Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Biedronka

Ulubione herbaty po które sięgam podczas czytania

Wielkanoc ( a właściwie patrząc na pogodę za oknem Boże Narodzenie) już za nami. Po raz pierwszy nie złożyłam wam życzeń. Wpadłam w szał pieczenia ciast, siekania sałatek i jakoś obudziłam się dopiero dzisiaj. Synek kompletnie nie dopuszcza mnie teraz do komputera. Żadna przeszkoda nie jest nie do pokonania odkąd nauczył się raczkować, a oczywiście kable są dla niego najciekawsze. Przez święta czytałam niezwykle pasjonującą i ciekawą książkę. Napiszę o niej w piątek. Chciałam dodać recenzję dzisiaj ale oczywiście nie zdążyłam nic nasmarować.  Dzisiejszy post to absolutnie nie żadna zapchaj dziura. Odkąd zaczęłam celebrować każdą chwilę i wypicie ciepłej herbaty przy dziecku stało się małym sukcesem moja kolekcja napojów ogromnie się rozrosła. Na tyle, że jeśli was zaciekawię wystarczy mi na wiele, wiele takich postów. Kawy nie piję, nie odpowiada mi jej smak. Próbowałam się do niej przyzwyczaić ale jednak nie wyszło. Po co ostatnio sięgam gdy mam chwilę na czytanie? 1.Teka...

Normalizujący żel-peeling do mycia, Bebeauty

Dzisiaj o kolejnym kosmetyku z Biedronki. Czy jest dobry? Jeśli chodzi o skład to tutaj szału nie ma, nie ma co doszukiwać się w nim naturalnych składników.  Opakowanie to ładna, estetyczna biała tuba. W peelingu motywem przewodnim jest kolor zielony. Podoba mi się. Zamykanie tradycyjne, na klik. Konsystencja jak to żel, zatopione są w niej białe drobinki, które są dość ostre i niebieskie granulki, które w kontakcie ze skórą rozpuszczają się. Teraz najważniejsze, czyli działanie. Wystarczy naprawdę odrobina tego żelu, aby wymasować nim całą twarz. Usuwa nadmiar sebum, czyści z użytych kosmetyków. Naskórek jest odpowiednio złuszczony i wygładzony. Producent zaleca stosować go codziennie. No cóż, jak dla mnie to taki porządny ździerak. Na początku spróbowałam codziennego używania, ale skóra na policzkach od razu się przesuszyła. To po prostu peeling do używania raz na kilka dni. Zapach świeży, odrobinę morski, podoba mi się. Można go kupić za 5 złotych, tuba 150 ml, kt...

Płyn micelarny, Bebeauty, Biedronka

Dzisiaj o moim kolejnym ulubieńcu z Biedronki. Płyn micelarny to kosmetyk, którego używam codziennie. Musi być tani i skuteczny. Czy tak jest tutaj? Bardzo podoba mi się opakowanie. Jest to bardzo wygodny dozownik, nic nam się nie wyleje, tylko tyle ile chcemy.  Płyn ma postać przezroczystego płynu, pachnie delikatnie, jakby ogórkowo. Jeśli chodzi o działanie dobrze zmywa makijaż. To mój najlepszy micel jaki używam, radzi sobie z podkładem, kredką, eyelinerem i tuszem. Nie pozostawia kleistej warstwy ani uczucia ściągnięcia. W moim przypadku gdy dostanie się do oka szczypie, wiem, że u innych osób tak się nie dzieje. Mnie wszystko szczypie, nawet woda. Nie wysusza. Do tego kosztuje niecałe 5 złotych.

Nawilżający żel micelarny, Bebeauty, Biedronka

Dzisiaj przedstawię wam żel micelarny, nawilżający Bebeauty. Można go kupić w każdej Biedronce, za cenę poniżej 5 złotych.  Zacznijmy od opakowania. Bardzo mi się ono podoba, jest ładniejsze niż to poprzednie. Zamykane na klik, możemy mieć pewność, że w podróży nic nam się nie wyleje. Żel jest bezbarwny. Nie potrzeba go bardzo dużo, żeby umyć całą twarz, ale ja go sobie nie żałuję. Nie pieni się i dla niektórych jest to dużym problemem. Mi zupełnie nie przeszkadza. Po jego użyciu skóra jest gładka, czysta, odświeżona. Nie zauważam tego nawilżenia, ale raczej nie spodziewałabym się tego po żelu do mycia. Doskonale radzi sobie z makijażem twarzy. Nie próbowałam go tylko do zmywania oczu, od tego mam jego brata- płyn micelarny. Bym zapomniała, zapach bardzo mi się podoba. Kojarzy mi się z borówkami.

Błyszczyki Bell Air Flow, nr. 06 i 32(dużo zdjęć)

Jeśli chodzi o kosmetyki do ust to nie mam ich zbyt wiele. Dwa błyszczyki, które wam dzisiaj zaprezentuję i dwie pomadki. Dokupię coś, gdy już wykorzystam jeden błyszczyk, ponieważ nie lubię jak się kosmetyki marnują. Można je kupić w Biedronce przy okazji różnych ofert kosmetycznych za 6 złotych. Pierwszy kolor to numer 32 , kupiłam go dzisiaj. Jest to taki delikatny koral(jakby mleczny) ze srebrnymi drobinkami, które widać tylko w opakowaniu, na ustach już nie.  Aplikator to dość duża gąbeczka. Konsystencja na minus. Jest ona strasznie gęsta, lepiąca przez to ciężko się ten błyszczyk rozsmarowuje i potrzeba kilka warstw, aby pokryć usta. Po jakimś czasie lepkość znika. Błyszczyk ma dodatkowe opakowanie, wiemy, że nikt przed nami go nie otwierał. Nie daje na ustach koloru, ale mamy tu efekt mokrych, błyszczących warg, które wydają się większe, pełniejsze. Niesamowicie mi się to podoba. Przy tym konsystencja przestaje mieć znaczenia, a ja z pewnością będę go bardzo częs...