Przejdź do głównej zawartości

67.Cuda w Santo Fico

Tytuł: Cuda w Santo Fico
Autor: D.L. Smith
Stron: 303
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2004
Moje zdanie: Wypożyczyłam chociaż nigdy nie słyszałam ani o książce, ani o autorze. Opisu z tyły nie ma, a więc tym też się nie sugerowałam. Okładka raczej średnia i zagadką jest dlaczego ją wypożyczyłam, jednak był to trafny wybór.
 Santo Fico to małe miasteczko w Toskanii. Rzadko ktoś je odwiedza, ponieważ droga jest trudna i niedostępna. Wydawać by się mogło, że wszyscy o nim zapomnieli. Mieszkańcy prowadzą monotonne, spokojne życie. Czy coś zmieni się, gdy z emigracji wróci Leo Pizzola, który już kiedyś namieszał? 
Trzeba przyznać, że od samego początku byłam nastawiona raczej negatywnie. Czytało mi się ciężko, wydarzenia mnie nie ciekawiły. Po kilkudziesięciu stronach wczytałam się na tyle, że resztę pochłonęłam w bardzo szybkim tempie. Wydarzenia nie są jakieś spektakularne, nie gnają na łeb, na szyję, ale w tej książce to zaleta. Ma ona ciepły, odrobinę duszny klimat i to mi się w niej spodobało.
Nie jest to jednak pusta lektura, ale książka, z której wiele da się wynieść. Uczy o Bogu, kłamstwie i jego konsekwencjach. O tym, że ludzie często nie potrafią sobie nawzajem wybaczyć, tylko pielęgnują złość i nienawiść do siebie. Podsumowując, całkiem dobra lektura. Zapomniałam, że to debiutancka powieść autora. Nie jest idealna, ale obroniła się.
Ocena:4/6

Komentarze

  1. Ja chyba raczej spasuję, ponieważ mam mnóstwo książek do przeczytania, które naprawdę mnie interesują, a ta tu tutaj to tak szczerze mówiąc do mnie nie przemawia :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam mieszane uczucia co do tej książki. Zastanowię się jeszcze, gdyż na chwilę obecną na razie mam co czytać.

    OdpowiedzUsuń
  3. książka zdecydowanie nie dla mnie, więc po nią nie sięgnę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam, nie mam niestety ostatnio czasu na czytanie książek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. niestety nie moja tematyka;)
    pozdrawiam
    zapraszam na konkurs do mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  6. fajnie brzmi, lubię takie książki, obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaciekawiłaś mnie swoim opisem :)
    Miłego dzionka ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Haha faktycznie ciekawe, że ją wypożyczyłaś, widocznie lubisz robić sobie niespodzianki (a jeśli są miłe jak ta, to przecież jak najbardziej warto je robić :)
    Akcja dzieje się w Toskanii- już dzięki temu mam olbrzymią 'chrapkę' na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. mnie jak książka nie zaciekawi na początku to potem cięzko mi ja skończyć

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka nie wzbudza we mnie dzikiej ekscytacji, a według zasad przedstawionych na w powieści staram się żyć na co dzień.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna notka ! :D
    Obserwuję, liczę na to samo.
    Zapraszam do siebie!
    http://recenzjex3.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak wzięłam książkę do ręki, myślałam że to będzie WOW. Niestety bardzo mnie znudziła historia...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz :)

Popularne posty z tego bloga

Zjadacz czerni 8 Katarzyna Grochola

Czym jest miłość? Jaki ma dla ciebie kolor, zapach, fakturę? Myślę, że ile osób, tyle odpowiedzi na te pytania, ponieważ to uczucie, które występuje w różnorodnych kolorach i można odmieniać je przez wszystkie przypadki. Jest niejednoznaczna i nieprzewidywalna, a autorce Katarzynie Grocholi udało się idealnie nakreślić to w swojej najnowszej i niezwykłej książce Zjadacz czerni 8. Na pierwszy rzut oka to zbiór opowiadań, a jednak to powieść, w której każdy rozdział to inna historia, która tylko pozornie nie łączy się z kolejnymi, jest nawet napisana w charakterystycznym dla siebie i bohaterów stylu. Mogłoby się wydawać, że zostały tutaj umieszczone zupełnie przypadkowo, a jednak im głębiej się zastanowić i wniknąć w ich sens tym bardziej okazuje się, że wspólną składową jest barwna różnorodność miłości. Niektóre historie są w lepsze, inne gorsze, a może to tylko moje odczucia, okoliczności w jakich obecnie się znajduję i bagaż doświadczeń, który każdy z nas nosi? Pole do interpretacji j...

Przez chwilę byłam w niebie

Tytuł:305. Po schodach do nieba Autor: Betty J. Eadie Stron: 221 Wydawnictwo: Znak Rok wydania: 2015 Moje zdanie: Nigdy nie czytałam książki o śmierci klinicznej i przeżyciach osoby, która przez chwilę była w niebie. Głęboko w to wierzę, ponieważ starsza pani z mojej rodziny, która już umierała ocknęła się ze słowami ,,widziałam piekło i niebo". Później wyzdrowiała.  Coś z pewnością w tym musi być, ponieważ takich książek pojawia się coraz więcej. Miejmy nadzieję, że nie jest to tylko spowodowane sukcesem ,,Niebo istnieje naprawdę".  Betty J. Eadie miała przejść operację jakich wiele. Nic nie wskazywało na jakieś komplikacje, a jednak poczuła jakby została wyrwana ze swojego ciała. Zobaczyła światło, które ją do siebie zapraszało. Była przez chwilę w niebie.  Jest to cudowna, kojąca i niebiańska opowieść. Świadectwo kobiety, która po tym doświadczeniu całkowicie zmieniła swoje poglądy. Po prostu stała się innym człowiekiem. Ogromna wiara i miłoś...

Isana Krem do ciała z masłem shea i kakao

Dzisiaj zaprezentuję Wam kosmetyk, który zakupiłam z myślą o włosach. Olejowanie lubię, ale chciałam przekonać się jak to jest z kremowaniem. Dla niewtajemniczonych. Nakładamy na włosy krem lub balsam, w którym znajdziemy dużo odżywczych olejków, naturalnych składników. Trzymamy pod czepkiem. Niektóre dziewczyny stosują to nawet na całą noc, ja raczej po godzinie myję włosy. Jak wrażenia? O tym poniżej. Na początek pobawimy się ze składem Skład: Aqua, Glycerin, Glyceryl Stearate SE, Ethylexyl Stearate, Cocos Nucifera Oil, Butylene Glycol, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Panthenol, Copernicia Cerifera Cera, Theobroma Cacao Butter, Sodium Cetearyl Sulfate, Parfum, Isopropyl Palmitate, Carbomer, Phenoxyethanol, Tocopheryl Acetate, Sodium Hydroxide, Ethylhexylglycerin, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Benzyl Alcohol, Benzyl Benzoate, Coumarin. Na pierwszym miejscu oczywiście, woda, później gliceryna. Już na początku widzimy olejek kokosowy. Znakomite działanie natłuszc...