Są książki, które widzimy wszędzie, boimy się, że zaraz wyskoczą nam z lodówki i wprost przeciwnie – lektury, które giną w natłoku premier. Powyższa książka to zdecydowanie ta druga kategoria. Szkoda, bo spodobała mi się ogromnie. Lucjusz Krzelewski to młody, zupełnie niedoświadczony student medycyny mieszkający w Wiedniu. Gdy wybucha I wojna światowa jawi mu się ona jako ogromna możliwość praktyki medycznej. Niestety nie trafia do dobrze zaopatrzonego lazaretu jak się spodziewa, a do małego szpitala polowego przekształconego z kościoła gdzieś w Karpatach. Nie ma żadnego doświadczenia, praktyki, jeszcze okazuje się, że starsi lekarze dawno z tego miejsca uciekli. Pozostała tylko ona – Margareta. Siostra zakonna, dzięki której ten przybytek jeszcze istnieje. Między Lucjuszem, a Margaretą dość szybko pojawia się specyficzna zażyłość, która umiera wraz z pojawieniem się pewnego dnia tajemniczego nowego pacjenta – tytułowego żołnierza, który przybywa do szpitala w Lemnowicach zimo...
Moje miejsce w sieci, w którym od lat dzielę się przeczytanymi książkami.