30 gru 2013

Podsumowanie roku

Miałam napisać jutro, ale może będziecie się szykować albo coś. Sylwestra nie lubię, nie dla mnie to. W inne dni imprezy to co innego, a tej nocy bawić się nie umiem. Wam za to życzę szampańskiej zabawy.
 W Nowym Roku życzę wam wszystkiego co najlepsze, spełnienia wszystkich marzeń, żeby nie był gorszy niż ten poprzedni. Do siego roku!
W tym roku wiele się u mnie działo, najpierw pierwsze zauroczenie, później rozstanie. Dziękuję, że zawsze byliście razem ze mną i mnie wspieraliście. 
Co mnie zdziwiło najbardziej to ilość przeczytanych książek. Mianowicie 90 pozycji. Nie spodziewałam się. O 13 więcej niż w ubiegłym roku. 
Jeśli chodzi o ten miesiąc to przeczytałam 7 książek. Odwiedziliście mnie 3423. Tak! Przekroczyłam liczbę 3 tysięcy wyświetleń na miesiąc. Mam też 146 obserwatorów, a więc przybyło 4.
Dziękuję wam za ten rok! 

29 gru 2013

Płyn micelarny, Bebeauty, Biedronka

Dzisiaj o moim kolejnym ulubieńcu z Biedronki. Płyn micelarny to kosmetyk, którego używam codziennie. Musi być tani i skuteczny. Czy tak jest tutaj?
Bardzo podoba mi się opakowanie. Jest to bardzo wygodny dozownik, nic nam się nie wyleje, tylko tyle ile chcemy. 
Płyn ma postać przezroczystego płynu, pachnie delikatnie, jakby ogórkowo.
Jeśli chodzi o działanie dobrze zmywa makijaż. To mój najlepszy micel jaki używam, radzi sobie z podkładem, kredką, eyelinerem i tuszem. Nie pozostawia kleistej warstwy ani uczucia ściągnięcia. W moim przypadku gdy dostanie się do oka szczypie, wiem, że u innych osób tak się nie dzieje. Mnie wszystko szczypie, nawet woda. Nie wysusza. Do tego kosztuje niecałe 5 złotych.

27 gru 2013

Stosik nr.17

1.Stanisław Wyspiański ,,Wesele". Lektura szkolna, podobno dobrze się czyta.
2.Nora Roberts ,,Jedyna taka noc" Tematyka typowo bożonarodzeniowa, szkoda, że dopiero teraz ją znalazłam, ale klimat jeszcze czuć.
3.Stieg Larsoon ,,Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet". No wreszcie była dostępna w bibliotece, a ja niedługo mam ferie, więc mogłam sobie na tę cegłę pozwolić. 
4.Debbie Macomber ,,Wiktoriańska herbaciarnia" Kolejny tom Zatoki Cedrów.
5.Anne Gracie ,,Dynastia Tudorów. Król, królowa i królewska faworyta" Jak tylko zobaczyłam w bibliotece od razu musiałam sięgnąć.
6.Tracie Peterson ,,Preludium brzasku". Tym razem przenoszę się na Alaskę.
Tym razem stosik ubogi, bo zostało kilka książek do nadrobienia z ubiegłego. 

25 gru 2013

150.Bratnie dusze

Tytuł: Bratnie dusze
Autor: Diana Palmer
Stron: 347
Wydawnictwo: Harlequin 
Rok wydania: 2012
Moje zdanie: Diana Palmer to kolejna dość znana autorka romansów. Z racji tego, że tego gatunku jestem prawdziwą fanką i kocham takie ckliwe historie miłością bezgraniczną nie mogłam nie przeczytać. Phoebe- młoda studentka antropologii pokochała dużo starszego od siebie agenta FBI- Corteza od pierwszego wejrzenia. On też nie był obojętny. Nagle zrozpaczona dziewczyna otrzymuje od niego bardzo oszczędne zawiadomienie o ślubie z inną kobietą. Po trzech latach ich drogi schodzą się ponownie… Bardzo ciekawa książka. Pani Palmer przez te ponad 300 stron nie pozwoliła mi się nudzić. Historia wcale nie jest tak bardzo przewidywalna jak by się mogło wydawać. Autorka zaserwowała nam trochę niedomówień. Bardzo podoba mi się, że został tutaj wprowadzony wątek śledztwa, który znacznie urozmaica lekturę. Bohaterowie nie są sztuczni. Mają wady i zalety. Ciekawym posunięciem było też z pewnością wprowadzenie wątku Indian i ich kultury. Z książki emocje aż kipią i to podoba mi się najbardziej. Znajdziemy tu też sceny erotyczne, które są jednak bardzo zmysłowe i subtelne, nie ma w nich żadnej dosłowności i wulgarności. Czytało mi się badzo szybko, książka nie wymaga wiele skupienia.
Ocena: 5-/6
Jak tam mijają święta, ja już dzisiaj jestem chyba przejedzona. :) 

23 gru 2013

Wesołych Świąt!

Jutro już Wigilia, wprost nie mogę uwierzyć.
Chciałabym wam życzyć wszystkiego co najlepsze. Dużo, dużo zdrowia, bo ono jest najważniejsze, szczęścia, miłości. Uśmiechu na twarzy. Spełnienia wszystkich marzeń. Wesołych Świąt spędzonych w gronie osób, które są dla nas najważniejsze. Książkoholiczkom samych wspaniałych książek do przeczytania, a kosmetykoholiczkom zero bubli. 
Już w Pierwszy Dzień Świąt przychodzę do was z recenzją. Wtedy będzie już chyba troszkę więcej czasu. 

22 gru 2013

Krem do rąk z kwiatem pomarańczy, Isana

Krem do rąk zimą zużywam w tempie ekspresowym. Dzisiaj o kremie z Isany, który możecie kupić tylko w Rossmannie. Jest on w edycji limitowanej, ale wiem, że pojawia się już drugi raz i to na bardzo długo. 
Skład: Aqua, Glycerin, Isopropyl Palmitate, Glyceryl Stearate SE, Ethylhexyl Stearate, Cethyl Alcohol, Bytylene Glycol, Phenoxyethanol, Theobroma Cacao Butter, Panthenol, Prunus Armenica Kernel Oil, Octyldodecanol, Sodium Cetearyl Sylfate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Parfum, Ethylhexylglycerin, Copernica Cerifera Cera, Citrus Aurantium Dulcis ( Orange ) Flower Extract, Propylene Glycol, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Limonene, Butylphenyl, Methylpropional, Geraniol, Linalool.
Masło kakaowe, panthenol i olej z pestek moreli widzimy prawie w połowie składu. Nie jest źle. 
Zamykanie tradycyjne na klik, takie jakie lubię najbardziej. Tuba jest wykonana z miękkiego materiału, łatwo wydostać z niej krem.
Jest on biały, nie jest bardzo gęsty. Łatwo go rozsmarować. Jeśli chodzi o zapach to wiele osób się zachwyca, mi jak zwykle tak nie do końca się podoba. Z jednej strony delikatnie czuć w nim zapach cytrusów, ale nie jest to aromat kwiatów, czy nawet owoców. Ja postawiłabym na liście, wiecie, taki świeży zapach. Krem pozostawia warstewkę, która jednak nie przeszkadza, ale miło otula dłonie. Jeśli chodzi o nawilżenie i odżywienie to szału nie ma. Trzeba go dość często i regularnie używać, ale jest wydajny, a więc to nie problem. Jeśli zapomnimy o nim, dłonie szybko stają się przesuszone. Dla niewymagających z pewnością będzie dobry, tym bardziej, że kosztuje grosze na promocji. 

20 gru 2013

149.Ostatni ślad

Tytuł: Ostatni ślad
Autor: Charlotte Link
Stron: 507
Wydawnictwo: Sonia Draga
Rok wydania: 2009
Moje zdanie: O autorce tej słyszałam już wiele dobrego. Jest to córka znanej niemieckiej pisarki. Jej książki zostały przetłumaczone na kilkanaście języków. Została nawet okrzyknięta następczynią Agathy Christie. 
Elaine Dawson to życiowy nieudacznik. Nikt nigdy nie zwraca na nią uwagi. Pewnego razu zostaje zaproszona na ślub koleżanki. Już myśli, że wyrwie się ze swojego nudnego życia, gdy niespodziewanie znika. Kilka lat później dziennikarka Rosanna Hamilton ma napisać o niej artykuł i natrafia na pasjonujące ślady.
Dawno nie czytałam tak trzymającej w napięciu i ciekawej książki. Fabuła gna praktycznie od pierwszej strony. Obserwujemy wiele zbrodni, które być może mają ze sobą coś wspólnego. Zakończenie było bardzo niespodziewane, myślałam długo kto za tym wszystkim stoi, ale się nie domyśliłam ponieważ pani Link wodziła mnie za nos.
Bohaterowie są bardzo wyraziści. Polubiłam ich, ponieważ zostali dobrze wykreowani. Kolejnym wątkiem jest życie głównej bohaterki, które też mocno się skomplikuje.  Okładka ciekawa. Nie pozostaje nic innego jak tylko Wam ją polecić.
Ocena:5/6
Klimat świąt czuć już wszędzie, postanowiłam poszukać jakiś piosenek bożonarodzeniowych.
Znalazłam inną, piękną romantyczną piosenkę po hiszpańsku. Muszę się z wami ją podzielić.
Poszłam za ciosem i znalazłam jeszcze piękniejszą tego samego piosenkarza. Jakby mi tak samo facet zaśpiewał to od razu jestem jego :) :) :)

18 gru 2013

Balsam do ust w tubce wiśniowy, Carmex

Też czujecie już klimat świąt? W szkole wreszcie dali nam trochę odsapnąć, chociaż koniec był bardzo ciężki. Teraz będzie mnóstwo czasu na czytanie, ferie mam w pierwszej turze, a więc naukę zacznę znów dopiero w lutym. Dzisiaj o balsamie do ust, który z pewnością przyda się teraz, zimą. O słynnym Carmexie słyszałam wiele sprzecznych opinii. Niektórzy go kochają, inni nienawidzą. 
Skład: Petrolatum, Lanolin, Aroma, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Cetyl Esters, Theobroma Cacao Seed Butter, Cera Alba, Banzophenone-3, Camphor, Menthol, Salicyl Acid, Vanillin, Synthetic Linalool, Benzyl Cinnamate, Geraniol. Zawiera Oxybenzone.
Na początku lanolina, która zostawia na ustach warstwę, która zapobiega parowaniu wody i chroni przed pękaniem.  Jeszcze dalej masło kakaowe.  Kamfora? W większych ilościach może być toksyczna. Trochę mnie to zaniepokoiło, ale widocznie w tej dawce nie szkodzi. Mentol. Jest tu też kwas salicynowy, na który niektóre osoby są uczulone. 
Balsam jest w wygodnej tubce. Ma dziubek dzięki któremu wydostajemy odpowiednią ilość kosmetyku. Czasami gdy jest rozgrzany łatwo wydobyć go za dużo. Wtedy jeśli dostanie się do ust jest okropnie gorzki w smaku. Jeśli jednak użyjemy go trochę nic nie poczujemy. Do nałożeniu czuć delikatne mrowienie, które mi zupełnie nie przeszkadza. Delikatnie chłodzi, jednak nie jest to uczucie nieprzyjemne. Jeśli chodzi o działanie to rzeczywiście nawilża. Nabłyszcza usta jak błyszczyk. 
Ma bardzo ładny zapach, w moim przypadku wiśniowy, który czuć na kilka metrów. Posiada też filtr SPF 15. Dużym minusem jest jednak jego wydajność, używam go niecałe dwa tygodnie, a już widać, że dużo go ubyło. Podsumowując osławiony Carmex sprawdził się, ale spodziewałam się czegoś lepszego. Jest tyle różnych balsamów do ust, które chcę wypróbować, że nie wiem czy się jeszcze skuszę kiedyś. Tym bardziej, że kosztuje coś około 10 złotych. 

15 gru 2013

Zakupy przedświąteczne

 Świąteczna gorączka pomaga wydawaniu pieniędzy. Tym razem postawiłam raczej na pielęgnację, z kolorówką zaszalałam podczas promocji w Rossmannie. Ale to było prawie miesiąc temu. Nie pokażę wam tego wszystkiego razem bo bym się chyba załamała.
Pierwszy Lekki krem nagietkowy, Sylveco. Kosmetykomaniaczki z pewnością znają, ja zaprezentuję książkocholiczkom. :) Naturalny skład, polska firma i przystępna cena. Ciekawe jakie będzie działanie. Dalej dwie maseczki Ava, z ekstraktem z pomidora i z algami morskimi. 
Krem BB Soraya. Drugie opakowanie, a więc coś w tym musi być. To samo z pianką do golenia z Isany. Obok mój pierwszy zakup w Douglasie, zaszalałam. Zapach jest taki niecodzienny, młodzieżowy. Nie jest słodki, orzeźwiający też nie. Ma w sobie taką zadziorną, pieprzową nutę. Farba Garnier Olia, już drugi raz jej używam. Fryzjerka mnie pochwaliła, że mam zdrowe włosy :) 
Żel-peeling Bebeauty. Już go polubiłam. Dwa żele Original Source. Kupione w promocji, edycje limotowana, jeden mandarynka, drugi żurawina. Trzy mydełka glicerynowe. Gdy są zapakowanie nie pachną, a gdy już je odpakujemy są cudowne. Kupione w Biedronce. 

13 gru 2013

148.Droga do szczęścia

Tytuł: Droga do szczęścia
Autor: Nora Roberts 
Stron: 442
Wydawnictwo: Harlequin
Rok wydania: 2010
Moje zdanie: Książki Nory Roberts były dla mnie do tej pory zagadką. O autorce tej z pewnością każdy słyszał. Napisała ona ogromną liczbę książek, w mojej bibliotece jest ich cały regał. Z półki wzięłam pierwszą lepszą książkę. Zwróciłam tylko uwagę żeby nie była to część jakiejś serii. Niczym się nie sugerowałam, dlatego w domu bardzo się zdziwiłam gdy okazało się, że przedstawione tutaj zostały dwie historie.
 ,,Przerwana gra” opowiada o Asher i Taju. To dwie gwiazdy tenisa, znane na całym świecie, które połączył gorący romans. Ich dzieciństwo niesamowicie się różniło i chyba to tak bardzo przyciąga ich nawzajem do siebie. Niespodziewanie Asher znika by pojawić się ponownie po trzech latach. O co tutaj chodzi?
 ,,Skazani na siebie” to opowieść o dalekich kuzynach Pandorze i Michaelu. Są zupełnie różni, gdy tylko się widzą kłócą się i skaczą sobie do gardeł. Ich wujo w spadku nakazuje zamieszkać im razem w jego rezydencji przez pół roku. Widocznie widział w tym jakiś cel. Czy nie dojdzie do rozlewu krwi?
 Co ja poradzę, że po prostu bardo lubię takie książki. Od początku do końca wiadomo jak to się skończy, ale ja lubię czytać optymistyczne historie. Pozwalają uwierzyć, że na każdego czeka szczęście, chociażby nie wiadomo jak źle było teraz. Kiedyś się ułoży.
 Pani Roberts pisze bardzo barwnie i ciepło. Czuć emocje, których w takich książkach szukam. Jest bardzo przewidywalnie, ale dla mnie nie jest to dużym minusem. Bohaterowie są wykreowani wystarczająco żebyśmy zdążyli ich polubić. Czytało mi się bardzo szybko i łatwo. Polecam fanom takich książek.
Ocena:5-/6
Już jutro zaprezentuję wam duży zakupowy haul.

11 gru 2013

Nawilżający żel micelarny, Bebeauty, Biedronka

Dzisiaj przedstawię wam żel micelarny, nawilżający Bebeauty. Można go kupić w każdej Biedronce, za cenę poniżej 5 złotych. 
Zacznijmy od opakowania. Bardzo mi się ono podoba, jest ładniejsze niż to poprzednie. Zamykane na klik, możemy mieć pewność, że w podróży nic nam się nie wyleje.
Żel jest bezbarwny. Nie potrzeba go bardzo dużo, żeby umyć całą twarz, ale ja go sobie nie żałuję. Nie pieni się i dla niektórych jest to dużym problemem. Mi zupełnie nie przeszkadza. Po jego użyciu skóra jest gładka, czysta, odświeżona. Nie zauważam tego nawilżenia, ale raczej nie spodziewałabym się tego po żelu do mycia. Doskonale radzi sobie z makijażem twarzy. Nie próbowałam go tylko do zmywania oczu, od tego mam jego brata- płyn micelarny. Bym zapomniała, zapach bardzo mi się podoba. Kojarzy mi się z borówkami.

8 gru 2013

Lakier Wibo Extreme Nails, nr. 193

Dopiero na komputerze zauważyłam jak niewyraźne są te zdjęcia. No cóż pasowało by kiedyś pokusić się o jakiś lepszy aparat, ale to na razie pozostaje tylko w sferze marzeń.
Chciałabym wam zaprezentować lakier idealny na jesień. Piękne bordo, wino czasami wpadające delikatnie w brązowy. Jest to kolor 193 od Wibo. Został on dołączony bardzo niedawno. Mam nadzieję, że choć trochę będę wam go mogła zaprezentować, polecam jednak jeszcze poszukać w Google i obejrzeć go na profesjonalnych zdjęciach. Wtedy zobaczycie jego piękno.
Do pomalowania paznokci wystarczą dwie cienkie warstwy, które szybko schną. Trwałość bardzo dobra, szybko się nie ściera, ani nie odpryskuje. Pędzelek wygodny, łatwo się nim manewruje. 
Pięknie błyszczy ma w sobie delikatny shimmer. Jest bardzo elegancki, na jesień. Widziałabym go też na jakiejś randce jeśli komuś znudziły się klasyczne czerwienie.
Kosztuje około 6 złotych, ja upolowałam go w promocji.

6 gru 2013

147.Równoumagicznienie

Tytuł: Równoumagicznienie
Autor: Terry Pratchett 
Stron:187
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2007
Moje zdanie: Esk za sprawą drobnej pomyłki zyskuje magiczne moce. Problem tkwi jednak w tym, że w świecie Magicznego Dysku nigdy jeszcze nie było kobiety maga. Dziewczyna staje się obiektem licznych drwin i żartów pod swoim adresem, ale postanawia spełnić swoje marzenie. Pomagać jej w tym będzie starsza ciałem, ale bardzo młoda duchem Babcia Weatherwax.
 Lubię od czasu do czasu, zwłaszcza jakoś w okresie zimowym sięgnąć po jakąś książkę tego autora. Jest on znany ze swojego bardzo specyficznego humoru. Stworzył cykl, w którym wszystkie książki dzieją się w magicznym Świecie Dysku. Jest on podtrzymywany na grzbietach czterech słoni, które z kolei stoją na ogromnym żółwiu. 
Jeśli chodzi o tę historię to jest bardzo ciekawa, ale jak dla mnie odrobinę za krótka. Pozostawia po sobie pewien niedosyt. Tak jakby autorowi zabrakło już pomysłów i urwał historię, która świetnie się zapowiadała. Esk nie jest postacią, którą polubiłam najbardziej. Tutaj z pewnością pierwsze skrzypce gra urocza staruszka. Babcia Weatherwax miała cięty język i potrafiła poradzić sobie w absolutnie każdej sytuacji. Humor autora można tutaj zauważyć, ale nie pokazał w pełni na co go stać i bardzo nad tym ubolewam. Okładka jak zawsze ciekawa, przyciąga wzrok, dużo się na niej dzieje.
Ocena: 4/6

5 gru 2013

Denko listopada

Denko w tym miesiącu dużo skromniejsze. Przepraszam za jakość zdjęć.
1.Lakier Taft. Lakierów używam rzadko, robił to co miał robić. Dobrze trzymał, nie sklejał włosów.
2.Szampon Garnier Fructis, Mega objętość 48 godzin. Miał mieć swoją recenzję, ale jakoś się nie doczekał. Dobrze mył włosy, niesamowicie się pienił, pięknie pachniał, tak cytrusowo. Dodatkowo rzeczywiście zwiększał objętość, ale nie plątał włosów. Polubiłam go.
3.Krem do rąk, Cztery Pory Roku. Pojawiła się jego recenzja
4.Pasta do zębów, Colgate. Jak pasta, nic szczególnego.
5.Płyn micelarny z Biedronki, Bebeauty. Już zrobiłam zdjęcia, a więc pojawi się jego recenzja.
6.Płatki kosmetyczne, Carrefour. Nie polecam, strasznie się rozwarstwiały i rozrywały.
7.Maseczka nawilżająca Efektima. Pięknie pachniała owocami. Dodatkowo muszę zauważyć, że rzeczywiście nawilżała. Skóra po jej użyciu była gładka i ukojona. Polecam!
8.Próbka serum Idealia, Vichy. Tak z ciekawości wypróbowałam. Nie przekonała mnie do siebie.
9.Maseczka Bielenda, Glinka zielona, Bio. Zdziwił mnie jej zapach. Taki indyjski, delikatnie kadzidlany, myślałam, że będzie dusił, ale nic z tych rzeczy. Glinka oczyszcza skórę, nawilża, odpręża.
Chciałam wam powiedzieć, że w Biedronce są glicerynowe mydełka o różnych pięknych zapachach. Ja skusiłam się na wiśniowe, przepięknie pachnie i dobrze się pieni.
Kupię pewnie jeszcze kilka. 
Już jutro wieczorem czekajcie na recenzję. 
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.