Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2016

Stosik #45

Wszystkie recenzje już się ukazały. Wystarczy kliknąć w tytuł. 1.Immunitet-Remigiusz Mróz. Kolejna powieść tego autora, moja pierwsza z Chyłką. Już wiem skąd te wszystkie zachwyty. 2. Metro 2033. Prawo do życia- Denis Szabałow.Nie sądziłam, że tak zachwyci mnie jakaś fantastyka. To opowieść o świecie po III wojnie światowej gdzie została użyta bomba atomowa. Przerażająca wizja. 3.Serafima. Pewnej zimowej nocy-Simon Montefiore.  Powieść o Rosji i tym chorym systemie jaki panował tam za czasów Stalina. 4.Razem będzie lepiej- Jojo Moyes. Bardzo ciepła i pozytywna. Mądra i wartościowa. 5.Mock-Marek Krajewski. Szósta część serii, a tak naprawdę początki działalności Mock'a. Ależ mi się szybko czytało. 5.Jestem żoną szejka-Laila Shukri. Temat na czasie. Wstrząsający. Nie sądziłam, że takie są realia. Któraś z książek was zaciekawiła?

304.Gdzieś tam w szczęśliwym miejscu

Anna McPartlin to autorka ,,Ostatnich dni Królika". Książki, która mnie emocjonalnie wyczerpała, sprawiła, że nad wieloma rzeczami musiałam się zastanowić. O czym jest ta historia?
Maisie to kobieta, której życie jest naznaczone smutkiem, cierpieniem i problemami. Najpierw związała się z mężczyzną, który się nad nią znęcał psychicznie i fizycznie. Później jej matka zapadła na demencję. Gdy ginie jej ukochany syn kobieta myśli, że to kara za jakieś okropne grzechy. Czy można w tym wypadku znaleźć jeszcze swoje szczęśliwe miejsce?
Piękna, wzruszająca, napisana na wielu płaszczyznach, zmuszająca do refleksji. Ale od początku. Najnowsza wydana w Polsce powieść autorki to historia, której bohaterowie borykają się z wieloma problemami. Maisie to prawdziwa superbohaterka. Ma za sobą traumatyczne przeżycia związane z jej mężem, nie może dogadać się z dorastająca córką, a do tego wszystkiego matka, w której miała zawsze solidne wsparcie zaczyna tracić pamięć. Na jej miejscu wielu by się pod…

Podsumowanie września

Zachwycam się tymi łapkami każdego dnia. Malutki jest na tyle absorbujący, że dni mijają mi ogromnie szybko. Nawet nie obejrzę się, a będzie zima i święta. Przecież już jesień, ciężko sobie wyobrazić, że przyszedł na świat w sierpniowe upały. Rzadko tutaj bywam, a jednak coś udało mi się przeczytać. Głównie w trakcie spacerków. A więc na moim wrześniowym koncie odnotowuję 2 przeczytane książki. Jedna z nich ma aż 650 stron, a więc wynik jest satysfakcjonujący.
Macierzyństwo to czas, w którym zaczęłam doceniać z pozoru naprawdę błahe sprawy jak możliwość przespania się kilku godzin czy wypicia ciepłej herbaty. Jednocześnie nie zamieniłabym tego stanu na żaden inny. To mnóstwo radości każdego dnia, nerwów i stresu też bo jest się za tą małą istotkę odpowiedzialnym.  Tak w temacie to odkryłam mnóstwo pysznych napojów. Karmienie  piersią wymaga ode mnie przyjmowania dużej ilości płynów inaczej od razu jestem odwodniona. Nocą gdy już czuję pierwsze oznaki zbliżającego się przeziębienia nieko…