30 kwi 2015

Podsumowanie kwietnia

Wiosna pełną parą, a ja przychodzę do was z szybkim podsumowaniem. Przeczytałam 5 książek. Jedna zajęła mi ponad tydzień, jednak musiałam się w niej rozsmakować. Więcej dowiecie się niedługo. Zrecenzowałam 7 książek. Kwiecień to też miesiąc wprowadzenia Discusa, którego już ubóstwiam.
Odwiedziliście mnie 18 tysięcy razy. Takiego wyniku jeszcze nie było. Dziękuję :)

29 kwi 2015

Ostatnio na tapecie #10

Usłyszałam ją całkowicie przez przypadek i przepadłam. Świetny teledysk i ta muzyka. Wsłuchajcie się w te magiczne początkowe dźwięki. To one przekonały mnie do piosenki.
Kolejny absolutnie świetny kawałek z przesłaniem. Zaczęłam ostatnio słuchać więcej piosenek tego wykonawcy. Nie śpiewa tego co większość, ale stara się coś przekazać słuchaczowi. Tak dalej trzymać.
Jeszcze niedawno była katowana ciągłym odtwarzaniem w każdym radiu. Teraz o niej ucichło. Mnie motywuje. Tym bardziej, że niedługo czeka mnie bitwa jaką są matury.

27 kwi 2015

Trzecie urodziny bloga

Naprawdę ciężko w to wszystko uwierzyć. Trzy lata temu byłam świeżo po egzaminach gimnazjalnych i założyłam tego bloga. Teraz jestem przed maturą, czuję, że nic nie umiem i stresuję się tak jak jeszcze nigdy w życiu. 
Były to dziwne trzy lata. Moje życie prywatne wywróciło się nie raz do góry nogami. Cały czas był ze mną blog i wy, moi kochani czytelnicy. Chciałabym wam dzisiaj z całego serca podziękować. Mam nadzieję, że będziecie ze mną jeszcze dłużej. Kolejne trzy, a może i trzydzieści lat. 
W związku z taką rocznicą postanowiłam też co nieco na blogu zmienić. Pojawił się Discus i już teraz nie wyobrażam sobie bez niego blogowania. Jeszcze trochę go przetestuję i napiszę wam o nim coś więcej. 
Tak się składa, że mamy okazję do podwójnego świętowania. Z rocznicą zbiega się też wybicie mi na liczniku 200 tysięcy wyświetleń. Dobrze mówiliście, że teraz będzie już przyspieszał coraz bardziej.
Teraz czekam na 500 tysięcy :)
Dziękuję wam za każdy komentarz, każde wyświetlenie.
Bez was nie chciałoby mi się działać tu przez trzy lata.

25 kwi 2015

261.Śmierć o tobie pamięta

Tytuł: Śmierć o tobie pamięta
Autor: Nora Roberts jako J.D. Robb
Stron: 382
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2008
Moje zdanie: Kryminały to gatunek po który sięgam ostatnio coraz częściej i nigdy mi się nie znudzi. Zbrodnie to coś co istnieje od najdawniejszych czasów i zawsze będzie nas dziwiło. Chyba jest tyle możliwości na ich wykonanie, że autorzy cały czas będą wyszukiwać nowe sposoby, mordercy tym bardziej. Norę Roberts w kryminalnym wydaniu polecaliście mi już od dłuższego czasu. Sięgnęłam po tę książkę o bardzo chwytliwym tytule i zagłębiłam się w lekturze.
Boże Narodzenie. Niestety mordercy nawet w święta nie próżnują. Ginie Trudy Lombard- była matka zastępcza porucznik Eve Dallas. Czy policjantka potrafi być w takiej sytuacji obiektywna? Tym bardziej, że kobieta się nad nią znęcała.
Naprawdę nie spodziewałam się, że autorka znana głównie z romansów i z tego, że napisała tak wiele książek potrafi wyczarować tak trzymający w napięciu kryminał. Chylę przed nią czoła.
Wsiąknęłam z tą książką na długie godziny. Jest ona bardzo lekka, szybko się ją czyta. To można powiedzieć o wszystkim co wyszło spod pióra tej autorki.
Zagadka kryminalna jest zakręcona, ponieważ uczestniczy w niej policjantka, która znała zamordowaną i nie może się w tym wszystkim odnaleźć. Mogliśmy trochę wczuć się w psychikę ofiary jaką była w dzieciństwie Eve. Główna bohaterka to ciekawa postać, chcę przeczytać więcej książek z jej udziałem.
Chociaż spędziłam z tą prozą miłe chwile to zakończenie mogłoby być bardziej pasjonujące. Po raz pierwszy udało mi się odgadnąć kto stoi za morderstwem. Może jednak sprawił to fakt, że pojawia się więcej książek z tego gatunku na mojej półce. Już zmieniłam swoje myślenie i więcej faktów kojarzę.
Podsumowując oceniam ją jednak dobrze. Ciekawie się czytało. Polecam zwłaszcza fanom kryminałów i Nory Roberts.
Ocena: 4+/6
Czytaliście jakiś kryminał Nory Roberts?

24 kwi 2015

260.Randki w wielkim mieście

Tytuł: Randki w wielkim mieście
Autor: Aga Szymańska
Stron: 147
Wydawnictwo: Nowy Świat
Rok wydania: 2015
Moje zdanie: Bardzo dziękuję wydawnictwu za możliwość przeczytania tej książki.
Nina ma już czterdziestkę na karku. Do tego rozwód. Córka dorasta. Chyba jak każdy tak i ona nie chciałaby zostać na starość sama. Dlatego loguje się na portalu randkowym ,,Twoje serduszko”. Kogo spotka?
Niby temat mógłby wydawać się bardzo prosty i zasadzie mało odkrywczy. Kobieta po przejściach i portal randkowy. Czy tego wszystkiego już nie było? Może i tak, ale pani Aga Szymańska potrafi zaciekawić. Książka została napisana z wprost niesamowitą lekkością i świeżością. Szybko się ją czyta, odpręża i poprawia humor na wiele godzin. Chociaż w głębi duszy kibicujemy głównej bohaterce to i tak możemy się uśmiać z jej perypetii. Wiele razy jej wpadki się jednak powtarzały, to może być minusem.
Muszę jednak przyznać, że opisane historie są wbrew pozorom prawdziwe. Nie wiem czy można znaleźć miłość w internecie. Jednak to coś co nas da siebie na początku przyciąga jest chyba kluczowe. Miałam kiedyś krótki romans z internetowym czatem. Dawno, już prawie dwa lata temu chciałam jakoś zabić nudę. Pamiętam, że każdy napotkany tam facet w miarę pisania stawał się gorszy od poprzedniego.
Oczywiście książka nie neguje całkowicie portale randkowe. Po prostu pokazuje, że niepowodzeniami nie należy się przejmować, a miłość przychodzi do nas wtedy kiedy to ona chce. Nasze wymagania się nie liczą. Cały czas musimy tylko w nią wierzyć.
Podsumowując perypetie Niny są ciekawe. Wciągnęłam się i dlatego książka zajęła mi tylko jeden wieczór.
Ocena:4+/6
Co wy sądzicie o portalach randkowych? Da się na nich znaleźć miłość?

23 kwi 2015

259.Oddajcie mi dzieci

Tytuł: Oddajcie mi dzieci
Autor: Melissa Hawach
Stron: 388
Wydawnictwo: Hachette
Rok wydania: 2012
Moje zdanie: Jest coś niesamowitego i magicznego w książkach z tej serii. Fakt, że te historie wydarzyły się naprawdę, w realnym świecie, prawdziwym osobom sprawia, że mocniej je odczuwamy. Myślimy sobie co by było gdybyśmy to my znaleźli się w takiej sytuacji.
Melissa Hawach wyszła za mąż za Libańczyka mieszkającego w Australii. Niby wiedziała w co się pakuje, ale przecież była w nim zakochana. Niestety bajka się skończyła, a mężczyzna pokazał prawdziwą twarz. Porwał ich dwie córeczki do Libanu w czasie gdy toczyła się tam wojna.
Gdy zaczęłam czytać i poznawać coraz więcej szczegółów z życia Melissy przypomniałam sobie, że już o niej słyszałam. To pokazuje tylko jak bardzo nagłośniono tę sprawę w mediach. W Polsce w 2006 roku mało jeszcze słyszało się o porwaniach dzieci przez ich własnego rodzica.
Ta książka pokazuje, że takie rzeczy rzeczywiście wymagają wsparcia ludzi na całym świecie. Bolesną prawdą jest to, że zrozpaczony rodzic, który pozostaje bez dzieci musi walczyć z biurokracją.
Melissa Hawach uświadomiła wszystkim, że niektóre przepisy są bzdurne, a każde posunięcie musi być przemyślane. Jeden przykład. Dziecko zostaje porwane. Melissa nie mogła po prostu zabrać dzieci mężowi bo wtedy wszystko się odwraca i to ona zostaje w świetle prawa porywaczem. Jakie to musi być też przeżycie psychiczne dla dzieci. Z dnia na dzień zmienia się wszystko, świat wywraca się do góry nogami.
Wciągnęłam się w losy Melissy, która jak lwica, w dramatyczny sposób walczyła o swoje dzieci. Do końca. Jej książka została napisana z precyzją, jest pełna szczegółów. Ku przestrodze. Autorka chce doradzić co należy robić, a jakich błędów unikać w podobnej sytuacji.
Szybko mi się czytało. Wzruszająca historia pokazująca matczyną miłość.

Ocena:5/6
Jakie inne książki z tej serii mi polecacie?

21 kwi 2015

Czas na dyskusję #18

Trzecia klasa liceum już praktycznie skończona. Zostało już tylko odebrać świadectwo w piątek i zdać maturę. To nie będzie wcale takie proste, tym bardziej, że stres jest niesamowity. Co najdziwniejsze to nie o maturze chciałabym dzisiaj z wami porozmawiać, a o skończeniu szkoły.
No dobrze, jeszcze studia przede mną, bo po liceum nie ma nic. Tylko, że tam chodzę jeśli sama tego chcę. Teraz panuje większy przymus. Czuję, że jakiś ważny rozdział mojego życia właśnie się kończy. Wy też tak mieliście? Jakieś takie dziwne uczucie. Teraz będę poszukiwać pierwszej w moim życiu pracy. 
Dawniej o nic się nie musiałam troszczyć, a teraz wiele się zmieni. Niby o sobie decyduję już od ukończenia 18 lat, ale wcześniej nie odczułam tej dorosłości. Dopiero gdy uświadomiłam sobie, że już nigdy nie usiądę w szkolnej ławce. Wiele lat, tyle dni, godzin. Może liceum wśród nadętych bogaczy nie będę wspominała miło, ale podstawówka i gimnazjum. Wtedy to się działo. Byliśmy zgrani, było wesoło. Z nutką nostalgii będę te lata wspominać. Studia to już z pewnością nie to samo.

19 kwi 2015

Discus na blogu

Stało się. Na blogu pojawił się Discus. Chciałabym rozwijać bloga i myślę, że taka możliwość komentowania ułatwi mi to w dużym stopniu. Komentarze oczywiście poznikały, dlatego proszę w miarę możliwości o dodanie ich w kilku ostatnich postach.
Instalacja przebiegła bezproblemowo. Jeśli ktoś boi się zakładania konta na discusie to nie ma się czym przejmować. Ustawiłam możliwość komentowania z anonimowych kont. Możecie też logować się za pośrednictwem Facebooka, Google i Twittera, a więc chyba w niczym to nie przeszkadza. Mam ogromną nadzieję, że liczba komentarzy nie spadnie, a tylko wzrośnie ich poziom. Witajcie :)
Co sądzicie o tych zmianach?

258.Ukojenie

Tytuł: Ukojenie 
Autor: Maggie Steifvater
Stron: 517
Wydawnictwo: Wilga
Rok wydania: 2012
Moje zdanie: Trzecia część trylogii z Mercy Falls. O ile dwie poprzednie przeczytałam z umiarkowanym zainteresowaniem to jak było z tą?
 Grace przemienia się w wilkołaka. Już wydawałoby się, że wszystko będzie dobrze, a tu taki cios. Inaczej ich los potoczyłby się gdyby dostali trochę więcej czasu. Sam nie może stanąć i walczyć przeciwko całemu światu. Tym bardziej, że rozpoczyna się polowanie na wilki. 
Ostatni tom serii to chyba zawsze ten najważniejszy. Mam zawsze tak, że nawet jeśli pierwszy tom jakoś specjalnie mnie nie porwał to czytam dalej. Chcę poznać dalsze losy bohaterów, zobaczyć jak zmieniły się umiejętności pisarskie autora, jego styl. Dobre zakończenie serii rzutuje na naszą ocenę całego cyklu. Sprawia, że albo zapamiętamy te książki albo nie. 
Z dwoma poprzednimi tomami było różnie. Powiedziałabym, że poprawnie. Przeczytałam, zostałam na tyle zaciekawiona, że zechciałam dowiedzieć się jak to wszystko się zakończy. Bez fajerwerk. Dobre paranormal romance na jeden wieczór. Do tego panuje w nim taki mroźny, zimowy klimat. Autorka przygotowała się, wcześniej musiała dowiedzieć się wielu rzeczy na temat wilków.
 Ostatni tom ma w sobie miejsce na fajerwerki. Zwłaszcza zakończenie, które sieje w nas trochę niepewności. Może wszystkiego do końca nie wyjaśnia, ale jest według mnie idealne. Śmiem nawet twierdzić, że ta część jest najlepsza z całej trylogii. Nie ma w niej nawet chwili na nudę. Wiele razy dosłownie drżałam o życie bohaterów. Szybko przerzucałam kartki ze zniecierpliwienia, byle do końca. 
Autorka się wyrobiła, bardziej buduje napięcie. Chcę przeczytać jej najnowsze powieści. Rozwinęła wątek miłosny i erotyczny. Bardzo subtelnie, ale dojrzale. W ogóle bohaterowie to już nie nastolatkowie, a dorośli. Nie są infantylni, podejmuję śmiałe i dorosłe decyzje.
 Ten tom sprawił, że będę tę trylogię niezwykle miło i serdecznie wspominała. Polecam
Ocena:5/6

16 kwi 2015

257.Blask runów

Tytuł: Blask runów
Autor: Joanne Harris
Stron: 542
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2012
Moje zdanie: Joanna Harris zasłynęła przede wszystkim z ,,Czekolady” To z niej przede wszystkim zasłynęła. Pewnie mało kto zdaje sobie sprawę, że pisze też fantastykę. ,,Blask runów” to drugi tom serii. Znów nie wiedziałam. Czy utrudniło mi to czytanie?
 Maddie i Maggie. Co jeszcze je łączy oprócz podobnie brzmiących imion? Nie znają się, mieszkają w innych miejscach, a noszą na swoich czołach identyczny znak runiczny. Czy coś to znaczy? Nadchodzi zapowiadany w przypowieściach koniec  świata? Jaką dziewczyny odgrywają w nim rolę? 
Początki są trudne. Często się tak mówi. Niestety podobnie było w przypadku tej książki. Jest to drugi tom, a więc od pierwszej strony zostałam uderzona, zasypana nazwami i bohaterami. Co prawda autorka umieściła na początku spis wszystkich postaci, ale i tak nieznajomość pewnych faktów powodowała pewien dyskomfort.
 Autorka przenosi nas w świat nordyckich bogów. Może gdybym chociaż trochę znała te legendy to łatwiej było by mi się wczytać. Kojarzyłam tylko Odyna. Klimat powieści zdecydowanie zasługuje na plus. Runy, magia, bogowie. Bardzo lubię to w fantastyce. Gdy już przeczytałam kilkanaście stron czytanie stawało się coraz przyjemniejsze. Byłam bardziej skupiona. Później nie mogłam się już oderwać od lektury. Myślę, że gdybym zaczęła czytać od początku serii byłoby znacznie łatwiej. 
Bohaterowie to ogromny atutu tej powieści. Mamy tu ich cały panteon, są bardzo niezwykli. Jeden łatwo wpada w gniew, bije co popadnie. Drugi zawsze wpada w kłopoty i podoba mu się każda kobieta, przy okazji płodzi mnóstwo bożków i bóstewek. Uśmiałam się czytając ich perypetie. Mam wrażenie. Że dwie główne bohaterki trochę zostały przez nich zdominowane i zginęły w tym opasłym tomiszczu. Pomimo trudnego początku muszę stwierdzić, że jednak bardzo miło spędziłam przy niej czas. Polecam, jednak zaczynając od tomu pierwszego.
Ocena:4/6

13 kwi 2015

Ostatnio obejrzane #16

Ten film to jakby druga część O dwóch takich co poszli w miasto, o którym to pisałam ostatnio. Harold i Kumar już na drugi dzień po niesamowitych przygodach znów w coś się wplątują. Tym razem wylądują w więzieniu, do tego w Guantanamo. Znów było tutaj mnóstwo gagów, które po prostu rozbawiły mnie do łez. 
Naprawdę jest to komedia na dobrym poziomie, gra aktorska jest ciekawa. Cudów nie można oczekiwać, ale po prostu świetnie się bawiłam.
W komentarzu proszę was o ostatnio obejrzany film. Może coś mnie zaciekawi. 

10 kwi 2015

256.Zalotnice i wiedźmy

Tytuł: Zalotnice i wiedźmy
Autor :Joanna Miszczuk
Stron: 418
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2012
Moje zdanie: Od dawna śledziłam książki tej autorki na Lubimyczytać. Bardzo lubię sagi rodzinne, tym bardziej jeśli opowiadają o silnych i mądrych kobietach. Ta książka to drugi tom, całe szczęście, że nieznajomość poprzedniego nie utrudniła mi czytania. 
Joanna Miszczuk to z wykształcenia pedagog. Wiele razy się przeprowadzała, obecnie mieszka w Berlinie. 
Dlatego też tam umieściła swoją bohaterkę Asię, która wraz z córką zostaje zmuszona do przeprowadzki do stolicy Niemiec. Chce zacząć wszystko od nowa, były mąż wcale tego nie ułatwia, a dodatkowo chyba wisi nad nią klątwa. Kobietom z jej rodu nigdy nie udawało się w miłości. 
Długo zwlekałam z przeczytaniem tej książki. Czekałam, aż może upoluję poprzedni tom. Otworzyłam na pierwszej stronie i … nawet nie zauważyłam kiedy się skończyła. 
Autorka zaserwowała nam niezwykle barwną i ciepłą opowieść o kilku pokoleniach kobiet. Sagi rodzinne to mój ulubiony gatunek, ponieważ znajdziemy tutaj zwykłe, proste życie z odrobiną magii i miłości na przestrzeni wieków. Tak też było podczas czytania tej książki.
 Losy Asi, która próbuje sama z małą córeczką posklejać sobie życie w obcym kraju same w sobie są ciekawe. Ileż to trzeba mieć w sobie woli walki i samozaparcia, ale przecież są takie osoby. Dodatkowo pomierzy rozdziały opowiadające o Asi zostały wplecione wątki jej przodków, którzy zawsze mieli pod górkę, Nigdy się jednak nie poddawali i potrafili walczyć o swoje. W życiu kobiety z jej rodu kierowały się miłością i magią, a taka mieszanka zawsze przynosiła nieoczekiwane rezultaty. Autorka raczy nas prostym, ale kwiecistym i barwnym językiem. 
Szybko się ją czyta. Jest to saga godna uwagi. Mnie porwała. Oby z wami było tak samo.
Ocena:5/6

7 kwi 2015

255.Jutro 2

Tytuł: Jutro 2. W pułapce nocy
Autor: John Marsden
Stron: 268
Wydawnictwo: Zna Litera Nova
Rok wydania: 2011
Moje zdanie: Po drugi tom tej serii sięgnęłam od razu. Musiałam dowiedzieć się jak ci bohaterowie poradzą sobie dalej. Zostało ich tylko sześcioro, a wojna trwa dalej. Nie wiedzą co się dzieje. Mają jednak plan. Chcą odbić swoich przyjaciół. Właściwie mogę powtórzyć wszystko co pisałam na temat pierwszej części. Wartka akcja. Pomimo tego, że w niektórych fragmentach książki jest mało dialogów to niesamowicie szybko się ją czyta. Zdążyłam się już zżyć z bohaterami i wiele razy drżałam o nich. Oby nas nigdy nic takiego nie spotkało. Wizje ukazane w książce są przerażające. Bohaterowie w dalszym ciągu dojrzewają, mają wiele życiowych dylematów. Zostali postawienie w tak trudnej sytuacji. Naprawdę polecam, przede mną już trzeci tom.
Ocena:5/6
Dzisiaj krótko, przepraszam ale ze świątecznego przejedzenia nie da się za długo pisać :)

4 kwi 2015

Najlepsze życzenia...

Z okazji świąt wielkanocnych życzę wam wszystkiego co najlepsze, dużo zdrowia, szczęścia, miłości, spełnienia wszystkich marzeń. Czytelniczych perełek. Mokrego Dungusa.
Maturzystom ( w tym sobie) życzę zdania matury.
Dużo odpoczynku :)
:*

2 kwi 2015

Rozwiązanie konkursu


Ktoś na święta się ucieszy :)
Zgłosiło się łącznie 7 osób, niektóre miały po kilka losów.
Przeczytałam wiele waszych pięknych wspomnień.
Nie przedłużam jednak.
Mieszamy, mieszamy, mieszamy
Najpierw GOLEM
Wygrywa Zaczytana
Teraz ALEJA BZÓW
Wygrywa Agnieszka P.
Gratuluję :)

1 kwi 2015

Podsumowanie marca

Dzisiaj króciutko, szybciutko, bo czasu coraz mniej.
Myślałam, że marzec będzie pod względem czytelniczym straszny, a tu przeczytałam 30 książek. Jestem z siebie dumna. Uwierzycie. Zupełnie się tego nie spodziewałam. Niby matura, a ja tyle czytam. W życiu nie uzyskałam takiego wyniku.
Zrecenzowałam 10. 
Serdecznie wam dziękuję za obecność na blogu :)











P.S. Oczywiście dzisiaj mamy Prima Aprilis. Przeczytałam 8 książek. I tak mi się podoba taki wynik.
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.