Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Jesmyn Ward

Zbieranie kości Jesmyn Ward

Miasteczko Bois Sauvage w stanie Missisipi w przededniu rozpętania się prawdziwego piekła na ziemi – huraganu Katrina. Gdzieś w tym rozgardiaszu rodzina – czternastoletnia Esch, która właśnie dowiaduje się, że jest w ciąży, jej trzej bracia oraz nieudolny ojciec alkoholik. Była morderczą matką siekącą do kości, ale pozwoliła nam przeżyć, choć zostawiła nas gołych, zdumionych, pomarszczonych jak niemowlęta, ślepych jak szczeniaki i wygłodniałych słońca jak świeżo wyklute małe węże. Zbieranie kości – Jesmyn Ward Ten zaledwie jednozdaniowy fragment książki zagnieździł się w mojej głowie i nie pozwala mi przestać go analizować już od kilku dni. Myślę, że już to krótkie zestawienie słów pozwala zauważyć niezwykły kunszt autorki, która pisze dość surowo, naturalistycznie, nie szczędzi   prostych, ale mocnych porównań i opisów przez co trafnie wwierca się w serce. O Jesmyn Ward słyszałam sporo dobrego przy okazji opinii o jej poprzedniej książce wydanej w Polsce – Śpiewajcie,...