko kontrolować. Ma bolesne wspomnienia i boi się zaszaleć, myśli, że już nic jej się nie należy. Na początku gdy poznaje Colena myśli, że będzie trzymała się od niego z daleka. Co z tego jeśli wszystko ich do siebie przyciąga? Jakaś magnetyczna i zwierzęca siła.

Proszę państwa, co w tej książce się działo. Erotyzm, magia, namiętność, silne doznania i seks. Wypieki na twarzy, które pojawiły się już po kilku stronach nie chciały zniknąć aż do ostatniej. Czytałam ją parę godzin bez przerwy. Zabunkrowałam się w pokoju i nie można mnie było z niego wyciągnąć. Pozostałe tomy już czekają na półce, ale muszę sobie ją dawkować. W innym razie groziłoby to w moim przypadku samozapłonem.

Opisy scen erotycznych są gorące, namiętne i bezpruderyjne. Nie można jednak powiedzieć, że są wulgarne. Autorka idealnie trafiła w granicę. Pisze niezwykle sugestywnie, działa na wyobraźnię czytelnika. Czasami wystarczy jedno zdanie podczas dialogu, a czytelnik od razu razem z bohaterami staje w płomieniach.

Rylee i Colen to dość dobrze dopracowane postacie. Oboje skrywają wiele tajemnic i nie mogę się doczekać kiedy je wszystkie poznam. Czyta się niezwykle szybko. Książka nie opiera się tylko na seksie, jest wiele wątków, które tylko czekają na rozwinięcie. Język autorki jest kwiecisty, dobrze dopracowany. Byłam mocno zdziwiona, że to jej literacki debiut. 

Dla fanów takich literackich uniesień to pozycja obowiązkowa.
Ocena:6/6
Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Septem

Czytaj dalej...
Recenzje książek © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka