Przejdź do głównej zawartości

Podsumowanie listopada


Dzisiaj nadszedł czas na kolejne podsumowanie. Wiem, że ostatnio pojawiało się mało recenzji, ponieważ najczęściej były to różnorodne tagi i stosik, ale w niedzielę wracam z recenzją książki Cobena. W porównaniu z październikiem kiedy to przeczytałam jedną książkę listopad przedstawia się znakomicie. Przeczytałam 4 książki. Dodałam 3 recenzje. Mam 7154 wyświetleń, co oznacza, że odwiedziliście mnie 1053 razy. Dziękuję. Przybyło mi też 10 obserwatorów. Pod tym względem jeszcze tak dobrze nie było. Teraz mam was 82 obserwatorów. :)

Komentarze

  1. Dobry wynik :) Oby tak dalej! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Doskonale! Oby było jeszcze lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozwijasz się z miesiąca na miesiąc. Oby tak dalej. Gratuluje!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobry wynik, gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też uważam, że wynik bardzo dobry :) Ja chyba nawet 4 nie przeczytałam w listopadzie xD

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję nowych obserwatorów i wyników. Życzę również udanego czytelniczo grudnia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja przeczytałam w listopadzie tylko dwie książki:((

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dobry wynik. U mnie niestety beznadziejnie. Tylko 2 książki i 2 recenzje. Kompletnie nie mam na nic czasu, dlatego tobie gratuluję i życzę lepszych sukcesów:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzymam kciuki, by kolejny miesiąc był równie dobry a nawet lepszy :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Cztery książki to całkiem przyzwoity wynik. Mam podobny i cieszę się, że choć tyle udało mi się przeczytać. Nie wszyscy mają dużo czasu, a czyta się przecież dla przyjemności nie zaś na wyścigi.
    Gratuluję wspaniałych wyników świadczących o popularności bloga. Tak trzymać.

    OdpowiedzUsuń
  11. A u mnie niestety zastuj czytelniczy. Mam nadzieję, że grudzień będzie lepszym miesiącem dla nas obu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnie. Niezłe wyniki. :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz :)

Popularne posty z tego bloga

Zjadacz czerni 8 Katarzyna Grochola

Czym jest miłość? Jaki ma dla ciebie kolor, zapach, fakturę? Myślę, że ile osób, tyle odpowiedzi na te pytania, ponieważ to uczucie, które występuje w różnorodnych kolorach i można odmieniać je przez wszystkie przypadki. Jest niejednoznaczna i nieprzewidywalna, a autorce Katarzynie Grocholi udało się idealnie nakreślić to w swojej najnowszej i niezwykłej książce Zjadacz czerni 8. Na pierwszy rzut oka to zbiór opowiadań, a jednak to powieść, w której każdy rozdział to inna historia, która tylko pozornie nie łączy się z kolejnymi, jest nawet napisana w charakterystycznym dla siebie i bohaterów stylu. Mogłoby się wydawać, że zostały tutaj umieszczone zupełnie przypadkowo, a jednak im głębiej się zastanowić i wniknąć w ich sens tym bardziej okazuje się, że wspólną składową jest barwna różnorodność miłości. Niektóre historie są w lepsze, inne gorsze, a może to tylko moje odczucia, okoliczności w jakich obecnie się znajduję i bagaż doświadczeń, który każdy z nas nosi? Pole do interpretacji j...

Przez chwilę byłam w niebie

Tytuł:305. Po schodach do nieba Autor: Betty J. Eadie Stron: 221 Wydawnictwo: Znak Rok wydania: 2015 Moje zdanie: Nigdy nie czytałam książki o śmierci klinicznej i przeżyciach osoby, która przez chwilę była w niebie. Głęboko w to wierzę, ponieważ starsza pani z mojej rodziny, która już umierała ocknęła się ze słowami ,,widziałam piekło i niebo". Później wyzdrowiała.  Coś z pewnością w tym musi być, ponieważ takich książek pojawia się coraz więcej. Miejmy nadzieję, że nie jest to tylko spowodowane sukcesem ,,Niebo istnieje naprawdę".  Betty J. Eadie miała przejść operację jakich wiele. Nic nie wskazywało na jakieś komplikacje, a jednak poczuła jakby została wyrwana ze swojego ciała. Zobaczyła światło, które ją do siebie zapraszało. Była przez chwilę w niebie.  Jest to cudowna, kojąca i niebiańska opowieść. Świadectwo kobiety, która po tym doświadczeniu całkowicie zmieniła swoje poglądy. Po prostu stała się innym człowiekiem. Ogromna wiara i miłoś...

Isana Krem do ciała z masłem shea i kakao

Dzisiaj zaprezentuję Wam kosmetyk, który zakupiłam z myślą o włosach. Olejowanie lubię, ale chciałam przekonać się jak to jest z kremowaniem. Dla niewtajemniczonych. Nakładamy na włosy krem lub balsam, w którym znajdziemy dużo odżywczych olejków, naturalnych składników. Trzymamy pod czepkiem. Niektóre dziewczyny stosują to nawet na całą noc, ja raczej po godzinie myję włosy. Jak wrażenia? O tym poniżej. Na początek pobawimy się ze składem Skład: Aqua, Glycerin, Glyceryl Stearate SE, Ethylexyl Stearate, Cocos Nucifera Oil, Butylene Glycol, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Panthenol, Copernicia Cerifera Cera, Theobroma Cacao Butter, Sodium Cetearyl Sulfate, Parfum, Isopropyl Palmitate, Carbomer, Phenoxyethanol, Tocopheryl Acetate, Sodium Hydroxide, Ethylhexylglycerin, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Benzyl Alcohol, Benzyl Benzoate, Coumarin. Na pierwszym miejscu oczywiście, woda, później gliceryna. Już na początku widzimy olejek kokosowy. Znakomite działanie natłuszc...