Kolejną lekturą, którą wybrałam do recenzji od wydawnictwa Adamada jest dość duża książka. Ma ona nietypowy rozmiar, który od razu zachęca nas do wygodnego rozłożenia się na brzuszku i wspólnego czytania oraz śledzenia tego co dzieje się na ilustracjach. A jest co oglądać.
Duże, kolorowe obrazki były moim głównym kryterium przy wyborze. Dziecko w wieku siedmiu miesięcy nie skupi się jeszcze przecież na samej historii. Dla niego najbardziej atrakcyjne są oglądane zwierzątka. Śledzimy tutaj mozolne próby mamy Kangurzycy nauczenia swojego dziecka samodzielności i spróbowania wyjścia z wygodnej maminej torby. Wędrujemy razem z nimi, oglądamy wesoło bawiące się zwierzątka, podziwiamy piękno otaczającej nas przyrody. Takie książeczki uczą dzieci wrażliwości, obserwacji. Żywe i intensywne kolory, roześmiane kangury, małpki i słoniki przyciągają wzrok dziecka.
W tej historii drzemie też ogromny potencjał, który został w pełni wykorzystany. Niesie ona przez to ze sobą mnóstwo wartości, pokazuje jaki świat jest piękny. Absolutnie nie należy się go bać i drżeć ze strachu siedząc wciąż w maminej torbie, ponieważ wtedy po prostu wiele nam umyka. Pokazuje jak ważną sprawą w życiu małego człowieka jest samodzielność. Widzę to po swoim synku, który nieporadnie i na razie do tyłu próbuje dostać się do ulubionej zabawki. Jaką satysfakcję wywołuje fakt, że coś uda się samemu zrobić.
To chyba też mądra książka dla mam, które chciałyby wszystko przeżyć za swoje dzieci. Oczywiście należy się o nich troszczyć i martwić. Sedno tkwi jednak w tym aby wspólnie oglądać i poznawać świat, a nie przysłaniać swoją nadopiekuńczością cały krajobraz.
Ocena:5/6
Tytuł: 315.Nie chcę być duży
Autor: Guido von Genechten
Stron: 32
Wydawnictwo: Adamada
Rok wydania: 2016
Dziękuję Wydawnictwu Adamada