Znajdziesz mnie tutaj

Tysiąc pocałunków Tillie Cole

Tysiąc pocałunków to książka, która przyciągała mnie do siebie już od pojawienia się w zapowiedziach. Piękna okładka zapowiada nam mnóstwo wzruszeń i emocji przy niebanalnej historii. Później przeczytałam pierwsze recenzje i wiedziałam, że tak poruszająca książka będzie musiała poczekać na półce na odpowiedni moment, tak bym poświęciła jej jak najwięcej czasu.

Poppy i Rune znają się odkąd chłopak przyprowadził się do sąsiedniego domu w wieku pięciu lat. Od tej pory byli nierozłączni, a ich przyjaźń szybko przerodziła się w miłość. Gdy Rune musi wyjechać do rodzinnej Norwegii wszystko się sypie, a dziewczyna przestaje się do niego odzywać. Dlaczego? Czy mają oni szansę na zapełnienie słoika ofiarowanego przez babcię Poppy tysiącem pocałunków?

Ci, którzy pisali w swoich recenzjach o Tysiącu pocałunków przynajmniej z jednym mieli rację. To poruszająca historia. To nawet mało powiedziane, ponieważ musimy się przygotować, że podczas jej czytania zużyjemy przynajmniej paczkę chusteczek higienicznych do ocierania łez. To niezwykle emocjonalna i poruszająca powieść. Taka, przy której czytaniu nie możemy zachować obojętności i po prostu musimy wczuć się w role bohaterów, odczuwać wszystko razem z nimi, ich niezwykłą miłość,  namiętność, rozgoryczenie i smutek. Mam wrażenie, że brakuje tu tylko więcej nadziei i optymizmu. Powieść porusza niezwykle ważne tematy jakim jest pierwsza prawdziwa miłość i rozstanie. Myślę jednak, że nawet smutne sprawy powinny mieć w sobie małe promyczki słońca, aby pokazać, że zawsze jest jakiś nowy początek. Przez fakt, że tego zabrakło książki potrafi nieźle wyczerpać psychicznie. Mi to jednak nie przeszkadza, od czasu do czasu lubię przeczytać coś co sprawi, że mocno się wzruszę, zasmucę i zastanowię nad niektórymi sprawami.

Ogromnie podoba mi się pomysł jaki wymogła na Poppy jej babcia. Ofiarowała jej słoik z tysiącem małych serduszek. Na każdym serduszku dziewczyna miała zapisywać jeden pocałunek. Nie jakiś zwykły buziak jaki pary dają sobie każdego dnia, ale taki, przy którym serce wyrywa się z piersi, a umysł nie myśli racjonalnie. Romantyczne. Powieść pokazuje nam, że czasami nasza druga połówka znajduje się blisko nas. Musimy dbać o rozkwitającą miłość, sprawiać, że każde wspomnienie, każdy kolejny dzień będzie wyjątkowy i taki, że zapamiętamy go na całe życie i z przyjemnością opowiemy o nim wnukom. To też piękna historia o marzeniach. Ona same nie mają szansy na spełnienie, sami musimy o nie walczyć.

Poppy i Rune to dwa zupełnie przeciwieństwa. On - zamknięty w sobie. Każdy zauważa, że jedyne co popycha do każdego dnia to gniew do całego świata i ogromna miłość do dziewczyny. Ona - piękna i eteryczna, gra na wiolonczeli. Żyje tak aby każdy dzień był jak najpiękniejszym i najwspanialszym wspomnieniem. Takie bohaterki przypominają mi o tym, aby otworzyć się na piękno przyrody. Wyjść wcześnie rano na dwór, obejrzeć wschód słońca, pójść do lasu tylko po to aby posłuchać śpiewających tam ptaków. Jest to bardzo dojrzała bohaterka, do naśladowania.

Po przeczytaniu mojej opinii chyba nie wątpicie, że mi się podobało. To historia dla romantyczek. Osób, które naprawdę czasami lubią sobie popłakać przy powieściach, przeżyć wielkie emocje. Często jest tak, że łzy w książkach przychodzą w finale powieści - tutaj takie przeżycia gwarantowane są od pierwszych stron. Do mnie to przemawia, chcę więcej powieści, które sprawią, że serce wyrywa się z piersi.
Ocena:5/6
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Filia
Tytuł: 324.Tysiąc pocałunków
Autor: Tillie Cole
Stron:433
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2017
Czytaj dalej...

Stosik #49


Kochani, jak oceniacie częstotliwość ostatnio dodawanych postów? Staram się aby pojawiały się regularnie w poniedziałki, środy i piątki. Weekendy są raczej rodzinne, a więc myślę, że spędzamy mniej czasu przed komputerem. Pojawia się też więcej waszych komentarzy, chętnie bierzecie udział w konkursach. Ogromnie mnie to motywuje i sprawia, że uśmiech pojawia mi się na twarzy. Dziękuję :)
Przechodzimy do stosiku.
1.Krąg. Jedna z najbardziej niepokojących książek jakie miałam ostatnio okazję czytać. To opowieść o świecie gdzie wszystko można opublikować w internecie. Nic nie dzieje się na żywo tylko w statusach na portalach społecznościowych. Jeśli chcesz mieć jakąkolwiek prywatność jesteś egoistą. Myślę, że ważna i dająca do myślenia powieść. U mnie sprawiła, że inaczej spojrzałam na telefon, internet i mimo tego, że teraz więcej mnie na blogu często jestem offline. Moja recenzja.
2.Pakistańska córka Książka, która przeniosła mnie do odległego Pakistanu i pozwoliła zastanowić się nad tym gdzie aktualnie ten nasz świat się znajduje. Udowodniła, że czasami wystarczy tylko marzyć i ciężko pracować i się uda. Moja recenzja.
3.Debiutant  No niestety, tym razem ogromnie mi się nie spodobało. Możecie poczytać moją recenzję, już dawno nie byłam tak nieprzychylna. Moja recenzja.
4.Tysiąc pocałunków  Czytałam, że to prawdziwy wyciskacz łez. Właśnie zaczynam ją czytać i powiem wam, że nie mogę się tego doczekać. Chcę wielkich emocji. Czy je otrzymam?
5.Nowa Jadłonomia  Całkowicie z mięsa nigdy nie zrezygnuję jednak dania z warzyw lubię i chętnie przyrządzam. Tutaj już znalazłam parę perełek.


6.Nadzieja na końcu świata Mój wypieszczony i wygłaskany egzemplarz najnowszej powieści ulubionej autorki. Saga rodzinna, wielkie namiętności, ciekawe wojenne czasy. Czy ta lektura mnie porwie?
Co was dzisiaj zaciekawiło?
Czytaj dalej...

Lirogon Cecelia Ahern


Cecelia Ahern to jedna z moich ulubionych autorek. Jej P.S. Kocham Cię wywołało u mnie mnóstwo łez wzruszenia. Ostatnio wydane powieści mocno mnie jednak zirytowały, w ogóle nie czułam w nich tego charakterystycznego dla autorki klimatu. Jak jest z Lirogonem?

Tytułowy Lirogon to Laura - mieszkająca w osamotnieniu młoda dziewczyna, która potrafi naśladować każdy usłyszany odgłos, tak jak ptak, któremu przydomek zawdzięcza. Mieszkańcy wioski nie wiedzą o jej istnieniu. Do czasu gdy trafia tam ekipa kręcąca filmy dokumentalne. Życie Laury wywraca się do góry nogami. Zostaje gwiazdą reality show i światową celebrytką. Czy nie zgubi w tym fałszu i zakłamaniu swojej twarzy?

Podczas pisania opisu tej powieści pomyślałam sobie, że może zabrzmieć on jak fabuła kiczowatego serialu dla nastolatek. W wykonaniu Cecelii Ahern jest to powieść na najwyższym poziomie, którą absolutnie każdemu mogłabym polecić. Jest wyjątkowa, odrobinę baśniowa i liryczna. Laura została wychowana w ukryciu przez co bardziej niż zwyczajni ludzie wyczuliła się na odgłosy otaczającego ją świata. Gdy zostaje praktycznie siłą wrzucona do naszych realiów można odczuć jej strach i ogromny niepokój. Hałas, głośne rozmowy, agresywna muzyka - w codziennym zgiełku nawet nie zauważamy tych dźwięków. Dla Lirogona były przerażające. 

To opowieść o dźwiękach, przyrodzie i życiu. Fałszu i obłudzie, które rządzą naszym współczesnym światem. O miłości. Bezinteresownym uczuciu, które akceptuje wady, przywary i dziwactwa. Jest taka osoba, dla której nasze szaleństwa są najpiękniejszym na świecie widokiem. Naszym zadaniem jest tylko odnaleźć tego przeznaczonego nam człowieka. Wtedy będziemy mogli żyć w zgodzie ze sobą,  swoją osobowością i przekonaniami. To historia o szukaniu swojej drogi na świecie. Pokazuje, że wartości jakimi kierujemy się obecnie nie są nic warte. Chwila spokoju, wytchnienia i wsłuchania się w naturę kosztuje więcej niż najdroższe kamienie szlachetne.

Po raz kolejny powieść Cecelii  Ahern to wylewające się spomiędzy kartek magia, specyficzny klimat i optymizm. Tym razem jednak jeszcze mnóstwo liryzmu i baśniowości. Mam nadzieję, że przenosząc nas do krainy dźwięków autorka znalazła drogę i rytm na dalsze powieści. Czuć w niej styl i poziom nie z tych ostatnich pisarskich dzieł, a dawniejszych - według mnie lepszych i bardziej dojrzałych. Mam nadzieję, że niedługo na mojej półce pojawi się kolejna taka perełka.
Ocena: 5/6
Tytuł: 323.Lirogon
Autor: Cecelia Ahern 
Stron: 320
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2017
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Muza oraz Business & Culture
Czytaj dalej...

Cykliczny konkurs u Chabrowej #2 + wyniki


Miesiąc konkursu już za nami. Myślę, że mój pomysł działa. Ruch na blogu rzeczywiście trochę się zwiększył, więcej działacie i komentujecie. O to mi chodziło. Ja też staram się wrócić do czasów gdy pisałam trzy razy dziennie i mieć kilka postów zaplanowanych do przodu. 
Nie przedłużając jest osoba, która rzeczywiście dużo się tutaj udzielała i to ona zostanie obdarowana przeze mnie egzemplarzem książki Małe wielkie rzeczy.

Aleksandrowe myśli o tobie mowa. Już piszę maila.
Nie przedłużając możecie się już zgłaszać po egzemplarze w nowej odsłonie. Jest to Behawiorysta Remigiusza Mroza i Pakistańska córka Marii Toorpakai, której recenzję mogliście ostatnio czytać. Czekam tylko na waszą działalność na blogu.
1. Organizatorem cyklicznego i comiesięcznego konkursu jest Chabrowa ( Klaudia Kasznicka), właścicielka bloga www.moje-ukochane-czytadelka.blogspot.com
2. Warunkiem przystąpienia do konkursu jest dodanie bloga do Obserwowanych, podanie adresu mailowego w komentarzu poniżej, napisanie którą książkę wybieracie oraz
udzielanie się. Oceniana będzie wasza aktywność. Chodzi mi o regularne komentowanie ukazujących się postów. Mam nadzieję, że będziecie mnie dzięki temu regularnie odwiedzać.
3.Do wygrana jest egzemplarz książki ,,Behawiorysta" Remigiusza Mroza lub ,,Pakistańska córka" Marii Toorpakai do wyboru ( obie raz czytane)
4.Konkurs trwa od 19.06 do 19.07.2017
5.Konkurs wyłącznie dla pełnoletnich
6.Koszty wysyłki na terenie Rzeczypospolitej Polskiej pokrywam ja.
7. Zgłoszenie w rozdaniu jest równoważne z akceptacją warunków rozdania i wyrażeniem zgody na przetwarzanie danych osobowych.
Wzór zgłoszenia:
1.Obserwuję jako:
2.E-mail:
3.Wybieram:
A dalej według waszego uznania ślady działalności i aktywności na blogu. Jeśli będziecie aktywni to z pewnością to zauważę. Miło widziane udostępnienia tego posta czy blogowego facebook'a. Pełna dowolność.
Czytaj dalej...

Debiutant SJ Hooks


Literatura erotyczna to coś po co sięgam raczej rzadko, aby mi się nie znudziło. Lubię gdy są to naładowane emocjami historie sprawiające, że serce zaczyna szybciej bić. Tym mocniej boli mnie rozczarowanie jakie powieść Debiutant wywołała. 

Stephen Warthington to niezwykle uporządkowany i po prostu nudny wykładowca na uczelni. Lubi wino i książki, nie układa mu się z kobietami. W każdy wtorek i piątek ma lekcje z Julią Wilde - wyzwoloną i szaloną studentką, która ma chyba za zadanie popsuć każde jego zajęcia. Co stanie się gdy tych dwoje znajdzie się w jednym mieszkaniu?

Niełatwo pisze mi się tę recenzję, oj niełatwo. Zupełnie nie spodziewałam się, że tak mocno mi się nie spodoba. Muszę zacząć od tego co najbardziej mnie zdenerwowało i zasmuciło, mianowicie od bohaterów. Julia to wyuzdana studentka, seks jest dla niej tylko czynnością nie wymagającą żadnego zaangażowania emocjonalnego. Jest sfrustrowana, wiecznie zdenerwowana, przez to wścieka się na każdego z byle powodu i odnosi się do niego w nieprzyjemny sposób. Stephen to jej przeciwieństwo. Facet po trzydziestce, który ciągle jąka się przy jakiejkolwiek kobiecie, wprost paraliżuje go strach. Zdecydowanie nie jest to mężczyzna o jakich większość z nas lubi czytać. Te cechy nie przeszkadzałyby tak mocno gdyby nie zostały aż tak przerysowane. Przecież nikt z nas nie jest czarny lub biały, mamy zarówno wady i zalety. Bohaterowie tej powieści są płascy, jednowymiarowi, a przez to nieprawdopodobni.

O ile układ nauczyciel i jego studentka zaciekawił mnie już od przeczytania opisu, o tyle wykonanie także pozostawia wiele do życzenia. Brak tu wyraźnie zaznaczonej osi fabularnej, która spajałaby historię. Stephen cały czas zastanawia się nad tym jak wielki błąd popełnia spotykając się z Julią, a jednak powtarza go cały czas i nie potrafi przestać. Na tym opiera się cała opowieść. Super, że przynajmniej szybko mi się czytało. 

Podsumowując, zawiodłam się. Lubię czytać literaturę erotyczną, która dostarcza mi odpowiednią dawkę emocji i nie jest sztuczna czy płaska. Tutaj pomysł z zupełnie niedoświadczonym panem wykładowcą i jego studentką miał potencjał, który został oślepiony i porażony przez przejaskrawionych bohaterów. Wielka szkoda.
Ocena:2/6
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Harper Collins
Tytuł: 322.Debiutant
Autor: SJ Hooks
Stron: 271
Wydawnictwo: Harper Collins
Rok wydania: 2017

Czytaj dalej...

Pakistańska córka recenzja premierowa

Świadectwa osób, które wyrwały się czy to z biedy, czy kultur gnębiących ich w każdym aspekcie życia są dla mnie zawsze bardzo ważne. Dzięki nim nie tylko wiele się uczę, ale też mam możliwość poznania egzotycznych dla mnie kultur i miejsc. Uświadamiają mi jakie mam szczęście, że urodziłam się w tym konkretnym miejscu gdzieś w centralnej Polsce. Kiedyś na studiach wywiązała się wśród nas dyskusja na temat religijnych różnic i wtedy mogłam maruderom podsunąć parę tytułów świetnych powieści otwierających oczy. ,,Pakistańska córka" to właśnie powieść idealnie w tym stylu - coś co bym poleciła, aby lepiej zrozumieć świat i aktualne wydarzenia.

Marai Toorpakai dorastała w niezwykle liberalnej i nowoczesnej jak na tamte warunki rodzinie Pasztunów. Wiele razy się przeprowadzała, mieszkała w najbardziej niebezpiecznych regionach Pakistanu. Obecnie jest w pierwsze pięćdziesiątce najlepszych kobiet grających w squasha. Jak odniosła taki sukces w kraju gdzie kobiety nie mają praktycznie żadnych praw i najlepiej by nie wychodziły z domu?

Pakistan. To jeden z obszarów, na które w ostatnim czasie są zwrócone oczy całego świata. Maria Toorpakai pokazuje jak wygląda codzienne życie w otoczeniu samochodów-pułapek i ludzi ubranych w ładunki wybuchowe. A jednak mieszkańcy wychodzą codziennie do pracy i starają się żyć normalnie. Kobiety są tam traktowane jako ludzie gorszego sortu, które muszą być skromne, muszą nosić tradycyjne ubrania, które je całe zakrywają i nie mogą wyjść z domu bez mężczyzny. Gwałt jest ich winą, za którą mogą ponieść karę śmierci. Często słyszymy, że to elementy ich kultury. Maria udowadnia jednak, że może być inaczej. Jej rodzice ( również głęboko wierzący ludzie ) żyli całkowicie inaczej. Ich dzieci były traktowane równo i mogły wybrać własną życiową drogę. Zgodną z własnymi przekonaniami. Maria do pewnego czasu udawała nawet chłopca - taki był jej pomysł na swoje życie, wiedziała, że jako dziewczynka jej szanse na odmianę losu są zupełnie inne. Po raz kolejny uświadomiłam sobie jakie mam szczęście, że jestem Polką. 

Ta historia pokazuje, że zawsze warto walczyć o swoje. Maria spędzała na grze w squasha wiele godzin dziennie. Tylko ciężką pracą możemy osiągnąć sukces. Przy tym co ona musiała przejść uprawiając sport - czynność właściwie zakazaną dla kobiet niektóre nasze codzienne problemy i troski wydają się błahostkami.

Podsumowując, to historia, której nie da się przyznać oceny - świadectwo niezłomności i hartu ducha. Do poczytania w kilka wieczorów przez fakt, że mało tu dialogów, a więc czyta się nieznacznie wolniej. Historia otwierająca oczy i ucząca, że należy czerpać z życia i być wdzięcznym za to co się ma. 
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwo SQN.

Tytuł: 321.Pakistańska córka
Autor: Maria Toorpakai i Katherine Holstein
Stron: 347
Wydawnictwo: SQN
Rok wydania: 2017, jej premiera jest właśnie dzisiaj tj, 14.06.2017


Czytaj dalej...

Podsumowanie maja

Maj już za nami. W końcu doczekaliśmy się kilku słonecznych dni. Mogłoby być zdecydowanie lepiej. Jeden dzień jest piękny, inny deszczowy i raczej jesienny. Miejmy nadzieję, że dalsze dni czerwca będą nas rozpieszczać. Na zdjęciu ulubieńcy tego miesiąca. Okulary z h&m. Zawsze myślałam, że źle w takim modelu wyglądam. Okazało się, że ten jest wprost dla mnie stworzony.
Balsam do rąk i ciała Kabos o zapachu Melody. Trwa na nie obecnie promocja na stronie producenta. Miałam kiedyś próbki tych balsamów i cudownie pachniały. Są im przypisane aromaty konkretnych perfum. Ten jest bardzo zmysłowy, idealny dla mnie. Do tego pięknie zmiękcza suche skórki.

Jeśli chodzi o majowe statystyki to jestem z nich zadowolona. Wiele się zmieniło, zwłaszcza w wyglądzie bloga. Zaczęłam dodawać więcej postów.
Możecie wziąć jeszcze udział w dwóch trwających na blogu konkursach. 
Serdecznie zapraszam was do udziału.
W maju przeczytałam cztery książki. To taki mój limit, którego ostatnio nie umiem przekroczyć, a jednak jestem z niego zadowolona. 
Zdecydowanie najlepszą ocenę otrzyma w tym miesiącu Córka wiatrów Magdaleny Kordel. To piękna historia o dawnych czasach. Spodobała mi się jej główna bohaterka, która nie pozwoliła sobie w kaszę dmuchać 5/6
Na kolejnym miejsc plasuje się powieść Królowie Bourbona. Mnóstwo namiętności, emocji, gorących i rozpalających zmysły scen, a do tego rodzinne tajemnice. Chyba nie może istnieć lepsze połączenie 5/6
Dalej Najmroczniejszy sekret. To dobry i ciekawy thriller, spodziewałam się jednak po nim jeszcze większych emocji, zakończenia bogatego w fajerwerki. Autorka jest już dość znana, rozreklamowana. Myślałam, że wywiedzie mnie w pole, podczas gdy ja domyśliłam się jaki to sekret skrywają bohaterowie. Miło spędziłam jednak przy niej czas, dlatego ocena taka, a nie inna 4/6
Ostatnie miejsce w majowym rankingu to Caraval. Udana młodzieżówka. Liczyłam jednak na porywy serca, mnóstwo emocji. Szkoda, że tego tutaj nie było 3/6
Czerwiec zapowiada się bardzo obiecująco pod względem czytelniczym, mniej jeśli miałabym patrzeć na moje możliwości w wygospodarowaniu wolnego czasu. Egzaminy rozkręciły się na całego. Pisząc to podsumowanie generalnie powinnam uczyć się mikrobiologii. Bakterie, wirusy i grzyby wychodzą mi już jednak uszami. Jak wyglądał wasz maj?

Czytaj dalej...

Konkurs z książką Teoria zakalca Dagny Przybyszewskiej


Obiecałam, że jeden konkurs na blogu to dopiero przedsmak i początek niespodzianek, które dla was szykuję. Mam nadzieję, że taki stan rzeczy potrwa jak najdłużej.
Wspólnie z wydawnictwem Muza mamy dla jednej osoby egzemplarz książki Teoria zakalca Dagny Przybyszewskiej, który wyszedł spod pióra Anny Brody. Moja recenzja ukaże się już niedługo. Z pewnością jednak warto zawalczyć o tę powieść.
Marta myślała, że jej się udało

Jaka jest szansa na to, że jeśli rzucimy nudną pracę, przewidywalne życie i zaczniemy spełniać marzenia, to nam się uda? „Teoria zakalca Dagny Przybyszewskiej” w księgarniach już od 19 kwietnia.

Marta ma przed sobą oszałamiającą karierę. Jest pisarką wyszukanych kryminałów i narzeczoną Andrew – bywalca salonów i trendsettera. Słynie ze znajomości świata Dagny Juel i Stanisława Przybyszewskiego, nosi najdroższe ubrania słynnych projektantów i błyszczy w świetle fleszy. Myśli, że jej się udało. Nie spodziewa się, że prawdziwa życiowa rewolucja dopiero przed nią.

„Teoria zakalca Dagny Przybyszewskiej” to debiutancka powieść Anny Brody osadzona w krakowsko-warszawskich realiach. Autorka, niczym wytrawny znawca ludzkiej natury, wyciąga na światło dzienne kołtuństwo i chciwość, mylone często z postępem i zaradnością. Unika jednak smutnych obrazów, a ich grozę osłabia humorem i groteską. Z ogromną dozą dystansu gani ludzkie przywary i opowiada o tym, co jest najwięcej warte: o wielkiej miłości i spełnianiu marzeń, choćby i tych pozornie całkiem nieosiągalnych.

Anna Broda – z wykształcenia socjolog. Interesuje się kulinarnymi trendami,  obyczajami i historią polskiej kuchni. Często można ją zastać w bibliotece, jednak najbardziej lubi prowadzić badania terenowe w restauracjach i cukierniach. Trudno uwierzyć ile kawałków ciasta czekoladowego musiała zjeść dla dobra nauki. Mieszka w Warszawie.

„Sukienka była niezwykle oryginalna. W innych okolicznościach mogłaby się Marcie nawet spodobać – na przykład gdyby była druhną w jakiejś wiosce w Alabamie w latach siedemdziesiątych. Druhną, która upadła na głowę. Niewykluczone, że doceniłaby grę połyskliwych zieleni, fioletów i brązów na bufiastych rękawach, spódnicę uszytą z czegoś przypominającego całun oraz krój cyrkowego namiotu. Nigdy nie włoży czegoś takiego. Nigdy. No, może jeśli wybuchnie wojna, Marta straci wszystkie ubrania i to zadecyduje o życiu lub śmierci... Rozważy taką ewentualność. Poza tym Marta nie znała się na modzie. Nic a nic. Boleśnie brakowało jej kapitału kulturowego pozwalającego ocenić, czy coś jest paskudne w sposób modny i wyrafinowany, czy też paskudne tak po prostu.”

Fragment książki

Ten fragment ostatecznie mnie do niej przekonał.
Co trzeba zrobić aby zawalczyć o swój egzemplarz? Wystarczy napisać dlaczego chcesz wygrać tę książkę? Co cię do niej przyciąga i kusi? Warunkiem obowiązkowym jest też dodanie bloga do Obserwowanych i podanie adresu mailowego.
Mile widziane udostępnienia tego posta( niech o konkursie dowie się jak najwięcej osób), polubienie Fanpage'a bloga ( po prawej stronie) i polubienie Fanpage'a Wydawnictwa Muza.

1. Organizatorem konkursu jest Chabrowa ( Klaudia Kasznicka), właścicielka bloga www.moje-ukochane-czytadelka.blogspot.com
2.Nagrodą jest jeden egzemplarz książki ,,Teoria zakalca Dagny Przybyszewskiej" ufundowany przez wydawnictwo Muza.
3.Warunkiem wzięcia udziału w konkursie jest dodanie bloga do Obserwowanych, udzielenie odpowiedzi na pytanie konkursowe i podanie adresu mailowego w komentarzu pod tym postem.
4.Konkurs trwa od 05.06.2017 do 05.07.2017
5.Koszty wysyłki na terenie Rzeczypospolitej pokrywa wydawnictwo Muza.
6.Konkurs wyłącznie dla pełnoletnich
7.Zgłoszenie w rozdaniu jest równoważne z akceptacją warunków rozdania i wyrażeniem zgody na przetwarzanie danych osobowych.

Wzór zgłoszenia:
1.Obserwuję jako:
2.E-mail:
3.Chcę wygrać egzemplarz książki, ponieważ
Czytaj dalej...

Córka wiatrów Magdalena Kordel

Książka na wakacje

Córka wiatrów Magdalena Kordel (recenzja przedpremierowa)

Magdalena Kordel to postać dobrze znana na polskim firmamencie książki obyczajowej. Miałam przyjemność czytać niektóre powieści z serii Malownicze czy Uroczysko. Jej Anioł do wynajęcia całkowicie skradł moje serce. Jak było tym razem skoro sama autorka mówi, że pokazała się z zupełnie innej strony? Czy dobrze poradziła sobie z historią osadzoną w przeszłości?

Seria Wilczy Dwór to historia Konstancji - pani dużego i bogatego majątku. Jej mąż nie żyje, a ona twardą ręką rządzi w gospodarstwie. Jej życie jest spokojne i uporządkowane. Nagły powrót Jana - jej dawnej miłości burzy wypracowany ład i harmonię. Teraz już nic nie będzie takie samo.


Ekspresowe czytanie

Córka wiatrów to powieść, którą przy małym dziecku i w trakcie zdawania egzaminów przeczytałam w dwa dni. Myślę, że to najlepsza rekomendacja. Rzuciłam wszystkie inne lektury i przeniosłam się do świata wykreowanego przez autorkę. Do czasów gdy Polska była pod zaborami, a życie samotnej kobiety w tak rozległym gospodarstwie było ogromnie trudną sztuką. Tylko niezwykle odważna, zadziorna i przebojowa kobieta mogła dać sobie radę. Taka jest właśnie nasza Konstancja - nie pokazuje nikomu, że czegoś się boi i potrafi walczyć o swoje. Jednocześnie to przecież kobieta jakich wiele - ma chwile słabości i zwątpienia. Nie jest przez to wyidealizowana, a co z tym idzie papierowa czy czarno-biała. 


Świat, który bezpowrotnie przeminął

Podoba mi się sposób w jaki wykreowany został świat Wilczego Dworu. Magdalena Kordel używa archaizmów, a jednak powieść nie traci na lekkości i świeżości. Pełno tutaj dawnych przesądów, tradycji i obrządków. Historia miesza się z magią, która jest ciągle obecna w życiu ludzi.

Na uwagę zasługuje również reszta bohaterów. Nie wyobrażam sobie już tej historii bez ciętego języka ochmistrzyni Pelasi. Ta kobieta o wszystkim była zawsze poinformowana, bały się jej służki i pomocnice. Zabawna i zapadająca w pamięć postać.


Podsumowując

Z książek Magdaleny Kordel po prostu bije ogromne ciepło i magia. To balsamy na zmęczoną czy obolałą po całym ciężkim dniu duszę. Perypetie Konstancji zostawiły u mnie jednak pewien niedosyt. To dopiero preludium do dalszych wydarzeń. Historia zakończyła się bardzo obiecująco, właściwie wszystkie wątki nie zostały zamknięte. Jeszcze wiele emocji przed nami.
Ocena:5/6
Tytuł: 320.Córka wiatrów
Autor: Magdalena Kordel
Stron: 387
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2017
 Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Znak
Czytaj dalej...

Czerwcowe zapowiedzi wydawnictwa Sonia Draga



Zapowiedzi czerwcowe wydawnictwa Sonia Draga

Ostatnio podczas przeglądania zapowiedzi książkowych na czerwiec natknęłam się na powieść jednej z moich ulubionych autorek. Od razu sprawdziłam też inne zapowiedzi z tego wydawnictwa i muszę powiedzieć, że idealnie trafiają oni w mój gust. Gdybym miała dużo czasu, tyle co jeszcze rok temu każdą z nich mogłabym przeczytać. Wiem, że wśród moich czytelników jest mnóstwo osób o podobnych do mnie preferencjach czytelniczych, a więc nie pozostaje mi nic innego jak zaprezentować wam te zapowiedzi.
14 CZERWCA


Życie, motocykle i inne niemożliwe projekty
W dniu osiemnastych urodzin Anette Grankvist przyrzekła sobie, że zrobi w życiu trzy rzeczy: nauczy się jeździć na motocyklu, kupi dom i będzie samowystarczalna. Dziewiętnaście lat później Anette rzeczywiście radzi sobie sama. Niestety mieszka w wynajętym mieszkaniu w Skogahammar i nie ma nawet prawa jazdy na samochód. Od dwunastu lat pracuje w sklepie Mat-Extra i w tym tysiącleciu nie była jeszcze na prawdziwej randce.

Sytuacja wydaje się do przyjęcia dopóki Anette mieszka razem z córką. Jednak gdy dziewczyna dostaje się na studia i wyprowadza do innego miasta, Anette uzmysławia sobie, że istnieje spora różnica pomiędzy byciem samotną matką z dzieckiem, a byciem samotną matką bez dziecka. I że jakoś będzie musiała poradzić sobie z wolnym czasem, którego nadmiar nagle zaczął ją bezlitośnie przytłaczać.

Zbliżająca się do czterdziestki Anette postanawia odnowić relację z pogrążającą się w otchłani demencji mamą i wreszcie zacząć realizować marzenia. Zapisuje się na kurs nauki jazdy na motocyklu i wdaje w szalony romans. Jednak szybko przekonuje się o tym, że wolność i przygody są znacznie bardziej skomplikowane, niż do tej pory jej się wydawało.

Czytając opis ciężko nie pomyśleć tutaj o Jojo Moyes. Może to ta bohaterka, która z miejsca wydaje się sympatyczna. Lub zapowiedź lekkiego tonu, a pod tym wszystkim ważnych spraw? Jedno jest pewne. Powieść bardzo ciepło i klimatycznie się zapowiada.

Dom dla lalek


„Nazywam się Nicky Frank. Choć… raczej się tak nie nazywam”.

Nicole Frank nie powinna była przeżyć wypadku samochodowego, a co dopiero wspiąć się nocą ranna na stromy, błotnisty jar. Nie w ciemnościach, nie w deszczu, nie z odniesionymi obrażeniami. Ale jedna myśl pozwala jej zwalczyć wszelkie przeciwności i znaleźć pomoc: Vero.


„Szukam małej dziewczynki. Muszę ją uratować. Tylko że… ona raczej nie istnieje”.
Sierżant Wyatt Foster jest sfrustrowany, gdy nawet policyjny pies tropiący nie jest w stanie znaleźć śladów tajemniczego zaginionego dziecka – dopóki nie pojawia się ze swoimi szokującymi rewelacjami mąż Nicky, Thomas. Nicole Frank doznała kilku urazów mózgu, więc policjanci nie powinni ufać jej słowom.
„Mój mąż twierdzi, że zrobi wszystko, żeby mnie ocalić. Ale… raczej mu się nie uda”.
Kim jest Nicky Frank i co się stało tej nocy, gdy jej auto wypadło z drogi? Czy był to rzeczywiście wypadek czy też coś bardziej złowrogiego? Kobieta nie ma przecież rodziny ani żadnych przyjaciół. Im głębiej Wyatt kopie, tym bardziej się niepokoi. Bo okazuje się, że to nie pierwszy wypadek Nicky w ciągu ostatnich kilku miesięcy… Wygląda na to, że ktoś bardzo pragnie jej śmierci.

Nazwisko autorki wielokrotnie obiło mi się już o uszy. Zapowiada się mroczna i trzymająca w napięciu historia, obecność małej dziewczynki tylko te wszystkie emocje potęguje.



Zaklinaczka. Krew Werdiany

Zaklinaczka to opowieść o dwunastoletniej dziewczynce,  która walczy z kompleksami i brakiem pewności siebie, ale gdy okoliczności zmuszają ją do opuszczenia wygodnych ram dotychczasowego życia, odkrywa świat pełen czarów – i ogromnych niebezpieczeństw.                                   

Kolejny tom przygód Clary i Kota zaczyna się od wiadomości, z którą przyleciała pustułka. Prócz bohaterów znanych z pierwszej części, bliżej poznamy również Oscara, który wkrótce się przekona, że przyjaźń z zaklinaczką może być śmiertelnie niebezpieczna…




Pozdrawiam i przepraszam

Zwykła powieść o niezwykłych ludziach. A może na odwrót.


Elsa ma siedem lat i jest inna. Babcia ma siedemdziesiąt siedem lat i jest szalona. Stoi nago na balkonie, mierząc z broni do paintballu w mężczyzn, którzy chcą rozmawiać o Jezusie. Ale jest też najlepszą, a zarazem jedyną przyjaciółką Elsy. Nocami Elsa i Babcia udają się do świata bajek – do Kraju-Między-Snem-A-Jawą i do królestwa Miamas. Bo tam każda istota jest niezwykła i nie trzeba udawać, że jest się kimś innym.

Kiedy Babcia umiera i zostawia serię listów z przeprosinami do osób, którym wyrządziła krzywdę, zaczyna się największa z przygód Elsy. Prowadzi ją na klatkę schodową, gdzie poznaje pijaków, potwory, psy bojowe i zwyczajne baby, ale również prawdę o bajkach i ich królestwach, i o Babci innej niż wszystkie.                
Kolejna historia z gatunku tych ciepłych i działających jak balsam na zranioną i zmęczoną duszę. Myślę, że wyciśnie też nie jedną łzę.




Zakupoholiczka i siostra

Co to za podróż dookoła świata podczas miesiąca miodowego, jeśli nie można kupić osobliwej pamiątki i przywieźć jej do domu? Na przykład dwudziestu jedwabnych sukni znalezionych w Hongkongu. Albo ręcznie rzeźbionego stołu (z dziesięcioma krzesłami) ze Sri Lanki. I ogromnych drewnianych żyraf z Malawi.

Becky i Luke właśnie wrócili z podróży poślubnej. Świeżo upieczony mąż zakupoholiczki jest wściekły. Pamiątki, które zajęły aż dwie ciężarówki, teraz zaśmiecają ich poddasze, a rachunki za nie są horrendalnie wysokie. Luke nalega, by Becky zaczęła oszczędzać. Nie to jest jednak najgorsze. Suze, dotychczas jej najlepsza przyjaciółka, pod nieobecność Rebeki znalazła sobie nową przyjaciółkę…

Becky jest przygnębiona. Na szczęście rodzice szybko poprawiają jej humor, przekazując wspaniałą wieść: ma siostrę, która zaginęła dawno temu. Zakupoholiczka jest zachwycona takim obrotem sprawy! Siostra na pewno będzie jej bratnią duszą. Będą razem chodzić na zakupy, robić manicure… Jakież jest jej zdziwienie, gdy spotykając Jessicę po raz pierwszy, dowiaduje się, że siostra nienawidzi zakupów!


21 CZERWCA
Tylko jeden sekret
Trzydziestoletnia Isobel Sørensen pracuje jako lekarz wojskowy i widziała już wszystko. Niezależnie od tego, co się wokół niej dzieje, potrafi zachować spokój, chłodną głowę i profesjonalizm. Ale kiedy dowiaduje się, że Medpax, organizacja pozarządowa, która jest jej oczkiem w głowie, ma problemy, zupełnie traci panowanie nad sobą. Ktoś odciął dopływ pieniędzy i wygląda na to, że zrobił to z osobistych powodów.


Alexander De la Grip, pochodzący ze znanej arystokratycznej rodziny w Szwecji, jest pozbawionym moralności młodzieńcem znanym z dwóch rzeczy: urody i podbojów. Noce spędza na imprezowaniu i sypianiu z kobietami, licząc, że okropna pustka nigdy go nie dogoni. Kiedy spotyka rozwścieczoną piękną lekarkę, od razu podejmuje decyzję, że Isobel będzie jego następną zdobyczą. Zrobi wszystko, żeby tak się stało.

Isobel jest przyzwyczajona do zainteresowania ze strony mężczyzn i liczy na to, że poradzi sobie z człowiekiem, który ma to, czego Medpax tak desperacko pragnie – nieograniczone zasoby pieniędzy. Gdy okazuje się, że Alexander i Isobel nie mogą się sobie oprzeć, na próbę zostanie wystawione wszystko, w co do tej pory wierzyli. Pytanie tylko, czy zraniona niegdyś głęboko Isobel potrafi jeszcze zaufać i wyjawi swoją tajemnicę?

A tutaj coś dla wielbicieli gorących romansów. Lekarka wojskowa i niezwykle przystojny arystokrata. Między tym dwojgiem ludzi coś musi się zadziać.



Mikroludzie
Francuskie przedsiębiorstwo Pigmej Prod komercjalizuje usługi nowej rasy ludzkiej: Emceków – kobiet i mężczyzn, których wzrost nie przekracza siedemnastu centymetrów. Te zredukowane istoty wykonują przeróżne zadania na całym świecie: ratują górników z zawalonych korytarzy w kopalniach, przeprowadzają operacje na otwartym sercu, docierają do grożących wybuchem reaktorów jądrowych… Ich mały wzrost i precyzyjne ruchy czynią cuda; niektórzy wyróżnili się nawet bohaterskimi czynami. Sprawy mogłyby toczyć się dalej w ten sposób, gdyby nie pewne bulwersujące zdarzenie. Nastoletni Austriak nagrywa amatorski film, na którym torturuje troje Emceków. W Internecie zaczyna wrzeć…

David Wells, będący jednym z inicjatorów projektu, uświadamia sobie, że mikroludzie nie są dobrze traktowani i aktywnie walczy o przyznanie Emcekom ich praw. W tym czasie maleńkie istoty organizują ruch oporu…

Znam tego autora z jego trylogii o mrówkach. Myślę, że to on zapoczątkował trend pisania o owadach, roślinach i zwierzętach. Stworzył niezwykle dopracowany świat, widać było jego ogromne oczytanie i przygotowanie się przed rozpoczęciem pisania. Byłam zachwycona Imperium mrówek. Teraz pisze o mikroludziach. Z pewnością będzie to wciągająca, a jednocześnie niepokojąca lektura. Myślę, że jedna z najlepszych z tego zestawienia.


Kości nie kłamią
Doktor Brennan zostaje niespodziewanie wezwana przez wydział policji w Charlotte, zwany Archiwum X. Ma się tam spotkać ze śledczym, normalnie działającym w strefie operacyjnej położonej bardzo daleko od Charlotte. Powód wezwania okazuje się wstrząsający: zamordowanych zostało dwoje dzieci, i choć dzieliły je tysiące kilometrów, łączyło jedno – osoba zabójcy. Przed laty niejaka Anique Pomerleau porwała i zamordowała w Kanadzie kilka dziewczynek. Z zastawionej przez organy ścigania pułapki udaje jej się wymknąć. Funkcjonariusze sprawiedliwości, w tym Brennan i detektyw Andrew Ryan, ponoszą druzgocącą porażkę. Teraz, jakby wywołana wprost z najgorszych koszmarów, Pomerleau znowu zaczyna działać, tym razem w Stanach Zjednoczonych. Między jej ofiarami w stanach Vermont i Karolina Północna istnieje związek. Gdy znika kolejne dziecko, wydaje się, że nic nie powstrzyma eskalacji terroru – Brennan musi stawić czoła wyzwaniu i wykorzystać drugą szansę powstrzymania psychopatki.
Opis i okładka sugerują mi, że będzie to świetna lektura dla wszystkich zainteresowanych patologią sądową. Nie bojących się makabrycznych i brutalnych opisów, trzymającej w napięciu akcji. Czy się mylę? Pozostaje wam tylko mnie sprawdzić.



Nadzieja na końcu świata!
Persja, obóz uchodźców w okolicy Isfahanu, 1944:

Tu właśnie znalazła się osiemnastoletnia Polka ze swoją młodszą siostrą Lucyną, najpierw po deportacji całej rodziny ze Lwowa na Syberię i potem po odysei obu dziewcząt przez Rosję i Persję. Kiedy kilkaset polskich sierot ma otrzymać azyl w Nowej Zelandii, Helena czuje budzącą się nadzieję i radość. Ale ponieważ okazuje się, że jest za stara, na emigrację wybrano tylko jej siostrę. Ona jednak nie zamierza wyjeżdżać – ma w obozie przyjaciela. Helena zazdrości siostrze takiej przepustki do nowego życia, choć prześladuje ją z powodu rozstania poczucie winy. Nie daje jednak niczego poznać po sobie i przekonuje Lucynę, aby ta zaczęła przygotowywać się do podróży. I wreszcie Helena trzymając w ręce niewielki bagaż Lucyny czeka na nią w punkcie zbiórki przed transportem. Ale Lucyna nie zjawia się w wyznaczonym czasie…

W tym samym czasie, kiedy Helena z nadzieją liczy na podróż do Nowej Zelandii, James McKenzie nocą opuszcza potajemnie Kiward Station, aby wstąpić jako ochotnik do brytyjskich sił powietrznych. W Anglii zostaje wcielony do eskadry brytyjskich bombowców i bierze udział w walce o Zagłębie Ruhry. Kiedy jednak ma zrzucić bomby na Essen, Duisburg i Bochum, czuje wewnętrzny sprzeciw. Zdaje sobie sprawę, że nie po to wyruszył na wojnę, aby zabijać bezbronne kobiety i dzieci. I nagle grozi mu sąd wojenny…

Prawdziwą perełkę zostawiłam sobie na koniec. Miałam już przyjemność czytać sagę Nowozelandzką tej autorki. Zawsze oceniałam jej powieści 6/6, a więc oczekiwania mam naprawdę wygórowane. W jej książkach jest wszystko to co sobie cenię i co lubię w literaturze najbardziej. Jest wiele emocji, ludzkie namiętności, intrygi, wciągająca akcja, przepiękne opisy. Jej powieści czyta się z wypiekami na twarzy z emocji, a do tego mają pokaźną ilość stron - można się w nich prawdziwie rozsmakować. Jej recenzji możecie u mnie wypatrywać w czerwcu.
Czym was zaciekawiłam? Moje główne typy to Nadzieja na końcu świata,  Mikroludzie, Kości nie kłamią i Pozdrawiam i przepraszam. A wasze?


Czytaj dalej...

Stosik #48

Co czytać?
W końcu odnalazłam patent na to jak mają wyglądać moje stosiki. Przede wszystkim nie za pokaźne - tak abym pokazywała wam to co rzeczywiście będę w przyszłości czytać. Dwie czy trzy książki to jeszcze liczba gdzie nic nie zamieniam w kolejności. Dalej różnie to bywa.

1.Małe wielkie rzeczy  Niezwykle mądra historia, zmuszająca do refleksji na temat rasizmu. Kontrowersyjna i przewrotna. Jodi Picoult na wysokim poziomie. Tutaj możecie przeczytać moją recenzję

2. Córka wiatrów  Jak się pewnie domyśliliście to właśnie ją zawierało cudne etui na książki. Magdalena Kordel to jedna z moich ulubionych polskich autorek. Pisze ciepłe i optymistyczne historie. Tutaj podobno pokazuje się z całkowicie innej strony - to opowieść tocząca się całkowicie w przeszłości.

3.Lirogon Cecelia Ahern. Polubiłam ją za sprawą powieści P.S. Kocham Cię. Wylałam wtedy morze łez podczas czytania. Później zachwycałam się jeszcze wiele razy. Ostatnio jednak zauważyłam u niej duży spadek formy, co nowsza powieść to jakoś słabiej, bez polotu, nijako. Mam nadzieję, że tutaj odczaruje te niepowodzenia i z powrotem pokaże, że potrafi pisać.
Co was najmocniej zaciekawiło? Jakąś może już znacie? Podzielcie się wrażeniami.
Czytaj dalej...

Niespodzianka od Wydawnictwa Znak :)

Wydawnictwo Znak
Otwieram paczkę od tu śliczne etui na książkę z jeszcze lepszą zawartością. W niebieskim kolorze, a więc nie mogłoby już być lepiej. Zawsze o czymś takim marzyłam, w podróży często książki mi się niszczyły. Zwłaszcza w torebce podczas zjazdu na studiach. Odstraszała mnie niestety tylko cena. Teraz mam takie solidne i piękne etui na własność. Z pewnością będzie wykorzystywane każdego dnia.

Przyznam, że tą paczką wydawnictwo poprawiło mi humor na wiele, wiele dni. Praktycznie każdy w rodzinie mógł ją już popodziwiać. Niektórzy nie podzielają mojego zachwytu, zupełnie mnie nie rozumieją. Tylko synuś od razu zajął się rozplątywaniem kokardki. Mu się podoba. 

Wykonanie tych zdjęć zajęło mi chyba pół dnia. Większość czasu ganiałam się z dzieckiem po pokoju na czworaka. Zaintrygowany pstrykaniem zdjęć chciał robić to samo co ja.

Świetna akcja, to mój prezent na Dzień Mamy i Dziecka też. Czuję się ogromnie rozpieszczona. Dziękuję <3
Ciekawi jaka była zawartość? Zgadujcie. A może już wiecie?
Czytaj dalej...

Cykliczny konkurs u Chabrowej


Chyba się ze mną zgodzicie, że Moje-ukochane-czytadełka potrzebują reanimacji. Czasy kiedy było tutaj mnóstwo czytelników i komentarzy pod każdym postem minęły po nieregularnym pisaniu po porodzie. Chciałabym żeby to wszystko wróciło. 

Pierwszym krokiem do reanimacji bloga jest zmiana wyglądu. Znów jest brzoskwiniowy kolor, trochę inny układ i czcionka. Mam nadzieję, że wam się podoba. Gdybyście mieli jakieś zastrzeżenia to piszcie.
Drugim krokiem ma być optymalizacja postów pod kątem SEO. Kreatywa w jednym z ostatnich postów uświadomiła mi jakie to ważne. Nie wygląda też na takie trudne.

Trzeci krok będzie chyba najprzyjemniejszy dla was. Postanowiłam, że raz w miesiącu będziecie mogli u mnie wygrać jedną z dwóch lub więcej książek. Mam nadzieję, że zadanie konkursowe nie jest trudne.

1. Organizatorem cyklicznego i comiesięcznego konkursu jest Chabrowa ( Klaudia Kasznicka), właścicielka bloga www.moje-ukochane-czytadelka.blogspot.com
2. Warunkiem przystąpienia do konkursu jest dodanie bloga do Obserwowanych, podanie adresu mailowego w komentarzu poniżej, napisanie którą książkę wybieracie oraz
udzielanie się. Oceniana będzie wasza aktywność. Chodzi mi o regularne komentowanie ukazujących się postów. Mam nadzieję, że będziecie mnie dzięki temu regularnie odwiedzać.
3.Jeśli będzie jakikolwiek odzew na kolejną odsłonę tego konkursu możecie liczyć za miesiąc, wtedy też opublikuję wyniki, a inny konkurs być może pojawi się jeszcze w tym miesiącu. Chcę w końcu was wynagrodzić za te wszystkie spędzone ze mną lata. Okazuje się, że niedawno minęło 5 :)
4.Do wygrana jest egzemplarz książki ,,Małe rzeczy" Jodi Picoult lub ,,Japoński kochanek" Isabell Allende do wyboru.
5.Konkurs trwa od 18.05 do 18.06.2017
6.Konkurs wyłącznie dla pełnoletnich
7.Koszty wysyłki na terenie Rzeczypospolitej Polskiej pokrywam ja.
8. Zgłoszenie w rozdaniu jest równoważne z akceptacją warunków rozdania i wyrażeniem zgody na przetwarzanie danych osobowych.
Wzór zgłoszenia:
1.Obserwuję jako:
2.E-mail:
3.Wybieram:
A dalej według waszego uznania ślady działalności i aktywności na blogu. Jeśli będziecie aktywni to z pewnością to zauważę. Miło widziane udostępnienia tego posta czy blogowego facebook'a. Pełna dowolność.

P.S. Napiszcie czy taka forma konkursu jest dla was odpowiednia, czy podoba wam się odmieniony wygląd bloga?
Czytaj dalej...

Królowie Bourbona J.R. Ward

Pieniądze, alkohol, namiętności i tajemnice


Bradfordowie to niezwykle bogata rodzina trudniąca się produkcją bourbona. Świat bogaczy i służby nie powinien mieć ze sobą nic wspólnego. A jednak gdy ogrodniczka Lizzie zakochuje się w przystojnym Tulane Bradfordzie wszystko ma szansę się zmienić. Pytanie tylko czy na lepsze. Zwłaszcza, że w rezydencji jest pewna tajemnica, która tyka jak bomba i wraz ze swoim wybuchem na szansę ponieść ich wszystkich na dno. Wszelkie rodzinne konflikty i niesnaski tylko się zwiększą.

Wydawnictwo Marginesy


Już zdążyłam zauważyć, że wydają oni książki po prostu w moim guście, a więc fakt, że i tym razem mi się spodoba był tylko formalnością. Okładka utrzymana w żółto-bursztynowym tonie przywodzi na myśl przepych, bogactwo i bourbona. Idealnie pasuje do klimatu wszechobecnego w powieści.

Plastyczny język


Nie sądziłam, że już od pierwszych zdań będę się tak zachwycać i zostanę oczarowana warsztatem literackim autorki. Pisze niezwykle barwnie, działa na naszą wyobraźnię. Maluje przed naszymi oczami obraz niezwykle bogatej i luksusowej rezydencji będącej w posiadaniu największej w kraju produkcji ekskluzywnego bourbona. Snuje przed nami namiętną, rozgrzaną i uderzającą do głowy jak najlepszy trunek wizję. Zarówno opisy scen erotycznych jak jak i krajobrazów są niezwykle sugestywne i rozpalające zmysły, a przy tym delikatne i subtelne. Można się w tej powieści rzeczywiście rozsmakować i zatracić.

Rodzinne intrygi


Romanse, zdrady, porwania, wielkie kłamstwa i miłości doprawione szczyptą arogancji każdego z bohaterów tej powieści. W tym świecie niewyobrażalnych dla zwykłego człowieka, wręcz obrzydliwych i nieprzyzwoitych ilości pieniędzy praktycznie wszystko jest możliwe. To po prostu niezwykle ciekawa historia rodziny do granic możliwości zdeprawowanej i wynaturzonej. Liczy się tylko chęć zbicia jak największego majątku i władzy. Po trupach do celu aby realizować tylko swoje marzenia i przyjemności, a czytelnikowi zapewnić lekturę od której nie sposób się oderwać.


Wielowątkowość


Niektórzy zarzucają autorce, że wprowadziła do powieści za wiele wątków. Ja nie traktuję tego jako minus. Lubię historie gdzie śledzę losy większej liczby osób. A jeśli całość jest zrozumiała i nie zagmatwana jak w tym przypadku to ta wielowątkowość zupełnie nie przeszkadza w odbiorze i czytaniu.

Podsumowując


To pasjonująca historia o nieprzyzwoicie bogatej rodzinie ze znakomitym i rozpalającym zmysły, a jednak nie wysuwającym się na pierwszy plan wątkiem miłosnym i zakończeniem przez które kolejny tom chce się przeczytać jak najszybciej.
Tytuł: 319.Królowie Bourbona
Autor: J.R. Ward
Stron: 501
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2017

P.S. Poszalałam z wyglądem bloga. Jak wrażenia?
Czytaj dalej...
Recenzje książek © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka