Przejdź do głównej zawartości

54.Rubin Joanny Szalonej

Tytuł: Rubin Joanny Szalonej
Autor: Juliette Benzoni
Stron: 330
Wydawnictwo: bis
Rok wydania: 2010
Moje zdanie: Z żalem musiałam stwierdzić, że to już ostatnia część serii ,,Kolekcjoner z Warszawy”, poszukiwania ostatniego kamienia. Zdążyłam zżyć się z bohaterami: przystojnym księciem Aldem, Adalbertem, Ceciną i wieloma innymi postaciami.
Tym razem Morosini poszukuje rubinu Joanny Szalonej. Kamienia, na którym od kilku wieków ciąży klątwa, a jego właściciele ginęli zawsze śmiercią tragiczną. W dodatku życie osobiste księcia bardzo się skomplikowało i nie może sobie z nim poradzić.
Myślałam, że autorka już niczym mnie nie zaskoczy, jednak ta książka jest po prostu najlepsza ze wszystkich. Historia kamienia jest najciekawsza, pełno w niej magii, zbrodni, okrucieństw. Czytałam ją z zapartym tchem i wypiekami na policzkach. Intryga goni intrygę, nie sposób się oderwać od czytania. Pani Benzoni namieszała też w życiu Aldo i do ostatniej strony nie wiedziałam jak to wszystko się skończy. Ostatnie strony wbiły mnie w fotel, gratuluję takiej wyobraźni.
Klimat miast, które odwiedził książę znów mnie urzekł, zwłaszcza magicznej Pragi, aż chciało by się tam pojechać. Kolejny raz autorka zachwyca ogromną wiedzą historyczną, nieznanymi faktami. Bardzo umiejętnie łączy fikcję literacką z tym co wydarzyło się naprawdę. Wydanie dobre, literówek nie znalazłam. Podsumowując całą serię będę bardzo miło wspominać.
Ocena: 5+/6

Komentarze

  1. Seria jest cudna:) Inaczej jej nie potrafię określić. Niby romans ale też sensacja i do tego wszystko osadzone w przeszłości.Dla mnie bomba!

    OdpowiedzUsuń
  2. Niespecjalnie chce mi się szukać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz słyszę o serii ,,Kolekcjoner z Warszawy”, ale muszę przyznać, że wzbudziła ona moją ciekawość i chętnie przyjrzę się bliżej powyższej książce.

    OdpowiedzUsuń
  4. nie znam autorki i chyba na razie nie poznam- nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka zdecydowanie do mnie nie przemawia, więc daruję sobie...

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja nie słyszałam o serii, ale jak widać trzeba to nadrobić! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz :)

Popularne posty z tego bloga

Zjadacz czerni 8 Katarzyna Grochola

Czym jest miłość? Jaki ma dla ciebie kolor, zapach, fakturę? Myślę, że ile osób, tyle odpowiedzi na te pytania, ponieważ to uczucie, które występuje w różnorodnych kolorach i można odmieniać je przez wszystkie przypadki. Jest niejednoznaczna i nieprzewidywalna, a autorce Katarzynie Grocholi udało się idealnie nakreślić to w swojej najnowszej i niezwykłej książce Zjadacz czerni 8. Na pierwszy rzut oka to zbiór opowiadań, a jednak to powieść, w której każdy rozdział to inna historia, która tylko pozornie nie łączy się z kolejnymi, jest nawet napisana w charakterystycznym dla siebie i bohaterów stylu. Mogłoby się wydawać, że zostały tutaj umieszczone zupełnie przypadkowo, a jednak im głębiej się zastanowić i wniknąć w ich sens tym bardziej okazuje się, że wspólną składową jest barwna różnorodność miłości. Niektóre historie są w lepsze, inne gorsze, a może to tylko moje odczucia, okoliczności w jakich obecnie się znajduję i bagaż doświadczeń, który każdy z nas nosi? Pole do interpretacji j...

Przez chwilę byłam w niebie

Tytuł:305. Po schodach do nieba Autor: Betty J. Eadie Stron: 221 Wydawnictwo: Znak Rok wydania: 2015 Moje zdanie: Nigdy nie czytałam książki o śmierci klinicznej i przeżyciach osoby, która przez chwilę była w niebie. Głęboko w to wierzę, ponieważ starsza pani z mojej rodziny, która już umierała ocknęła się ze słowami ,,widziałam piekło i niebo". Później wyzdrowiała.  Coś z pewnością w tym musi być, ponieważ takich książek pojawia się coraz więcej. Miejmy nadzieję, że nie jest to tylko spowodowane sukcesem ,,Niebo istnieje naprawdę".  Betty J. Eadie miała przejść operację jakich wiele. Nic nie wskazywało na jakieś komplikacje, a jednak poczuła jakby została wyrwana ze swojego ciała. Zobaczyła światło, które ją do siebie zapraszało. Była przez chwilę w niebie.  Jest to cudowna, kojąca i niebiańska opowieść. Świadectwo kobiety, która po tym doświadczeniu całkowicie zmieniła swoje poglądy. Po prostu stała się innym człowiekiem. Ogromna wiara i miłoś...

Isana Krem do ciała z masłem shea i kakao

Dzisiaj zaprezentuję Wam kosmetyk, który zakupiłam z myślą o włosach. Olejowanie lubię, ale chciałam przekonać się jak to jest z kremowaniem. Dla niewtajemniczonych. Nakładamy na włosy krem lub balsam, w którym znajdziemy dużo odżywczych olejków, naturalnych składników. Trzymamy pod czepkiem. Niektóre dziewczyny stosują to nawet na całą noc, ja raczej po godzinie myję włosy. Jak wrażenia? O tym poniżej. Na początek pobawimy się ze składem Skład: Aqua, Glycerin, Glyceryl Stearate SE, Ethylexyl Stearate, Cocos Nucifera Oil, Butylene Glycol, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Panthenol, Copernicia Cerifera Cera, Theobroma Cacao Butter, Sodium Cetearyl Sulfate, Parfum, Isopropyl Palmitate, Carbomer, Phenoxyethanol, Tocopheryl Acetate, Sodium Hydroxide, Ethylhexylglycerin, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Benzyl Alcohol, Benzyl Benzoate, Coumarin. Na pierwszym miejscu oczywiście, woda, później gliceryna. Już na początku widzimy olejek kokosowy. Znakomite działanie natłuszc...