20 cze 2016

291.Matka i dziecko


Jeśli chodzi o popularne ostatnio poradniki mówiące nam jak żyć i być szczęśliwym człowiekiem to kompletnie nie moja bajka. Po przeczytaniu cała ta otoczka mądrości wyparowuje z mojej głowy i nie potrafię wcielić tych patentów w życie. Inaczej sprawa ma się z fachową literaturą. W tym przypadku o ile więcej wiem tym pewniej się czuję. Jestem pewna, że w trudnych sytuacjach wiele rzeczy mi się przypomni i w połączeniu z intuicją dam sobie radę. Tym bardziej, że tematów związanych z ciążowymi dolegliwościami i dzieckiem raczej nie warto szukać w internecie. Czasami można się jeszcze mocniej zestresować.

,,Matka i dziecko" to vademecum zawierające informacje na temat zajścia w ciążę, kolejnych etapów ciąży, porodu, pierwszych godzin z nowo narodzonym dzieckiem, opieki nad nim i chorób na jakie może zapaść. Wszystko co jest nam potrzebne. Od prawidłowo skompletowanej wyprawki dla malucha i mamy do szpitala aż po ćwiczenia w ciąży i w okresie połogu. Prawidłowe noszenie dziecka, karmienie. No, mogłabym tak długo wymieniać, a to tylko dowodzi jak obszerna jest to książka. Może wiele osób, które są już doświadczone powiedzą, że takie lektury są im zupełnie niepotrzebne. W moim przypadku, gdy niedługo powitam pierwsze dziecko ta książka to taka biblia, którą przeglądam, przegryzam i studiuję od deski do deski.

Dobrze, że jest to najnowsze wydanie. Okazuje się, że może o ile zasady pielęgnacji dziecka się nie zmieniły to procedury szpitalne związane z porodem są niezgodne z tym co znają nasze mamy. Elizabeth Fenwick wydała już wiele książek o takiej tematyce, cały czas jej poprawia i uzupełnia. Czerpie garściami z własnego doświadczenia, została już babcią. Jej poradniki dla młodych rodziców to bestsellery na całym świecie.

Książka została wydana w twardej oprawie, jest porządna. To lektura na wiele lat, z pewnością będzie często przeglądana i długo posłuży. Została opatrzona licznymi kolorowymi zdjęciami i wykresami. Jest czytelna i nie nudzi, nie sprawia, że wiadomości nas przytłaczają.

Podsumowując, to świetna książka dla młodych rodziców.Czasami warto zdać się na intuicję. Chociaż pewnie nie będę pielęgnować mojego dziecka z tą pozycją w ręku to wiele informacji wykorzystam i sprawią one, że będę czuła się pewniej i swobodniej. A szczęśliwa i zrelaksowana matka to zadowolone dziecko. Czyż nie?
Ocena:5/6


Zdaję sobie sprawę, że takie książki to jednak lektury nie dla wszystkich. Stąd moje pytanie do dyskusji. Jak to jest u was z poradnikami? Czytacie? Po jakie sięgacie najchętniej?

Ocena:5/6

Tytuł: 291.Matka i dziecko
Autor: Elizabeth Fenwick
Stron: 263
Wydawnictwo: Olesiejuk
Rok wydania: 2016

Za egzemplarz książki dziękuję księgarni Bookmaster.
Do 23 czerwca po wpisaniu hasła DZIEN-OJCA-2016 macie -20 % na cały asortyment. Warto skorzystać.
Już niedługo:
292.Znieczulenie
stosik #42 

17 cze 2016

Chabrowa w kuchni #5

Stan błogosławiony rzeczywiście ma swoje zachcianki. Ostatnio chodziła za mną cukinia. Gdy już jedną sobie kupiłam to kompletnie nie miałam pomysłu na jej kreatywne zastosowanie i wydobycie z niej jak najwięcej smaku. Na szczęście przypomniało mi się, że cukinia to typowe warzywo wykorzystywane w leczo, a ja nigdy go w tej potrawie nie jadłam. Leczo kojarzy nam się raczej z papryką jednak ja toleruję ją tylko w stanie surowym. Jakoś tak nie przepadam za jakkolwiek przetworzoną. 
Na początku miało być tylko warzywnie, musiałam jednak dodać troszkę kiełbasy. Tak, żeby reszta domowników chociaż spróbowała. Spróbowała i ogromnie im smakowało.

Zaczynamy od najdłużej trwającej czynności. Wstawiamy osoloną wodę na ryż. Gdy się zagotuje wrzucamy ryż i gotujemy według przepisu na opakowaniu.
Opcjonalnie kroimy kiełbasę w cienkie plasterki. Podsmażamy na rumiany kolor.
Cukinię obrałam ze skórki. Boję się tych wszystkich nawozów i oprysków. Wolę dmuchać na zimne. Pokroiłam ją w połowy talarków, wrzucamy na olej i smażymy. Kroimy w drobne paseczki cebulkę. Dorzucamy. Gdy staną się lekko szkliste dodajemy kiełbasę. Wlewamy puszkę krojonych pomidorów w puszce, łyżkę słodkiej papryki. U mnie poleciał jeszcze Fix do leczo.
Wszystko dusimy pod przykryciem. Podajemy z ryżem. U mnie jeszcze z dużą ilością koperku.
Okazuje się, ze cukinia w leczo nabiera dużo smaku i aromatu. Pycha :)
Smacznego :)

Już niedługo:
291.Matka i dziecko

12 cze 2016

290.Nadzieje i marzenia

Magdalena Kordel to kolejna polska autorka powieści obyczajowych, która jest znana i ceniona nie tylko przez kobiety.  ,,Nadzieje i marzenia: to kolejny tom z serii opowiadającej o Malowniczym- małej miejscowości gdzie każdy o każdym wszystko wie. Nie czytałam poprzednich części jednak nie było to dla mnie żadną przeszkodą. Opowiada ona osobną historię, tylko delikatnie nawiązuje do tego co było wcześniej.

Magdalena otrzymuje list z francuskiej kancelarii prawniczej. Oczywiście od razu wszyscy sąsiedzi są pewni, że jest ogromnie bogata. Na tyle, że ma zamek i służbę. Tymczasem w jej życiu prywatnym też wiele się zmienia, niekoniecznie na lepsze. Co łączy ją z żyjącą sto pięćdziesiąt lat wcześniej w Górach Świętokrzyskich Sabiną, przez niektórych uważaną za czarownicę?

-Po nocy zawsze nadchodzi dzień-
Kolejna propozycja od wydawnictwa Znak, która mówi mi, że muszę zacząć czytać zdecydowanie więcej książek polskich autorów. Zwłaszcza kobiet, które upodobały sobie obyczajówki. To kolejna niezwykle ciepła i dająca pocieszenie historia. 

Magdalena to kobieta jakich wiele, jej życie jest pasmem ciągłych wzlotów i upadków jak w przypadku każdej z nas. Przeogromnie spodobało mi się wplecenie w książkę wątku historycznego. Lubię gdy przeszłość i teraźniejszość nierozerwalnie się ze sobą splatają. Silne kobiety próbują walczyć o swój lepszy los, a gdzieś w tym wszystkim pojawia się odrobina magii. Jak dla mnie autorka mogłaby nawet troszkę ten wątek rozwinąć. 

,,Nadzieje i marzenia" to opowieść, którą szybko się czyta, daje nam ciepło, otuchę i ukojenie. Otula nasze serduszka jak najgrubszy koc. Takich historii nigdy za wiele.
Ocena: 5/6

Tytuł: 290.Nadzieje i marzenia
Autor: Magdalena Kordel
Stron: 425
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2016
Jeśli chcecie ją kupić to do końca czerwca trwa taka promocja.
Już niedługo:
291.Matka i dziecko
Chabrowa w kuchni #5

8 cze 2016

289.Niezrównani

Niezrównani to pierwsza część nowej serii Beautiful Idols, kolejnych książek spod pióra Alyson Noel.

na Hollywood Boulevard najlepiej patrzeć zza okularów przeciwsłonecznych z dodatkowym filtrem w postaci niskich oczekiwań.

Wyobraźcie sobie Sunset Boulevard, z pozoru niczym nie wyróżniającą się ulicę. Dopiero po zmroku wszystko się zmienia. Ekskluzywne kluby tętnią życiem. Layla, Aster i Tommy zgłaszają się do konkursu, mają być promotorami najsłynniejszych klubów, przyciągać do nich jak najwięcej młodych ludzi, zwłaszcza gwiazd znanych z okładek gazet. Sami nie wiedzą do jakiego brutalnego świata zostają wciągnięci.

Od czasu do czasu lubię sięgnąć po jakąś kompletnie odmóżdżającą i lekką lekturę, która nie będzie ode mnie zbyt wiele wymagała, a jednak dostarczy mi rozrywki na kilka godzin. Taka jest właśnie ta historia.
Opowiada o bogatym i zakłamanym świecie, w jakim żyją gwiazdy. Gdzie każdy gest i emocje są starannie wyreżyserowane. Tylko po to aby gazety i blogi plotkarskie miały o czym pisać, a fani mieli powód do emocjonowania się poczynaniami ulubionej aktorki czy aktora.

Gdzieś w tym wszystkim trójka z pozoru zwykłych nastolatków Okazuje się, że konkurs bardzo ich zmienia. Już nie boją się dążyć po trupach do celu. Liczy się tylko sława i pieniądze. Layla, Aster i Tommy. Nie jestem w stanie polubić żadnego z nich. Zwłaszcza Layla zaszła największą przemianę, z dobrej dziewczyny stała się jadowitą blogerką czyhającą na każde potknięcie sławnej osoby.

Książkę przeczytałam w jeden dzień. Zostałam wciągnięta w intrygę, właściwie mało zostało wyjaśnione. Jestem ciekawa co będzie działo się w kolejnych tomach serii. Podsumowując, to lekka i odprężająca lektura pokazująca zakłamany i kolorowy świat z pierwszych stron gazet. Może nie najwyższych lotów ale można przy niej miło spędzić czas.
Ocena: 4/6
Tytuł:289.Niezrównani
Autor: Alyson Noel
Stron: 333
Wydawnictwo: Harper Collins
Rok wydania: 2016

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Harper Collins

Już niedługo:
290.Nadzieje i marzenia
291.Matka i dziecko

5 cze 2016

Serce można oddać tylko raz

Mimo moich win to pierwsza część trylogii, która szybko została uznana za prawdziwy bestseller na całym świecie. Na Lubimyczytać też pojawiło się wiele zachwytów osób, które czytały ją w oryginale. Jak było ze mną?
Tarryn Fisher napisała już kilka powieści dla kobiet, które tak jak ta trylogia cieszą się ogromną popularnością. W wolnych chwilach kocha deszczowe dni i wrzucanie zdjęć na Instagrama.

Czytamy tutaj o miłosnym trójkącie pomiędzy uwodzicielską Olivią, seksowną, rudowłosą Leah i przystojnym Calebem. Ich życie to pasmo ciągłych zdrad, intryg i dziwnych zbiegów okoliczności. Czy serce można oddać tylko raz?

Nazywam się Olivia Kaspen i każdego, kogo kocham, usiłuję wyeliminować ze swojego życia.
Największy plus tej powieści to z całą pewnością budowa i sposób prowadzenia tej historii przez autorkę. Śledzimy wydarzenia, które miały miejsce kilka lat temu by za chwilę przeczytać o tych bieżących. Już myślimy, że mamy wgląd w całą sytuację, a autorka daje nam prztyczka w nos i pokazuje, że było absolutnie inaczej. Ta książka to ciągłe zaskakujące zwroty wydarzeń, które sprawiają, ze ciężko się od niej oderwać.

Historia pokazuje, że pierwsza i ta prawdziwa miłość to coś co zmienia naszą osobowość i tkwi w nas przez całe życie. Ten pierwszy związek po którym później ciężko się pozbierać jeśli nie będzie on na całe życie.

Nie wiem czy jestem w stanie polubić kogoś z tego miłosnego trójkąta, ponieważ każdy z nich ma coś grzesznego na sumieniu. Chyba nawet nie było takiego zamysłu autorki. To bohaterowie, którzy knują, intrygują. Wszystko w imię zdobycia ukochanej osoby po raz kolejny. W pierwszym tomie dowiedzieliśmy się o zaledwie nikłym procencie wszystkich kłamstw i tajemnic. Pewnie kolejne dwie części powiedzą nam więcej.

Jedyne czego mi w niej zabrakło to jeszcze większa dawka emocji. Liczyłam na to, że serce zabije mi ze wzruszenia mocniej wiele razy. Niestety tego nie doświadczyłam. Mam nadzieję, że zmieni się to w kolejnych tomach, ponieważ jeśli chodzi o książki o miłości to w moim przypadku emocji musi być multum. Jestem ogromnie ciekawa jak ta historia się zakończy i z pewnością sięgnę po dalsze części trylogii. To nieprzewidywalna opowieść o miłości, od której nie można się  uwolnić.
Ocena: 4+/6
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Otwarte

Tytuł: Mimo moich win
Autor: Tarryn Fischer
Stron: 304
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2016
Już niedługo:
289.Niezrównani
290.Nadzieje i marzenia

1 cze 2016

Książkowe podsumowanie maja

Kolejny miesiąc za nami. Chyba jeden z moich ulubionych, taki najpiękniejszy. Później jest już za duszno, za gorąco. Najbardziej lubię ten moment rano i wieczorem, kiedy przyroda aż tętni życiem.
 Ogromnie lubię świeże kwiaty w pokoju. Nastrajają optymistycznie, od razu w pokoju robi się tak weselej. Czyż te białe tulipany nie są przepiękne?

Jeśli chodzi o książki i bloga to w tym miesiącu było ciężko. Trochę przeczytałam jednak mało pisałam, zaniedbałam was. W końcu zaczynam robić niektóre rzeczy na zapas, być może w czerwcu czyli jednym z najcięższych dla mnie miesięcy tego roku recenzje będą ukazywały się regularnie. Możecie wypatrywać ich zawsze w poniedziałki i czwartki. Takie dni sobie przyjęłam. Ciekawa jestem czy wytrwam w swoim postanowieniu. Czytelniczo było naprawdę dobrze. Przeczytałam 8 książek. Nawet nie spodziewałam się takiego wyniku. 
Jak było u was?
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka