Przejdź do głównej zawartości

Leniwiec, który zmienił nasze życie Margaret Wild, Vivienne To

 


Jaki jest wasz niezawodny sposób na wyhamowanie w natłoku obowiązków? Aromatyczna herbata, świeczka, ciepły koc? A może celebracja codzienności z najbliższymi? Wspólne układanie puzzli, klocków? To moje ulubione sposoby na zwolnienie, gdy czuję, że świat wokół mnie pędzi za szybko.

Rodzina Amelki żyła bardzo, bardzo szybko. Jak najszybciej zjadali posiłki, by biec do swoich obowiązków, których było więcej i więcej. Aż pewnego dnia, Amelka przyniosła do domu leniwca. Zwierzę to, jak to ma w zwyczaju, wszystko robiło powolutku. Wolno chodziło, jadło, brało kąpiel. Pokazało rodzinie, że czasami warto zwolnić, porozmawiać ze sobą.

Leniwiec, który zmienił nasze życie to przepiękna i niezwykle mądra książka na miarę naszych czasów. Ma szansę oczarować dzieci przepięknymi ilustracjami Vivienn To, ale myślę, że ta prosta historia uderzy najmocniej w dorosłych. Dzieci rodzą się z naturalną ciekawością świata, a to dorośli tracą ją w życiu na rzecz kariery, ciągłego pośpiechu, poszukiwania coraz to nowych zajęć. Ta opowieść w prosty sposób uświadamia co w naszym życiu jest najważniejsze. Nie ciągłe podniety, emocje, nowe zabawki, które są tylko materialne. Liczą się emocje, łapanie codziennych drobnostek takich jak wspólna kolacja czy wpatrywanie się w gwiazdy. Czasami warto sobie o tym przypomnieć, a ta opowieść robi to w bardzo dobitny sposób.

Książka nie zawiera dużo treści, ponieważ to taka historia, gdzie znacznie więcej emocji wywołują ilustracje i pojedyncze zdania. To do rodziców i dzieci należy odkopanie drugiego dna tej historii i przedyskutowanie go. Mimo, iż tekstu nie ma dużo, moją uwagę zwróciła bardzo różnorodna czcionka, która zwraca uwagę dziecka. Niektóre z ważnych i powtarzających się słów są pogrubione, przymiotniki nazywające kolory w odpowiednich kolorach. Podoba mi się taka gra skojarzeń, gdzie nawet dziecko niepotrafiące jeszcze czytać ma szansę odgadnąć co tam może być napisane. Z pewnością to przygotowuje to do nauki czytania i rozwija mózg.

Kinderkulka to dla mnie zupełnie nowe, nieznane wydawnictwo, ale myślę, że jeszcze nie raz zaskoczą mnie podobnymi, mądrymi i wrażliwymi publikacjami. Warto się nimi zainteresować, a Leniwiec, który zmienił nasze życie wędruje na półkę mojego dziecka do książek często przeglądanych, takich, które muszą być na wyciągnięcie rączki.

Ocena: 5/6

Tytuł: 603.Leniwiec, który zmienił nasze życie

Autor: Margaret Wild, Vivienne To

Stron: 32

Wydawnictwo: Kinderkulka

Rok wydania: 2020

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Kinderkulka

Komentarze

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz :)

Popularne posty z tego bloga

214.Młyn nad Czarnym Potokiem

Tytuł: Młyn nad Czarnym Potokiem Autor: Anna J. Szepielak Stron: 516 Wydawnictwo: Nasza Księgarnia Rok wydania: 2013 Moje zdanie: Rzadko mam okazję czytać polskich autorów. Jakoś zawsze ciągnie mnie w bibliotece do innego regału. Tym razem skierowałam swoje kroki gdzie indziej. Słusznie?  Anna Szepielak jest z zawodu nauczycielką i bibliotekarką. Zadebiutowała książką ,,Zamówienie z Francji”, o której wiele słyszałam i chciałabym ją kiedyś przeczytać.  Życie Marty to ostatnio pasmo nieszczęść i wypadków. Mąż jest zapracowany i niczym się nie interesuje, córeczka ciągle chora, a wszystko jest na jej głowie. Do tego spada na nią organizacja zjazdu rodzinnego na cześć przyjeżdżającej po Polski ciotki z Ameryki. Będzie to jednak okazja do zapoznania się z rodzinnymi historiami, tajemnicami oraz spojrzenia z dystansem na swoje życie.  Liczyłam na lekką obyczajówkę. Co otrzymałam? Lekką, ciepłą obyczajówkę, do tego odrobinę sagi rodzinnej, który to gatunek ubóstwiam. Życie

Podsumowanie września

Wrzesień za mną. Ufff... Ostatnimi czasy staram się rozciągać dobę do przynajmniej 48 godzin. Czasami prawie się udaje, czasami ze zmęczenia zasypiam w trakcie. Jest męcząco, nawet nie spodziewałam się, że tak może wyglądać klasa maturalna, tym bardziej w mojej, kochanej szkole. Wychowawczyni powiedziała, że przy naszym trybie nauki nie powinniśmy już nic robić w domu. Co dopiero jak z dnia na dzień mamy 15 stron A4 słówek z angielskiego. Tak mijał mi wrzesień. Co z książkami?  Przeczytałam 3 książki. Szału nie ma, obiecuję poprawę, ale czy mi się uda? Zrecenzowałam 5 książek. Więcej, bo miałam zapasy, które już się jednak pokończyły. Obserwatorów mam 186. Jeden ubył :)  Za to przynajmniej na facebooku przybyło i jest 571. Było 544. Parę dni temu świętowałam też 100 tysięcy wyświetleń mojego bloga. Dziękuję wam.  Licznik zatrzymuję na 101 830. Przybyło 14 186.  Nie wiem jak to się stało, ale pobiłam 13 tysięcy z sierpnia.  Kochani jesteście :* 

Pomysł na dziś #28

Co sądzicie na temat tatuaży? Podobają się wam, a może wprost przeciwnie?  Przyznam, że ja miałam ostatnio jakąś manię i wyszukiwałam różnorodne wzory, ale chyba mam za mało odwagi żeby sobie coś takiego zrobić. Fajnie to czasami wygląda, ale co gdy ktoś jest tak zmienny jak ja i może za jakiś czas przestanie mu się to podobać. Czasami są to po prostu małe dzieła sztuki, na taki bym się z pewnością nie zdecydowała, ale nie jest super? Ten jest taki klimatyczny. Prawda. Czasami lepiej oddać i już więcej na to nie patrzeć, nie czytać nic, przynajmniej wtedy nie pozmieniam na złe odpowiedzi. Prawdziwy obrazek. Jestem za gruba. Druga powie jestem za chuda. Każda jest ważniejsza niż jej waga i piękna. Ostatnio coś się we mnie zmieniło. Bardziej się wszystkim cieszę. Ćwiczę, ale już nie mam takich ogromnych kompleksów, czasami zupełnie nieuzasadnionych. Ciekawie to wygląda Jakie piękne kolory :)