
Tytuł: Książę Mgły
Autor: Carlos Ruiz Zafón
Stron: 197
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2010
Moje zdanie: To już moja druga książka tego autora. Jest to jego debiut powieściowy, który został przeznaczony dla młodzieży. Jest o trójce rodzeństwa: Maxie, Alicji i Irinie, którzy wraz z rodzicami muszą przeprowadzić się do domku w małej osadzie rybackiej. Już od początku dzieci zauważają, że w ich nowej miejscowości coś jest nie tak. Max wyrusza do dziwnego ogrody z tyłu posiadłości, gdzie znajduje posągi trupy cyrkowej. Niedługo poznają oni Rolanda, którego dziadek - stary latarnik opowiada im niesamowitą historię. Dzieci za wszelką cenę chcą poznać tajemnicę Księcia Mgły.
Nie spodziewałam się, że książka tak mnie wciągnie. Podczas gdy ,,Cień wiatru” zajął mi ponad tydzień, na ,,Księcia Mgły” poświęciłam kilka godzin. Już mówiłam sobie, że to koniec na dzisiaj, jednak nie mogłam jej odłożyć przed zakończeniem, które jest cudowne, nie spodziewałam się tego. Akcja gna do przodu praktycznie od pierwszych stron i nie zwalnia ani na chwilę. Historia Księcia Mgły bardzo mnie zaintrygowała, nigdy nie spotkałam się z taką postacią w książce.
O bohaterach dowiadujemy się bardzo mało. Trochę więcej o Maxie, Rolandzie i Alicji. Wiemy, że wszyscy darzą się ogromną sympatią i są zdolni do wielu poświęceń. Tego chyba ma nas nauczyć książka. To co zrobił Roland było po prostu wspaniałe. Pozostali bohaterowie w pojawiają się na bardzo krótko. Jednym z plusów jest klimat powieści: wybrzeże, stara latarnia, ogród z tajemniczymi posągami, ciągłe burze, nawałnice to wszystko strasznie działało mi na wyobraźnię. Okładka jest bardzo ładna, pasuje do treści. Podsumowując, Zafón postawił tu na szybką, wartką akcję, tajemnicę jaką musimy wyjaśnić. Nie zagłębiał się w odczucia i kreacje bohaterów, ale nie jest to wielki minus. Polecam, na kilka godzin po męczącym dniu. Pod kocyk, z kubkiem kawy/herbaty, oczywiście wieczorem taka historia jest jak najbardziej wskazana.
Ocena: 5+