Przejdź do głównej zawartości

Posty

A gdyby tak chrześcijaństwo przestało istnieć?

Paul L. Maier to autor, którego poznałam stosunkowo niedawno. ,,Coś więcej niż ślad" był zarazem moją pierwszą książką z wydawnictwa Promic i serii Corpus Delicti. Autor to amerykański pisarz i profesor. Napisał już wiele nagradzanych powieści i artykułów naukowych. Po raz kolejny czytamy tutaj o naszym profesorze, doktorze Jonathanie Weberze. Jeszcze przed wydarzeniami, które sprawiły, że stał się tak sławny na całym świecie. Dopiero rozpoczyna wykopaliska. To właśnie na nich odkryje coś tak przerażającego, że wstrząśnie to ludzkością i rozsypie w proch całe chrześcijaństwo.  Te książki mają w sobie coś takiego, że ilekroć byśmy ich nie czytali to nie możemy sobie wyobrazić, żę Promic- wydawnictwo, które opublikowało tę książkę jest katolickie. Tyle tutaj intryg, sprzeczności.  Dla kogoś kto tylko czyta, a nie wyciąga żądnych wniosków mogłyby być to nawet bluźnierstwa. Polecam ją osobom o chłonnych umysłach, ponieważ autor zawsze mąci, miesza i odwraca kota ogonem...

Powody dla których uczę się planować

Co roku oglądam nowe kalendarze. Zawsze jakiś wybieram i kupuję. Później sobie leży, leży, czeka na lepsze czasy kiedy będę go używała. Tak było i tego roku. Jakoś ogarnęłam maturę bez notowania wszystkiego. Musiałam się nauczyć i już. Myślałam, że ten system mam wypracowany do perfekcji, wszystko zapamiętuję i po prostu to robię. Byłam w takim rytmie gdzie nic nie mogło pójść nie tak. Okazało się, że teraz coś jednak zgrzyta. Powoli, spokojnie uczę się planowania. Jakie były powody mojej zmiany?  Studia zaoczne. Nie chodzisz codziennie, a jednak egzaminów masz tyle samo. No fajnie. Zjazdy co dwa tygodnie. Wpadłam w coś takiego, że myślałam,, przecież to aż tyle czasu. Kończyłam ostatnie ćwiczenia i jechałam do domu ze świadomością, że od razu wyciągam zeszyt i chociaż poukładam sobie notatki. Po czym wracałam, szłam spać. W poniedziałek byli goście, przecież nie będę się uczyć. We wtorek zakupy, w środę sprzątanie całego domu, w weekend to w ogóle nie. Mam jeszcze tydzień...

Człowiek - samotna wyspa?

Eric-Emmanuel Schmitt to uznany na całym świecie autor. Mistrz jeśli chodzi o przekazanie maksymalnej treści w kilku prostych słowach. ,,Sekta egoistów" to jego pierwsza, nieopublikowana do tej pory w Polsce powieść.  Gerard zupełnie przez przypadek natrafia na krótką wzmiankę o założycielu Sekty Egoistów. Czy taka grupa naprawdę kiedyś istniało? Czy człowiek jest w stanie żyć tylko i wyłącznie sam ze sobą?  Filozofia. Według mnie najbardziej pokręcona i robiąca wodę z mózgu nauka. Gdy zaczniemy się w nią zagłębiać nic nie jest takie samo jak wcześniej. Wszystkie oczywiste na pierwszy rzut oka prawdy stają się bajką. Przecież może fakt, że napisałam tę recenzję, a wy ją właśnie czytacie jest tylko i wyłącznie projekcją mojego mózgu, a ja jestem Bogiem i sama sobie tworzę otaczający mnie świat. A może to wy śnicie o moim blogu? Przecież wszystko może dziać się w naszej głowie, a świat tak naprawdę może nie istnieć. Jesteśmy tylko my. Czy człowiek to samotna wyspa? Po...

Książka na jesienny wieczór

Gdy moda na wampiry przeminęła ja dopiero zaczynam o nich czytać. Jak zawsze odwrotnie, nie orientująca się w tych wszystkich nowych gatunkach, spin-off'ach i innych zagranicznych nazwach. O autorce słyszałam wiele dobrego, głównie za sprawą jej poprzedniej serii. Pochodzi ona za Stanów Zjednoczonych, mieszka w Teksasie.  Gdyby ktoś jeszcze nie wiedział co to spin-off. Jest to zaprezentowanie nowych wątków i postaci drugoplanowych w całkowicie nowej odsłonie. Teraz to one grają tutaj główne skrzypce. O ile w Wodospadach Cienia czytaliście o Kylie to teraz poznacie jej przyjaciółkę Dellę. Nie jest akceptowana przez swoją rodzinę. Dziwnie się zachowuje, a przecież nie powie im tak prosto z mostu, że jest wampirem. Mieszka w Wodospadach Cienia. Tam uczy się, trenuje aby dostać się do organizacji JBF. Wszystko się komplikuje gdy poznaje pewne rodzinne tajemnice, nie wie co czuje do Steve'a, a w obozie pojawia się przystojny Chase. No i jeszcze ogromnie boli ją głowa. ...

Stosik #35

Na zdjęciu pierwszy powiew wiosny :)Cebulki hiacynta się podobno zasusza. Tak zrobiłam, później było malowanie. Cebulki zostały wyniesione na dwór, spadł deszcz i pomyślały sobie, że już wiosna. Będę miała piękne kwiaty na Boże Narodzenie :) Jak obiecywałam tak też robię. Dwa tygodnie minęły ogromnie szybko. Jeszcze niedawno oglądaliście u mnie poprzedni stosik, który wywołał sporo komentarzy. Książki tam zebrane to same perełki. Te tutaj chyba też. Jak myślicie?  W niedzielę po zajęciach możecie spodziewać się mojej recenzji ,,Odrodzonej'. Jeszcze z tamtego stosika. Ja i wampiry? Będzie się działo. 1.Eric-Emmanuel Schmitt ,,Sekta egoistów". Mój mistrz. Oj naczytałam się trochę jego książek i w dalszym ciągu uważam, że to pisarz idealny jeśli chodzi o ważną treść w krótkiej i prostej formie. Jego książka pójdzie na pierwszy ogień. Naprawdę mocno mnie kusi. Chyba nie tylko mnie. 2. Michael Katz Krefeld ,,Zaginiony"  Duński kryminał. Pierwszy tom czytałam całkiem...

Mocny i brutalny thriller w kobiecym wydaniu?

Mroczna literatura tworzy jesienny klimat. Lubię ją czytać bez względu na pogodę teraz jednak smakuje zdecydowanie najlepiej. Czy kobiety potrafią pisać takie mroczne i brutalne powieści? Nie są na to zbyt delikatne? Tym bardziej gdy piszą o przestępstwach popełnianych na kobietach. Słabszej płci, osobach, które mogłyby być ich córkami czy nimi samymi.  Julia wyszła do klubu i już nigdy nie wróciła. Zostawiła po sobie burzącą się rodzinę. Ojca, matką i dwie siostry, które zerwały ze sobą kontakt. Po prawie 20 latach mąż jednej z nich- Clarie zostaje zamordowany. Kobieta odnajduje nagrania z brutalnymi gwałtami i zabójstwami. Postanawia odezwać się do siostry. Czy tajemnica sprzed lat wyjdzie na jaw? Wyobraźcie sobie taką sytuację. Czytacie niezwykle mocny i brutalny thriller o przestępstwach dokonanych na kobietach. Nie wierzycie, że napisała to kobieta. Co rusz zerkacie na okładkę, a tam patrzy na was drobna, a nawet filigranowa Karin Slaughter- autorka. Ja miałam tak w...

10 powodów dzięki którym polubiłam jesienno-zimowe dni

Pamiętacie te wypracowania w podstawówce zaczynające się od słów ,,Moją ulubioną porą roku jest..". Po polsku, po angielsku, niemiecku. Przerabialiśmy to miliony razy. U mnie zawsze w odpowiedzi padała wiosna. Przyroda budzi się do życia, ptaszki ćwierkają, te sprawy. Zielono, pięknie i kolorowo. Minęło parę lat, a ja chyba całkowicie się zmieniłam. Zaczęłam dostrzegać uroki spokojniejszych pór roku. Doceniam chwilę zadumy, może się starzeję. Odkąd poszłam do liceum nie pamiętam czasu żebym tak po prostu się nudziła. Wprost przeciwnie, więc teraz mimo natłoku spraw staram się odpoczywać. Dlaczego tak polubiłam jesień i zimę? Jakie są wasze typy? Chyba nie muszę pisać, że kocham pisać dla was takie posty. 1. Książki. Absolutny numer jeden. Długie wieczory trzeba czymś wypełnić. O ile latem znajdowało się tysiąc spraw w domu i na dworze, które trzeba było wykonać od razu to jesień i zima od wielu obowiązków nas zwalniają. Chyba całe życie zwalnia swoje tempo, a my znajdujemy cz...