Dawno nie czytałam już żadnej książki Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Ostatnią pewnie blisko 5 lub 6 lat temu. Pamiętałam jednak, że twórczość tej autorki wywołuje mnóstwo emocji, wzruszeń i łez. Tym razem zapomniałam o jednej ważnej sprawie. Kamil i Ela to dwoje młodych ludzi, którzy spotykają się w ten jeden najbardziej magiczny wieczór w roku – Wigilię. Oboje są poranieni przez los i wybuchająca gwałtownie miłość wydaje im się obietnicą wspólnego szczęścia i świetlanej przyszłości. Niestety, los ma inne plany i postanawia ich rozdzielić. Od teraz każdy wigilijny wieczór będzie wywoływał mnóstwo bolesnych wspomnień. A może mają szansę jeszcze kiedyś się spotkać? Dwoje młodych ludzi, mnóstwo traumatycznych przeżyć i kłód rzucanych im pod nogi. Do tego przeskoki czasowe obrazujące kilka lat z życia bohaterów. Na zaledwie nieco ponad 200 stronach. Czy taka ilość kartek ze sporą ilością dialogów ma szansę w pełni opowiedzieć historię? Wydaje mi się, że nie, a przynajmniej w ty...
Moje miejsce w sieci, w którym od lat dzielę się przeczytanymi książkami.