Spadek kojarzy nam się przede wszystkim z majątkiem dziedziczonym po ukochanych bliskich. Pieniądze, nieruchomości, kosztowności. W książce Kasi Bulicz-Kasprzak tytułowy spadek nabiera zupełnie innego znaczenia. Dorota jest na życiowym zakręcie. Właśnie rozstała się z chłopakiem, a do tego zgłasza się do niej pani z opieki społecznej twierdząca, że musi zająć się dziadkiem. Jest tylko jeden problem. Nigdy nie miała okazji tego człowieka poznać. Z resztą identyczna sytuacja dotyczy jej biologicznego ojca. Co przyniosą te wszystkie zmiany? Listopad, grudzień to dla mnie zwykle czas powieści obyczajowych, a gdy w opisie przeczytałam, że w historii znajdę rodzinne tajemnice i pokręcone losy już wiedziałam, że będę musiała ją przeczytać. Co otrzymałam? Bardzo zgrabną, życiową i realistyczną opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości. Spadek w tej powieści to nasz wygląd, cechy charakteru i upodobania, które dziedziczymy po naszych przodkach. Chyba nie ma na świecie człowieka, k...
Moje miejsce w sieci, w którym od lat dzielę się przeczytanymi książkami.