Bądźmy szczerzy, jestem osobą, która zawsze traktowała komiksy po macoszemu. Nie interesowałam się nowościami, nie śledziłam opinii. Zupełnie nie znam się na cechach jakie dobry komiks powinien spełniać. Podzielę się z wami wrażeniami zupełnego laika w tej materii, który za sprawą wydawnictwa Marginesy postanowił odrobinę poszerzyć horyzonty i zauważył, że te nowości to jego biologiczne klimaty. Neurokomiks to powieść graficzna zabierająca czytelnika w fascynującą podróż w głąb ludzkiego mózgu. Autorzy prywatnie są pracownikami akademickimi, zajmują się tymi tematami, a więc za sprawą tego komiksu przekazują swoją rozległą wiedzę w sporym uproszczeniu. Już sam pomysł i odmalowanie mózgu, oraz zachodzących w nim procesów jako podróż po niezbadanej krainie, którą zamieszkują potwory to strzał w dziesiątkę. Sieć neuronowa jako splątane konary drzew? Neuroprzekaźniki w walce z potworami: alkoholem i narkotykami? To spore uproszczenia, jednak myślę, że każda wiedza musi się od cze...
Moje miejsce w sieci, w którym od lat dzielę się przeczytanymi książkami.