Tytuł: Sklepik z Niespodzianką. Bogusia
Autor: Katarzyna Michalak
Stron: 313
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2011
Moje zdanie: Katarzyna Michalak to znana polska autorka, pisząca głównie dla kobiet. Napisała już wiele książek, które spotkały się z bardzo entuzjastycznym przyjęciem.
Bogusia nie wie właściwie dlaczego wynajęła mieszkanie w małej nadmorskiej miejscowości Pogodna. Chce tam otworzyć sklepik. Miała przecież wrócić do Warszawy, do rodziców po długich latach na emigracji w Holandii. Została jednak tutaj. Od razu zaprzyjaźnia się z Adelą- femme fatale miasteczka, Lidką- panią weterynarz, której małżeństwo się nie układa, Stasią- miłą, straszą panią i Konstancją- tap madl, z której chyba najbardziej się uśmiałam.
Nie spodziewałam się, że ta książka tak mnie wciągnie i wywoła aż tyle emocji. Przeczytałam w wprost ekspresowym tempie, musiałam zarwać noc, aby tylko dowiedzieć się jak to wszystko się skończy. W książce znajdziemy mnóstwo emocji. Wiele razy czytając o kłopotach Bogusi z mężczyznami, z rodziną serce biło mi odrobinę szybciej, a wyobraźnia krążyła jak bączek. ,,Sklepik z Niespodzianką. Bogusia” jest tak ciepłą, subtelną i słodką powieścią, że podczas jej czytania było mi jakoś tak lekko na duszy.
Oprócz problemów Bogusi autorka wprowadziła też kilka ciekawych wątków. Jest rodzina Potockich mieszkająca w starym, rodowym dworku i ich tajemnica rodzinna.
Ojciec Bogusi- dobrze wychowany i szarmancki pilot śmigłowca, według którego córka poszukuje swojego ideału. Urozmaiciły one akcję.
Bohaterowie są dobrze wykreowani. Cztery przyjaciółki z tymi ich spotkaniami przy czekoladzie i cieście bardzo polubiłam. Do gustu nie przepadła mi natomiast Konstancja. Można się było z niej pośmiać, ale na dłuższą metę strasznie denerwowała. To samo Igor. Znajdziemy tu też kilka ciekawych przepisów, które muszę wypróbować.
Koniec pani Michalak zaserwowała taki, że długo nie mogłam się pozbierać i już chcę przeczytać kolejną część. Myślałam, że przewidzę co będzie się działo, ale autorka kilkakrotnie mieszała, myliła wątki i wodziła mnie za nos. To dobrze, że książka jest tak nieprzewidywalna. Język bardzo prosty, literówek w porządnej Naszej Księgarni nie znalazłam. Okładka nawiązuje do treści, podoba mi się. Podsumowując, książka jest bardzo ciepła i ciekawa w sam raz na leniwy, wakacyjny dzień.
Ocena: 5+/6
P.S. Właśnie odwiedził mnie listonosz. Już wiedziałam z czym, a więc wybiegłam mu na spotkanie. To wygrana u Margaretki z bloga Szminka w szpilkach. Jeszcze raz dziękuję. Po uporaniu się z opakowaniem i folią bąbelkową ;) moim oczom ukazał się taki widok.
P.S. Właśnie odwiedził mnie listonosz. Już wiedziałam z czym, a więc wybiegłam mu na spotkanie. To wygrana u Margaretki z bloga Szminka w szpilkach. Jeszcze raz dziękuję. Po uporaniu się z opakowaniem i folią bąbelkową ;) moim oczom ukazał się taki widok.
Dziękuję... Jestem zachwycona, wszystko mi się podoba, pięknie pachnie i możesz być pewna, że zostanie wykorzystane do ostatniej kropli. ;) Sprawdzam co nowego u Was i lecę sprzątać, bo niedługo mecz, muszę zdążyć. A wy jak spędzacie Euro? Oglądacie, kibicujecie czy macie inne zajęcia?