13 sty 2020

Tylko raz w roku Agnieszka Lingas-Łoniewska

Dawno nie czytałam już żadnej książki Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Ostatnią pewnie blisko 5 lub 6 lat temu. Pamiętałam jednak, że twórczość tej autorki wywołuje mnóstwo emocji, wzruszeń i łez. Tym razem zapomniałam o jednej ważnej sprawie.

Kamil i Ela to dwoje młodych ludzi, którzy spotykają się w ten jeden najbardziej magiczny wieczór w roku – Wigilię. Oboje są poranieni przez los i wybuchająca gwałtownie miłość wydaje im się obietnicą wspólnego szczęścia i świetlanej przyszłości. Niestety, los ma inne plany i postanawia ich rozdzielić. Od teraz każdy wigilijny wieczór będzie wywoływał mnóstwo bolesnych wspomnień. A może mają szansę jeszcze kiedyś się spotkać?

Dwoje młodych ludzi, mnóstwo traumatycznych przeżyć i kłód rzucanych im pod nogi. Do tego przeskoki czasowe obrazujące kilka lat z życia bohaterów. Na zaledwie nieco ponad 200 stronach. Czy taka ilość kartek ze sporą ilością dialogów ma szansę w pełni opowiedzieć historię? Wydaje mi się, że nie, a przynajmniej w tym przypadku tak się nie stało. Sama fabuła i pomysł na nią miał bardzo mocny potencjał. Tylko raz w roku to książka, która od razu przywołała w mojej pamięci Ten jeden dzień. Jej konstrukcja też jest podobna – bohaterowie spotykają się lub zaledwie wspominają o sobie właśnie w dzień, w który się zapoznali – Wigilię. To według mnie wielka zaleta, sprawia, że o książce trudno zapomnieć, czymś się wyróżnia. Mam jednak wrażenie, że zabrakło to głębi, lepszego opracowania całej tej opowieści. Czytając miałam cały czas poczucie, że nie jest to powieść, a zaledwie powiastka, którą później należy uzupełnić w odpowiednie opisy. Zwłaszcza w wypadku wspomnień bohaterów, poznawania ich przeżyć i życiorysów. Streszczenie tego co wydarzyło się w ciągu kilku lat w paru zdaniach to dla mnie zbyt mało, abym mogła utożsamić się z postacią, kibicować jej czy poczuć emocje. Dodatkowo natłok wszystkich przykrych wydarzeń sprawił, że w moim odczuciu historia straciła mnóstwo realności. Wiem, że życie jest trudne i często realnie też następuje taki natłok złych zdarzeń, jednak tutaj pobieżne potraktowanie tematów wywołało takie, a nie inne odczucia. Wzięłam tę książkę z półki, przeczytałam i bez głębszych emocji odłożyłam. Szkoda, ponieważ oczekiwałam naprawdę świetnej historii, która przeczołga mnie emocjonalnie i przy lepszym wykonaniu miało się to szansę stać.

Tym razem musicie sami zdecydować czy macie ochotę na tę książkę. Tylko raz w roku to opowieść o miłości. O tym, że w każdym związku najmocniejszym filarem powinna być szczerość, rozmowa i chęć walki o drugą osobę. Miała szansę mocno mi się spodobać, jednak natłok wydarzeń bez większego ich opisu mocno mnie przygniótł i sprawił, że nie odebrałam historii Eli i Kamila tak emocjonalnie jakbym mogła. Zachęcam was za to do sięgnięcia po wcześniejsze książki autorki – tych sprzed lat jestem pewna, podobały mi się.
Ocena: 3/6
Tytuł: 547.Tylko raz w roku
Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Stron: 229
Wydawnictwo: Burda
Rok wydania: 2019
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Burda

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz :)

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.