11 lip 2018

Pokój służącej Fiona Mitchell

recenzja książki, wydawnictwo Literackie
Jeśli chodzi o literaturę traktującą o rasizmie i dyskryminacji rasowej to mocno mnie do niej przyciąga. Czarne skrzydła, Białe zęby, Połówka żółtego słońca. Chyba nie bez powodu wszystkie te tytuły zawierają w sobie nazwy kolorów. Pokój służącej to też historia niezwykle barwna nie tylko dzięki pięknej okładce.

Dolly i Tala to siostry, Filipinki pracujące w Singapurze jako pomoce domowe. Mają na swoim utrzymaniu rodziny i tylko dlatego zgadzają się na niewolnicze traktowanie ze strony pracodawców. W tym samym czasie wszyscy mówią tylko o Blogu Vandy. Nieznana kobieta pisze tam jak powinno się traktować służbę, m.in. zabierać im paszporty, nie pozwolić korzystać z tych samych łazienek. Tala od zawsze lubiła pisać, więc w tajemnicy zakłada bloga i pisze prawdę o życiu w Singapurze. Niedługo jej głos staje się niezwykle ważny w społeczeństwie, a jej zdemaskowanie grozi wieloma konsekwencjami na czele z deportacją.

Pokój służącej to historia, które od pierwsze strony zachwyca swoim kolorytem, pulsującą energetycznością i siłą kobiet. Ogromnie spodobał mi się styl pisania autorki – barwne opisy singapurskiego krajobrazu i codziennego życia z dużą ilością dialogów, które sprawiają, że kolejne strony po prostu się połyka. Oprócz tego tu po prostu wiele się dzieje. Znajdziemy tu ludzkie dramaty, niespodziewane wydarzenia i zagadki. Poza Dolly i Talą w powieści niezwykle ważne miejsce zajmuje Jules – Angielka starająca się z mężem od wielu lat o dziecko. Kobieta dopiero uczy się życia w Singapurze i jest przerażona traktowaniem swoich pomocy domowych przez bogate damy. Losy tych trzech kobiet splatają się ze sobą nierozerwalnie. Każda z nich została inaczej wykreowana, ma inny charakter i kręgosłup moralny.

Pokój służącej to przede wszystkim książka o współczesnej dyskryminacji na tle rasowym i niewolnictwie. Zwraca uwagę na ważną kwestię. O ile w czasach historycznych niewolnictwem było przede wszystkim niezwykłe okrucieństwo, o tyle teraz na porządku dziennym jest przemoc psychiczna. Żarty, drwiny, docinki. Zabieranie przedmiotów codziennego użytku, paszportów. Gorsze jedzenie. Spanie w miejscach urągających godności drugiego człowieka. Wykorzystywanie przez pracodawców w celach seksualnych. To niewyobrażalne jak niektórzy potrafią upodlić i zgnębić drugiego człowieka, choć dla tych bogatych dam takie zachowanie nie wydawało się czymś złym. Właśnie takie jest współczesne niewolnictwo. Przykre, że ludzie nic się nie zmienili przez te lata od czasów wielkich plantacji. Cały czas istnieją podziały w wypadku gdy ktoś ma inny kolor skóry, religię czy po prostu odmienne poglądy. Pokój służącej przez poruszenie tak współczesnych wątków staje się ważną historią, którą warto poznać.

Historia ta to też opowieść o macierzyństwie, miłości matki do dziecka. Tala opuściła prawie dorosłych synów, Dolly maleńką córeczkę. Jules pragnie dziecka najmocniej na świecie, a jednak jej ciało zawodzi. Każda z nich tęskni za uściśnięciem najsłodszej osóbki w postaci własnego dziecka.

Jedyne do czego się doczepię to za mała dawka emocji jaką zafundowała mi ta książka. Liczyłam na łzy, przyspieszone bicie serca, zadumanie się nad wydarzeniami. I chociaż współczułam bohaterkom, to jednak zabrakło mi w niej iskry. To cały czas bardzo dobra lektura i ocenię ją ,,tylko” na 5, a nie 6 jak w przypadku większości podobnych historii.

Podsumowując, Pokój służącej to wciągająca historia filipińskich pomocy domowych. Ciekawa ze względu na ukazanie problemu współczesnego niewolnictwa praktykowanego przez bogate, wytworne damy. Kolorowa, gorąca od rozedrganego powietrza Singapuru. Jego kultury i krajobrazów.

Ocena:5/6
Tytuł: 419.Pokój służącej
Autor: Fiona Mitchell
Stron: 320
Wydawnictwo: Literackie
Rok wydania: 2018

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Literackiemu 😊


9 lip 2018

Wielka księga wartości Teresa Blanch, Anna Gasol

recenzja książki
Wielka księga wartości napisana przez Teresę Blanch oraz Annę Gasol to zbiór szesnastu opowiadań o najważniejszych w życiu każdego człowieka wartościach. To coś, czym każdy z nas powinien się kierować. Bez względu na narodowość, miejsce zamieszkania, kolor skóry czy wyznawaną religię. Te proste prawdy są ponad tym wszystkim, ponieważ są uniwersalne i wynikają z moralności człowieka. Mamy tu tolerancję, wysiłek, życzliwość, solidarność czy empatię.

Każde z opowiadań zostało stworzone na podstawie pewnego schematu. Bohaterami są często dzieci, rówieśnicy naszych pociech, z którymi można się utożsamiać. Przeżywają oni różnorodne przygody prowadzące zarówno do złego jak i dobrego postępowania. Właśnie to podoba mi się najmocniej. Książka nie moralizuje, czego ogromnie nie lubię. Nie mówi, że jedno postępowanie jest słuszne, drugie nie i tylko, i wyłącznie tak trzeba postępować. Pokazuje możliwe wyjścia z każdej sytuacji. To do dziecka i jego rodzica należy najważniejsza rola. Te historie są wstępem do rozmów i rozważań dlaczego dana sytuacja była zła i jak należy postąpić. Jednocześnie opowiadania są na tyle proste i zrozumiałe dla każdego, że nawet dziecko będzie w stanie zastanowić się nad sensem, który pomiędzy wierszami przekazuje nam historia.

Kolejnym plusem jest ogromna wartość dydaktyczna płynąca z tej książki. Te opowieści widziałabym w podręcznikach dla dzieci w szkole. Ogromnie poszerzają horyzonty i wyobraźnię, ponieważ autorki swobodnie lawirują między czasem i miejscem swoich historii. Są tu zarówno teksty z akcją toczącą się współcześnie jak i podczas wojny. Niektóre w ogóle nie mają żadnego konkretnego czasu. Odnajdziemy tu też takie miejsca wydarzeń jak dżungla czy obóz dla uchodźców pięknie nakreślone kreską Valenti Gubianas.
 
Podsumowując, Wielka księga wartości to wywołujące mnóstwo emocji, wzruszenia i po prostu piękne i ciepłe opowiadania dla dzieci i dorosłych. Myślę, że są w stanie każdego zmusić do rozmyślań i wysnucia odpowiednich refleksji. Wielka księga wartości to książka, którą WARTO przeczytać niezależnie do wieku.

Ocena:5/6
Tytuł:418.Wielka księga wartości
Autor: Teresa Blanch, Anna Gasol
Stron: 144
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2018
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia 😊



6 lip 2018

Czas próby Wioletta Sawicka

recenzja książki
Czas próby. Trudny okres w życiu, który musimy po prostu przetrwać. To on pokazuje czy dana relacja ma szansę na przetrwanie. Sprawia, że stajemy się silniejszy, wytrzymalsi, odporni na to co przyniesie nam jeszcze przyszłość. W najnowszej książce Wioletty Sawickiej obserwujemy życiowe próby, które spotykają każdego bohatera. Niektóre trwają kilka miesięcy i niosą ze sobą lepszy los, inne rozciągają się na całe życie i uczą pokory i radości. Jak postacie przetrwają swój czas próby?

Wioletta Sawicka to autorka, o której słyszałam już wiele dobrego. Lubię literaturę kobiecą, obyczajową, niosącą ze sobą emocje, a podobno właśnie tak pisze ta pani. Czy w rzeczywistości tak było?

Joanna przechodzi właśnie przez piekło. Jej mąż – Tomasz zostawił ją samą z dzieckiem i ogromnymi długami, a teraz jeszcze sprawia problemy podczas kolejnych spraw rozwodowych. Ukochany Joanny – Wiktor także nie potrafi uporać się ze swoją przeszłością, o której przypomina mu każde spojrzenie w lustro i widok ciągnącej się przez policzek blizny. Czy uda się im przetrwać wszystkie próby jakie przyniesie los? Najtrudniejszą z nich będzie zaufanie do siebie nawzajem w obliczu nieczystych gierek prowadzonych przez pewnego obrzydliwie bogatego biznesmana – Daniela.

Ostatnio bardzo odbiłam od moich ulubionych gatunków książkowych. Jednym z nich jest z całą pewnością literatura kobieca. Czas próby przypomniał mi, że muszę po nie sięgać zdecydowanie częściej i, że takie lektury jak żadne inne potrafią wywołać emocje. Historia Joanny i Wiktora, jak się okazało dalsze losy z książki Wyspy szczęśliwe to po prostu ogromnie życiowa lektura. Nie ma tu niczego co nie mogło by się wydarzyć w realnym życiu i chyba dlatego tak mocno mi się spodobała, a jej czytanie sprawiło prawdziwą przyjemność. To przede wszystkim opowieść o gorącej i namiętnej miłości pomiędzy Joanną i Wiktorem, która musi przejść wiele prób. Pokazuje jak trudne jest to uczucie. Jak wiele potrzeba wyczucia, zaufania i zrozumienia, aby miało szansę się rozwinąć i przetrwać. Jak to w prawdziwym życiu. Nic nie dzieje się jak w bajce, są wzloty i upadki. Najczęściej nasze problemy wynikają z chorych ambicji i zazdrości innych ludzi, a najważniejszą zaletą charakteru jest oddzielić plotki od słów osoby, którą kochamy. To też historia miłości niespełnionej. Ogromnie spodobał mi się wątek Marty i Ludwika. Dwojga niemłodych już ludzi, których rozdzieliła wojna i którzy nigdy już ponownie się nie spotkali. Czy taka pielęgnowana w sercu miłość ma sens? Czas próby to jednak nie tylko gorące uczucia, bo nie samą miłością człowiek żyje. Jest trudny rozwód, który zawsze kosztuje mnóstwo stresu i bólu, są też ojcowie nie mogący znaleźć wspólnego języka ze swoimi dziećmi. Jest też trudny wybór, przed którym zostaje postawiona główna bohaterka. Jak widzimy autorka postawiła na wielowątkowość, poruszenie różnorodnych problemów i aspektów życia. Nie przesadziła, wszystko jest zrozumiałe, a poszczególne wątki szybko składają się w jedną całość.

Na tych ponad 600 stronach obserwujemy życie realnych osób, z którymi każdy z nas chciałby spędzić czas. Zżyłam się z nimi, pewnie sięgnę po poprzedni tom. Mam też nadzieję, że jeszcze kiedyś o nich przeczytam. Joanna to twarda kobieta, której los nie oszczędza. Najpierw mąż okazał się zwykłym, podłym oszustem. Teraz jeszcze jej związek z Wiktorem wisi na włosku. Postacią, którą jednak polubiłam najmocniej jest Marta. Starsza pani, pochodząca z Mazur. Los boleśnie ją doświadczył, a jednak jej mottem życiowym są słowa ,,Kocham cię, życie”. Każdy z nas powinien sobie przypominać to zdanie, zwłaszcza w trudnych chwilach.

Jeśli myślicie, że życiowa historia może nie być ciekawa to pomyślcie sobie o swoich burzliwych związkach i znajomościach. W tej opowieści jest tak samo. Wydarzenia cały czas zmieniają się jak w kalejdoskopie, autorka zdecydowanie nie oszczędza bohaterów, mnóstwo się tu dzieje, a czytelnik wiele razy zastanawia się czy te wydarzenia mają szansę skończyć się dobrze.

Podsumowując, to ciekawie napisana, ciepła i kojąca opowieść o zwyczajnych ludziach takich jak każdy z nas. Świetnie są ją czyta, ponieważ w trakcie lektury robi się po prostu komfortowo i przyjemnie na serduszku i duszy. To lektura dla wszystkich fanów mądrych powieści obyczajowych.

Ocena:5/6
Tytuł: 417.Czas próby
Autor: Wioletta Sawicka
Stron: 637
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2018
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka

2 lip 2018

Podsumowanie czerwca

Czerwiec. Chyba jeden z najtrudniejszych miesięcy w tym roku. Wszystko z powodu mojej obrony. Udało się obronić na 5, a więc bez żadnych skrupułów mam plan na trzymiesięczne odpoczywanie razem z dzieckiem i mnóstwo czytania. Być może to dla mnie ostatni taki czas przed pracą na etacie, a więc muszę wykorzystać go maksymalnie. Konieczne będzie pisanie recenzji do przodu. Mam nadzieję, że w październiku będę mogła pochwalić się czterema lub pięcioma opiniami napisanymi na zapas.
Aby nie przedłużać. W czerwcu przeczytałam 9 książek. Nic nowego. Od stycznia moje wyniki jeszcze się nie zmieniły. Myślę, że to genialna liczba jeśli chodzi o okoliczności. Przez wakacje chcę zredukować moje stosy wstydu do zera, a więc liczę na więcej.
Przeczytałam między innymi Dziewczynkę, która wypiła księżyc oraz Pamiętasz tamto lato. Myślę, że każdy może się na nie skusić we wakacje.
Jak wasze czerwcowe wyniki?

29 cze 2018

Pamiętasz tamto lato Bogna Ziembicka przedpremierowo

Recenzja książki, wydawnictwo Znak
Lubicie powieści, których akcja toczy się w czasie II wojny światowej? Ja ogromnie. To niezwykle trudny czas i zarówno powieści oparte na faktach, jak i te fikcyjne, lżejsze potrafią wywołać sporo emocji.

Bogna Ziembicka to krakowianka. Napisała sagę Różany, która zbiera bardzo pozytywne opinie. Pamiętasz tamto lato swoją premierę ma dopiero 18 lipca, ale chcę was już teraz zainteresować tą powieścią, ponieważ myślę, że to opowieść idealna na wakacje.

Jest lato 1939 roku. Jurata. Cztery kobiety spędzają swoje ostatnie przed wojną wakacje nad morzem. Hrabina Olga Mężyńska jest tu wraz z synem Teofilem i synową Bisią. Towarzyszy im służąca Lorcia. Najważniejszym corocznym wydarzeniem w Juracie jest bal maskowy, na którym pojawia się piękna, czarnowłosa Klementyna. Co łączy te kobiety? Dlaczego na wspólnym zdjęciu wszystkie wpatrzone są tylko w Teofila? Jak ich plany zweryfikuje wojna?

Miłość, splątane przez wojną ludzkie losy i kobiece postacie. Wy już dobrze wiecie, że cenię sobie takie historie, a w Pamiętasz tamto lato odnalazłam każdy z tych trzech czynników. To opowieść poprowadzona z punktu widzenia czterech kobiet. Każda z nich w jakiś sposób związana z osobą Teofila. Hrabina Mężyńska – jego matka z niepokojem patrzy na magnetyzm, który aż iskrzy pomiędzy młodymi. Śledzimy jej losy w trakcie wojny i podczas trwania komunizmu. To władcza, pewna siebie postać, której nie jest w stanie złamać nawet areszt.
Bisia – żona Teofila to delikatna, eteryczna postać. Ze swoim mężem razem dorastali, z wielkiej przyjaźni zrodziła się miłość. Czy jednak związek, w którym już nic nie zaskakuje ma jeszcze szansę na przetrwanie?
Lorcia pojawia się w domu hrabiny jako biedne, ubogie stworzenie, które zostaje przez nią przygarnięte. To Teofil przekonuje ją do podjęcia nauki, zdania matury, a więc służąca już zawsze będzie widziała w nim wybawiciela. Może kogoś więcej? Kim tak naprawdę jest Lorcia?
Klementyna to najbardziej charakterna postać. Ma ten pazur, którego zabrakło Bisi i który sprawił, że polubiłam ją najmocniej mimo tego, że jest w tej historii czarnym charakterem. Silna, piękna i zmysłowa pani chirurg. Kobieta w świecie mężczyzn. Lubię takie postacie i cieszę się, że autorka tak ciekawie je zaprezentowała. Każda jest inna, mają różnorodne charaktery i odgrywają w życiu Teofila odmienne role. Przedstawienie całej historii poprzez subtelne przenikanie się i połączenie ich życiorysów wydaje się dla mnie strzałem w dziesiątkę i sprawia, że tej historii tak szybko nie zapomnę.

Pamiętasz tamto lato to historia, przez którą się po prostu płynie. Podczas kartkowania po wyjęciu z paczki przeczytałam pierwsze 50 stron. To historia o ludzkich splątanych losach w czasie wojny i komunizmu. Spotykano się okrucieństwem i prześladowaniami, często zmieniano miejsca zamieszkania, a jednak cały czas kochano. Próbowano żyć normalnie bez względu na trudne okoliczności. Wiem, że tak to właśnie wyglądało, ponieważ moi dziadkowie przeżyli wojnę i wiele razy mi o niej opowiadali. Teraz już nie ma ich ze mną, ale podczas czytania tej powieści czułam się tak jak podczas słuchania ich wspomnień. Dla takich emocji warto po nią sięgnąć.

Pamiętasz tamto lato to powieść o wielkim uczuciu do jednego mężczyzny, przyciąganiu i magnetyzmie w czasie II wojny światowej. Lekki styl autorki sprawia, że nie tylko od historii trudno się oderwać, ale mimo trudnych czasów w jakich toczy się akcja, cała książka jest ciepła i kojąca.

Ocena:5/6
Tytuł: 416. Pamiętasz tamto lato
Autor: Bogna Ziembicka
Stron: 375
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2018
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Znak :)

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.