We współczesnym świecie każdy kolejny dzień to ciągła gonitwa za władzą, pieniędzmi, szczupłą sylwetką, szczęściem. A może warto się zatrzymać? Zanurzyć się w miękkim fotelu z kubkiem ulubionego napoju z książką, która jest niesamowicie ciepła i pozytywna. Która ma zdolność oblewania duszy i serca ciepłym, lepkim i miodowym optymizmem.
Majka już zadomowiła się w miasteczku Malownicze. Prowadzi mały pensjonat - Uroczysko, pracuje w szkole i przygotowuje swoją rozbrykaną klasę do matury, a jednocześnie chciałaby wielu osobom pomóc. Tak naprawdę niektórzy nawet nie chcą jej wyciągniętej dłoni ale Majka już taka jest - chciałaby zbawić cały świat. Czy jej się uda? A może zrobi to z udziałem pewnego sympatycznego anioła który ponoć co kilka lat pojawia się w miasteczku?
Co tu dużo mówić. Ja po prostu ogromnie lubię i sobie cenię prozę tej autorki. To jedna z najciekawszych postaci na naszym polskim pisarskim firmamencie jeśli chodzi o powieści obyczajowe. Ma ona dar do pisania niezwykle zabawnych, kojących duszę i serce powieści które otulają i oczarowują swoim ciepłem. Trochę w nich magii, przesądów, a przede wszystkim zwykłe ludzka życzliwość która potrafi czynić cuda. Sprawia, że nawet najbardziej zatwardziałe serca otwierają się na świat.
Występuje tutaj uwielbiany przeze mnie motyw - małe górskie miasteczko gdzieś w Sudetach. Gdzie śnieg potrafi zasypać całe drzwi, a ludzie znają się nawzajem i interesują absolutnie każdym sąsiadem. Lubię takie małe, zamknięte społeczności. Sama z podobnej pochodzę, panuje w nich ten specyficzny, swojski klimat.
,,Sezon na cuda" to historia o zwyczajnym życiu jakie uczestnikami jesteśmy codziennie. Ktoś ma problemy w pracy, inni cierpią z powodu błędów młodości. Zbliża się Boże Narodzenie, spada puchaty śnieg. Czas zmian, odkupienia i wybaczenia sobie nawzajem win.
Główna bohaterka - Majka to idealistka aż do bólu. Coś mi jednak w tej postaci nie grało. Można być dobrym dla świata ale ta dziewczyna chciała rozwiązać problemy absolutnie każdego. Za idealnie, a przez to nawet trochę naiwnie i nieprawdopodobnie. Zgrzytało mi to jej zachowanie przez całą lekturę przez co niestety nie ocenię jej maksymalnie.
Czyta się ją lekko i szybko jak zwykle w takich historiach tego typu. To ciepła, optymistyczna opowieść. Może czasami nawet trochę naiwna ale zdarzają się w życiu takie chwile, że taka powieść działa na zranioną duszę jak opatrunek i jest w stanie przynieść jej ukojenie.
Ocena: 4/6
Tytuł: 312.Sezon na cuda
Autor: Magdalena Kordel
Stron: 393
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2017
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Znak