Po literaturę grozy sięgam raczej rzadko – jestem osobą o niezwykle bujnej wyobraźni, a więc każda taka lektura to w moim przypadku ogromne emocje, szybsze bicie serca i strach przed przejściem po ciemku z pokoju do pokoju. Mimo tego kilka lat temu skusiłam się na Terror Dana Simmonsa, była to jedna z najlepszych lektur w moim życiu. Letniej nocy także nie mogłam sobie darować. Jest lato 1960. Właśnie rozpoczynają się niezwykłe wakacje, ponieważ po raz ostatni szkoła mieści się w mrocznym gmaszysku Old Central School. Dla uczniów to ogromna ulga, ale teraz o tym nie myślą. Chłopcy będą mieli mnóstwo zajęć w domu, czas spędzą na wspólnej jeździe na rowerach, zabawie w podchody czy poszukiwaniach skarbów. Okazuje się jednak, że te wakacje będą wyjątkowe z jeszcze jakiegoś powodu. W miasteczku zaczynają ginąć dzieci, a bohaterowie dość szybko odkrywają, że stoją za tym jakieś dziwne, paranormalne moce. Co ma z tym wspólnego ponury budynek starej szkoły i wiszący w jego dz...
Moje miejsce w sieci, w którym od lat dzielę się przeczytanymi książkami.