31 sty 2015

234.Bez skrupułów

Tytuł: Bez skrupułów
Autor: Tess Gerritsen
Stron: 491
Wydawnictwo: Mira, Harlequin
Rok wydania: 2011
Moje zdanie: Tess Gerritsen to była lekarka, która postanowiła wziąć się za pisarstwo. Sama przyznaje, że nigdy nie czytała romansów, a gdy już zaczęła to przepadła. W takim gatunku jest też ta książka. Czy słusznie? 
Z pewnością pani Gerritsen jest mistrzynią thrillerów medycznych. A kryminałów w połączeniu z romansem? Przekonajmy się. 
Są to dwie mini powieści . ,,Z zimną krwią” i ,,Czarna loteria”. W pierwszym poznajemy Ninę, której narzeczony nie pojawia się na ich ślubie, a później okazuje się, że w kościele ktoś podłożył bombę. W drugim, przy rutynowej operacji umiera młoda pielęgniarka. Kate zostaje z miejsca posądzona o błąd w sztuce. A może ktoś chce ją w to wrobić?
 Muszę przyznać, że po tej autorce spodziewałam się czegoś lepszego. Te mini powieści były dla mnie trochę za krótkie. Chyba lepiej byłoby gdyby autorka rozwinęła jeden główny temat. O ile zagadki kryminalne były bardzo ciekawe i trzymające w napięciu to o romansie nie mogę niestety powiedzieć tego samego. Ciężko było się domyślić kto stoi za tymi morderstwami, zakończenia były dla mnie zaskakujące. Natomiast z miejsca wiedziałam co będzie działo się w wątku miłosnym. Ona- zagubiona. On- przystojny i silny. Kochają się, a później kłótnia. 
Autorka wpadła w schematyczność. To by mnie jeszcze tak bardzo nie raziło w oczy gdybym nie czytała tych dwóch powieści jedna po drugiej, ponieważ były one pod tym względem prawie identyczne. Została zmieniona tylko sceneria. Szkoda, bo ta autorka naprawdę ma potencjał co widać w jej thrillerach medycznych. Czytało mi się jednak bardzo szybko i lekko, na to nie mogę narzekać. Czy wy przeczytacie zależy już tylko od was.
Ocena:3+/6

29 sty 2015

Ostatnio obejrzane #12

Ostatnio często wzruszam się podczas oglądania filmów, tak było i tym razem. 
Film opowiada o dziennikarce, która musi przygotować materiał o staruszce, która każdego roku czeka na dworcu w Walentynki na powrót swojego ukochanego. Wtedy miał on wrócić z wojny, ale wszelki ślad po nim zaginął. Jeśli chodzi o wątek miłości w czasach wojny i ten, który pokazuje staruszkę czekającą na ukochanego to jest on mistrzowski. Świetna jest tu rola Betty White- miła, ale i utalentowana staruszka. Byłam strasznie wzruszona końcem opowieści i łzy płynęły mi ciurkiem. Pokazuje, że miłość trwa wiecznie, nic nie jest w stanie jej nigdy zgasić.
Współczesny wątek w wykonaniu Jennifer Love Hewitt zupełnie mi się nie spodobał. Aktorka była sztuczna i pusta. Jej gra aktorska była przesadzona. 
Nie popsuło mi to jednak oglądania filmu i w dalszym ciągu polecam go każdemu. Przecież Walentynki już tak niedługo. 

27 sty 2015

233.Niepokój

Tytuł: Niepokój 
Autor: Maggie Stiefvater
Stron: 429
Wydawnictwo: Wilga
Rok wydania: 2011
Moje zdanie: Drugi tom trylogii ,,Drżenie”. Pierwszy bardzo mi się spodobał i byłam niezwykle ciekawa co autorka wymyśliła dalej. Podołała? 
Z Samem sytuacja się już unormowała. Mogłoby być już wszystko dobrze, a tu coś dziwnego zaczyna dziać się z Grace. Dodatkowo jej rodzice za wszelką ceną chcę rozdzielić ją z ukochanym, a w stadzie pojawia się nowy wilkołak- Cole. 
Jakoś tak zawsze mam z książkami z tej serii, że najpierw muszę się wczytać. Później wszystko już leci z górki i wprost nie mogę się od nich oderwać. Czytanie zajęło mi chyba tylko dwa dni, które były przerywane świątecznymi przygotowaniami. Obserwujemy tu bohaterów, którzy dojrzewają. Ich miłość bardzo nieśmiało i powoli rozkwita, pojawiają się nowe trudności i problemy. Historia, która rozgrywa się w Mercy Falls jest niesamowicie ciekawa i wciągająca. 
Chcę jak najszybciej dowiedzieć się jak ta trylogia się skończy. Autorka utrzymała poziom z pierwszego tomu, było tak samo ciekawie. Jeśli ktoś zaczął serię i mu się spodobała to naprawdę polecam.
Ocena:4+/6

24 sty 2015

Pomysł na dziś #34

Za 101 dni matura, a ja właśnie pewnie bawię na studniówce.  Wszystkie dziewczyny idą do kosmetyczki, a ja stwierdziłam, że maluję się sama i chcę coś innego niż wszyscy. 
One będą miały pewnie w większości smoky eyes, a Chabrowa makijaż w stylu pin up :)
Klasyka i prostota. Tak jak lubię.
Do tego mam ciemne włosy, a więc pasuje tym bardziej.
Co do włosów to chyba będę je tylko podkręcać. Lubię, gdy są roztrzepane, potargane,w takich czuję się najlepiej.
Te są piękne, ale bardziej je widzę na ślubie. Nie wiem jak bym się w czymś takim czuła.
Taką Chabrowa ma sukienkę :)

22 sty 2015

232.Zbuntowana


Tytuł: Zbuntowana
Autor: Veronica Roth
Stron: 366
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2014
Moje zdanie: Po przeczytaniu pasjonującego zakończenia pierwszego tomu wiedziałam, że czym prędzej muszę sięgnąć po kolejny. Bohaterowie cały czas zaprzątali moje myśli, byłam ciekawa co też się u nich dzieje.
 Znów przenosimy się do świata powstałego na gruzach Chicago. Pięć frakcji zaczyna toczyć ze sobą wojnę. Gdzieś tam pomiędzy nimi są Niezgodni tacy jak Tris, na których każdemu najbardziej zależy. Dlaczego? Jaką tajemnicę skrywa ten świat? 
O ile w tomie pierwszym tej trylogii dużo się działo to tutaj mamy już jakąś kolejkę górską. Walka, wojna, miłość, zdrady, tajemnice. Mogłabym tak długo wymieniać, a wszystko to potęguje naszą ciekawość. Mówimy sobie, że jeszcze tylko rozdział, początek kolejnego, aż tu nagle prawie czterystu stronnicowa książka się kończy. A biednemu czytelnikowi pozostaje tylko zaczynać kolejny tom. Nawiasem mówiąc zakończenie jest kapitalne. Autorka zaciekawiła mnie ogromnie, muszę dowiedzieć się jak to wszystko się zakończy. Trudna relacja Tris i Tobiasa także podsyciła moją ciekawość. Książka pokazuje jak dojrzewają w trudnych dla nich warunkach, z jakimi demonami się zmagają. Chociażby dlatego młodzież powinna po nią sięgnąć. 
Lubię książki opowiadające co by było gdyby. Przerażająca wizja, ale przecież możliwa do spełnienia. Czyż świat nie do tego dąży? 
Martwiłam się czy autorka udźwignie sukces pierwszego tomu, czy nie poleci po równi pochyłej z poziomem drugiej części. Podołała. 
Nawet napisała jeszcze ciekawszy, mocniejszy i bardziej trzymający w napięciu tom. Teraz mam apetyt na więcej. Chcę zakończenia całej serii z fajerwerkami. Dużymi. Chcę takiego zakończenia tej antyutopii, które wgniecie mnie w fotel.
Ocena:5+/6

21 sty 2015

Stosik #28

Kocham się chwalić stosikami i je oglądać. Z tego jestem niesamowicie dumna,
1.Patrick Modiano ,,Nawroty nocy". Noblista 2014. Książka za gratisy z kulturaonilne
2.Paulina Ptasińska ,,W cieniu fleszy". Gratis z kulturaonilne
3.Sandra Gulland ,,Kochanka słońca". Kupiona na wyprzedaży w Kauflandzie
4. Nora Roberts ,,Dom na skarpie". Prezent gwiazdkowy od ukochanego. Dopytywał się, dopytywał i kupił świetne książki..
5.Nora Roberts ,,Kolekcjoner". Jak wyżej
6.Magdalena Witkiewicz ,,Pierwsza na liście" Do przedpremierowej recenzji Klik
7.John Marsden ,,Jutro" W końcu ją mam. Upolowałam :)
8.Albert Camus ,,Dżuma". Lektura szkolna
9.Janet Evanovich ,,Po trzecie dla zasady". Wiem, czytam nie po kolei, ale mam nadzieję, że nic się nie stanie, bo seria jest świetna
10.Olga Rudnicka ,,Cichy wielbiciel". Od dawna chciałam przeczytać jakąś książkę tej autorki.
11.Agnieszka Lingas-Łoniewska ,,Zakład o miłość" Czytaliście?
12.Anne Holt ,,To co moje". Czytałam jedną książkę tej autorki i było super. A teraz?
13.Philippa Gregory ,,Władczyni rzek". Mam jedną książkę autorki na koncie. Nie szukałam czegoś konkretnego, przyciągnęła mnie okładka.
14. John Marsden ,,Jutro 2"
15.Joanna Miszczuk ,,Zalotnice i wiedźmy". Dopiero później doczytałam, że to drugi tom. Jakoś go skompletuję.
P.S U was też blogger tak szaleje? Próbowałam ten post opublikować kilka godzin.

19 sty 2015

Ostatnio na tapecie #8

Na chwilę przestaję słuchać rapu i znów znajduję jakąś ciekawą piosenkę. 
Wcześniejsza piosenka zmusiła mnie do szukania dalej, aż natrafiłam na tą.  Jeszcze lepsza, chociaż w komentarzach przeczytałam, że tekst dla gimnazjalistów. Dziwne, że jeśli piosenka jest o paleniu zioła albo w klimacie nienawiści do jakiejś grupy społecznej to jest spoko, a gdy traktuje o emocjach to już be. Mi się podoba i już
Przejmująca
Zmieniamy klimaty
Prawdziwy przekaz i te luźne, uspokajające rytmy
Ostatnio coraz bardziej popularna. Spokojna, piękna, nastrojowa 

17 sty 2015

231.Stephanie Plum. Zaliczyć czwórkę

Tytuł: Zaliczyć czwórkę. Dziewczyny nie płaczą
Autor: Janet Evanovich
Stron: 413
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Rok wydania: 2012
Moje zdanie: Gdzie bym nie czytała o tej serii to wszędzie same pozytywy. Byłam bardzo ciekawa co też takiego może w sobie mieć. Zamówiłam w bibliotece, ale zakupili dopiero od czwartego tomu. Nie można mieć wszystkiego.
 Stephanie Plum, łowczyni nagród dostaje zlecenie na złapanie Maxine Nowicki. Kobieta ta ukradła swojemu byłemu chłopakowi samochód i nie stawiła się w sądzie. Jednak to wszystko nie jest takie proste. Pozostaje tylko zwrócić się o pomoc do Morelliego, który na nieszczęście ma włoską rodzinę, która już rezerwuje salę na ich wesele. 
Ciekawe mi się książki ostatnio trafiają, nie ma co. Tę połknęłam w dwa dni, a ma ponad czterysta stron. Nie mogłam skupić się w szkole, ponieważ już chciałam ją czytać, a ona się niespodziewanie skończyła. Dobrze, że jeszcze kilka tomów jest w bibliotece, ale muszę sobie tą przyjemność rozsądnie dawkować. Głównym plusem książki jest zdecydowanie jej humor. Wiele razy po prostu śmiałam się w głos podczas jej czytania jak opętana. Rodzina naszej sfrustrowanej seksualnie głównej bohaterki Stephanie jest kapitalna. Zwłaszcza odjazdowa babcia. Polubiłam też samą Stephanie, na którą zawsze spadają wszystkie nieszczęścia.
 Opisy scen łóżkowych były prześmieszne, ale z klasą. Nie znajdziemy tu nawet cienia wulgarności. Autorka wie do czego może się posunąć, zna umiar i jej książka nie jest wcale absurdalna tylko zabawna. Mówię tak cały czas o tym humorze, a nie skupiłam się na kryminalnej zagadce. Tutaj też się dzieje, tropy się ze sobą plączą, a biedny czytelnik nie ma zielonego pojęcia kto za tym wszystkim stoi. Na końcu zostaje mu to wyjaśnione. 
Od niepamiętnych czasów tak świetnie się nie bawiłam przy czytaniu książki. Każdy tom dotyczy innej sprawy, a więc łatwo mi było się wczytać i zorientować co się dzieje. Polecam!
Ocena:6/6

15 sty 2015

230.Myślodsiewnik

Tytuł: Myślodsiewnik
Autor: Kajetan Woźnikowski
Stron: 116
Wydawnictwo: Wydaje.pl
Rok wydania: 2014
Moje zdanie: Myśli. Cały czas chodzą i kłębią się w głowie każdego człowieka. Niektóre przychodzą niespodziewanie i są nieproszone. Nie możemy się ich łatwo pozbyć. 
Do swojej głowy zaprosił nas autor, który napisał tę książkę. Jest to bardzo młody pisarz, w moim wieku, ma 18 lat. Podziwiam go za to, że tak obnażył się przed czytelnikiem ze wszystkimi swoimi przemyśleniami i problemami. Nie jest to łatwe wiedząc, że obce osoby będą to wszystko czytać i oceniać. 
Zacznę od okładki. Jest niezwykle prosta i minimalistyczna, aż do bólu. Coś mnie jednak w niej ujmuje. Jest to jakby dzienniczek. Jakby autor coś w na szybko zapisywał, a ja bym miała do tego wgląd. Taka jest też ta książka. Zbiór dłuższych i krótszych opowiadań, chaotycznych myśli. Niektóre napisane prostym, dobitnym językiem, w innych pełno symboli i niedopowiedzeń. Prawdziwego sensu trzeba się dopiero domyślić. 
Jedne opowiadania są dłuższe, inne to zaledwie kilka zdań. Te są najbardziej niepokojące. Bardzo zdziwił mnie fakt, że wiele razy miałam identyczne zdanie jak autor. W stu procentach się z nim zgadzam. Dziwne bo traktuje tu o pieniądzach, miłości, seksie i religii. Podczas czytania cały czas czułam się jakbym to ja napisała tę książkę. Autor jest bardzo mądry i dojrzały, aż miło się to czyta. Porusza ważne problemy, z pewnością wy też się z nim utożsamicie. Polecam! 
Dziękuję autorowi za egzemplarz recenzyjny.
Ocena:5/6

13 sty 2015

Pomysł na dziś #33

Zupełnie przypadkowo znalazłam to zdjęcie i się zakochałam. Nie odważyłabym się na taką zmianę koloru, ale pięknie to wygląda. Do tego ta stylizacja. Bajkowo, jak Królowa Śniegu
Jakie piękne i delikatne.
Myślałam, że to ja jestem uzależniona od balsamów do ust. Gdy zobaczyłam to zdjęcie całkowicie zmieniłam zdanie i dokupiłam sobie następny. Teraz mam tylko dwa, które wystarczą mi na pół roku. Mam takie dziwactwo, że kocham je oglądać, czytać o nich, wąchać. Swojego używam kilka razy dziennie, ale dzięki temu rzadko mam przesuszone usta.
Miała któraś z was EOS? Chciałabym je wypróbować.

O tych kosmetykach też skrycie marzę.
Ostatnio znów nadrobiłam czytanie. Recenzje mam napisane na miesiąc do przodu.
Na początku roku ogarnęła mnie panika w związku z nadchodzącą maturą, ale chyba tylko spokój mnie ratuje. Trochę pracy, trochę czytania książek i muszę dać radę, bo nie ma innej opcji.
Mam trochę recenzji napisanych do przodu. Co wy na to, żeby teraz pojawiały się dwie recenzje książkowe pod rząd co drugi dzień i jeden post w postaci przerywnika? 
Motyw przewodni na nadchodzące dni :)

11 sty 2015

229.Pierwsza na liście

Tytuł: Pierwsza na liście
Autor: Magdalena Witkiewicz
Stron: 345
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2015
Moje zdanie: Serdecznie dziękuję wydawnictwu i autorce, że mogłam przedpremierowo przeczytać tę książkę.
 Nazwisko pani Magdaleny wielokrotnie obiło mi się o uszy, ale nigdy nie miałam możliwości przeczytania czegoś spod jej pióra. Zadebiutowała ona powieścią ,,Milaczek”. Pamiętam, że bardzo głośno było też o ,,Opowieściach niewiernej” czy ,,Szkole żon”. Z przyjemnością zabrałam się za lekturę. 
Dzisiaj zacznę może od okładki. Kobieta w chabrowej sukience, a więc od razu wiadomo, że przypadnie mi do gustu. Jest prosta, bardzo estetyczna. Żółty żonkil przełamuje barwy, a dla mnie symbolizuje nadzieję. Czy o tym jest ta książka?
 Ina to kobieta sukcesu- oschła dziennikarka. Jej życie diametralnie się zmienia, gdy do jej drzwi puka dziewczyna i mówi, że szuka tej, która jest pierwsza na liście. Jaką historię skrywa? Czy da się wszystko wybaczyć i w imię przyjaźni zacząć żyć od nowa? 
Na wstępie napiszę, że to moja pierwsza i z całą pewnością nie ostatnia książka tej autorki. Ostatnio zaczęłam się przekonywać do polskich pisarzy i uważam, że zdecydowanie mamy w sobie duży potencjał. Książka zaczęła się dla mnie dziwnie, przeczytałam coś o jakieś liście, nie wiedziałam o co chodzi. Po pięćdziesięciu stronach byłam już tak zauroczona i zaczytana, że odłożyłam ją dopiero gdy się skończyła. 
Jest to niesamowicie piękna i ciepła opowieść o najważniejszych dla człowieka wartościach: przyjaźni i miłości. Uważam, że takich książek nigdy za wiele. Przywracają wiarę w ludzkość i dzielą się z nami niewyczerpanymi pokładami nadziei. Na chandrę, gorszy dzień lub leniwy wieczór ta książka jest idealna. 
Opowiada też o chorobie i zwraca uwagę na wiele ważnych spraw. Zmusiła mnie do refleksji, nad jedną rzeczą z pewnością głębiej się zastanowię, a po lekturze tej książki zrobi to z pewnością wiele osób. Warto pomagać, wybaczać, a kobiety to wcale nie słaba płeć. To przypomniała mi ta lektura. Polubiłam główne bohaterki. Każda jest inna, ma swój charakterek, ale zna swoją wartość i umie walczyć o swoje. Czasami stają nawet przeciwko złemu przeznaczeniu i życiu. Książka jest lekka, klimatyczna i przyjemna do czytania. Kolejne strony po prostu płyną. 
Takie lektury są potrzebne. Zauważyłam, że autorka poruszyła tyle ważnych spraw, a zrobiła to w taki lekki sposób. Jestem bardzo ciekawa innych jej powieści. Polecam!
Ocena:5+/6
Dziękuję wydawnictwu Filia za książkę, a autorce za bardzo miły autograf :) 
 Premiera 14.01.2015

9 sty 2015

Wosk zapachowy Yankee Candle ,,Icicles"

Dzisiaj o wosku, który chyba najbardziej mnie zdziwił. Gdy wyjęłam je z opakowania czuć było tylko ten. 
Ostry, duszący, ziołowy. Pomyślałam wtedy, że to mały koszmarek.
Jego wygląd jest świetny. Na opakowaniu narysowany gil z czerwonym brzuszkiem. Sam wosk koloru lodu, zimy.
Na szczęście po zapaleniu stał się jednym z moich ulubionych. Czuć w nim nutę sosnowych igiełek, które otulają cały pokój. Dalej mamy nutę cynamonu, bardzo delikatną, a później taki zapach, który ciężko mi określić, ale jest rześki, lodowy, czuć w nim igiełki mrozu. Jest on taki ziołowy, wyczuwam aromat sianka. Na święta i zimę pasuje on idealnie. Chyba najszybciej go wypalę, ponieważ dorzucam go do kominka bez przerwy. 
Wiem, że nie każdemu się on spodoba, ale fani dziwnych, zimowych i sosnowych zapachów mogą być usatysfakcjonowani. 

7 sty 2015

Ostatnio obejrzane #11

Chabrowa wybrała się do kina. Cud. 
Nic dziwnego skoro świąteczny wypad do kina dla dwóch osób kosztował 100 złotych. Drogi interes. Nie o tym jednak miało być tylko o filmie. 
O dziwo, strasznie mi się spodobał. Na małym ekranie pewnie by mnie znudził. Pokazane zostało tutaj decydujące starcie, a więc największą część zajmuje bitwa. W kinie, na dużym ekranie ze znakomitymi efektami dźwiękowymi i specjalnymi miło się to ogląda.  Rozwinięto tu wiele wątków, wiadomo, żeby rozbić film na części. Spodobało mi się jednak to, że tyle miejsca zajęło pokazanie Thorina i jego Smoczej Choroby. Polubiłam też właściwie jedyną rolę żeńską - Tauriel. Film wywarł na mnie naprawdę duże wrażenie. Jeśli chcecie obejrzeć to tylko w kinie.
Co wy na to, żeby można było tu komentować przez Disqus? Znacznie ułatwiło by to komentowanie. Mam tylko takie pytanie czy mogą tam komentować wszyscy? Na jakiej to działa zasadzie? Pamiętam, że zakładałam konto, ale chciałabym znać więcej szczegółów.
Ktoś nie ma jeszcze pomysłu na obiad? Zapraszam tutaj

5 sty 2015

228.Aleja bzów

Tytuł: Aleja bzów
Autor: Aleksandra Tyl
Stron: 307
Wydawnictwo: Prozami
Rok wydania: 2014
Moje zdanie: Kolejna książka od portalu wiadomosci24.pl. Książki obyczajowe to zdecydowanie jeden z moich ulubionych gatunków. Czytamy w nich o prawdziwym, często bolesnym życiu, o problemach ludzi takich jak my. Aleksandra Tyl napisała dotąd trzy powieści obyczajowe.
 Iza to młoda, samotna dziennikarka, na którą w jednej chwili spadają same problemy. Pałac we wsi, w którym mieszka jej ukochana babcia został sprzedany i właściciel chce wyrzucić jego lokatorów, w pracy też nie idzie. Gdy Iza poznaje Monikę- matkę ciężko chorego dziecka zauważa, że inni ludzie mają jeszcze większe problemy. 
Ciepła, optymistyczna i klimatyczna. Tak mogłabym w jednym zdaniu opisać tę książkę. Lubię takie obyczajówki, gdzie obserwujemy młodą kobietę wybierającą dopiero drogę swojego dalszego życia. Wciągnęłam się w losy Izabeli już od pierwszej strony. Nie znajdziemy tu niesamowitych zwrotów akcji, ale zwykłe życie z jego codziennymi zawirowaniami, których uczestnikiem jest każdy z czytelników. 
Romansu też się tutaj trochę znalazło i bardzo dobrze, bo nadaje to książce smaku. Polubiłam postać babci, która opowiadała o swojej młodości kiedy to wcale nie była taką spokojną osobą. Główna bohaterka przeżywa wiele rozterek, ale to silna i mądra kobieta.
 Autorka poruszyła w tej książce wiele ważnych problemów. Jednym z nich jest ludzka znieczulica w stosunku do ludzi niepełnosprawnych.
 Książka zawierała też parę śmiesznych scen, kiedy to rzeczywiście na mojej twarzy zagościł uśmiech. Czytało mi się niezwykle szybko. 
Okładka jest piękna, bardzo mi się podoba. 
Podsumowując, jest to piękna, klimatyczna obyczajówka. Nie jest to zwykłe czytadło, ponieważ porusza wiele ważnych problemów. Bardzo miło spędziłam z nią czas.
Ocena:5-/6

3 sty 2015

Podsumowanie roku 2014

Wróciłam. W moim życiu znów dużo się zmieniło, ale ja lubię jak się dzieje. Nie spodziewałam się takich przeżyć, ale z pewnością będą niezapomniane. Ten rok pod względem czytelniczym był bardzo dobry. 
Przeczytałam 80 książek. Mimo tego, że nauki w szkole miałam strasznie dużo to jednak uważam, że jest to dobry wynik. Jestem z siebie dumna. Mam 193 obserwatorów i 597 polubień na Facebooku. 
Licznik zatrzymuję na 147760. Tylko patrzeć jak dotrzemy do 200 tysięcy. Teraz ta liczba z każdym dniem przybliża się coraz szybciej. 
Nawiązałam w tym roku też kilka współpracy. Właśnie na mojej półce jest książka Kajetana Woźniakowskiego ,,Myślodsiewnik", którą otrzymałam od niego i ,,Pierwsza na liście" Magdaleny Witkiewicz, którą przeczytam przedpremierowo. 
Dziękuję wam za ten wspaniały rok. 
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.