Baśnie od najmłodszych lat przenoszą nas do innych krain. Miejsc, gdzie wszystko jest możliwe, a w pałacach mieszkają księżniczki. Dla dzieci to przede wszystkim pobudzające wyobraźnię historie, ale to dorośli są w stanie czerpać z nich jak najwięcej. Jak spodobała mi się najnowsza książka Jessie Burton utrzymana właśnie w takim baśniowym klimacie? Gdzieś w dalekim królestwie Kalia mieszka dwanaście mądrych i pięknych księżniczek. Każda z nich ma jakąś zaletę, którą pomogła odkryć ich tragicznie zmarła matka – królowa Laurella. Niestety po jej śmierci król wpadł w rozpacz i zabrał swoim córkom wszystko co według niego doprowadziło do odejścia jego żony, rzeczy, dzięki, którym dziewczyny mogły się rozwijać. Księżniczki zostają odarte z wolności, ich książki, instrumenty muzyczne i farby zostają schowane. Kraj pogrąża się w mroku. Najważniejsze jednak, że są razem i w taki sposób są w stanie przezwyciężyć wszystko. Myślicie, że baśnie o zamkniętych w pałacu księżniczkach to ...
Moje miejsce w sieci, w którym od lat dzielę się przeczytanymi książkami.