31 mar 2018

Sand Ewelina Trojanowska

Recenzja książki
Spójrzcie tylko na tę okładkę. Suknia kobiety jakby utkana z fragmentów stron i słów. Nie powinno się patrzeć tylko na zewnątrz, ale w tym wypadku zostałam zauroczona od samego początku. Jak było z treścią?

Ethan to niezwykle ślamazarny i niezdarny licealista. Chciałby zostać słynnym pisarzem. Jenny ma problem ze swoją skomplikowaną psychiką, która ucierpiała w skutek miesięcy cierpień zadanych jej przez ojca. Wiele razy próbowała popełnić samobójstwo. Za to Amy to jest jeszcze młodą dziewczyną, która zachowuje się jak stara panna zajadająca swoje smutki i stresy. Co ich wszystkich łączy?

Jak pewnie możecie ostatnio zauważyć całkowicie przekonałam się do polskich autorów. Jest ich tu zdecydowanie więcej niż jeszcze rok czy dwa lata temu. Tym razem sięgnęłam po powieść, o której czytałam wszędzie, że jest bardzo nietuzinkowa i dziwna w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Mogłam przekonać się o tym już od pierwszej strony kiedy to poznajemy głównego bohatera - Ethana. Myślałam, że nie jest to postać, którą mam szansę polubić, jednak okazało się zupełnie inaczej. To wyobcowany nastolatek, który kompletnie nie umie poradzić sobie w swoim życiu. Rodzice, a zwłaszcza ojciec od zawsze dużo od niego wymagali. Zapomnieli o jednym - poświęcaniu mu czasu i miłości. Przez to okres wkraczania w dorosłość jest dla niego ogromnie trudny, przecież wtedy potrzeba szczególnie dużo troski i uwagi.

Autorka oddała też wiele razy głos innym postaciom - Jenny i Amy. Dwie dziewczyny zajmujące w życiu Ethana niezwykle ważne miejsca. Jedna to jego największa miłość, druga przyjaciółka, którą często zaniedbuje. Choć narracja często zmieniała się pomiędzy poszczególnymi osobami i czasami akcji nie miałam problemu z odnalezieniem się w całej historii. Jedyne co mnie raziło i do czego muszę się przyczepić to powtarzanie niektórych dialogów słowo w słowo, gdy historia była opowiadana z perspektywy drugiego bohatera. Dziwnie mi się wtedy czytało i myślę, że można by te dialogi usunąć lub przedstawić je inaczej.

Sand to historia nietuzinkowa przez problemy, które porusza. Może zdołować, zamieszać w głowie. Opowiada o samotności wśród młodych ludzi, toksycznych związkach, przemocy i samobójstwie. O tym, że często nie zdajemy sobie sprawy z myśli kotłujących się w głowie drugiego człowieka i jego problemach. To z pewnością coś innego niż czytamy codziennie.
Ocena:4+/6
Tytuł: 395.Sand
Autor: Ewelina Trojanowska
Stron: 288
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2018
Za egzemplarz dziękuję autorce :)
Jednocześnie życzę wam świąt spędzonych tak jak chcecie. Rodzinnie, w ciepłych krajach czy w domu z książką. Ma być po prostu przyjemnie i szczęśliwie. Sobie życzę napisania jakiś opinii o książkach na zapas, ponieważ ostatnio zupełnie mi to nie wychodzi :)

26 mar 2018

Pszczoły. Opowieść o pasji i miłości do najważniejszych owadów na świecie Joachim Petterson

Wydawnictwo Literackie
Pszczoły. Małe, włochate, pracowite owady. Pewnie mało kto z was zastanawia się nad codzienną pracą jaką wykonują. Wiecie, że bez nich nie byłoby większości roślin, rolnictwo by upadło, a wraz z nim ludzkość nie miała by co jeść? Może to ważny argument by zainteresować się hodowlą pszczół? Jeśli jednak to dla was za wiele to autor w swojej książce podaje mnóstwo informacji jak dostarczyć nektar i pyłek pszczołom poprzez zasianie odpowiednich roślin w swoim ogrodzie, na balkonie czy parapecie.

Dawno nie czytałam książki napisanej z taką pasją. Po zaledwie kilku stronach w oczy rzuciło mi się od razu, że pszczoły to wielka miłość autora. Hoduje je, pielęgnuje, pozyskuje od nich miód, pyłek i wosk, ale jednocześnie traktuje je jak swoje przyjaciółki. Doskonale orientuje się jaką rolę w przyrodzie odgrywają i jest im za to wdzięczny. Gdyby każdy z nas darzył zwierzęta taką miłością, świat byłby piękniejszy.

Książka ta to szerokie kompendium wiedzy o pszczołach i pszczelarstwie. Rozpoczynamy od ogólnych informacji o tych owadach, ich gatunkach oraz strukturze społeczeństwa jakie tworzą. Później czytamy i wyposażeniu pszczelarza, pracach przy ulu w ciągu roku, aż do przepisów z wykorzystaniem miodu. Ktoś mógłby powiedzieć, że dla kompletnego laika może okazać się to trudne lub wręcz nudne. Nic bardziej mylnego.Autor pisze barwnie, z pasją przekazuje swoją rozległą wiedzę. Tego chce się czytać. Na tyle, że podczas jednej przerwy na herbatę wniknęłam do świata pszczół i opuściłam go dopiero w połowie książki.

Muszę wspomnieć też o wydaniu. Twarda oprawa. Przepiękne zdjęcia i ilustracje. Mnóstwo kolorów. Zajmie honorowe miejsce w każdej biblioteczce. 

Obecnie na rynku literackim panuje silny trend na książki przyrodnicze. Bardzo mnie to cieszy, nie tylko z racji moich biologicznych studiów. Takie książki trzeba czytać i każdego do tego namawiam. Człowiek często jest hipokrytą mówiącym, że nie musi interesować się przyrodą. Zapomina, że jest tylko jej częścią.
Ogromnie wam polecam tę napisaną z pasją i miłością książkę.
Ocena:5+/6
Tytuł: 394.Pszczoły. Opowieść o pasji i miłości do najważniejszych owadów na świecie
Autor: Joachim Petterson
Stron: 192
Wydawnictwo: Literackie
Rok wydania: 2018
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Literackiemu :)

21 mar 2018

Noworoczne anioły Hanna Urbankowska

Recenzja książki
Anioły. Skrzydlaci opiekunowie. Wierzycie w ich cichą obecność wokół nas? W to, że zawsze są gdzieś blisko i wypełniają boskie polecenia? Często sytuacje, które są z pozoru tragiczne okazują się pozytywne, a my wychodzimy z nich silniejsi. Może właśnie tak przejawia się ich obecność?

Sylwester. Trzy przyjaciółki: Ania, Zuzanna i Matylda jak co roku robią postanowienia noworoczne. Jedna chce w końcu zostać poczytną pisarką, druga znaleźć lepszą pracę, a trzecia mieć wesele jak z bajki. Od razu zabierają się do realizacji swoich planów, jednak zupełnie nie przewidują, że ich aniołowie przewidują dla nich zupełnie inne atrakcje. Opiekunowie wiedzą, że te postanowienia do niczego dobrego nie doprowadzą, a więc w nowym roku będą mieć ręce pełne roboty.

Hanna Urbankowska to młoda polska autorka. Laureatka wielu konkursów poetyckich, bibliotekarka. Noworoczne anioły to jej debiut jeśli chodzi o powieść. Czy udany?

Zdecydowanie tak. Chciałabym czytać jak najwięcej tak przyjemnych i lekkich debiutów napisanych tak dobrym językiem. Jestem ogromnie ciekawa czy autorka planuje kolejne powieści, ponieważ z pewnością będę chciała je przeczytać.

Perypetie trzech przyjaciółek wciągają od pierwszej strony. Zuzanna jest bezgranicznie zakochana w Adamie. Planują ślub, dla niego chce jej się żyć i być perfekcyjną gospodynią domową. Dziewczyna jest tak szczęśliwa, że nie zauważa licznych kłamstw swojego idealnego narzeczonego. Anka to wesoła, nawet roztrzepana dziewczyna. Zawsze wie jak wystrzałowo wyglądać, jednak ma spory problem ze znalezieniem odpowiedniej pracy i ciągle jest na utrzymaniu rodziców. Może po prostu źle szuka? Matylda to wieczna studentka. Koniecznie w tym roku chciałaby zostać poczytną pisarką. Problem w tym, że jej książka to taki gniot, że żadne wydawnictwo nawet jej jeszcze do końca nie przeczytało. Idealnym rozwiązaniem wydaje się uwiedzenie pewnego wydawcy. 
Każda z nich ma zupełnie inny charakter. Nie da się ich nie polubić, a jednocześnie nie brak im wad. To postacie z krwi i kości, które mogłoby być moimi przyjaciółkami.

Noworoczne anioły to powieść o wyborze własnej życiowej drogi. O tym, że często kierujemy się oczekiwaniami innych, a nie myślimy o spełnianiu własnych marzeń. O tym, że często pod pozorem naszych porażek i osobistych tragedii kryją się pozytywne cechy. Nawet wydarzenia, które nie dzieją się po naszej myśli mogą być dla nas wartościowe. Zwłaszcza, gdy uczymy się na swoich błędach, nabieramy szerszej perspektywy oraz stajemy się innymi ludźmi.

Anioły odgrywają w tej powieści ogromną rolę. Trochę zawsze obawiam się obecności świata nadnaturalnego w historiach obyczajowych, ponieważ czasami takie książki stają się banalne i infantylne. Tutaj te dwa światy subtelnie się przenikają, wszystko jest wyważone. Na tyle, że można poczuć obecność jakiejś pierzastej istoty, która czyta nam przez ramię i zaśmiewa się z perypetii swoich pobratymców. Śmiać się rzeczywiście będzie z czego, ponieważ anioły nie są wszechwiedzące i często popychają dusze, którymi się opiekują do dwuznacznych sytuacji.

Nie sposób nie wspomnieć też o stylu autorki, który jest lekki i prosty, ale nie prostacki. Pani Hanna Urbankowska pisze bardzo dojrzale i poprawnie. Aż miło się czyta.

Podsumowując, to życiowa opowieść o wyborze odpowiedniej ścieżki w życiu, którą razem z nami kroczy nasz anioł stróż. O pasji, talencie, miłości i poszukiwaniu własnego ja. Obyczajówka na wysokim poziomie.
Ocena:5/6
Tytuł: 393.Noworoczne anioły
Autor: Hanna Urbankowska
Stron:448
Wydawnictwo: Replika
Rok wydania: 2018
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Replika

15 mar 2018

Trzy kropki Asia Olejarczyk

Recenzja książki
Współczesny rynek książek dla dzieci to taka mnogość tytułów i pozycji, że można się w niej zgubić. Mnóstwo opowieści, wierszyków, a cały czas są wydawane kolejne. A gdyby tak książka nie służyła do czytania? Trzy kropki to lektura dla najmłodszych, która wyróżnia się pod każdym aspektem i swoją mnogością zastosowań sprawia, że można czytać ją wielokrotnie z takim samym zapałem i zainteresowaniem.

Trzy kropki to książeczka posiadająca trzech bohaterów: Kropkę, Kropka oraz Kropusia. Na pierwszej stronie musimy zdecydować z kim chcemy przeżyć przygodę i po prostu dać się jej ponieść. Później jesteśmy kierowani przez kropki na kolejne strony, musimy klaskać, szukać bohaterów, pokazywać różne rzeczy i wykonywać różnorodne zadania. Jedno jest pewne - dobra zabawa jest tutaj gwarantowana. 

Jej główną zaletą jest angażowanie do wspólnej zabawy dziecka i rodzica. Mamy możliwość spędzenia pięknego czasu z naszą pociechą, który szybko upłynie nam na wesołych poszukiwaniach kropek. Dziecko nie znudzi się tu tak jak to często ma miejsce w książkach gdzie jest dużo tekstu. Tutaj cały czas coś się dzieje i na każdej stronie jest coś do zrobienia. 

Kolejnym plusem jest możliwość przeglądania książeczki na różne sposoby. Tak naprawdę hamuje nas tylko i wyłącznie nasza wyobraźnia. Czy będziemy przewracać strony tak jak sugeruje autorka i piękne ilustracje Diany Karpowicz czy jednak będziemy sugerować się kolejnością stron? A może wymyślimy swój własny sposób na te historie?

Kocham we współczesnych czasach fakt, że wydawnictwa po prostu zasypują nas książeczkami dla dzieci, które je rozwijają. Wpływają na ich wyobraźnię, angażują do wspólnej zabawy, odrywają od elektronicznego ekranu i podsuwają pomysły na spędzenie wspólnego czasu rodzica i dziecka. Taka książeczka to strzał w dziesiątkę.
Ocena:5/6
Tytuł: 392.Trzy Kropki
Autor: Asia Olejarczyk
Stron:
Wydawnictwo: Adamada
Rok wydania:2018
Za egzemplarz dziękujemy wydawnictwu Adamada

12 mar 2018

Niedyskretnik Therese Oneill

Recenzja książki
Ręka w górę kto zaczytywał się w powieściach sióstr Bronte? Kto nie mógł się oderwać od Przeminęło z wiatrem? Pewnie nie raz marzyłyście o tych pięknych sukniach, wystawnych balach i przystojnych dżentelmenach? Mam rację? Otóż, moje gołąbeczki, to nie do końca tak wyglądało. Stroje często nie były nigdy prane, a więc były pokryte w najlepszym wypadku potem i kurzem. Każdy musiał przestrzegać ściśle określonych reguł, a więc bale były niezwykle sztywne i nudne. Damą lekkich obyczajów można było zostać poprzez zbyt wyzywającą postawę na spacerze, a więc trzeba było pilnować się na każdym kroku. Ciężko w to wszystko uwierzyć? Ja ze swoimi zmiennymi humorami pewnie byłabym w zamkniętym ośrodku dla kobiet z histerią. 

Niedyskretnik to podróż przez czasy wiktoriańskie ze strony jakiej nie pokazują nam w filmach i podręcznikach historii. Wszystkie tematy jakie rozpalają naszą wyobraźnię, ale na lekcjach w szkole były niedozwolone. Jaką bieliznę nosiły ówczesne kobiety i dlaczego skoro były zakryte od stóp do głów to jednak wszystkie stroje miały rozcięcie w kroku? Jak wyglądała higiena, zaloty, odchudzanie, gotowanie czy seks i małżeństwo? 
Ta książka to zbiór ciekawostek, którą zaczęłam czytać od razu po wyjęciu z paczki. Najpierw po kilka stron, jednak później pochłonęłam ją w dwa posiedzenia. Podczas jej czytanie wielokrotnie się śmiałam, byłam ogromnie zaskoczona czy po prostu wkurzona na stan ówczesnej higieny i skostniałe zasady jakimi kierowali się wszyscy w społeczeństwie. Najdziwniejszy jest chyba fakt, że to mężczyźni mieli zawsze najwięcej do powiedzenia i doradzenia w kwestiach typowo kobiecych jak menstruacja czy poród. Cieszmy się, że żyjemy w takich czasach, a nie innych i w porównaniu z kobietami epoki wiktoriańskiej mamy naprawdę dużo praw i wolność, z której możemy korzystać. 

Nie sposób nie wspomnieć też o lekkim i humorystycznym stylu pisania autorki. Przez niego przez książkę po prostu się płynie, przyswaja kolejne ciekawostki. Czasami jest nawet za bardzo bezpośredni. Zwłaszcza, że autorka zwraca się tylko do kobiet, a myślę, że taka lektura mogłaby spodobać się absolutnie każdemu.

Podsumowując, czasami warto sięgnąć po coś zupełnie innego niż czyta się codziennie. Dzięki Niedyskretnikowi mnóstwo się dowiedziałam, a jeszcze więcej pośmiałam. Spędziłam z nią relaksujący czas, który uświadomił mi jaką jestem szczęściarą, że żyję w XXI wieku. 
Ocena:5/6
Tytuł:391.Niedyskretnik
Autor: Therese Oneil
Stron: 320
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2018
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Muza
Jeśli chociaż raz zastanawialiście się jak wyglądało zwyczajne życie (higiena, gotowanie, spotkania towarzyskie , zaloty i seks) w epoce wiktoriańskiej, ale podręcznik do historii nie przewidywał takich smaczków w programie to musicie sięgnąć po #niedyskretnik 💞dzisiaj ją skończę, mnóstwo się dowiedziałam, ogromnie zdziwiłam stanem higieny i świadomością na temat seksualności 😢 autorka zwraca się do czytelnika w taki sposób, że można parsknąć śmiechem 😂cieszmy się, że żyjemy w takich czasach i takie podróże możemy odbywać za pomocą książek 😁 #książki #bookstagrampl #bookstagramtopasja #booklove #bookadict #bookadiction #czytanietopasja #czytaniejestsexy #chabrowa #mojeukochaneczytadelka #instabook #instapic #instaphotography #photography #photooftheday #march #polish#polishgirl #polskadziewczyna #nails #paznokcie
Post udostępniony przez @ chabrowacczytelniczka

9 mar 2018

Slammed Colleen Hoover

Recenzja książki
Colleen Hoover to autorka, która szturmem wdarła się na rynek powieści Young Adult. Pewnie większość moli książkowych kochających romanse ma kilka jej powieści już za sobą. Ja cieszę się, że przede mną jeszcze tyle do odkrycia.

Życie Layken właśnie się rozsypało. Ukochany ojciec zmarł, a ona wraz z matką i bratem musi sprzedać dom i przenieść się do Michigan. Już pierwszego dnia okazuje się, że ich sąsiadem jest niezwykle przystojny Will. Może w końcu wszystko się ułoży? Oj nie, Colleen Hoover porządnie tu namiesza.

Każdy czytelnik ma swoje kryterium przez pryzmat którego patrzy na książki. U niektórych jest to wartka akcja, u innych wyraziści bohaterowie. U mnie zawsze pierwsze skrzypce grają emocje i nawet jeśli jakaś część opowieści jest do przewidzenia, a autor zaczarował mnie słowem to i jak jestem w stanie wiele wybaczyć. U Colleen Hoover właśnie tak jest, z tym wyjątkiem, że niczego nie możemy być pewni. Obserwujemy tu zakazaną miłość pomiędzy młodymi ludźmi, Layken i Willem. Pierwsze spojrzenia, rozmowy, które autorka opisuje z delikatnością, subtelnością i wprawą, która ma szansę każdego oczarować, wywołać wypieki na twarzy i rozpalić wyobraźnię. Oprócz miłości autorka porusza też problem choroby, śmierci, straty i żałoby. Spodobały mi się wiersze, które przenikają powieść, urozmaicają ją, wyciskają łzy i sprawiają, że jeszcze mocniej otwieramy tę historię.

Layken to nastolatka, która nie może pogodzić się ze stratą swojego ukochanego ojca. Za to Will to facet bez skazy. Przystojny, szarmancki, na pierwszym miejscu stawia rodzinę. Czy Point of retreat odkryje jego wady? Jak to w Young Adult - psychika bohaterów nie jest szczególnie dopracowana, ale nie jest to coś czego szukam w tego typu powieściach. Tutaj liczę na opowieść o zwykłym życiu, miłości i emocjach.Na historię, która zaprzątnie moje myśli i nie pozwoli oderwać się od lektury.

Slammed to historia, która wciągnie bez reszty każdego fana romansów, i grania na uczuciach. Colleen Hoover zaskakuje, rozpala zmysły i wyobraźnię. To po prostu piękna historia, którą przez zawarte w niej emocje, powinno sprzedawać się jeszcze z paczką chusteczek higienicznych do ocierania łez.
Ocena:5/6
Tytuł: 390.Slammed
Autor: Colleen Hooover
Stron: 281
Wydawnictwo: YA!
Rok wydania: 2018
Za egzemplarz dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal

7 mar 2018

Wiedźmy Himmlera Katarzyna Marciszewska

Recenzja książki
Wiedźmy Himmlera. Kiedyś po zobaczeniu tego tytułu z miejsca pomyślałam sobie, że to książka typowo historyczna, będę potrzebowała na jej przeczytanie mnóstwo czasu i mnie znudzi. Później poczytałam trochę opinii na blogach i dowiedziałam się, że to ciekawa powieść sensacyjna z wątkiem kryminalnym gdzie historia odgrywa dość ważną rolę. To mnie przekonało. Ciekawe jak będzie z wami.

Na dachu słynnego poznańskiego Okrąglaka zostają znalezione kobiece zwłoki. Okazuje się, że ofiarą jest szanowana pani profesor, osoba sprawująca pieczę nad masońskimi dokumentami, które są przechowywane w okolicach Poznania, a w czasie II wojny światowej zostały zebrane przez samego Heinricha Himmlera. Co ma wspólnego przeszłość ze współczesnym zabójstwem? Czy śledczy Roger Kalita rozwiąże tę zagadkę?

Wiedźmy Himmlera to niezwykle lekka powieść gdzie historia nierozerwalnie wiąże się z teraźniejszością. Podczas jej czytania pierwszy raz dowiedziałam się o H-Sonderkommando, której pomysłodawcą był sam Heinrich Himmler. Organizacja ta gromadziła dokumenty dotyczące procesów czarownic, które miały być tajną bronią w walce z Kościołem katolickim. Na kanwie tej historii autorka opiera całą swoją powieść i trochę szkoda, że zakończenie nie wywołało jeszcze większych fajerwerk. Jestem ogromną fanką wszelkich występujących w literaturze teorii spiskowych, a więc myślałam, że w tym kierunku podąży całe śledztwo. Może to jednak nie rozczarowanie, a gorycz faktu, że Katarzyna Marciszewska mnie przechytrzyła i takiego rozwoju wydarzeń się nie spodziewałam.

Równolegle do zagadki kryminalnej śledzimy losy Rogera Kality. To typowy policjant pracoholik, nie mający czasu na swojego jedynego syna. Po śmierci ukochanej żony nie może odnaleźć się w nowej sytuacji. Wielu jest takich bohaterów, mimo to jego perypetie życiowe i miłosne były miłym uzupełnieniem całej powieści i z chęcią przeczytałabym kolejne powieści sensacyjne z jego udziałem.

Czy polecam? Jak najbardziej. Spełnia swoją rolę jako lektura, od której ciężko się oderwać. Zaskakuje i trzyma w napięciu aż do ostatniej strony. Ma bohatera, którego nie sposób nie polubić mimo nie do końca pozytywnych cech. Jednocześnie w przystępny i lekki sposób przemyca historyczne fakty i ciekawostki. Liczę na to, że to nie ostatnia powieść Katarzyny Marciszewskiej i niedługo będziemy mogli pochwalić się pisarką, która na kanwie naszej rodzimej historii i tajemnic tworzy powieści w klimacie Dana Browna czy Tom Knox.
Ocena:4/6
Tytuł:389.Wiedźmy Himmlera
Autor: Katarzyna Marciszewska
Stron: 396
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2017
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Novae Res

5 mar 2018

Podsumowanie lutego

luty
Obiecywałam dzisiaj recenzję książki Wiedźmy Himmlera, ale kompletnie nie idzie mi pisanie. Nie chcę, aby moja opinia była stworzona na siłę. Też tak macie, że jeśli nie macie weny to nic sensownego nie wymyślicie i wiecie, że jeśli nawet książka będzie idealna to nikogo nie przekonacie?

Właśnie dlatego przychodzę do was z podsumowaniem lutego, który minął mi tak szybko, że mam wrażenie, że mogłam wykorzystać go lepiej. Głównym celem na marzec będzie poczucie wyciśnięcia z podarowanego mi przez los czasu najmniejszej kropelki. Oby się udało :)
W lutym przeczytałam 9 książek. Wynik identyczny z tym styczniowym, a przecież dni do dyspozycji było mniej. Czytanie to pewnie główny sprawca tego uciekającego mi przez palce czasu.
Luty rozpoczęłam od książki Jesteś moja. To kolejny tytuł z jednej z moich ulubionych serii Kobiety to czytają. Te historie zawsze wywołują wiele refleksji i tak było też tym razem. Lucy nie mogła mieć dzieci i gdy tylko nadarzyła się okazja wyszła ze sklepu z nie swoją córeczką. Po kilkunastu latach prawda wychodzi na jaw i okazuje się to ogromnym przeżyciem dla wielu osób.
Później sięgnęłam również po najnowszą powieść Harlana Cobena W domu. Ten autor jak zawsze nie zawodzi.
Kindness Boomerang pomogło mi poukładać sobie w głowie pewne dotyczące mnie sprawy, a Conviction niestety okazało się słabsze niż pierwszy tom. Jeśli chodzi o literaturę dziecięcą to polecam wam Raz, dwa, trzy, zaśnij ty!.
Koniec miesiąca był najlepszy. Ogród Zuzanny zachwycił mnie i sprawił, że jeszcze mocniej zatęskniłam za wiosną. Dachołazy to historia, którą absolutnie każdy powinien poznać.  Oprócz tego przeczytałam jeszcze Lot nisko nad ziemię Ałbeny Grabowskiej. To przepiękna i poruszająca historia o kobiecości, stracie i żałobie.
Dziewiątą powieścią są Wiedźmy Himmlera, jednak na jej recenzję zapraszam was w środę.
Jak u was przedstawiają się wyniki?
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.