06.12.2016

Stosik #46

Ostatnio mniej czytam, a więc siłą rzeczy stosiki pojawiają się u mnie dużo rzadziej. Wiem jednak, że zawsze był to najbardziej ulubiony rodzaj postów, a więc staram się coś dla was wykombinować. Przedstawię książki, które w ostatnim czasie zrecenzowałam na Czytamwszędzie oraz dwie, które będę niedługo czytać i już możecie wypatrywać ich recenzji. W piątek czekajcie natomiast na pierwszy post z nowej serii, w której trochę o moich dążeniach do zorganizowania sobie życia i bloga, niedawno odkrytym sposobie planowania. Myślę, że coś zaczyna mi wychodzić, ponieważ już teraz jest mnie więcej na blogu, ruszyłam z konkursem ( zachęcam do zgłaszania się). Nie chcę jednak zapeszyć i mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej.
Tradycyjnie kliknięcie w tytuł przeniesie was do recenzji :)
1.Monika Błądek ,,Gloria". Leży na mojej półce już dłuższy czas, po prostu ciężko mi się za nią zabrać gdy tyle obowiązków dookoła. To dystopia, które bardzo lubię i cenię sobie fakt, że mogę zastanowić się co by było gdyby i do czego dąży nasz świat.
2.Amy A. Bartol ,,Nieuniknione". Miłość, anioły, magia, tajemnice. Zapowiada się ciekawa i pasjonująca lektura.
3.Kalendarz 2017. Beata Pawlikowska. Kalendarz, który doskonale sprawdzi mi się w torebce. W czym będę planować w domu dowiecie się już w tym tygodniu.
4.Paulo Coelho ,,Szpieg". Książki tego autora miałam okazję czytać ładnych parę lat temu. Zupełnie nie wiedziałam czy mi się spodoba, a tutaj okazało się, że autor stworzył coś zupełnie innego niż zwykle.
5.Tana French ,,Ściana sekretów". Co to była za lektura! Mocny, hipnotyzujący i magnetyczny thriller w klimatycznym miejscu. Muszę koniecznie zachęcić do przeczytania.
6.Nicholas Sparks ,,Spójrz na mnie". Tak jak w przypadku Paulo Coleho ten autor zaskakuje powiewem świeżości w swojej książce. Napisał tutaj bardziej thriller niż romans i z tego powodu mocno mi się spodobało. Znacie którąś z nich?

02.12.2016

308.Księgarenka przy ulicy Wiśniowej

Opowiadania to gatunek literacki po który sięgam stosunkowo rzadko. Zwykle kończą się one zanim akcja rozwinie się na dobre i pozostawiają po sobie niedosyt. Jak jest z tym zbiorem?

Tytułowa ,,Księgarenka przy ulicy Wiśniowej" to spoiwo łączące ze sobą wszystkie opowiadania. Liliana Fabisińska napisała wstęp w którym pan Alojzy- księgarz zajmujący się literaturą od wielu lat myśli nad zamknięciem działalności. Postanawia podarować każdemu ze swoich stałych bywalców jakąś lekturę która jak się okazuje doskonale ich określi i zmieni ich dotychczasowe życie.

O ukochaną kobietę trzeba dbać codziennie.Nie nachalnie, nie natarczywie, ale tak, aby czuła się wciąć atrakcyjna i adorowana.
Pozostałe opowiadania przedstawiające przedświąteczne perypetie kolejnych klientów Księgarenki zaprezentowali autorzy tacy jak Gabriela Gargaś, Agnieszka Krawczyk, Remigiusz Mróz, Marta Obuch, Alek Rogoziński czy Magdalena Witkiewicz. Po raz kolejny mogłam dzięki wspaniałej lekturze poczuć magię zbliżających się świąt Bożego Narodzenia. I o ile opowiadań nie lubię to tutaj doskonale taka forma pasowała i po przeczytaniu czuję się usatysfakcjonowana. Podoba mi się sposób w jaki łączą i splatają się poszczególne historie chociaż napisane są przez całkowicie innych autorów, którzy mocno czują się w zupełnie odmiennych od siebie literackich gatunkach. Ciekawa jestem procesu powstawania tej książki. Autorzy w jakiś sposób kontaktowali się podczas pisania czy po prostu poznali wstęp Liliany Fabisińskiej i tak doskonale się do siebie dopasowali.

Wszystkie historie są o magii świąt Bożego Narodzenia- tym niezwykłym czasie gdy absolutnie wszystko się zmienia i staje się możliwe. O poszukiwaniu miłości, samotności, akceptowaniu drugiego człowieka i o książkach. Romansach, bajkach, powieściach obyczajowych. Gdyby nie one nasz świat byłby smutny, a nasze życie czasami mogłoby potoczyć się w zupełnie innym kierunku.

Nie potrafię wybrać najlepszego opowiadania ponieważ każde z nich jest inne. Autorzy mają swoje specyficzne style pisania co łatwo zauważyć podczas czytania takiego zbioru. Wielu z nich jeszcze nie miałam okazji poznać i stwierdzam, że po tej lekturze muszę zrobić to czym prędzej.

Podsumowując, to dobry zbiór opowiadań do poczytania przed świętami. Klimatyczny, ciekawy, wartościowy i zmuszający nas do intrygujących refleksji.
Ocena:5/6
Tytuł: 308.Księgarenka przy ulicy Wiśniowej
Autor: wielu autorów
Stron:421
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2016
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Filia

29.11.2016

Podsumowanie listopada

źródło: Pinterest
Wprost nie mogę uwierzyć, że listopad praktycznie za nami. Powoli odkurzam świąteczne ozdóbki i wymyślam dekoracje jakie mogłabym zrobić własnoręcznie w domu. Marzy mi się wieniec na okno i właśnie taki świecznik z dwiema, trzema świecami z wosku pszczelego. Podobno są zdrowe, nie chcę truć maluszka czymś innym, a jednak lubię je palić. Dają taki niesamowity, magiczny klimat. Nigdy tak nie czekałam na Boże Narodzenie, to dopiero przyjście na świat dziecka wiele w nas zmienia, przypomina o tym co było kiedyś. Zawsze ubierałam choinkę i to wszystko. Teraz przeglądam Pinterest i szukam inspiracji aby te nasze pierwsze święta razem, po ślubie i narodzinach Bartusia były naprawdę magiczne. A jak jest z wami?Tworzycie coś samemu?
Na blogu pojawiło się kilka recenzji. Najmocniej zachęcam was do udziału w moim konkursie.Pojawiły się trzy recenzje, co w porównaniu z poprzednimi miesiącami uważam za wspaniały wynik. Jeśli ktoś chce sobie jakieś poczytać, zapraszam, wystarczy kliknąć tutaj. W piątek możecie spodziewać się też kliku słów o Księgarence przy ulicy Wiśniowej. Właśnie skończyłam ją czytać. Spodobało mi się? Napiszę wam tylko tyle, że jest klimatyczna i doskonała na nadchodzący czas.
W listopadzie przeczytałam 4 książki. Mogło by być lepiej, mogło gorzej. Wynik mnie satysfakcjonuje. Z resztą nie czytam dla tych statystyk tylko samej przyjemności, a tej z czytania wyniosłam w tym miesiącu dużo. Trafiły mi się ciekawe książki. Jaki będzie grudzień? Z pewnością intensywny. Dom, dziecko, blog, na studiach już kolokwia i zaliczenia. Gdyby jednak było spokojniej chyba nie czułabym się dobrze, teraz jest idealnie. Nawet spadł śnieg, mam nadzieję, że będzie na święta.

Już niedługo: 
308.Księgarenka przy ulicy Wiśniowej
Stosik #46

24.11.2016

307.Gorączka o świcie


Czarna Owca to wydawnictwo, w którym zawsze mogę znaleźć ciekawego. Czy to kryminał lub thriller, czy mądra i zmuszająca do refleksji historia. Tym razem zaoferowana została mi powieść Petera Gardos'a- reżysera i pisarza, znanego z filmów ,,Lalka z porcelany", ,,Koklusz" czy ,,Ostatni blues". Opowiada on tu prawdziwą historię swoich rodziców, którzy przed pierwszym spotkaniem wymienili ze sobą kilkadziesiąt listów.

Jest rok 1945. Miklós i Lili zostają ocaleni z obozów koncentracyjnych i w różnych częściach kraju odbywają rekonwalescencję w szpitalach. Wkrótce okazuje się, że Miklós choruje na zaawansowaną gruźlicę i pozostało mu tylko sześć miesięcy życia. Mężczyzna nie ma już nic do stracenia i wysyła listy do stu siedemnastu rodaczek przebywających w szpitalach. Jedną z nich jest młodziutka Lili, która postanawia na taki list odpisać. Czy między tymi poranionymi przez życie rodakami na obcej ziemi ma szansę do czegoś dojść?

Historia, której połknięcie gdy już znalazłam trochę czasu zajęło mi tylko dwa dni. Przejmująca, wzruszająca, a jednocześnie niebywale leciutka. Przede wszystkim jest to opowieść o chorobie i zdumiewającej walce z losem przez osobę, która nie ma już nic do stracenia. Miklós się nie poddaje, nawet nie dopuszcza do siebie myśli, że mógłby przegrać z chorobą. A może to tylko i wyłącznie nieumiejętność stawienia czoła problemom?

Widmo smutnej i ostatecznej diagnozy unosiło się nad nimi jak sęp nad ofiarą.
Oprócz tego to opowieść o miłości jaka w naszych czasach zdarza się niezwykle rzadko. Obecnie patrzymy najczęściej na wygląd zewnętrzny, atrakcyjność. Inne przymioty stają się całkowicie nieważne. Miklós i Lili nie widzieli się wcześniej, zafascynowali się swoimi osobowościami i charakterami.Czytając tę mocno romantyczną historię żałowałam, że nie piszemy już do siebie listów. Ten moment oczekiwania na wiadomość od ukochanej osoby, niepewność pomieszana z radością musiały być magiczne.

To też powieść o II wojnie światowej, Żydach, obozach koncentracyjnych. Wydarzenia te odcisnęły na nich tak dotkliwe piętno, że zmieniło to osobowości, wpłynęło na przyszłe wypadki. Wszystko to pokazuje, że jest to naprawdę wyjątkowa, mądra i wartościowa lektura. Momentami wydawała mi się nawet dość absurdalna, a jednak wydarzyła się ona naprawdę i to czyni ją niezwykłą.
Ocena:4+/6

Tytuł: 307.Gorączka o świcie
Autor: Peter Gardos
Stron: 253
Wydawnictwo: Czarna Owca
Rok wydania: 2016
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Czarna Owca

18.11.2016

306.Polska Kuchnia. Rozsmakuj się w tradycji

Kuchnia Polska to znane, lubiane i cenione na całym świecie dania. Są wyjątkowe, absolutnie niepowtarzalne, ich smaku nie można zapomnieć już do końca życia. Młodzi myślą, że ciężko coś takiego samemu w domu przygotować, a te potrawy wymagają spędzenia mnóstwo czasu w kuchni, a ich prawdziwy smak potrafiły wydobyć tylko nasze babcie.

Joanna Furgalińska dzięki tej książce udowadnia, że to wszystko jest nieprawdą. Wystarczy tylko trochę dobrych chęci, a to co nas ogranicza to właściwie dostępność produktów w spiżarni. Oferuje nam niezwykle prosty elementarz prezentujący najpopularniejsze dani kuchni polskiej m.in. grochówkę, pierogi czy zimne nóżki. Co mnie jednak najmocniej w niej urzekło i sprawiło, że uważam, że drugiej takiej książki kucharskiej ze świecą szukać jest fakt, że przepisy zostały przedstawione w formie rysunkowej. Powiedziałabym, że dzięki temu jest to książka dla prawdziwych laików, ludzi, którzy w kuchni stawiają pierwsze kroki. Autorka zadbała o najdrobniejsze szczegóły. Nie tylko jasno i przystępnie zaprezentowała daną recepturę ale na obrazkach pokusiła się nawet o dokładne narysowanie mleka czy margaryny. Jestem pewna, że dobrze znacie te produkty czy to z własnej kuchni, czy reklam telewizyjnych.
Podsumowując, książka kucharska ogromnie mi się spodobała. Wiele potraw jest mi dobrze znanych jednak znalazłam tu jeszcze mnóstwo wskazówek, które sprawiają, że potrawy są jeszcze lepsze np. po raz pierwszy dodałam mąkę do wątróbki i wyszła chrupiąca. Ci którzy chcą się czegoś nauczyć niech czym prędzej ją sobie zakupią. A może poproszą o nią Świętego Mikołaja? To dobra pozycja na prezent.
Ocena:5/6
Tytuł: 306.Polska Kuchnia
Autor: Joanna Furgalińska
Stron: 144

Wydawnictwo: PWN
Rok wydania: 2016

Już niedługo:
307.Gorączka o świcie

16.11.2016

Nowy początek i konkurs

Listopad tego roku będzie nowym początkiem dla mojego bloga. Niedługo Nowy Rok, jednocześnie niedawno zmieniło się całe moje życie: wyszłam za mąż, urodziłam dziecko i kompletnie zagubiłam się we wszystkich obowiązkach. Zaczynam powolne odgruzowywanie bloga, przestrzeni wokół mnie i studiów. Mam głowę pełną nowych wyzwań i pomysłów na to jak ma to wszystko wyglądać. Jeśli chodzi o bloga to:
1.Posty będą pojawiać się regularnie we wtorki i piątki. Wyjątkiem jest ten dzisiejszy.
2.Koniec z ciągłym odświeżaniem postów
3.Podsumowania będą też zebraniem postów z danego miesiąca abyście mogli do nich powrócić.
4.Postaram się robić ładniejsze zdjęcia.
5.Postaram się pisać także inne recenzje, lepsze, bardziej dopracowane, dłuższe. Zobaczymy z tym będzie chyba najgorzej. Wypracowałam już sobie schemat z którego pewnie ciężko będzie mi się wyłamać.
6.Co do wyglądu bloga to tutaj wszystko zostawiam wam. Napiszcie czy wam się podoba. Dla mnie jest czytelny, a jednak minimalistyczny biały do mnie nie przemawia. Muszę mieć tutaj troszkę koloru. Napiszcie też o czcionce. Odpowiada wam?
7.Powstanie nowy cykl w którym będę opisywać swoją Drogę do lepszego zorganizowania. Pewne kroki już poczynione :) 

Jak myślicie, będzie ciekawiej na blogu?
Żeby to wszystko uczcić mam dla was konkurs. Otrzymałam dwa egzemplarze tej książki,a w związku, że ogromnie mi się spodobała postanowiłam obdarować dwie osoby. Jeden konkurs będzie prowadzony na blogu, drugi na fb. Udział można brać tu i tu z tym, że jeśli jedna osoba może wygrać tylko jedną książkę.
Regulamin konkursu
1.Organizatorem jestem ja- Chabrowa Czytelniczka, właścicielka bloga, sponsor nagród to Wydawnictwo Znak
2.Konkurs trwa od dzisiaj tj, 16.11 do 18.12
3.Będzie mi miło jeżeli wstawicie na swoim blogu baner z linkiem do konkursu
4.Po tym czasie wyłonię zwycięzców, jednego na blogu, drugiego na fb.
5.Aby wziąć udział trzeba wypełnić formularz konkursowy i powiadomić mnie o tym w komentarzu pod postem. Mile widziana odpowiedź na to o czym piszę u góry.
6.Nagroda nie podlega wymianie na inną
7.Koszty wysyłki pokrywam ja, jednak tylko na terenie Polski
8.Zwycięzca zostanie poinformowany o wygranej mailowo.
9. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).

09.11.2016

305.Anioł do wynajęcia

Dni biegną nieubłaganie. Powoli witryny sklepowe zmieniają swój wystrój na świąteczny, a w sklepach zaczynamy słyszeć kolędy.To doskonały moment aby przeczytać jakąś bożonarodzeniową powieść i wprowadzić się w ten magiczny i jedyny w swoim rodzaju nastrój. Czy ta książka mi to zapewniła?

Michalina została całkowicie sama, nie ma gdzie mieszkać, a na dworze powoli robi się coraz mroźniej. Gdy już nie ma żadnej nadziei na poprawę swojego losu dziewczyna prosi Boga o Anioła, nawet takiego do wynajęcia. Czy jej życie się odmieni i spotka jeszcze kiedyś na swojej drodze dobrych ludzi?

Za każdym razem gdy sięgam po jakąś powieść Magdaleny Kordel stwierdzam, że to moje odkrycie roku. ,,Anioł do wynajęcia" bije wszystkie inne książki na głową i sprawia, że po raz pierwszy od kilku lat tegorocznych świąt wypatruję z niecierpliwością. Powieść ma tylko i wyłącznie plusy i mam nadzieję, że wejdzie do kanonu powieści bożonarodzeniowych i będzie chętnie w tym okresie czytana.

Po pierwsze jest to niezwykle ciekawa obyczajówka. Piękna historia o ludzkiej zawiści i nieszczęściu, a jednocześnie po drugiej stronie dobroć serca. Samotność, która sprawia, że nasze życie nie jest pełne, czegoś w nim cały czas brakuje. Michalina to zagubiona dziewczyna, która spotyka na swojej drodze mnóstwo życzliwych ludzi. Między innymi Nelę- niezwykle wygadaną i charakterną staruszkę, która myśli, że w jej wieku może już wszystko każdemu wygarnąć. 

Był zimny listopadowy wieczór. W powietrzu czuć było zadziwiającą mieszankę zapachów konającej jesieni i nadchodzącej zimy.

Drugiem plusem jest cała otoczka powieści. Fakt, że niesie ona ze sobą ogromny ładunek emocjonalny. Daje nam wiarę w to, że trafiają się jeszcze na tym świecie dobrzy ludzie. Pokazuje, że miłość istnieje. Otula jak najcieplejszy koc, oblepia duszę ciepłem i optymizmem. Przywołuje bożonarodzeniowe tradycje, sprawia, że podczas jej czytania ta magia świąt, ten niezwykły klimat aż wylewają się z kartek. Każe nam wierzyć, że w ten czas wszystko jest możliwe, a marzenia naprawdę się spełniają. Każdy z nas ma obok siebie Anioła Stróża, który ukazuje się w napotkanych osobach.

Ta powieść sprawiła, że już chciałabym wyciągnąć ozdóbki, gwiazdy i światełka. Wprowadziła mnie w nastrój błogości i wyczekiwania jakie pamiętam jeszcze z czasów gdy byłam mała. Ukoiła i rozweseliła, pozwoliła uronić kilka łez, a jednocześnie stała się jedną z najpiękniejszych przeczytanych powieści tego roku. Ogromnie polecam!

Tytuł: 305.Anioł do wynajęcia
Autor: Magdalena Kordel
Stron: 395
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2016
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Znak

02.11.2016

Podsumowanie października

Październik również za nami. W tle na zdjęciu załapał się nawet gumowy kaczor, który dumnie pilnuje szafek. Na pierwszym planie kwiaty od męża. Jutro moje urodziny.Nietypowo, we Wszystkich Świętych. Ja jednak tłumaczę to sobie, że mam aż tylu patronów, którzy mnie codziennie wspierają. Co się w tym październiku wydarzyło? Mały zaczął gaworzyć, śmiać się. Coraz więcej się bawi, a jednocześnie wymaga tyle uwagi, że nie mogę z niczym zdążyć. Dni coraz krótsze i mijają mi w tempie ekspresowym. Jednocześnie zdążyłam  przeczytać mnóstwo książek, jest ich aż 6. W porównaniu z poprzednim miesiącem jest po prostu fantastycznie czego nie można powiedzieć o recenzjach. Moim wyzwaniem jest teraz dodanie czegoś na zapas i powrócenie do publikowania dwóch tekstów tygodniowo oraz takie ogarnianie domu jak Niebałaganka. Znów powróciła do wertowania jej bloga. Jeśli coś uda mi się wprowadzić w życie z pewnością podzielę się z wami pewnymi patentami.Trzymajcie za mnie kciuki.
A to moje odkrycie tego miesiąca. Te herbaty są po prostu przepyszne i mam ochotę wypróbować wszystkie z serii.

22.10.2016

Stosik #45

Wszystkie recenzje już się ukazały. Wystarczy kliknąć w tytuł.
1.Immunitet-Remigiusz Mróz. Kolejna powieść tego autora, moja pierwsza z Chyłką. Już wiem skąd te wszystkie zachwyty.
2. Metro 2033. Prawo do życia- Denis Szabałow. Nie sądziłam, że tak zachwyci mnie jakaś fantastyka. To opowieść o świecie po III wojnie światowej gdzie została użyta bomba atomowa. Przerażająca wizja.
3.Serafima. Pewnej zimowej nocy-Simon Montefiore.  Powieść o Rosji i tym chorym systemie jaki panował tam za czasów Stalina.
4.Razem będzie lepiej- Jojo Moyes. Bardzo ciepła i pozytywna. Mądra i wartościowa.
5.Mock-Marek Krajewski. Szósta część serii, a tak naprawdę początki działalności Mock'a. Ależ mi się szybko czytało.
5.Jestem żoną szejka-Laila Shukri. Temat na czasie. Wstrząsający. Nie sądziłam, że takie są realia.
Któraś z książek was zaciekawiła?

17.10.2016

304.Gdzieś tam w szczęśliwym miejscu

Anna McPartlin to autorka ,,Ostatnich dni Królika". Książki, która mnie emocjonalnie wyczerpała, sprawiła, że nad wieloma rzeczami musiałam się zastanowić. O czym jest ta historia?

Maisie to kobieta, której życie jest naznaczone smutkiem, cierpieniem i problemami. Najpierw związała się z mężczyzną, który się nad nią znęcał psychicznie i fizycznie. Później jej matka zapadła na demencję. Gdy ginie jej ukochany syn kobieta myśli, że to kara za jakieś okropne grzechy. Czy można w tym wypadku znaleźć jeszcze swoje szczęśliwe miejsce?

Piękna, wzruszająca, napisana na wielu płaszczyznach, zmuszająca do refleksji. Ale od początku. Najnowsza wydana w Polsce powieść autorki to historia, której bohaterowie borykają się z wieloma problemami. Maisie to prawdziwa superbohaterka. Ma za sobą traumatyczne przeżycia związane z jej mężem, nie może dogadać się z dorastająca córką, a do tego wszystkiego matka, w której miała zawsze solidne wsparcie zaczyna tracić pamięć. Na jej miejscu wielu by się poddało i miało pretensje do całego świata. Ta postać z uśmiechem na ustach wita każdy nowy dzień, ma dla wszystkich ogromne pokłady miłości i czułości. Gdyby na świecie były same takie osoby z pewnością byłby on lepszy. Każdy z nas powinien brać z niej przykład.

Jeremy- syn Maisie, postać wokół której toczy się cała historia to chłopak pełen sprzeczności. Z jednej strony uczynny i dobry tak jak matka, z drugiej niezwykle samotny i wyobcowany. Inny. Jak to jest być w skórze takiej osoby? Co czuje ktoś kogo odrzuca cały świat?

,,Gdzieś tam w szczęśliwym miejscu" nie jest taką do końca jasną i prostą historią. Autorka bardzo powoli odkrywa przed nami poszczególne wydarzenia. Wiemy tylko, że Jeremy nie żyje. Nie mamy zielonego pojęcia co mogło się stać. Śledzimy tę historię z wielu punktów widzenia, cofamy się w przeszłość, obserwujemy teraźniejszość. To opowieść o głębokiej i doskwierającej samotności, wyobcowaniu i inności. Ludzkiej nietolerancji, głupich szczeniackich żartach i podchodach, które często prowadzą do tragicznych w skutkach wypadków. Pierwszych miłościach, dojrzewaniu. Zmuszająca do refleksji, wywołująca wiele emocji. Niezwykle życiowa, prawdziwa, szczera do bólu, a jednocześnie prosta w odbiorze. Kolejna książka spod pióra tej autorki, która trzyma duży poziom.
Ocena:5/6

Tytuł: 304. Gdzieś tam w szczęśliwym miejscu
Autor: Anna McPartlin
Stron: 396
Wydawnictwo: Harper Collins
Rok wydania: 2016
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Harper Collins

04.10.2016

Podsumowanie września

Zachwycam się tymi łapkami każdego dnia. Malutki jest na tyle absorbujący, że dni mijają mi ogromnie szybko. Nawet nie obejrzę się, a będzie zima i święta. Przecież już jesień, ciężko sobie wyobrazić, że przyszedł na świat w sierpniowe upały. Rzadko tutaj bywam, a jednak coś udało mi się przeczytać. Głównie w trakcie spacerków. A więc na moim wrześniowym koncie odnotowuję 2 przeczytane książki. Jedna z nich ma aż 650 stron, a więc wynik jest satysfakcjonujący.

Macierzyństwo to czas, w którym zaczęłam doceniać z pozoru naprawdę błahe sprawy jak możliwość przespania się kilku godzin czy wypicia ciepłej herbaty. Jednocześnie nie zamieniłabym tego stanu na żaden inny. To mnóstwo radości każdego dnia, nerwów i stresu też bo jest się za tą małą istotkę odpowiedzialnym.
 Tak w temacie to odkryłam mnóstwo pysznych napojów. Karmienie  piersią wymaga ode mnie przyjmowania dużej ilości płynów inaczej od razu jestem odwodniona. Nocą gdy już czuję pierwsze oznaki zbliżającego się przeziębienia niekoniecznie smakuje mi zimna woda. Zakochałam się w kawie zbożowej Inka. Kto by pomyślał, że ma tyle wariantów smakowych i może być taka dobra. Do tego ta nowa seria herbaty Lipton, Daring English Breakfast, Amazingly Grey. Nie wiem czy jeszcze są dostępne ale za pół ceny znalazłam je w Biedronce. No i malinowa Dilmah. Spróbowana na studiach, paczuszka już zakupiona. 

We wrześniu zaczęłam również studia, pierwszy zjazd za mną. Drugi rok będzie chyba jeszcze cięższy niż pierwszy, przede mną fizjologia roślin i zwierząt, fizyka, biologia molekularna czy biochemia. Będzie ciekawie. Wypożyczyłam już kilka książek, w tym roku mam zamiar uczyć się regularnie, nie robić sobie zaległości, ponieważ nadrabianie przy malutkim dziecku pewnie nie będzie możliwe. 

Jak widzicie dużo się u mnie dzieje. Co u was? Jak wygląda wasze książkowe podsumowanie miesiąca? O czymś co poruszyłam w tym podsumowaniu chcecie ze mną pogadać? Może podsuniecie mi jakąś pyszną herbatę do wypróbowania?

25.09.2016

303.Twoim śladem

Young Adlut ostatnio święci triumfy na książkowym rynku. ,,Twoim śladem" to właśnie ten gatunek. Czy lektura mnie usatysfakcjonowała? Czymś się wyróżniła?
A. Meredith Walters to autorka wielu książek dla młodzieży, pracowała kiedyś jako konsultantka terapeutyczna obracająca się w kręgu uzależnionych. Mieszka w Anglii.

Aubrey to uporządkowana i czasami mogło by się wydawać nawet nudna studentka psychologii. Za cel postawiła sobie pracę z osobami uzależnionymi, zwłaszcza jeśli chodzi o narkotyki. Jest koordynatorką w grupie wsparcia do której trafia Maxx, niezwykle tajemniczy i wywierający silny wpływ na innych chłopak. Czy ta znajomość przyniesie im coś dobrego?

Ostatnio ogromnie zaczęłam doceniać książki tego typu. Lekkie, a jednocześnie z dużą dawką emocji. ,,Twoim śladem" jest znakomitym przykładem na taką lekturę. Nie jest to zwykła, płytka powieść jakich wiele na naszym rynku. Wyróżnia ją podejmowany temat. 

-Rozumiem to, wiesz? To uczucie, kiedy czujesz się za kogoś odpowiedzialny, ale nie potrafisz temu sprostać.

Autorka wprowadza nas w świat narkotyków. Ogromnego uzależnienia, które ma wpływ na życie wszystkich osób, nie tylko tej która bierze ale każdego kto ma z nią jakikolwiek kontakt. Widać, że autorka jest obeznana w temacie i w książce wykorzystała wiele ze swojego doświadczenia. Znakomicie odmalowała ten odrażający i niebezpieczny świat. Gdzieś pomiędzy tym wszystkim jest ogromna miłość, namiętność, gorące i zdecydowanie działające na naszą wyobraźnię opisy. Kolejne uzależnienie, tym razem od dotyku i bliskości drugiej osoby. Toksyczna znajomość, która szybko przeradza się w coś więcej i wywraca całe dotychczasowe życie do góry nogami.

Mimo faktu, że ostatnio z czasem wolnym, który mogę wykorzystać tylko dla siebie dość krucho książkę przeczytałam w naprawdę ekspresowym tempie. To naprawdę świetna historia pokazująca pokręcone ludzkie losy i życie, które nigdy nie jest czarno-białe. Opowieść o narkotykach i obsesyjnej miłości wybuchającej między ludźmi, którzy nie powinni nic do siebie czuć. Mądry temat, dobrze rozbudowany, wiele emocji, które można odczuć na własnej skórze. Jedna z lepszych Young Adult jakie miałam okazję ostatnio czytać.
Ocena: 5/6

Tytuł: 303. Twoim śladem
Autor: A. Meredith Walters
Stron: 478
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Foksal
Rok wydania: 2016
Za egzemplarz dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal

14.09.2016

Program Mój Empik

Praktycznie każdy sklep ma już swoją kartę lojalnościową, czy to sklep spożywczy, drogeria czy apteka. Jeśli chodzi o księgarnie to było tutaj raczej ubogo. Z inicjatywą wyszedł Empik i wypuścił kartę, którą z chęcią każdy mól książkowy będzie używał. Jakie korzyści ze sobą niesie?

Przede wszystkim oferuje nam różnorodne rabaty na książki, płyty, gry czy akcesoria. Dzięki niej możemy również zwracać produkty bez paragonu przez 30 dni. Fajna sprawa dla osób, które nie chcą utonąć w paragonach. Nasz każdy zakup to ogromne wsparcie dla szkolnych bibliotek. Można zainstalować na swoich telefonach aplikację na której można tworzyć wirtualne biblioteczki. Książki już przeczytane czy te, które chcielibyśmy otrzymać. Myślę, że program Mój Empik to świetna sprawa dla osób kochających książki i robiących często zakupy w tej księgarni. Ciekawe rabaty już skusiły mnie do zakupienia książeczek dla synusia :)

A wy się skusicie? Dołączycie do programu?

11.09.2016

Podsumowanie sierpnia

Ostatnio mało mnie na blogu. 20 sierpnia na świat przyszło moje ponad czterokilogramowe szczęście. Niestety marzenia o naturalnym porodzie zakończyły się fiaskiem i musiałam przeżyć cesarskie cięcie. W porównaniu z opieką po porodzie ( moja rana operacyjna nie została nawet przemyta) cesarka i poród to pikuś. Od razu musiałam nosić dziecko, bałam się, że szwy puszczą, ból był ogromny,. Najważniejsze, że dałam radę i teraz cieszymy się sobą w domu. Nie wiem jak to będzie teraz z blogowaniem. Muszę nauczyć się ogarniać opiekę nad synkiem, sprzątanie, naukę na studia, blogowanie i mnóstwo innych czynności w tym czasie gdy mały śpi. A z tym spaniem jest różnie, już teraz wymaga noszenia, pokazywania świata i tłumaczenia.

W sierpniu przeczytałam 7 książek. Jak będzie we wrześniu? Kiedy znów zacznę odwiedzać wasze blogi? Okaże się, studia zaczynam już w tym miesiącu. Będzie z pewnością ciekawie. 

30.08.2016

Stosik #44

Jak zwykle stosik rozpoczynam od recenzji, które pojawiły się na Czytamwszędzie. Jak zwykle były to udane pozycje. Wystarczy kliknąć na tytuł, a zostaniecie odesłani na stronę portalu i recenzję. Gorąco zapraszam.
1.Alexandra Burt ,,Gdzie jest Mia?".  Ogromnie wstrząsający, trzymający w napięciu i wywołujący wiele emocji thriller. Chyba dlatego, że opowiada o zaginionym malutkim dziecku.
2.Witold Orzechowski ,,Kobiety bez wstydu".  Lekka książka do poczytania na plaży, bez szału jednak całkowicie jej nie skreśliłam, a nawet znalazłam pewne wartości. Jesteście ciekawi jakie?
3.Katarzyna Puzyńska ,,Łaskun".  W końcu miałam możliwość przeczytania książki tej autorki. Taka cegła zajęła mi chyba tylko dwa dni, to przez nią zarwałam noc i chcę przeczytać poprzednie tomy serii.
4.Kate Morton ,,Dom nad jeziorem". Mieszanka romansu, kryminał, sagi rodzinnej w pięknej scenerii niezwykle barwnie opisana przez Kate Morton. 
A teraz to co w najbliższym czasie będę czytać.
5.A.Meredith Walters ,,Twoim śladem". Dość długo do mnie szła i właściwie już o niej zapomniałam. Listonosz zrobił mi niespodziankę i mocno się ucieszyłam, ze będę mogła czytać ten romans.
6.Magdalena Kawka, Robert Ziółkowski ,,Tuż za rogiem". Zapowiada się emocjonalna jazda bez trzymanki i mnóstwo refleksji.
7.Elizabeth Haran ,,Rzeka przeznaczenia". Saga rodzinna w egzotycznym klimacie. Długo już leży na mojej półce i teraz w końcu się za nią zabiorę.
8.Caitlin Moran ,,Dziewczyna, którą nigdy nie byłam". Opinie ma bardzo skrajne. Jak mi się spodoba?
Co was dzisiaj zaciekawiło?

Już niedługo:
Podsumowanie sierpnia


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka