31 maj 2012

18.Dziecko Noego



Tytuł: Dziecko Noego
Autor: Eric-Emmanuel Schmitt
Stron: 130
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2005
Moje zdanie: Wstyd mi się do tego przyznać, ale to dopiero moja pierwsza książka tego autora. Jest on znany głównie z ,,Oskara i pani Róży”. Po tę książkę też wkrótce sięgnę, ponieważ ta bardzo mi się spodobała. Opowiada o małym, żydowskim chłopcu- Josepie. W czasie drugiej wojny światowej, podczas prześladowań Żydów dziecko musi rozstać się ze swoimi ukochanymi rodzicami. Ukrywa go katolicki ksiądz- ojciec Pons. Ten wspaniały człowiek nie tylko ratuje życie wielu osób, ale też uczy ich wielu wspaniałych rzeczy.
Eric-Emmanuel Schmitt ma niezwykły dar. Zauważyłam to już od pierwszych stron tej niezwykłej książki, a właściwie książeczki, bo ma ona tylko 130 stron. Potrafi w prostych i bardzo zwięzłych słowach uchwycić ważne sprawy. Nie rozpisuje się niepotrzebnie, nie zanudza, ale przekazuje to co ma do powiedzenia w danej sprawie. A jest ona bardzo ważna.
Tolerancja. Na przykładzie Żydów, którzy przecież tyle wycierpieli tylko dlatego, że byli sobą, Żydami autor przekazuje uniwersalne przesłanie. Wszyscy jesteśmy tacy sami, chociaż mamy inny kolor skóry, porozumiewamy się różnymi językami, wyznajemy skrajnie różne religie. W piękny sposób pan Schmitt pisze o Bogu, który może inaczej czczony, nazywany, jest tym samym dobrym i miłosiernym Panem, który czuwa nad nami i całym światem. Prosta okładka z małym nagromadzeniem szczegółów bardzo mi się podoba. Książkę bardzo szybko się czyta. Jest to raczej lektura, którą przeczyta się w godzinę, a później należy usiąść i się nad nią zastanowić. Prosta, ale przez to przemówi do serca każdego z was.
Ocena: 5

28 maj 2012

17.Zniknięcie młodego lorda


Tytuł: Zniknięcie młodego lorda
Autor: Arthur Conan Doyle
Stron: 170
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Rok wydania: 1987
Moje zdanie: Chyba każdy zna Sherlocka Holmes’a i ten jego słynny portret z fajką w ręce. Na książkę trafiłam przez przypadek w bibliotece. Gdybym zauważyła, że to zbiór opowiadań z pewnością bym jej nie wypożyczyła. Popełniłabym duży błąd. Książka składa się z siedmiu krótkich opowiadań. Właśnie to, że nie są dłuższe to ich jedyny minus. Autor mógł je trochę rozwinąć. Zaczynałam czytać, polubiłam bohaterów, zainteresowałam się sprawą i wtedy wszystko się kończyło. Tak za każdym razem. Nie umiem wybrać najlepszego lub najgorszego opowiadania. Wszystkie były na równym poziomie. Podziwiam autora w wymyślaniu takich historii, gdzie nigdy nie mogłam zgadnąć kto jest sprawcą przestępstwa. Znajdziemy tu siedem ciekawych przypadków m.in.: sprawę niszczenia popiersi Napoleona(zupełnie nie spodziewałam się takiego zakończenia), zabójstwa w mrocznym domku w lesie, tańczące ludziki, które pojawiają się w posiadłości klienta, czy zaginięcie tytułowego młodego lorda. Imponuje mi postać detektywa Sherlocka Holmes’a. Za każdym razem chociażby wydawało się, że przestępca nie pozostawił żadnych śladów nasz bohater szuka, szuka, nie poddaje się, aż w końcu coś znajduje. Podobają mi się jego zdolności dedukcyjne i sposób przyjmowania podziękowań za wykonaną sprawę. Bez chciwości, pychy, zarozumialstwa, za to z pełną skromnością, czasem za darmo. Jego przyjaciel doktor Watson dotrzymuje mu tylko towarzystwa, nie ma takich zdolności, to on opisuje wszystkie sprawy. Podobało mi się. Bardzo miło spędziłam przy niej czas. Jeśli tylko pojadę do biblioteki znów coś takiego wypożyczę.Ocena: 5-

27 maj 2012

Małe podsumowanie i podziękowanie.

Minął dokładnie miesiąc odkąd przeniosłam się tutaj z Onetu. Chyba mogę napisać już czy była to trafna decyzja. Jak najbardziej, w 100 procentach. Na Blogspocie jest łatwiej, przyjemniej, ładniej. Wszystko tu mi się podoba. Mogę na bieżąco śledzić wasze blogi. Wiele osób czyta, komentuje co przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Dodałam 14 recenzji książek, a wy skomentowaliście już prawie 150 razy. Mam dziewięciu obserwujących bloga i ponad 800 wyświetleń. Czegoś takiego się nie spodziewałam. Chciałabym wam tutaj serdecznie podziękować, ponieważ to, że ktoś to czyta motywuje do szukania kolejnych ciekawych książek i uczenia się jak lepiej pisać. Dla wytrwałych którzy to przeczytali mały bonus w postaci ślicznego letniego krajobrazu.

25 maj 2012

16.O pięknie


Tytuł: O pięknie
Autor: Zadie Smith
Stron: 597
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2006
Moje zdanie: Zadie Smith to znana pisarka, mieszka w Londynie. Jej debiutancka powieść ,,Białe zęby” została uhonorowana wieloma nagrodami. ,,O pięknie” jest zaliczana do dziesięciu najlepszych książek 2005 roku.
Małżeństwo Kiki i Howarda jest na pozór zwyczajne. Ona czarna, on biały. Mają troje dzieci, z których każde jest inne. Kochają się, pracują, kłócą, jak to w rodzinie. Wszystko do czasu, gdy w małżeństwie zaczyna wiać nudą, a rodzina zaczyna się chwiać w posadach. Nie jest mi łatwo napisać recenzję tej książki, ponieważ autorka nagromadziła tu wiele wątków i nie mogę zebrać myśli.
Pierwszy z nich to małżeństwo. Co to jest wierność, jak jej dochować? Czy w dzisiejszych czasach to jeszcze możliwe? Myślę, że tak. Znam wiele szczęśliwych małżeństw. Nie musi być tak jak żyje wiele gwiazd telewizji, idoli współczesnych ludzi.
Religia, przekonania. Ten temat też Zadie poruszyła, ponieważ tylko Jerome jest z rodziny wierzący. Reszta wielbi raczej innych bożków: muzykę, pieniądze. Pomimo tego, że w książce są wątki, w których autorka chce nam coś przekazać dla mnie to znakomita książka ot tak do poczytania, pośmiania się i miłego spędzenia czasu. Powieść nazywana jest transatlantycką sagą komiczną. Rzeczywiście. Zagłębiając się w historię rodziny Belsey nie tylko dowiemy się czegoś nowego o nas samych, ale też pośmiejemy. Autorka ma wspaniałe poczucie humoru co pokazała w swojej książce. Choć ma ona prawie 600-set stron szybko się ją czyta, choć mi było trochę niewygodnie.
Ocena:4+

23 maj 2012

15.Wybór


Tytuł: Wybór
Autor: Nicholas Sparks
Stron: 334
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2008
Moje zdanie: Nicholas Sparks to chyba jeden z najbardziej znanych na całym świecie autorów romansów. Jego sukces trwa od ukazania się ,,Pamiętnika” i rośnie z każdą kolejną książką. Jest jednym z moich ulubionych pisarzy. Gabby Holland ma dobrą pracę, chłopaka i wprowadzając się do nowego domu nie myśli, że jej życie tak się zmieni. A już w ogóle nie wyobraża sobie, że zmiany te będą spowodowane przez sąsiada Travisa Parkera, który od początku tylko się z nią kłóci.
Tym razem Sparks znów stworzył coś niesamowitego. Książka jest piękna i wzruszająca. Pomimo tego, że jest tak smutna daje nadzieję na poprawę losu. Przecież nadzieję musimy mieć zawsze, należy walczyć o swoje życie, szczęście. Z uporem dążyć do wymarzonego celu. Tak Travis walczył o Gabby. Książka zadaje też pytanie ile jesteśmy zdolni poświęcić dla ukochanych osób? Czy uchronimy je od cierpienia, smutku, żalu? To z pewnością w życiu człowieka nieuniknione, ale czy będziemy podejmować kolejny próby? Z jakim skutkiem?
Było też kilka momentów gdzie się uśmiechnęłam czytając książkę. Sparks pisze w niezwykły sposób. Pozwala wszystko sobie dobrze wyobrazić, wniknąć w umysły i uczucia bohaterów. Kolejny raz napisał powieść, którą czyta się jednym tchem, wzrusza i jest taka ciepła. Przyjemnie było poczytać o początkach znajomości Travisa i Gabby. Jednak to co autor zaserwował na koniec wbiło mnie w fotel. Cały czas kibicowałam tej parze, a tu takie zaskoczenie. Myślałam, nie nie tak panie Sparks, ale przynamniej mogłam się wzruszyć. Polubiłam bohaterów: Gabby, Travisa i jego siostrę. Te ich kłótnie i docinki były po prostu mistrzowskie.
Ocena: 6

20 maj 2012

14.Pałac Północy


Tytuł: Pałac Północy
Autor: Carlos Riuz Zafón
Stron: 286
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2011
Moje zdanie: Carlos Ruiz Zafón to znany pisarz, któremu rozgłos przyniosły książki Cień wiatru i Gra Anioła. Wiele osób nie wie, że jego debiutanckie dzieła ta książki dla młodzieży. Pałac Północy właśnie do takiego gatunku należy, jest drugą książką w dorobku autora. Akcja toczy się w 1932 roku w Kalkucie. To właśnie wtedy Ben i jego przyjaciele- wychowankowie sierocińca St. Patrick’s zaczynają dorosłe życie. Opuszczają mury, w których mieszkali całe życie. Wiedzą, że ich tajne stowarzyszenie też się rozpadnie. Tuż przed tym spotykają oni dziewczynę Sheere. Ta opowiada im historię swojej rodziny. Zafascynowani opowieścią wszyscy postanawiają odszukać ich dom.
Autor znów gna do przodu i nie daje chwili wytchnienia dla czytelnika, ale podobnie jak w Księciu Mgły. Doszukałam się w nich wielu podobieństw, ale i tak mi się spodobała. Jak już napisałam akcja cały czas pędzi do przodu, a czytelnik nie chce odłożyć książki dopóki nie skończy. Koniec przewidziałam, ale zupełnie nie spodziewałam się kto okaże się tą mroczną, negatywną postacią. Tu plus dla autora.
Kolejny za klimat powieści. Mroczne, brudne uliczki Kalkuty. Ludzie dotknięci trądem leżący na ulicy. Szum, gwar. Tak to sobie wszystko wyobraziłam. Bohaterowie w książce nie są znów dobrze wykreowani. Mają po jednej, dwie cechy, które pozwalają odróżnić ich od innych. Język prosty jak zawsze, literówek nie znalazłam. Okładka bardzo mi się podoba. Jest taka mroczna oddaje treść książki. Znalazłam jeszcze taki cytat. Może wam się spodoba. ,,Diabeł po to stworzył młodość, byśmy popełniali błędy, a Bóg wymyślił dojrzałość i starość, byśmy mogli za te błędy zapłacić’’.
Ocena: 4+

18 maj 2012

13.Książę Mgły


Tytuł: Książę Mgły
Autor: Carlos Ruiz Zafón
Stron: 197
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2010
Moje zdanie: To już moja druga książka tego autora. Jest to jego debiut powieściowy, który został przeznaczony dla młodzieży. Jest o trójce rodzeństwa: Maxie, Alicji i Irinie, którzy wraz z rodzicami muszą przeprowadzić się do domku w małej osadzie rybackiej. Już od początku dzieci zauważają, że w ich nowej miejscowości coś jest nie tak. Max wyrusza do dziwnego ogrody z tyłu posiadłości, gdzie znajduje posągi trupy cyrkowej. Niedługo poznają oni Rolanda, którego dziadek - stary latarnik opowiada im niesamowitą historię. Dzieci za wszelką cenę chcą poznać tajemnicę Księcia Mgły.
Nie spodziewałam się, że książka tak mnie wciągnie. Podczas gdy ,,Cień wiatru” zajął mi ponad tydzień, na ,,Księcia Mgły” poświęciłam kilka godzin. Już mówiłam sobie, że to koniec na dzisiaj, jednak nie mogłam jej odłożyć przed zakończeniem, które jest cudowne, nie spodziewałam się tego. Akcja gna do przodu praktycznie od pierwszych stron i nie zwalnia ani na chwilę. Historia Księcia Mgły bardzo mnie zaintrygowała, nigdy nie spotkałam się z taką postacią w książce.
O bohaterach dowiadujemy się bardzo mało. Trochę więcej o Maxie, Rolandzie i Alicji. Wiemy, że wszyscy darzą się ogromną sympatią i są zdolni do wielu poświęceń. Tego chyba ma nas nauczyć książka. To co zrobił Roland było po prostu wspaniałe. Pozostali bohaterowie w pojawiają się na bardzo krótko. Jednym z plusów jest klimat powieści: wybrzeże, stara latarnia, ogród z tajemniczymi posągami, ciągłe burze, nawałnice to wszystko strasznie działało mi na wyobraźnię. Okładka jest bardzo ładna, pasuje do treści. Podsumowując, Zafón postawił tu na szybką, wartką akcję, tajemnicę jaką musimy wyjaśnić. Nie zagłębiał się w odczucia i kreacje bohaterów, ale nie jest to wielki minus. Polecam, na kilka godzin po męczącym dniu. Pod kocyk, z kubkiem kawy/herbaty, oczywiście wieczorem taka historia jest jak najbardziej wskazana.
Ocena: 5+

16 maj 2012

12.Podróże Guliwera


Tytuł: Podróże Guliwera
Autor: Jonathan Swift
Stron: 114
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Rok wydania: 2000
Moje zdanie: Któż by nie słyszał o Guliwerze i jego dwóch wizytach: jednej u Liliputów, drugiej u olbrzymów. No słyszałam, ale książki do tej pory nie czytałam. Postanowiłam to zmienić, a okazja nadarzyła się idealna, ponieważ zabrakło mi książek z biblioteki, a ta od ładnych paru lat stała na półce. Jonathan Swift to angielski pisarz z XVII wieku. Jego dzieło to powieść przygodowa opowiadająca o Guliwerze, który na skutek splotu nieszczęśliwych wydarzeń najpierw trafia do kraju karłów, później olbrzymów. Mieszka razem z nimi i obserwuje ich życie, kulturę, społeczeństwo. Przeżywa wiele przygód.
Książka pisana w czasach oświecenia, a więc pod pryzmatem przygód, podróży Guliwera autor chciał nam coś przekazać. Choć dzieło to powstało dawno temu jest nadal. Aktualne. Rodzina- główny bohater wiele razy zostawia swoich najbliższych po to by zwiedzić świat, doświadczyć wielu przygód. Dopiero po dwóch wypadkach, gdzie na statku zastała go ogromna burza zrozumiał jaką wartość mają dla niego żona i dzieci. Autor chce zwrócić uwagę na to co w życiu powinno być najważniejsze. Prawda chyba zawsze aktualna. Dodatkowo opisując życie społeczeństw zarówno Liliputów, jak i olbrzymów gardzi cechami takimi tak; kłamstwo, obłuda, złodziejstwo, zazdrość. Pochwala dobroć, pomoc innym, miłosierdzie.
Język książki jest prosty choć powstała kilka wieków temu. Czytało mi się jednak wolno, ponieważ brak w niej dialogów, które ożywiły by tekst. Tak był on trochę monotonny. Bohaterów nie mamy dużo. Coś więcej wiemy tylko o głównym, który jednak wiele razy denerwował mnie swoim zachowaniem. Nie wiem komu tę książkę polecić. Fanom przygotówek? Literatury angielskiej? Ja przeczytałam i nie żałuję. Jestem z siebie dumna, no bo to w końcu klasyka.
Ocena: 4

14 maj 2012

11.Bez mojej zgody

Tytuł: Bez mojej zgody
Autor: Jodi Picoult
Stron: 527
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2011
Moje zdanie: Moja pierwsza książka tej znanej, utalentowanej autorki. Żałuję, że nie rozpoczęłam przygody z nią wcześniej. Książka opowiada o Annie, która od urodzenia żyje jak nieuleczalnie chora, mimo tego, że nic jej nie dolega. Wszystko przez jej chorą na białaczkę siostrę. Anna została poczęta, aby być jej dawcą i wykazywać idealną zgodność tkanek z Kate. Pewnego dnia dziewczyna buntuje się i pozywa rodzinę do sądu. Jak to się zakończy?
Przyznam, że książka od początku jest dziwna i kontrowersyjna, bo porusza wiele problemów na raz. Jest gorący temat In vitro i tego czy rodzice mogli bez zgody dziecka decydować o jego życiu w taki sposób. Kosztem przyjaźni, hobby, normalnego losu. Z drugiej strony gdyby nie Anna, Kate by umarła. I co tu zrobić? Wydać wyrok na własną siostrę? Jest to też książka o białaczce, odchodzeniu. Dowiedziałam się z niej niezliczone ilości terminów dotyczących tej choroby. Były też fragmenty bardzo smutne, melancholijne, a końcówka… Chyba tylko ogromny twardziel, by się nie popłakał. Jodi Picolut po prostu wgniotła mnie w fotel. Inaczej sobie wszystko wyobraziłam, przygotowałam się, a tu szok.
Jest też brat Kate i Anny- Jesse. Chyba najbardziej zaniedbywany z całego rodzeństwa, który musiał się kiedyś zbuntować. Jak czytałam autorka zawsze do książek wplata salę sądową. I dobrze, bo ten wątek bardzo mi się spodobał. Język w książce jest bardzo prosty, literówek nie znalazłam. Książka pisana jest z punktu widzenia każdego z bohaterów, więc możemy odczuć ich emocje. Temu kto jeszcze książki nie czytał polecam, bo jest ona po prostu cudowna.
Ocena: 6

13 maj 2012

10.Cień wiatru

Recenzja ta pojawiła się na moim blogu na Onecie. Postanowiłam ją tu opublikować, ponieważ niedawno skończyłam ,,Pałac Północy" Zafóna i nawiązałam do tej recenzji.
Tytuł: Cień wiatru
Autor: Carlos Ruiz Zafón
Stron: 514
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2005
Moje zdanie:
,,Cień wiatru” to książka znanego hiszpańskiego autora Carlosa Ruiz Zafóna. Jak dotąd wydał on 6 książek. Ta przeczytana przeze mnie jest na tej liście druga.
Ojciec dziesięcioletniego Daniela pokazuje mu Cmentarz Zapomnianych Książek. Tam chłopiec musi wybrać sobie jedną z nich i ocalić ją od zapomnienia. Jego wybór pada na ,,Cień wiatru” autorstwa nie znanego przez nikogo Caraxa. Mija kilka lat i chłopak postanawia przeczytać inne lektury tego powieściopisarza. Niestety, wszystkie zostały spalone.
To moja pierwsza książka Zafóna. Muszę przyznać, że z początku czytało mi się bardzo opornie i nawet chciałam odłożyć ją na półkę. Przemogłam się i tak wciągnęłam, że nie tylko doczytałam do końca, ale i bardzo mi się spodobała.
Pierwszy plus to niesamowita historia rozgrywająca się po 1945 roku oraz retrospekcja, która powoli tłumaczy nam kroki bohaterów i motywy ich działania. Jak części w puzzlach wszystko składa się w całość. Zakończenie jest niesamowite, na pewno takiego się nie spodziewałam. Wraz z Danielem i jego wiernym kompanem Ferminem nie można doczekać się końca.
Drugi plus to z pewnością bohaterowie. Jest ich tu cała gama. Ci z przeszłości mieszają się z teraźniejszymi. Razem z nimi przeżywamy miłości, zdrady, szczęścia i niespodzianki losu.
Trzeci plus to niesamowity klimat Barcelony. Chciałabym móc spacerować po tych uliczkach, oglądać budowle. Przenieść się kiedyś do mrocznej, magicznej Barcelony. ,,Cień wiatru” to niesamowita opowieść, momentami wieje grozą, jest cudowna. Mogłabym jeszcze długo wychwalać jej zalety. Okładka, niesamowity styl pisania autora, ale przez to moja recenzja staje się coraz bardziej chaotyczna. Wszystko przez mistrzowską książkę jaką stworzył Zafón.
Polecam, może nie wszystkim, bo dość drastyczne sceny, przekleństwa na pewno dla najmłodszych się nie nadają. Resztę zachęcam i nie patrzcie na początek.
Ocena: 6-

12 maj 2012

9.Ten gruby


Tytuł: Ten gruby
Autor: Barbara Ciwoniuk
Stron: 249
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2011
Moje zdanie: Barbara Ciwoniuk to znana autorka książek dla młodzieży, w których porusza ważne problemy. Miałam przyjemność przeczytać już kilka pozycji jakie wyszły spod jej pióra. ,,Ten gruby” to przede wszystkim opowieść o Jacku- uczniu gimnazjum z dość znaczną nadwagą. Do takiego stanu doprowadziła go matka, która każdy smutek, niepowodzenie osładzała kolejnymi porcjami obiadków i deserów. Chłopiec musi zmieniać kolejne szkoły z powodu szykanowania go przez kolegów. Gdy chce zmienić siebie, więcej się ruszać, zacząć dbać o to co je matka mu nie pozwala. Czy chłopiec wygra walka z rodzicielką i samym sobą?
Równolegle do tego wątku dzieje się tez kilka innych, które chociaż na początku nie mają ze sobą nic wspólnego później się zazębiają i tworzą całość. Mamy więc historię dziewczyny na wózku, która nie chce rehabilitacji, leczenia, buntuje się i ma do wszystkich pretensje. Jest rodzina i chłopcy, którym bogaty tatuś na wszystko pozwala.
Otyłość… Problem poruszany bardzo często w literaturze, wyśmiewanie, przemoc w szkole jeszcze częściej. Pani Barbara nie skupiła się tu jednak w dużej mierze na stosunkach z rówieśnikami Jacka, ale jego matką. Była nadopiekuńcza. Nadskakiwała nad swoim synkiem, przygotowywała mu pyszne potrawy, a jeśli nie chciał zjeść potrafiła się popłakać. Reszta rodziny też nie była zwykła. Ojciec, który nic nie mógł powiedzieć i siostry, które nie chciałby bardzo długo mieszać się w sprawy pomiędzy matką, a Jackiem.
Adrianna- dziewczyna na wózku, która zupełnie odgrodziła się od ludzi, zwłaszcza mężczyzn. Po wypadku zażyczyła sobie nauczanie indywidualne, ponieważ nie chciała pokazywać się w społeczeństwie. I tak pozostało. Jej jedynym kontaktem ze światem zewnętrznym było przesiadywanie w oknie lub na balkonie i przyglądanie się przechodzącym ludziom.
Bohaterowie nakreśleni przez panią Ciwoniuk są niesamowici. Każdy inny, nietypowy. Najbardziej spodobał mi się Jacek. Jeśli już miał możliwość wytrwale dążył do celu i nie poddawał się. Język użyty w książce jest bardzo prosty, jak to w młodzieżówce. Czyta się w zawrotnym tempie. Kolorowa okładka z piegowatym chłopcem bardzo mi się podoba.
Ocena: 5

10 maj 2012

7.Kaśka Podrywaczka 8.Najczarniejsza godzina



Tytuł: Kaśka Podrywaczka
Autor: Marta Fox
Stron: 245
Wydawnictwo: Akapit Press
Rok wydania: 2008
Moje zdanie: Kaśka uwielbia dyskoteki i spędza w nich dużo czasu. Jest nazywana Podrywaczką, ponieważ już dawno postanowiła, że weźmie sprawy w swoje ręce i nie będzie czekała na księcia z bajki, ale poszuka go sama. Chce być w życiu niezależna, decydować o sobie, ale czy jej się to uda? Prosta książka na jeden wieczór. Pokazuje życie nastolatki z jej codziennymi troskami, problemami. Kaśka przechodzi okres buntu jak chyba większość w tym wieku. Ucieka w świat dyskotek z kolorowymi laserami, dymem i huczącymi basami. Tam poznaje kolejnych chłopaków. Ale czy są oni godni zainteresowania? Patrzą tylko na jej wygląd, to jak tańczy. Tak się teraz postrzega ludzi. Co jeszcze można napisać o tej książce? Lekkie czytadło na jeden wieczór.
Ocena: 3


Tytuł: Najczarniejsza godzina
Autor: Meg Cabot
Stron: 214
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2006
Moje zdanie: Ojczym i przyrodni bracia naszej Sussannach postanawiają wybudować saunę w przydomowym ogrodzie. Zaczynają kopać i odkrywają coś bardzo szokującego. Dziewczyna ma znów ręce pełne roboty: przyuczenie nowego mediatora i próby wyjaśnienia przeszłości Jessego. No, no. Przyznam, że jestem pod wrażeniem. Książka trzymała mnie w napięciu od początku do końca i cały czas zastanawiałam się co też przydarzy się jeszcze Suze. Ciekawa byłam jak autorka wyjaśni morderstwo popełnione na Jessi’e. Zrobiła to bardzo fajnie.Podsumowując stwierdzam, że to chyba najlepsza część z całej serii ,,Pośredniczka" Ocena:5-
Przepraszam, że tak krótko, ale to już ostatnie recenzje z tych pisanych przed egzaminami.

8 maj 2012

Zostałam oTAGowana ;)

Zostałam oTAGowana przez Rudą. Oto zasady tej zabawy:
1 Każda oTAGowana osoba ma za zadanie odpowiedzieć na 11 pytań zadanych przez 'Taggera' i odpowiedzieć na nie na swoim blogu.
2. Po odpowiedzeniu na zadane pytania wybierasz nowe 11 osób do TAGowania i piszesz je w swoim w poście.
3. Tworzysz 11 nowych pytań dla osób oznaczonych w TAGu i piszesz je w swoim TAGowym poście.
4. Wymieniasz w danym poście osoby oTAGowane przez Ciebie.
5. Nie oznaczaj oTAGowanych już osób.
6. Poinformuj wypisane osoby, że zostały oTAGowane.

A więc zaczynam.

1.Twoje ulubione cytaty.
Raczej nie mam ulubionego cytatu. Jest ich kilka. Z pewnością będą to te z książek Andrzeja Sapkowskiego.
„A potem świat znowu zaczął istnieć, ale istniał zupełnie inaczej.”

„Kiedy spadnie na człowieka nieszczęście, ten kto nie jest zaradny i nie ma wyobraźni, rozgląda się naokoło i szuka, na kogo by tu zrzucić winę; człowiek śmiały godzi się ze swoją niedolą i podejmuje wysiłki, żeby przetrwać, a przy tym dojrzewa i doskonali się.”  To z ,,Morety, pani smoków z Pern" Anny McCaffrey
2.Twój znak zodiaku.
Skorpion
3.Jakiej muzyki słuchasz? Podaj ulubione zespoły.
Nie podam ulubionego zespołu, ponieważ takiego nie posiadam. Słucham wszystkiego co mi wpadnie w ucho, w zależności od nastroju.
4.Czy masz jakąś pasję poza książkami?
Kocham kwiaty i prace w ogródku.
Nie wiem czy to pasja, ale namiętnie kupuje kolejne lakiery do paznokci.
5.Z którą znaną osobą najchętniej umówiłabyś się na spotkanie. Uzasadnij ;)
Chyba z Nicholasem Sparksem. Mogłabym się go zapytać jak to jest, że mężczyzna może tak wejść w psychikę kobiet i skąd czerpie pomysły na swoje książki.
6.Jaki gatunek książki lubisz najmniej?
Wszelkiego rodzaju biografie. Nudzą mnie, nie mogę przez nie przebrnąć.
7.Twoje ulubione filmy.
Lubię wszystkie Step Up-y. Podobają mi się te choerografie, później lubię je powtarzać.
8.Od czego jesteś uzależniona?
Od czytania książek oczywiście. Nie wyobrażam sobie dnia kiedy nie przeczytam chociaż strony, kilku zdań.
9.Czego w swoim życiu nie możesz się doczekać?
Chyba niczego. Dobrze jest jak jest i nie chciałabym za wiele zmieniać. Wolę spokojnie czekać na to co przyniesie los.
10.Jaki najchętniej wybralibyście kierunek studiów?
Zauważyłam, że wiele bloggerek, które prowadzą blogi o książkach wybiera się na studia z chemią, biologią. Ja tak samo ;)
11.W jakim zawodzie obecnie pracujesz?
Uczeń ;)
 Teraz moje pytania:
1.Ulubiona książka? Dlaczego?
2.Masz jakieś zwierzęta w domu? Jakie?
3.Uprawiasz jakieś sporty? A może wolisz oglądać je w telewizji. Jeśli tak to jakie?
4.Ulubiony autor książek?
5.A ulubiony kolor?
6.Jeśli miałbyś/miałabyś wziąść ze sobą na bezludną wyspę cztery rzeczy, co by to było?
7.Masz ulubiony film? Jaki?
8.Kiedy czytasz najchętniej? Pora dnia.
9.W jakiej pozycji czytasz?
10.Co musisz mieć podczas czytania pod ręką? Notatnik, szklanka wody, czy może nic?
11.Dlaczego zacząłeś/zaczęłaś prowadzić bloga z recenzjami książek?

Ja oTAGuję:
i wszystkich, którzy chcą wziąść udział w zabawie.

5 maj 2012

6.Na Złotej Górze



Tytuł: Na Złotej Górze
Autor: Lisa See
Stron: 558
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2007
Moje zdanie: Ta ponad 500-stronnicowa księga to saga rodu autorki. Jej prapradziad w 1867 roku przybył na Złotą Górę- tak dawniej nazywano Amerykę. Od tej pory rodzina ta była ściśle związana ze Stanami Zjednoczonymi i tam kilka pokoleń podejmowało się kolejnych zajęć. Od samego początku muszę powiedzieć, że czytało się nie łatwo. Czasami autorka przez kilka stron opisywała sytuację gospodarczą lub polityczną w USA. Z pewnością było to niezbędne, gdyż życie członków tego rodu było zawsze uzależnione od historii kraju, ale szybko się przez to nie czytało. Dodatkowo jest tu nagromadzenie imion, nazwisk, których do końca czytania nie zapamiętałam. Trochę pomogły mi wklejki ze zdjęciami, ale to tylko wierzchołek góry lodowej. Historia opisana w książce może nie obfituje w jakieś niezwykłe wydarzenia, ale jest tu zwykłe życie, które dla rodziny Lisy See łatwe nie było. Jako Chińczycy wszyscy z nich musieli cierpieć przez nietolerancyjność i odrzucenie od reszty społeczeństwa. Zupełnie nie rozumiem jak władze miast mogły godzić się na stopniowe wyburzanie dzielnic chińskich np. Starego Chinatown. Ludzie tam mieszkający musieli razem z dorobkiem całego życia uciekać z miejsca, które ukochali i było dla nich domem. Jeśli nie zdążyli wziąć wszystkiego pozostawało im patrzeć jak rzeczy giną pod kołami buldożerów. Podobała mi się postawa tej rodziny. Chociaż innego koloru skóry i byli traktowani odmiennie niż biali mieszkańcy kraju zdobyli majątek i szacunek tych ludzi. Kochali się i starali wspierać. Potrafili cały czas iść do przodu, do tego co sobie wymarzyli. W tym mogłabym ich naśladować.
Okładka bardzo mi się podoba, przywodzi na myśl stary album ze zdjęciami rodzinnymi, dzięki któremu poznajemy życie przodków. Taka jest też ta książka. Czytając kolejne strony śledzimy losy kilku pokoleń.Ocena: 4+

3 maj 2012

5.Cukiernia pod Amorem. Zajezierscy



Tytuł: Cukiernia pod Amorem. Zajezierscy.
Autor: Małgorzata Gutowska-Adamczyk
Stron: 465
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2010
Moje zdanie: Jest rok 1995. Na rynku w Gutowie prowadzone są wykopaliska archeologiczne. Miasteczko elektryzuje wieść, że znaleziono tam mumię. Iga- córka właściciela słynnej cukierni pod Amorem od razu próbuje rozwikłać zagadkę.
Rok 1895, Polska- czas pięknych dworków, bogatych panów i ich kobiet. Jaki związek ma mumia znaleziona 100 lat później z niesamowitą historią roku Zajezierskich.
Jak już pewnie zauważyliście książka składa się z dwóch, równoległych, przeplatających się ze sobą wątków. Bardziej podobał mi się ten historyczny. Panuje w nim niesamowity klimat. Śledzimy losy kilku pokoleń kobiet, które często zawierały małżeństwa nie z miłości, ale z rodzinnego obowiązku. Później cierpiały po kryjomu, nie pokazując nikomu własnych uczuć. W tym wątku znajdziemy po prostu wszystko: miłość, zdradę, szczęście, śmierć, rozczarowanie. Długo by wymieniać.
Dodatkowo odnalazłam tu dziwny fragment paranormalny, który bardzo mnie zaintrygował. Nie pełni on dużej roli, został nieśmiało wpleciony, ale jest to proporcja idealna, która nadaje książce smaczek. Przy tych wszystkich silnych kobietach z 1895 roku wątek Igi z tymi jej wykopaliskami wypada bardzo słabo. Bohaterka wiele razy irytowała mnie swoją postawą.
Minusem jest nagromadzenie imion, postaci, które trzeba zapamiętać. Musiałam często zaglądać do spisu na końcu książki. Jeśli jednak już się z tym oswoiłam to książkę pochłania się bardzo szybko, po prostu płynie się przez kolejne kartki. Dotychczas znałam autorkę jedynie z książek młodzieżowych, ale tu też poradziła sobie znakomicie. Podoba mi się okładka na którą nie mogę się napatrzyć, gdyż cały czas widzę na niej coś nowego. Pozostaje mi tylko ją wam polecić.
Ocena:5-

1 maj 2012

3.Daisy Fay i cudotwórca, 4.Zupa z granatów

To co teraz dodaję napisałam kiedy kompletnie nie miałam na nic czasu. Dawno to było. Przepraszam. Nie traktujcie tego jak recenzję, czy nawet opinię. To po prostu informacje o książkach, które przeczytałam.


Tytuł: Daisy Fan i cudotwórca
Autor: Fannie Flagg
Stron: 315
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2008
Moje zdanie: Daisy poznajemy w dniu jej jedenastych urodzin. Od tej pory możemy na bieżąco śledzić jej jakże bogaty dziennik, obfitujący w różne, dziwne przygody okraszone bardzo śmiesznym komentarzami dziewczyny. Dawno się tak przy książce nie uśmiałam. Życie Daisy to ciągły żart, który momentami podchodzi już pod absurd. Przez to książka nie jest wiarygodna, ale to chyba nie jest ważne. Doskonale spełnia ona swoją rolę i zapewnia czytelnikowi rozrywkę, potrafi go rozbawić. Nie znajdziemy tu mądrych pouczeń jak żyć, ale tego się nawet nie spodziewałam.
Ocena:4


Tytuł: Zupa z granatów
Autor: Marsha Mehran
Wydawnictwo: WAB
Rok wydania: 2006
Moje zdanie: Trzy siostry muszą uciekać z rodzinnego Iranu. Mardżan, Bohar i Lejla trafiają do małego miasteczka w Irlandii. Tam muszą nauczyć się żyć na nowo pod nieprzychylnym okiem sąsiadów. To moja pierwsza książka z znanej serii dla kobiet ,,Seria z Miotłą”. Opowieść Mehran jest niezwykle klimatyczna. Te wszystkie smaki, zapachy łączą się z historią kobiet w niesamowity sposób, który działa magicznie na wszystkie zmysły. Dodatkowo zostało tu zamieszczone trzynaście oryginalnych perskich przepisów z których kilka muszę wypróbować. Myślałam, że znajdę tu jakiś romans w związku z Mardźan, ale niestety się zawiodłam. Polubiłam wszystkie bohaterki, każda z nich była innego charakteru , ale widać, że się kochały i były gotowe oddać za siebie życie. Język bardzo prosty, okładka mi się podoba. Polecam ze względu na niezwykły klimat i aromat książki.
Ocena:4+
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.