Anna McPartlin to autorka ,,Ostatnich dni Królika". Książki, która mnie emocjonalnie wyczerpała, sprawiła, że nad wieloma rzeczami musiałam się zastanowić. O czym jest ta historia?
Maisie to kobieta, której życie jest naznaczone smutkiem, cierpieniem i problemami. Najpierw związała się z mężczyzną, który się nad nią znęcał psychicznie i fizycznie. Później jej matka zapadła na demencję. Gdy ginie jej ukochany syn kobieta myśli, że to kara za jakieś okropne grzechy. Czy można w tym wypadku znaleźć jeszcze swoje szczęśliwe miejsce?
Piękna, wzruszająca, napisana na wielu płaszczyznach, zmuszająca do refleksji. Ale od początku. Najnowsza wydana w Polsce powieść autorki to historia, której bohaterowie borykają się z wieloma problemami. Maisie to prawdziwa superbohaterka. Ma za sobą traumatyczne przeżycia związane z jej mężem, nie może dogadać się z dorastająca córką, a do tego wszystkiego matka, w której miała zawsze solidne wsparcie zaczyna tracić pamięć. Na jej miejscu wielu by się poddało i miało pretensje do całego świata. Ta postać z uśmiechem na ustach wita każdy nowy dzień, ma dla wszystkich ogromne pokłady miłości i czułości. Gdyby na świecie były same takie osoby z pewnością byłby on lepszy. Każdy z nas powinien brać z niej przykład.
Jeremy- syn Maisie, postać wokół której toczy się cała historia to chłopak pełen sprzeczności. Z jednej strony uczynny i dobry tak jak matka, z drugiej niezwykle samotny i wyobcowany. Inny. Jak to jest być w skórze takiej osoby? Co czuje ktoś kogo odrzuca cały świat?
,,Gdzieś tam w szczęśliwym miejscu" nie jest taką do końca jasną i prostą historią. Autorka bardzo powoli odkrywa przed nami poszczególne wydarzenia. Wiemy tylko, że Jeremy nie żyje. Nie mamy zielonego pojęcia co mogło się stać. Śledzimy tę historię z wielu punktów widzenia, cofamy się w przeszłość, obserwujemy teraźniejszość. To opowieść o głębokiej i doskwierającej samotności, wyobcowaniu i inności. Ludzkiej nietolerancji, głupich szczeniackich żartach i podchodach, które często prowadzą do tragicznych w skutkach wypadków. Pierwszych miłościach, dojrzewaniu. Zmuszająca do refleksji, wywołująca wiele emocji. Niezwykle życiowa, prawdziwa, szczera do bólu, a jednocześnie prosta w odbiorze. Kolejna książka spod pióra tej autorki, która trzyma duży poziom.
Ocena:5/6
Tytuł: 304. Gdzieś tam w szczęśliwym miejscu
Autor: Anna McPartlin
Stron: 396
Wydawnictwo: Harper Collins
Rok wydania: 2016
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Harper Collins