31 maj 2013

Podsumowanie maja

Już jutro Dzień Dziecka. Każdy z nas jest dzieckiem, a więc życzę wszystkiego najlepszego. 
Maj okazał się bardzo dobrym miesiącem pod względem czytelniczym. Wszystko za sprawą tego, że miałam bardzo dużo wolnego w szkole. A więc zaczynamy. Przeczytałam 9 książek. Zrecenzowałam także 9 książek. Mam 114 obserwatorów, a więc przybyło 7.  Niedługo dodam recenzję setnej książki. Na liczniku odnotowuję 15623 wyświetleń. Wynika z tego, że odwiedziliście mnie 1531 razy. W tym miesiącu po raz pierwszy dodałam też recenzję kosmetyku i przyznam, że bardzo mi się to spodobało. Recenzje te wyświetliło bardzo dużo osób, proszę tylko o więcej komentarzy, ponieważ bardzo zależy mi na waszej opinii. 

28 maj 2013

99.Adela

Tytuł: Adela
Autor: Katarzyna Michalak
Stron: 282
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2012
Moje zdanie: Długo czekałam na możliwość przeczytania tej książki. Jest to druga część serii ,,Sklepik z Niespodzianką”, a więc mogą znaleźć się w niej spojlery jeśli ktoś nie przeczytał poprzedniej. 
Bogusia, Adela, Lidka i Stasia ciągle spotykają się na swoich sabatach. Ich życie zaczyna coraz lepiej się układać do czasu gdy niespodziewanie wraca Anna Potocka- żona Wiktora. Okazuje się, że każdy ma w zanadrzu jakieś sekrety, a przyjaźń tych kobiet wiele razy będzie wisiała zaledwie na włosku. Kolejny raz zostałam wciągnięta i oczarowana niesamowitym klimatem Pogodnej- małego miasteczka gdzieś w zachodniopomorskim. Tym razem było w niej jeszcze więcej emocji, wiele razy byłam niezwykle wzruszona. 
Fabuła się komplikuje, okazuje się, że jeszcze wiele tajemnic zostało do odkrycia. Ta część skupia się głównie na Adeli, ale o pozostałych kobietach też cały czas wiele się dowiadujemy. Ciekawi mnie jak rozwiąże się problem Bogusi. Książkę czyta się niesamowicie przyjemnie i szybko, z pewnością utrzymała ona poziom poprzedniego tomu.
Ocena: 5/6

27 maj 2013

Rossmannowy szał dopadł i mnie

Ktoś tu się zarzekał, że do Rosmanna w trakcie promocji -40 nawet nie zajrzy. Do dzisiaj.
Kupiłam szampon z Schaumy, ciekawe jak się sprawdzi. Tonik ogórkowy Ziaja- wiele o nim słyszałam. Krem BB Garnier- mam, lubię, to moje drugie opakowanie. Puder Miss Sporty- wszystko byłoby super gdyby nie okazał się tak ciemny, a to kolor medium. Kredka do oczu, czarna z Wibo- czarna kredka to mój niezbędnik, nie mogłam oprzeć się promocji. Eyeliner z Miss Sporty- po pierwszym użyciu powiem, że jest super. Pomadka z Alterry- miałam i trochę przeszkadzał mi jej zapach, teraz będę ją stosować na rzęsy. :) Wiśniowy Carmex- jego chyba najbardziej jestem ciekawa, ale musi poczekać w kolejce. 4 maseczki do twarzy Ziaja- chyba w tej promocji mało kto ich nie kupił, szkoda było przepuścić koło nosa okazję na ich wypróbowanie. 

26 maj 2013

Kremowy żel pod prysznic-Mleko i Miód Isana

Żel pod prysznic to kosmetyk, którego używam każdego dnia. Z tego względu nie wymagam od niego zbyt wiele. Ma mieć ładny zapach, myć i tanio kosztować. Nie musi nawilżać, ponieważ nie od tego jest. Mile widziane nie wysuszanie skóry. Dawniej używałam żeli z Avonu, które miały dość ładne zapachy, jednak były niewydajne i trochę drogie. Kupiłam żel Isany i przepadłam. To jest moje drugie opakowanie, a w kolejce czeka następne.
Zacznijmy od składu:
Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Chloride, Cocamidopropyl Betaine, Lactis Proteinum, Mel, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, PEG-3 Distearate, Benzoic Acid, Starch Hydroxypropyltrimonium Chloride, Sodium Lauroyl Glutamate, Citric Acid, Parfum, Hexyl Cinnamal, Limonene, Phenoxy-Ethanol, Benzyl Alcohol, Potassium Sorbate, Tocopherol, Niacinamide, Glycerin, Sodium Hydroxide, Sodium Benzoate, Lactose, CI 15510, CI 16035, CI 19140.
Nie będę opisywała każdego z osobna tak jak ostatnio. Na pierwszym miejscu oczywiście woda, póżniej SLS, który może wysuszać. Chlorek sodu- wpływa na konstystencję.
Dalej dość wysoko w składzie proteiny mleczne, miło mnie to zaskoczyło.  Dalej substancja myjąca pochodząca z oleju kokosowego i skrobi ziemniaczanej. Też fajnie. Dalej substancja nawilżająca . Dalej nie jest już tak ciekawie, ale jak pisałam nie tego wymagam od żelu pod prysznic.
Zamykanie wygodne, dość ciężko chodzi, na klik. Możemy śmiało zabrać ten żel w podróż nie obawiając się, że się wyleje. Szata graficzna też mi się podoba.
Żel jest dość wodnisty i myślałam, że przez to będzie niewydajny. Nic bardziej mylnego. Wystarczy niewielka ilość, aby spienić go na gąbce. Myje bardzo dobrze. Jeśli chodzi o sam zapach, to ten mleko i miód jest dość słodki, ale nie ciężki. Taki przyjemny, delikatnie nas otulający podczas kąpieli. Dobry na wiosnę lub jesień. Czy pachnie mlekiem i miodem w połączeniu? No nie wiem, ale podobnie jak szampon z Apteczki Babuni też mleko i miód, a więc coś w tym musi być. 
Teraz najprzyjemniejsza rzecz- cena. W promocji można upolować go za 3 złote, bez niej około 5. Myślę, że się opłaca. Tym bardziej, że ja to opakowanie mam już od Wielkanocy i jeszcze została 1/4. 


24 maj 2013

98.Kwiaciarka tom 1


Tytuł: Kwiaciarka tom 1
Autor: Ksawery de Montepin
Stron: 370
Wydawnictwo: Damidos
Rok wydania: 2012
Moje zdanie: Gdy ją wypożyczyłam myślałam, że ta książka została napisana współcześnie. Jakież było moje zdziwienie, gdy przeczytałam, że pisarz żył i tworzył w XIX wieku we Francji. W swoich powieściach konfrontował życie bogatych i najbiedniejszych francuskich warstw społecznych.
Hrabina Marcela de Lagarde jest piękną, pewną siebie kobietą, która dąży po trupach do obranego celu. Gdy na jaw wychodzą błędy jej młodości nie wpada w panikę, tylko chłodno kalkuluje dalsze posunięcia i zbrodnie. Czy coś może stanąć jej na przeszkodzie? Czy w grze o wielkie pieniądze liczą się jakieś uczucia? Nawet jeśli chodzi o jej córkę Helenę?
Wspaniała, wielowątkowa powieść. Jest to przekrój przez wszystkie warstwy społeczne XIX-wiecznej Francji. Okres ten zawsze bardzo podobał mi się w książkach, a tu został niesamowicie dobrze wykreowany. Możemy spotkać tu zarówno najbogatszych magnatów, chłopów jak i zwykłych rabusiów. Książka pokazuje jak zwykły zbieg okoliczności zapoczątkowany przez złych i niegodziwych ludzi może zniszczyć życie innym. Odnajdziemy to wszystko co powinno się znaleźć w dobrej książce, a mianowicie miłość, zdrady, intrygi, zabójstwa, tajemnice i niespodzianki.
Książka zachwyca, trzyma w napięciu i nie pozwala odłożyć dopóki nie przeczytamy jej do końca. Mi, pomimo że do najcieńszych nie należy zajęła jeden dzień. Dawno się tak nie stało. Bardzo bałam się, że język będzie trudny i przestarzały. Na szczęście się myliłam. Jest tu nawet dużo dialogów co ułatwia czytanie. Książka niesamowicie ciekawie się zakończyła. Mam wrażenie, że autor dopiero się rozkręca, ponieważ jest jeszcze drugi tom. To był tylko taki wstęp. Książka ta składa się z trzech tomów, druga z dwóch. Współcześnie została podzielona na dwa. Bardzo mi się podobało, a drugi tom już czeka na półce.
Ocena: 5+/6

21 maj 2013

97.Kosogłos

Tytuł: Kosogłos
Autor: Suzanne Collins
Stron: 372
Wydawnictwo: Media Rodzina
Rok wydania: 2010
Moje zdanie: Ostatnia część słynnej trylogii. Jeśli ktoś nie czytał poprzednich tomów niech odpuści sobie tę recenzję. 
Katniss Everdeen po raz kolejny przeżyła, ale w odwecie cały Dwunasty Dystrykt został zniszczony. Trafia ona do Trzynastki, o której istnieniu wiele osób nic do tej poty nie wiedziało. Wszyscy szykują się do ostatecznej, krwawej potyczki. Kto zwycięży? 
Niestety ta część trylogii nie była już tak dobra jak dwie poprzednie. Nie wiem czy autorce zabrakło już pomysłów, czy ciążyła na niej zbyt duża presja jednak to zakończenie tak do końca mnie nie satysfakcjonuje. Wyobrażałam sobie coś zupełnie innego. Wątek miłosny też zakończył się tak… nijako, bez polotu. Po wielu zaskoczeniach jakie często serwowała nam autorka czekałam na fajerwerki. Niestety ich nie było. 
Nie chcę powiedzieć, że książka jest zła. Miło, szybko się ją czytało, jednak w porównaniu do pierwszych tomów wypadła słabo. Było brutalniej, dojrzalej, jednak zabrakło mi tego czegoś. Tej iskry, która niektóre książki czyni zupełnie wyjątkowymi. Z pewnością jeśli ktoś zaczął czytać trylogię sięgnie i po tą część. Polecam! Trzeba dowiedzieć się jak to wszystko się zakończy. Podsumowując, chociaż koniec do końca mi się nie spodobał całą trylogię będę wspominać jako jedną z najlepszych przeze mnie przeczytanych.
Ocena: 4/6

19 maj 2013

Lovely, Natural Lip Stick with aloe vera and mentol

Dzisiaj o balsamie, który wrzuciłam do koszyka całkiem przypadkiem podczas jakiejś promocji w Rosmannie. Okazało się, że był to bardzo dobry wybór.
Postanowiłam pobawić się w rozszyfrowywanie składu.
 Skład: Petrolatum, Lanolin, Simmondsia Chinensis Oil, - Mineral Oil, Polyethylene, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Cera Flawa, Aroma, Cetyl Esters, Tocopheryl Acetate, Carnauba, Candelila Wax, Menthol, Propylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate and Aloe Ferox Extract, Salicylic Acid, Benzophenone-3, Phenol, Linalool.
Od początku.
1.Wazelina, która zmiękcza, wygładza naskórek, tworzy na jej powierzchni film, który zapobiega parowaniu.
2.Lanolina, pełni funkcję emulgatora. Jednocześnie tak jak wazelina tworzy film przeciwko parowaniu.
3.Masło jojoba. Duża zawartość witaminy E, właściwości nawilżające, regeneracyjne
4.Parafina ciekła. Nie przenika przez skórę, nadaje połysk, zmniejsza kruchość
5.Polietylen, wpływa na konsystencję
6.Masło shea. Dla skóry suchej, przesuszonej, o wielu zastosowaniach. Warto o nim szerzej poczytać.
7.Wosk pszczeli. Natłuszcza, tworzy ochronny film
8.Aromaty
9.Wosk syntetyczny. Nadaje elastyczność sztyftom, może powodować powstawanie zaskórników.
10.Octan tokoferylu. Przeciwutleniacz, hamuje proces starzenia się skóry. Zapobiega szybkiemu utlenianiu olejków roślinnych.
11.Wosk Carnauba. Jeden z najtwardszych znanych wosków. Zapobiega wysuszaniu skóry.
12.Wosk Candelila. Z krzewu rosnącego w Meksyku. Składnik wielu balsamów, poprawia konsystencję.
13.Mentol. Zapach i chłodzenie ust
14.Glikol propylenowy. Pomaga przenikać substancjom w głąb skóry.
15.Ekstrakt z aloesu uzbrojonego. Znany z działania nawilżającego.
16.Kwas salicylowy. Dopuszczalne stężenie 0,5%
17.Benzofenon-3. Filtr UV.
18.Fenol. Konserwant
19.Linalol. Kompozycje zapachowe
Przyznam, że świetnie się bawiłam podczas pisania tego składu. Ciekawych rzeczy się można dowiedzieć. Wydaje mi się, że pomadka ma w miarę dobry skład. Nie jest w 100 % naturalna, ale wiele składników pochodzenia naturalnego pojawia się już na samym początku.
Działanie. Pomadka bardzo dobrze nawilża. Kiedy jej używam nie mam żadnych suchych skórek na ustach. Delikatnie je wygładza. Gdy posmarujemy nią usta delikatnie czuć zapach mentolu, na początku trochę mi przeszkadzał, teraz już nie. Później przychodzi delikatne chłodzenie :)
Sztyft jest delikatnie żółty, nie jest ścięty na skos jak na zdjęciu. Ja po prostu tak go używam. Na początku był płaski. Nie jest za miękki, ale też nie twardy. Delikatnie sunie po ustach, pozostawiając idealną warstwę. Nie znika od razu, a więc nie trzeba go często aplikować. 
Zostawia połysk, który mam nadzieję uchwyciłam na ostatnim zdjęciu. Jeśli chodzi o wydajność to jest bardzo dobra. Nawet już zdążył mi się znudzić. Bardzo go jednak polubiłam i gdy tylko zużyję pomadki, które mam w zapasach kupię następną z firmy Lovely. Kosztuje ona coś około 5 złotych, ma 4,5 g. Polecam!
Widzicie to? Kto by pomyślał, że zrobić zdjęcie własnym ustom to taka trudna sztuka

17 maj 2013

95.Tylko jedno spojrzenie, 96.Nie mogę się doczekać

Tytuł: Tylko jedno spojrzenie
Autor: Harlan Coben
Stron: 398
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2005
Moje zdanie: Życie Grace Lawson jest szczęśliwe. Ma kochającego męża, dwoje dzieci. Do czasu gdy na wywołanych zdjęciach zauważa swoje współmałżonka w otoczeniu jakiś nieznajomych osób. Zaraz po tym mężczyzna znika zostawiając ją samą z tym problemem. Co się dzieje? Czy ma to jakiś związek z wybuchem paniki na koncercie w którym wiele lat temu brała udział Grace? 
Jedna z ciekawszych książek Cobena. Nie spotkamy w niej Myrona Bolitara, ale niesamowitą Grace, która jak lwica walczy o swoje życie i męża. Bardzo lubię takie silne i zdecydowane bohaterki w książkach. Polecam!
Ocena: 4+/6
Tytuł: Nie mogę się doczekać
Autor: Fannie Flagg
Stron: 351
Wydawnictwo: Nowa Proza
Rok wydania: 2007
Moje zdanie: Bardzo lubię książki tej autorki. Do najsłynniejszych z pewnością należą ,,Smażone zielone pomidory”
 Miasteczko Elmwood Springs z pozoru jest takie jak wiele innych. Ma ono jednak uroczą, przemiłą staruszkę Elner, które pewnego dnia spada z drabiny i nieprzytomna trafia do szpitala. Gdy wycieka wiadomość, że kobieta nie żyje sąsiedzi z miejsca zaczynają przygotowywać pogrzeb, a przez przypadek w jej domu odnajdują naładowany pistolet. O co tu chodzi? Jak wygląda niebo? Czy Elner rzeczywiście nie żyje? 
Jedna z najbardziej szalonych, nieprawdopodobnych i pięknych książek jakie czytałam. Pani Flagg pisze bardzo prostym i zabawnym językiem, opisuje szalone i dziwne historie, a jednak porusza w nich ważne kwestie. Tym razem była to śmierć, starość, trudny temat odchodzenia, jednocześnie znajdziemy tu receptę na to jak żyć. Z tej niepozornej i mogło by się wydawać błahej lektury można wiele wynieść. Pokazuje ona życie małego miasteczka sprzed kilku lat gdzieś w Stanach Zjednoczonych. Bardzo podoba mi się ten klimat w książkach pani Flagg. Czytało mi się bardzo szybko. Rozdziały są krótkie, każdy zaznaczony godziną. Takie rozdrobnienie można bardzo często spotkać w książkach Fannie Flagg. Polecam!
Ocena: 5+/6
P.S. Dzisiaj mały bonus, ponieważ recenzje bardzo krótkie.


13 maj 2013

Stosik nr.11

Dzisiaj przychodzę do Was już z postem książkowym. Pisanie tych kosmetycznych bardzo mi się spodobało i z pewnością też będę je publikować.
Stosik był zawsze na koniec miesiąca, ale teraz było bardzo dużo wolnego, które upłynęło mi pod znakiem czytania, więc bibliotekę odwiedziłam wcześniej.
1.Michelle Zink ,,Strażniczka bramy". Pierwsza część spodobała mi się, miesiąc temu nie było jej w bibliotece, więc wzięłam teraz.
2.Cathy Glass ,,Czekając na anioły". Od dawna obiecywałam, że przeczytam jakąś książkę z serii ,,Pisane przez życie". Na pierwszy raz wzięłam pozycję chyba najsłynniejszej autorki.
3.Debbie Macomber ,,Willa wśród róż". O pierwszej części serii niedługo napiszę, widzicie tylko, że sięgnęłam po drugą.
4.Clive Cussler ,,Zaginione miasto". Coraz częściej nachodzi mnie ochota na książki przygodowe.
5.Dorota Wieczorek ,,Statek magów". Nie dodałam jeszcze recenzji pierwszej części, ale już czeka ona w kolejce.
6.Wojciech Cejrowski ,,Podróżnik WC". Lubię tego pana bez względu na poglądy.
7.Federico Moccia ,,Wybacz, ale chcę się z tobą ożenić". Pierwsza część bardzo mnie wzruszyła, uwiodła, ciekawe jak będzie z tą. 

12 maj 2013

Golden Rose Jolly Jewels nr.116

A jednak dodałam. :) Doszłam do wniosku, że blog jest mój i mogę się z wami dzielić wszystkimi moimi zainteresowaniami. Jeśli ktoś nie jest zainteresowany kosmetykami nie musi włączać tych recenzji, ale czekać na te książkowe. Przepraszam dopiero teraz zauważyłam, że aparat zwariował jeśli chodzi o datę. Muszę ją przestawić na następny raz. Skórki są może trochę pozalewana, a kształt paznokci pozostawia wiele do życzenia. Proszę o wszelkie słowa krytyki :)
Przechodzimy do recenzji.
Dzisiaj będąc na zwykłym bazarze jak zawsze zainteresowałam się lakierami. Najczęściej można na nich spotkać Safari, które też bardzo lubię. Jakież było moje zdziwienie, gdy w koszyku zauważyłam Miss Selene. Następny koszyk i mamy Golden Rose po 4 złote lub 3,50. Wybrałam Jolly Jewels w kolorze 116 i Paris 220, który zaprezentuję na paznokciach kiedy indziej. 
W rzeczywistości kolor jest bardziej fioletowy i pięknie się mieni.
 O Jolly Jewels było swojego czasu bardzo głośno w blogosferze. Ten kolor chciałam od dawna kupić, przypomina mi kwiaty maku, jednak cena 10 złotych skutecznie mnie odstraszała. Dobrze, ponieważ trafiłam na taką okazję. 4 złote to nie lada promocja, żałuję, że nie kupiłam innych kolorów. 
Na zdjęciu mam trzy warstwy lakieru. Jedna nadaje tylko delikatny odcień czerwieni na naszej płytce, dopiero kolejne zostawiają brokat. W lakierze zatopione są czarne drobne punkciki, właśnie jak mak i większe złote. Rozprowadza się bezproblemowo, schnie szybko. Pędzelek wąski, ale ja właśnie takie lubię w lakierach. O trwałości i zmywaniu wam nic nie napiszę, ponieważ dopiero pomalowałam nim paznokcie. Polecam Wam poszukać na swoich bazarach, czasami można spotkać tam perełki.  Tak prezentuje się w butelce. 

Pięknie błyszczy, chociaż nie ma słońca.  Konwalie to jedne z moich ulubionych kwiatów, pięknie wyglądają i przede wszystkim pachną. 
I jak Wam się podoba?



Pytanie do Was


Książki i kosmetyki to dwie rzeczy, którymi interesuję się od dawna. Od dłuższego czasu zastanawiam się też, czy nie zacząć by dodawać recenzji kosmetyków. Co o tym sądzicie? Recenzje książkowe ukazywałyby się z taką samą częstotliwością. Nie przeszkadza Wam to? 
Jeśli wyrazicie ochotę jeszcze dzisiaj zaprezentuję Wam lakier Jolly Jewels z Golden Rose, który upolowałam w zawrotnej cenie 4 złotych :)

10 maj 2013

94.Pamiętnik z przyszłości

Tytuł: Pamiętnik z przeszłości
Autor: Cecelia Ahern
Stron: 349
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2011
Moje zdanie: Autorka zadebiutowała książką ,,P.S. Kocham Cię” Od razu lektura ta wdarła się na szczyty czytelniczych rankingów. Mi też bardzo się spodobała. Tym razem bałam się czy autorka po wprawdzie udanym początku podoła pisaniu kolejnych książek. Nie zawsze się o udaje. 
Szesnastoletnia Tamara Goodwin ma wszystko czego zapragnie. Jest przez to rozpieszczona i egoistyczna. Pewnego dnia znajduje swojego ojca w gabinecie, który popełnił samobójstwo. Jej życie wywraca się do góry nogami, tym bardziej, że musi się przeprowadzić, a tam znajduje tajemniczą księgę zamkniętą na kłódkę. 
Niesamowita historia, tym razem przeznaczona bardziej dla młodzieży, ale z powodzeniem mogą czytać ją też dorośli. Wciąga od pierwszych stron. Autorka stopniowo w trakcie trwania fabuły odsłania przed nami kolejne rodzinne sekrety i tajemnice. Bardzo lubię takie wątki w książkach, a ten został dobrze dopracowany. 
Zakończenie było cudowne, dosłownie wbiło mnie w fotel. Przez cały czas nawet przez myśl mi nie przeszło, że tak mogło by się to zakończyć. Mamy tu wątek dorastania i pierwszej miłości. Obserwujemy przemianę Tamary. Polecam! Widać, że autorka nie płynie na fali sukcesu debiutanckiej książki, ale pisze nowe, równie fascynujące
Ocena: 5/6

6 maj 2013

93.W pułapce miłości

Tytuł: W pułapce miłości
Autor: Esther Freud
Stron: 286
Wydawnictwo: Sonia Draga
Rok wydania: 2008
Moje zdanie: Ostatnio trafiam na bardzo ciekawe i wartościowe książki przeznaczone dla młodzieży. Jak było tym razem? Autorka to prawnuczka słynnego Zygmunta Freuda. Zadebiutowała powieścią ,,W stronę Marakeszu”, która bardzo mnie ciekawi. Czytaliście? 
Siedemnastoletnia Lara mieszka tylko z mamą. Jej rodzice są rozwiedzieni. Niespodziewanie jej tata- Lambert proponuje jej podroż do Włoch. Tam trafia do gorącej Toskanii praz domu sąsiadów Willough. Jej mieszkańcy wydają  się niczym nie przejmować, a dziewczynie od razu zaczyna podobać się najmłodszy z rodu- Kip. 
Piękna młodzieżówka. Jej największym atutem jest zdecydowanie klimat, który na początku wcale nie uważałam za plus. Atmosfera jest gorąca, leniwa, trochę duszna i przesycona erotyzmem, ale w subtelny nie ordynarny sposób. Tego mi właśnie w książkach brakuje. Na początku nie potrafiłam się w nim odnaleźć, ale później bardzo mi się spodobał. Historia sama w sobie nie jest bardzo oryginalna, ale ten klimat wszystko nam rekompensuje. 
Książka traktuje o pierwszej miłości, namiętności, które dopiero powoli się budzą. Jest też o odkrywaniu samego siebie i bolesnym zderzeniu ze światem i prawdziwą, twardą rzeczywistością. Tworząca się relacja pomiędzy ojcem, a córką, którzy tak naprawdę do tej pory się nie znali. Bohaterowie są dość ciekawie wykreowani. Głowna postać Lara przeżywa wiele rozterek jednak nie są one dziecinne. Rodzina Willough jest egoistyczna, ale właśnie taka miała być. Polecam! Książka dla młodzieży, w której znajdziemy emocje i uczucia. Nieczęsto się to zdarza.
Ocena: 5+/6

4 maj 2013

92.Zabójca mimo woli

Tytuł: Zabójca mimo woli
Autor: Aleksandra Marinina
Stron: 285
Wydawnictwo: WAB
Rok wydania: 2009
Moje zdanie: Wiele osób zawsze bardzo polecało mi tę autorkę. Aleksandra Marinina przez wiele lat pracowała w rosyjskiej milicji. Teraz z niej odeszła, by na dobre zająć się pisaniem powieści kryminalnych. Jej książki zostały przetłumaczone na kilkanaście języków całego świata. 
O wszystkim decyduje zwykły zbieg okoliczności. Młoda Rosjanka przez przypadek znajduje się w moskiewskim metrze o bardzo niewłaściwym dla niej czasie. Na jej życie od teraz czyhać będzie cały gang. Jednak jeden z jego członków też nie powinien spać spokojnie, bo dawne czasy mogą dać o sobie znać. W to wszystko zostaje wplątana major Anastazja Kamieńska. 
Nigdy nie miałam do czynienia z rosyjską literaturą. To spotkanie zaliczam do bardzo udanych. Na początku zupełnie nie mogłam połapać się w tych realiach, rosyjskich imionach i nazwiskach. Było to dla mnie coś zupełnie nowego. Gdy już przebrnęłam przez pierwsze strony zostałam wciągnięta w kulisy śledztwa Kamieńskiej. Autorka stopniowo pokazuje nam kolejne ślady, dowody. Dawkuje nam napięcie i sprawia, że cały czas podczas czytania jesteśmy zaciekawieni akcją. Posługuje się przy tym łatwym językiem, tylko te rosyjskie imiona sprawiają trudności. Kartki przepływają w szybkim tempie. Historia bardzo mnie zaciekawiła. Szkoda tylko, że nie ma więcej książek tej autorki w mojej bibliotece.
Ocena:5-/6

2 maj 2013

91.Niebo jest wszędzie

Tytuł: Niebo jest wszędzie
Autor: Jandy Nelson
Stron: 366
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2011
Moje zdanie: Spotkałam się z opinią, że komuś na początku ta książka się nie podobała, a później zmieniła się jej opinia o niej. Jak było ze mną?
 Lennie i jej starsza siostra Bailey są ze sobą bardzo zżyte. Wychowują się z dość ekscentryczną babcią i wujkiem, powierzają sobie najskrytsze sekrety. Po prostu są zawsze razem. Do czasu, gdy Bailey umiera, a jej cierpiąca siostra zaczyna zbliżać się do jej równie zrozpaczonego chłopaka Toby’ego.  W tym samym czasie do szkoły przychodzi nowy chłopak- Joe. Czy Lennie może być jeszcze kiedyś szczęśliwa? 
Spodobała mi się, ale dopiero gdy przeczytałam całość. Popatrzyłam na nią z perspektywy. Na początku byłam zniesmaczona i oburzona zachowaniem Lennie i Toby’ego. Do tego te przemyślenia głównej bohaterki na temat chłopaków. Po jakimś czasie zauważyłam jednak wiele podobieństw do Lennie i wpadłam na dobre. Z każdą kartką podobała mi się coraz bardziej. Gdyby nie to dziwne uczucie pomiędzy Lennie, a Tobym byłoby tak od początku. Wtedy jednak książka nie byłaby taka niesamowita. To ją odróżnia od innych lektur. 
Jest to bardzo dobra książka dla młodzieży. Opowiada o wielu ważnych problemach: śmierć najbliższej osoby, odejście rodzica i to o czym w opowieści jest najwięcej czyli pierwsza miłość, namiętność. Wiele razy byłam bardzo wzruszona. Dobrym zabiegiem było umieszczanie listów, wierszy przed prawie każdym rozdziałem. Urozmaicało to lekturę. 
Z bohaterów najbardziej polubiłam Joe’go z tym jego wiecznym optymizmem. Lennie i Toby na początku mnie denerwowało, ale zrozumiałam, że dwoje ludzi, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji po prostu ciągnie do siebie. Do końca to ich jednak nie usprawiedliwia. Pierwszy raz spotkałam się z niebieską czcionką w książce. Ciekawy zabieg, jeszcze bardziej wskazujący nam motyw nieba. Podsumowując, trzeba się z nią po prostu zmierzyć. Nie jest łatwa, oburza nas, ale przede wszystkim zmusza do zastanowienia. Jeśli już wsiąkniemy to na dobre. Ja czytałam ją jeden wieczór.
Ocena:4+/6
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.