Jest kilka typów książek. Takie, że wasze recenzje mnie zaciekawią, wyrażę chęć ich przeczytania, a później i tak zginą gdzieś w natłoku innych ważnych spraw. Są i takie lektury gdzie zobaczenie okładki, przeczytanie opisu sprawia, że wręcz obsesyjnie zaczynam o niej myśleć. Wiem, że to takie must read - do przeczytania koniecznie. Tak było właśnie z powyższą pozycją. Czy słusznie? A może wielkie oczekiwania okazały się porażką?
Chalid, osiemnastoletni kalif Chorasanu każdego ranka zabija swoje kolejne żony. Jest rządnym krwi potworem, wydaje się, że nie ma serca. Wkrótce jego kolejną ofiarą pada przyjaciółka szesnastoletniej Szahrzad, która przysięga zemstę. Wie, że musi być sprytna. Zamierza co noc opowiadać kalifowi baśnie by w dogodnym dla niej momencie odebrać mu życie. Co jednak gdy okazuje się, że Chalid skrywa wiele tajemnic i nic nie jest tym czym się wydaje.
Ostatnio mało u mnie czasu na czytanie. Dom, dziecko, egzaminy. A jednak coś jest w tej lekturze, jakiś przyciągający magnetyzm, który zmusza do odłożenia wielu spraw na bok i przeczytania chociaż kilku stron. Renee Ahdieh snuje przed nami magiczną baśń. Połączenie Tysiąca i jednej nocy z Piękną i bestią. Klimat Bliskiego Wschodu, otulające ciało i zmysły zapachy, potrawy i krajobrazy sprawiają, że wszystko wydaje się nam możliwe. A miłość pomiędzy piękną, szlachetną i utalentowaną dziewczyną, a potworem o ludzkim sercu czymś na miejscu. Długo biłam się z myślami i zastanawiałam jak ocenić Chalida. Jego postępowania nie da się niczym usprawiedliwić, a jednak świadomość tego, że to tylko fikcja literacka sprawiła, że postać przyciągnęła mnie do siebie. Kusi nas przecież to co tajemnicze i zakazane.
Jeśli chodzi o fabułę tej powieści to jej osią jest tajemnica kalifa Chalida. Zły urok, który na nim spoczywa. Spodobało mi się to, że w książce jest on dojrzałym mężczyzną, z pewnością nie zachowuje się jak osiemnastolatek. Trochę się tego wieku obawiałam, nie lubię gdy bohaterowie są za młodzi, niektóre zachowania im nie pasują, szczególnie w romansach. Tutaj nawet zapomniałam o jego rzeczywistym wieku.
Tak naprawdę przedstawiona historia to tylko preludium do dalszej opowieści. Wiele jeszcze nie zostało wyjaśnione. Pełno tutaj magii, klątw, tajemnic, intryg, a jednak nie powiedziałabym, że to trzymająca w napięciu powieść. Przynajmniej gdyby patrzeć na szybkość akcji i wydarzeń. Ona przyspiesza bicie naszych serc z innego powodu. To historia porywającej i zakazanej miłości. Zdrada własnych przekonań i wartości w imię krótkotrwałego szczęścia u boku ukochanego mężczyzny. Namiętność budząca grozę, rozpalające zmysły przywiązanie do drugiego człowieka, którego inni uważają za odrażającego potwora. Czy w tym ohydnym ciele bije ludzkie serce?
Ocena:5/6
Tytuł: 316.Gniew i świt
Autor: Renee Ahdieh
Stron: 461
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2017
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Filia