Wyobraź sobie taką sytuację. Jesteś matką, twój mąż właśnie zginął we wojnie w Wietnamie. Jesteś zrozpaczona, ale okazuje się, że pod sercem nosisz jego dziecko. Jedyną cząstkę, która została ci po ukochanym. Nagle okazuje się, że twoja córeczka jest śmiertelnie chora i w czasach, w których żyjesz nie ma dla niej żadnego ratunku. Dowiadujesz się, że pomoc znajdzie się kilkadziesiąt lat później, a ty masz możliwość przeniesienia się w czasie i skorzystania z tej szansy. Która matka by się na to nie zdobyła? Właśnie taka jest historia Carly – bohaterki książki Wyśniłam cię, córeczko . Bałam się wątku fantastycznego, jaki tym razem zaserwowała nam Diane Chamberlain. Podróże w czasie? W książce, która traktuje o poważnych tematach jak śmiertelna choroba, żałoba, strata? Myślałam, że nie ma tu miejsca na jakieś science-fiction. Zaczęłam czytać i zupełnie przepadłam. Podoba mi się sposób, w jaki autorka wyjaśniła wszystkie niepokojące mnie kwestie dotyczące tego kontrowersyjnego wąt...
Moje miejsce w sieci, w którym od lat dzielę się przeczytanymi książkami.