23 mar 2019

Grzesznica czy święta, czyli o życiu Marii Magdaleny


Grzesznica czy święta, czyli o życiu Marii Magdaleny

Maria Magdalena to jedna z bardziej charakterystycznych postaci Nowego Testamentu. Szczególnie wyraźnie w wyobraźni zapisała się scena gdzie kobieta obmywa Jezusowi stopy olejkiem i wyciera własnymi włosami, choć gdyby dokładnie wczytać się w tekst Pisma Świętego to tak naprawdę nie została potwierdzona jej tożsamość. Jednocześnie w kulturze powielany jest jej wizerunek jako nawróconej grzesznicy, kobiety lekkich obyczajów. Jak ma się to do realnych przesłanek, które można historycznie zbadać?


Powolny początek i rozkręcanie się autora z każdą stroną

Paweł F. Nowakowski podjął się niezwykle trudnego tematu. Po pierwsze postanowił opisać kobietę, o której w Piśmie Świętym odnajdziemy zaledwie wzmianki, kilkadziesiąt krótkich i tajemniczych zdań, które można dowolnie interpretować. Po drugie Maria Magdalena to postać, która rozpala wyobraźnię ludzi od setek lat. Powstało o niej mnóstwo tekstów kultury, zarówno obrazów, utworów muzycznych jak i książek, które powielają często nieprawdziwe wyobrażenie o tej fascynującej postaci. Autor naprawdę bardzo rzetelnie przedstawił wizerunek Marii Magdaleny. Mam wrażenie, że początek jest najsłabszy z całej książki, trudno mi się go czytało, nie mogłam się wgryźć. Jednak po niecałych 50 stronach nastąpił przełom i połknęłam ją już w jeden wieczór. To naprawdę ciekawa biografia, którą warto przybliżyć sobie zwłaszcza w okresie okołowielkanocnym, w czasie Wielkiego Postu. Mało kto zdaje sobie sprawę, że Maria Magdalena to przede wszystkim osoba, która jako pierwsza odkryła fakt, że grób jest pusty i rozgłosiła dalej wieść o Zmartwychwstaniu Pana Jezusa. Atmosfera tajemnicy jaka narosła wokół tej postaci, wyobrażenie jej sobie przez pryzmat naszych czasów jako niezwykle piękną, kuszącą kobietę sprawiły, że rzeczywiste fakty uległy zatarciu. Wszystkich faktów z pewnością nie dowiemy się nigdy, ale autor skutecznie odsiewa ziarna od plew, osadza na osi czasu wszystkie wizerunki Marii Magdaleny jakie występowały w kulturze i pokazuje co jest najbardziej prawdopodobne. Czy nasze wyobrażenia mają odniesienia w realiach? Nie chcę zdradzić zbyt wiele, więc po prostu odsyłam was do książki.

Wyobrażenie o Marii Magdalenie na przestrzeni wieków

Paweł F. Nowakowski wykonał naprawdę kawał dobrej roboty w trakcie pisania tej książki, ponieważ odniósł się do sporej ilości różnorodnych utworów. Zarówno tajemniczych tekstów sprzed kilkuset lat, jak i współczesnych książek, które tak jak Kod Leonarda da Vinci wywołały sporo kontrowersji i z pewnością wielu z nas zastanawiało się co jest prawdą. Ta książka z pewnością przybliża do najbardziej prawdopodobnej wersji.


Podsumowanie

Komu mogę ją polecić, bo z całą pewnością nie jest to książka dla absolutnie każdego. Zastanawiałeś się kiedyś kim była Maria Magdalena? Co sprawia, że rozbudza wyobraźnię tak wielu osób? Co jest prawdą? Jeśli odpowiedź na którekolwiek z tych pytań jest twierdząca to  warto sięgnąć. Może nie jest to lektura idealna, miała słabszy moment w postaci pierwszych kilkudziesięciu stron, ale później już było tylko lepiej. Mnóstwo mi ta książka uświadomiła, trochę się z niej dowiedziałam, a więc czas poświęcony na jej przeczytanie z pewnością nie był stracony.
Ocena: 4/6
Tytuł:481.Maria Magdalena. Historia najbardziej tajemniczej kobiety w Biblii
Autor: Paweł F. Nowakowski
Stron: 280
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2019
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Znak

20 mar 2019

Co się dzieje w nocy?


Co się dzieje w nocy?

Noc. Zwykle po prostu ją przesypiamy i jeśli nie musimy iść do pracy to nie zastanawiamy się co dzieje się w jej trakcie. W nocy nie śpią najczęściej tylko ludzie cierpiący na bezsenność i wprost przeciwnie – młodzi rodzice, którzy chętnie by pospali, ale ich dzieci mają inne plany na spędzenie tego czasu. Monika Utnik-Strugała podczas takich bezsennych nocy wypełnionych karmieniem córeczki, przewijaniem i ponownym usypianiem zauważyła, że noc tętni życiem tak samo intensywnie jak dzień. Wystarczy tylko to zauważyć.


Kapitalny temat

To największy plus tej książki. Dopóki jej nie zobaczyłam, nawet nie pomyślałabym, że o nocy można nie tylko tak ciekawie, ale i różnorodnie napisać. Autorka podjęła się tematu naprawdę rzetelnie i przedstawiła noc z punktu widzenia tak wielu osób i tylu różnorodnych aspektów, że chyba wyczerpała temat. To skarbnica ciekawostek o nocy. Gdy byłam mała bardzo lubiłam takie książeczki, gdzie na każdej stronie mogę odnaleźć jakąś ciekawostkę, zarówno z dziedzin biologicznych, technicznych czy artystycznych. Z pewnością oszalałabym na punkcie Po ciemku, czyli co się dzieje w nocy, ale to nic straconego – teraz też przyjemnie mi się ją czyta, a ciekawostkami mogę dzielić się z synkiem. Mamy tu zarówno strony dotyczące samego snu, jego faz. Trochę o gwiazdach, astronomii, o nocy w podbiegunowych miejscowościach. Książka porusza też tematy typowo biologiczne – rośliny i zwierzęta aktywne nocą, organizmy świecące w ciemnościach czy tworzące muzykę nocy. Mamy też tradycję Nocy Kupały, nocną pracę w piekarni, na pogotowiu czy oddziale szpitalnym, gdzie przychodzą na świat dzieci. Wymieniam i wymieniam, a tak naprawdę w książce odnajdziecie dużo, dużo więcej. Powyższa książka ma aż 64 strony i jest naprawdę dużego formatu, musicie sami ją zobaczyć i przekonać się jak wiele można napisać o nocy.

Noc nie jest taka straszna

Noc jest pełna strachów, wydłużających się cieni, dziwnych odgłosów i przerażającej ciemności, która potęguje strach. Myślę, że wypełniona po brzegi ciekawostkami i ilustracjami Małgosi Piątkowskiej książka idealnie nadaje się do oswojenia nocy. Dzięki niej dziecko zauważy, że gdy zapada zmrok mnóstwo ludzi dopiero szykuje się do pracy, rośliny i zwierzęta zwiększają swoją aktywność, a to wszystko zostaje otulone przez ciepły blask gwiazd, które właśnie teraz można obserwować. Mamy tu też trzech sympatycznych bohaterów, dziewczynkę, chłopca i słodkiego królika, którzy prowadzą nas przez kolejne strony i razem z nami dowiadują się jak wiele dzieje się w nocy. Mam nadzieję, że nie staję się już nudna, ale kolejny raz książka spod szyldu wydawnictwa Nasza Księgarnia szalenie mi się podoba. To taka książka, którą będziecie z dzieckiem przeglądać i przeglądać, a ilość zawartych w niej wiadomości sprawia, że nigdy się nie znudzi. Książki o słynnym już Puciu czy Rok na wsi przeglądamy praktycznie codziennie od roku i nic nie zapowiada, aby miało się to szybko zmienić. Teraz doszła nam kolejna lektura, którą czytamy nie tylko w trakcie usypiania, ale też dokładnie studiujemy w ciągu dnia. Jestem pewna, że moje dziecko w przyszłości będzie wszystkich zaskakiwać ciekawostkami o śnie i nocy.


Podsumowanie

Po ciemku, czyli co się dzieje w nocy to książka dla każdego dziecka, zwłaszcza takiego na etapie tysiąca pytań do rodzica, czyli w czasie gdy każda ciekawostka jest na wagę złota. To też idealna lektura do wspólnego czytania, odkrywania świata, oswajania nocy. Pięknie wydana, kolorowa, interesująca i wypełniona po brzegi krótkimi i napisanymi w prosty i przystępny sposób informacjami.
Ocena:6/6
Tytuł: 480.Po ciemku, czyli co się dzieje w nocy
Autor: Monika Utnik-Strugała, Małgosia Piątkowska
Stron: 64
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2019
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia

18 mar 2019

Szklany klosz Sylvia Plath

Są takie książki, które można nazwać już mianem kultowych i po prostu trzeba kiedyś po nie sięgnąć. Myślę, że Szklany klosz to właśnie taka lektura. Powieść, która w naszym kraju wznawiana jest co kilka lat, a i tak cały nakład rozchodzi się w dość krótkim czasie, by później ciężko byłoby ją gdziekolwiek kupić. Ogromnie ucieszyłam się, że będę mogła ją przeczytać, ponieważ o Sylvii Plath słyszałam, ale dopiero lektura tej książki pozwoliła mi trochę bardziej poznać tę intrygującą postać, zmusiła do sięgnięcia po kilka z jej wierszy, które także do mnie trafiły.

Esther ma właściwie wszystko o czym tylko młoda dziewczyna marzy. Jest piękna, bardzo mądra, czego się nie dotknie to się  jej udaje, wszystko wskazuje na to, że zostanie żoną lekarza. Staż w redakcji nowojorskiego miesięcznika dla dziewcząt wydaje się być idealnym kierunkiem dalszej drogi. W Nowym Jorku coś jest jednak nie tak, inne młode dziewczęta się bawią, korzystają z życia, ze stażu, a ona jest wycofana, zobojętniona na wszystko. Oceny, staż, praca, życie – wszystko traci dla niej sens. Kim zostać? Jaką drogę wybrać? Esther jest kompletnie zagubiona.
To dla mnie jedna z trudniejszych opinii, ponieważ samą książką jestem zachwycona, jednak jej wydźwięk oraz okoliczności jej wydania (w miesiąc po wydaniu powieści autorka popełniła samobójstwo) sprawiają, że szalenie ciężko ubrać myśli w słowa. Zacznę od początku, od tego co zachwyciło mnie praktycznie od pierwszej strony. Książkę jest ciężka przez swój temat, ale niezwykle lekko, płynnie się ją czyta. To spora zasługa stylu autorki, który jest bardzo obrazowy, angażujący czytelnika, który czuje się naocznym świadkiem wszystkich wydarzeń, razem z Esther odczuwa duszną atmosferę Nowego Jorku, zajada się z nią ulubioną potrawą – kawiorem. Niby książka zaczyna się dość niewinnie, delikatnie, ot, czytamy o młodej dziewczynie zastanawiającej się nad wyborem swojej dalszej drogi by z każdą kolejną stroną robiło się coraz bardziej poważnie, nerwowo. Druga część gdzie obserwujemy walką Esther z jej chorobą jest już ogromnie przerażająca i wywołująca sporo emocji. Ta powieść to opis dziewczyny, u której powoli daje o sobie znać choroba psychiczna, coraz mocniej i mocniej wpływająca na każdy aspekt jej życia. Przez dokładne wniknięcie do umysłu bohaterki szczegółowe i wnikliwe opisy opowiadające o jej kolejnych pobytach w szpitalach i klinikach psychiatrycznych, terapie elektrowstrząsami sprawiły, że skóra cierpła mi na karku, a serce zaczynało wybijać znacznie szybszy rytm. Naprawdę mocna rzecz, która tylko potęguje się jeśli zapoznamy się z biografią autorki, która pewnie sporo ze swoich lęków i obaw przeniosła na główną bohaterkę -Esther.
Dla człowieka siedzącego pod szklanym kloszem, znieczulonego na wszystko, zatrzymanego w rozwoju jak embrion w spirytusie, całe życie jest jednym wielkim, złym snem.  Sylvia Plath Szklany klosz
Nie ma tu porywającej akcji, pędzących z prędkością światła wydarzeń, wszystko dzieje się raczej w głowie bohaterki i tylko jej dotyczy, a jednak od książki trudno się oderwać. Piękno, delikatność języka autorki mocno kontrastują z emocjami, które wywołuje, a zakończenie, które się urywa wprawia czytelnika w konsternację i przygnębienie. Dodatkowo Esther jest wyjątkową postacią, która wiele razy zdumiewa nas celnością i ostrością swoich komentarzy by za kilka stron wywołać poruszenie swoją naiwnością.  

Szklany klosz to książka, która wymaga od czytelnika uważności i delikatności. W takim wypadku ma szansę zostać w nas, z nami na całe życie. To nie tylko opowieść o autorce czy o młodej bohaterce z problemem psychicznym, to przede wszystkim lektura, która wywleka ze świadomości czytelnika wszystkie jego bolączki, lęki i demony, o których czasami wolelibyśmy zapomnieć. Mocna rzecz, którą warto kiedyś przeczytać.
Ocena: 6/6
Tytuł: 479.Szklany klosz
Autor: Sylvia Plath
Stron: 344
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2019
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Marginesy

12 mar 2019

Sól morza Ruta Sepetys

II wojna światowa to temat poruszany przez mnóstwo książek. Niektórym wychodzi to lepiej, innym gorzej, ten czas jednak zawsze wywołuje sporo emocji. Czasami są to książki bardzo poważne, innym razem lżejsze i przystępniejsze dla czytelnika. Sól morza należy właśnie do tej drugiej kategorii. Jak mi się spodobała? Wywołała należyte emocje?

Sól morza została osadzona w czasie mniej znanych wydarzeń II wojny światowej. Zimą 1945 roku, gdy prowadzona była ewakuacja Prus Wschodnich skrzyżowały się losy czworga młodych ludzi, właściwie nastolatków, którzy zmuszeni byli szybciej dorosnąć. Florian, Emilia, Joana i Alfred. Każde z nich jest w różnym wieku, odmiennej narodowości i z innym bagażem życiowych doświadczeń. Łączy ich jedno – wszyscy próbują dostać się na pokład olbrzymiego statku Wilhelma Gustloffa i każdego z tych młodych ludzi dręczy tkwiąca w głębi duszy tajemnica.

Wystarczyło, że zaledwie otworzyłam tę książkę, a już zostałam ogromnie zaskoczona. Książka została zbudowana bardzo prosto, z zaledwie jedno-, dwustronicowych rozdziałów. Każdy z nich to oddanie głosu jednemu z bohaterów. Dzięki temu śledzimy bieg wydarzeń z różnych punktów widzenia. Bohaterowie są różnych narodowości, mają odmienne przekonania i taki zabieg sprawił, że nie tylko czytało się błyskawicznie, ale powieść jest po prostu ciekawa. Ruta Sepetys maluje swoją opowieść na kanwie wydarzeń, które pewnie większości z nas są obce. Mało kto wie o ewakuacji Prus Wschodnich i największej morskiej katastrofie w dziejach, którą wcale nie jest zatonięcie Titanica, a niemieckiego statku pasażerskiego Wilhelm Gustloff. Według szacunków zginęło wtedy blisko 7 tysięcy osób. Część z nich to ewakuowani naziści, ale jednak znaczna ilość to nieznane do tej pory ofiary, które miały nadzieję na poprawę swojego losu i chwytały się po prostu każdego sposobu na przeżycie wojny. Autorka delikatnie kreśli tło historyczne, najważniejszy jest ich wpływ na losy bohaterów, a nie same wydarzenia. Snuje prawdopodobne historie osób, które zmierzały do portu, przypuszcza co skłoniło ich do wędrówki, jaki cel obrali. Jedna pod koniec bardzo wiernie opisuje katastrofę statku, krótkie rozdziały dodają temu wszystkiemu dynamiczności,  na tyle, że czytelnik czuje się naocznym świadkiem wydarzeń i nie sposób nie uronić w tym momencie kilku łez.
Każdy z bohaterów jest inny, każdemu autorka oddała głos. Joana to litewska pielęgniarka, Florian pochodzi z Prus i właśnie odebrał nazistom coś niezwykle cennego. Dwie ciekawe postacie, jednak to Alfred i Emilia wywołali we mnie największe emocje. Zwłaszcza Alfred – Niemiec, chłopak pracujący na statku Wilhelm Gustloff. To bohater, który z miejsca prowokuje nas do przywołania w głowie jak najgorszych skojarzeń. Czytając rozdziały, gdzie mogłam przekonać się co siedzi w jego głowie czułam tylko obrzydzenie i odrazę. Dawno żadna postać tak mocno mnie od siebie nie odepchnęła. Jednocześnie to zadufanie w sobie, przekonanie o wielkości i wyższości rasy aryjskiej przez Alfreda tylko pokazuje jak wspaniały oratorem był Hitler i jak skutecznie cały nazistowski system, jego ideologia manipulował tak młodymi i podatnymi umysłami. To przerażające. Emilia to przeciwieństwo Alfreda. Młoda dziewczyna, dziecko, które powinno bawić się jeszcze lalkami, a musi dźwigać na swoich plecach ogromny ciężar tajemnic i wspomnienie przerażającego cierpienia. W tym wypadku nie sposób nie poczuć współczucia i nie popłakać w trakcie czytania jej historii.

Myślę, że jedną z największych zalet tej powieści jest jej prostota, łatwość w odbiorze, czytaniu. O młodych ludziach dla młodych ludzi i każdej innej osoby, która tylko chce poznać tę wstrząsającą historię, o której świat zapomniał. Ruta Sepetys napisała tę książkę z taką lekkością, że można ją przeczytać w jeden wieczór, ale zaświadczam, że te piękne słowa zostaną z wami na znacznie dłużej i będą tkwić w was niczym drzazga. To opowieść o tym, że mimo zezwierzęcenia wojna czasami wywołuje też w ludziach dobroć i chęć pomocy drugiemu człowiekowi. Ja wam serdecznie ją polecam, nie zawiedziecie się na tej historii, przeczytacie z wypiekami na twarzy i łzami w oczach. Cieszę się też, że autorka oddała głos tysiącom nieznanych ludzi, którzy zginęli w tej potwornej katastrofie.Ocena: 5+/6
Tytuł: 478.Sól morza
Autor: Ruta Sepetys
Stron: 416
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2019
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia

8 mar 2019

Kolor milczenia Elia Barcelo

Istnieją trzy zagadnienia, które sprawiają, że po książkę sięgam bez chwili wahania. Jest to historia rodzinna, tajemnice oraz ciekawe tło historyczne. W tym przypadku każde z tych słów pojawiło się już na okładce, a więc z wielką chęcią sięgnęłam po Kolor milczenia. Jak mi się spodobało? Tak jak zwykle w przypadku książek tego typu czy może mam już przesyt takich historii?

Całe życie Heleny zostało naznaczone przez jeden tragiczny dzień. W trakcie gdy wszyscy spokojnie bawili się na przyjęciu jej siostra została zgwałcona i brutalnie zamordowana. Wydarzenie to odcisnęło się piętnem na całej rodzinie, która zaczęła powoli dążyć do rozpadu. Teraz Helena jest uznaną na całym świecie malarką i powraca w rodzinne strony na ślub swojej wnuczki. Wydarzenia sprzed lat ciągle nie dają jej spokoju, a więc będzie to nie tylko powrót do przepięknej marokańskiej rezydencji, ale też podróż do początku historii jej rodziny oraz w głąb jej samej. Czy kobieta odnajdzie w końcu spokój i ukojenie?

Kolor milczenia to książka tego typu gdzie siadamy do lektury z zamiarem przeczytania jednego rozdziału, góra 10 stron, by po chwili zorientować się, że tak właściwie to jesteśmy już na stronie 150 i nie chcemy jeszcze kończyć. To bardzo ciekawa saga rodzinna z wątkiem kryminalnym jakim są poszukiwania sprawcy brutalnego morderstwa Alice i nie sądziłam, że zostanę wciągnięta w tę opowieść na tyle, że będę czytała ją tak łapczywie i zachłannie. Gdybym miała czas to pewnie te 500 stron przeczytałabym w dwa wieczory. Powieść ta to naprawdę spora ilość tajemnic, okazuje się, że absolutnie każdy członek rodziny Guerrero ma coś na sumieniu, jakąś ważną przemilczaną sprawę i myślę, że to właśnie te rodzinne intrygi i tajemnice aż tak napędzają i wzbogacają akcję. Dodatkowo autorka posługuje się prostym językiem, pełnym dialogów, a więc przez kolejne strony się po prostu przepływa.
Tło historyczne to według mnie jedna z najważniejszych części dobrej sagi rodzinnej. To przecież wydarzenia, które dzieją się w określonym czasie mają największy wpływ na ludzkie losy, wybory i przekonania. Tutaj losy członków rodziny Guerrero są nierozerwalnie związane z wojną domową w Hiszpanii, ponieważ ojciec Heleny jest wojskowym dysponującym znacznymi wpływami, które pozwalają mu na mieszkanie w pięknych rezydencjach gdzie wychowała się kobieta. Cieszę się, że śledzimy tu zarówno losy rodziców Heleny w czasach Franco, bezpośredni moment tragicznego wieczoru kiedy zginęła Alice jak i współczesne losy rodziny. Wszystko to się wzajemnie przenika, ciekawie zazębia i udowadnia, że zaledwie jedno wydarzenie jest w stanie wybić nasze życie z dotychczasowych torów i zmienić jego bieg w zupełnie innym kierunku. Właśnie to stało się z Heleną – dość kontrowersyjną postacią. W jednej z opinii przeczytałam, że główna bohaterka to wada tej powieści. W moim odczuciu jest zupełnie inaczej. To osoba, której nie jesteśmy w stanie tak od razu polubić. Wszystkie rodzinne zdrady, tajemnice, śmierć siostry odcisnęły na jej charakterze swoje piętno, a więc w chwili gdy poznajemy ją na pierwszych stronach powieści to zgorzkniała, oschła, trochę zadufana w sobie i specyficzna malarka, artystka. Praktycznie nie pozwala sobie na pokazywanie na zewnątrz uczuć, nawet w stosunku do najbliższych i myślę, że to właśnie takie zachowanie zraziło niektórych czytelników. Ja lubię takie wyraziste i ciekawe postacie kobiece. Nie zawsze muszę pałać do nich miłością czy próbować je naśladować.

Kolor milczenia to magnetyczna, ciekawa, pulsująca natężeniem rodzinnych intryg, namiętności i tajemnic powieść. Książka, przy której można się zrelaksować i zapomnieć o całym świecie. Historia z ciekawym tłem historycznym i akcją osadzoną w przepięknej gorącej Hiszpanii czy Maroku. Opowieść pokazująca jak wielkim ciężarem są dla nas niewypowiedziane, przemilczane tajemnice. Ja jako wielbicielka takich książek gorąco polecam i stwierdzam, że nie tylko mi się jeszcze nie znudziły, ale chcę ich więcej.Ocena: 5/6
Tytuł: 477.Kolor milczenia
Autor: Elia Barcelo
Stron: 540
Wydawnictwo: Literackie
Rok wydania: 2019
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwuLiterackiemu

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.