Przejdź do głównej zawartości

Ewangelia według węgorza Patrik Svensson

Węgorze – ryby, które od wieków wywołują u ludzi wiele skrajnych emocji. Z jednej strony ich życie ogromnie nas ciekawi, z drugiej kształt przypominający węża przeraża i budzi obrzydzenie. Całe życie węgorza to ciągłe przeobrażanie i przeistaczanie, a na koniec wielka podróż do Morza Sargassowego – kolebki wszystkich młodych węgorzyków. Gdyby mocniej się zastanowić, to życie człowieka również przypomina taką wędrówkę. W Ewangelii według węgorza autor wspomina swoje dzieciństwo, maluje obraz ojca, a wśród tych wspomnień niczym ulotny cień zawsze krąży węgorz i jego pasjonująca historia.

Zupełnie nie wiedziałam czego się po tej książce spodziewać. Czy będzie dotykała bardziej literatury popularnonaukowej, dzienników, wspomnień czy powieści? Jak się okazuje odnalazłam w niej cząstkę każdego z tych gatunków i niektóre fragmenty przypadły mi do gustu mocniej, inne znacznie mniej. Cała książka została podzielona na wzajemnie przeplatające się rozdziały. Część traktuje o węgorzach i historii, w trakcie której człowiek poznawał te zwierzęta, zastanawiał się jak się rozmnażają, dlaczego nigdy nie zaobserwowaliśmy tych ryb podczas tarła. Nie zdziwi was chyba fakt, że mnie – jako biologowi te fragmenty przypadły do gustu najmocniej. O węgorzach nie wiedziałam zbyt wiele i z oczyma szeroko otwartymi ze zdziwienia czytałam o prowadzonych na szeroką skalę ekspedycjach i badaniach, w których naukowcy próbowali zgłębić tajemnice węgorza, zwłaszcza dotyczące jego wędrówki do Morza Sargassowego. Jak się okazuje to tak sprytne i pełne sprzeczności zwierzęta, że nie rozwikłaliśmy wszystkich niewiadomych po dzisiejszy dzień.

Autor wiąże z tymi rybami mnóstwo cennych dla niego wspomnień dotyczących ojca i wspólnych wyjść na ryby. Druga część rozdziałów to podróż przez jego dzieciństwo, czasy młodości i moment, w którym znajduje się obecnie. Patrick Svensson dzieli się  z nami bardzo osobistymi, nawet intymnymi wydarzeniami ze swojego życia i pokazuje jak ogromną rolę w ukształtowaniu jego charakteru odegrała rodzina i czas spędzony z ojcem. Gdy przeczytamy o skomplikowanym życiu węgorzy i jego przemianach nie sposób nie porównać go do losów człowieka. Autor też zwraca na to uwagę, niestety te filozoficzne wstawki nie wywarły na mnie tak dużego wrażenia jak powinny. Liczyłam na to, że będę wielokrotnie pochylała się nad fragmentami, rozbijała je na części pierwsze, jednak płynnie przepłynęłam przez tekst i właściwie nie odnalazłam zdań, które by mną wstrząsnęły. Ewangelia według węgorza to raczej bardzo melancholijna, płynąca niczym woda w strumieniu powieść.

Podsumowując, była to lektura udana, spędziłam z nią niezwykle ciekawy czas. Na uwagę zasługuje tu przede wszystkim historia o węgorzach, karkołomnych trudach ich poznania i o ogromnych problemach jakie pojawiły się współcześnie. Książka jakiej z pewnością jeszcze nie mieliście okazji czytać i chociażby z tego powodu warto po nią sięgnąć.
Ocena: 4/6
Tytuł: 561.Ewangelia według węgorza
Autor: Patrik Svensson
Stron: 304
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2020
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Otwarte

Popularne posty z tego bloga

Zjadacz czerni 8 Katarzyna Grochola

Czym jest miłość? Jaki ma dla ciebie kolor, zapach, fakturę? Myślę, że ile osób, tyle odpowiedzi na te pytania, ponieważ to uczucie, które występuje w różnorodnych kolorach i można odmieniać je przez wszystkie przypadki. Jest niejednoznaczna i nieprzewidywalna, a autorce Katarzynie Grocholi udało się idealnie nakreślić to w swojej najnowszej i niezwykłej książce Zjadacz czerni 8. Na pierwszy rzut oka to zbiór opowiadań, a jednak to powieść, w której każdy rozdział to inna historia, która tylko pozornie nie łączy się z kolejnymi, jest nawet napisana w charakterystycznym dla siebie i bohaterów stylu. Mogłoby się wydawać, że zostały tutaj umieszczone zupełnie przypadkowo, a jednak im głębiej się zastanowić i wniknąć w ich sens tym bardziej okazuje się, że wspólną składową jest barwna różnorodność miłości. Niektóre historie są w lepsze, inne gorsze, a może to tylko moje odczucia, okoliczności w jakich obecnie się znajduję i bagaż doświadczeń, który każdy z nas nosi? Pole do interpretacji j...

Stosik #29

Ostatnie dni upływają mi pod znakiem nauki do matury i wielu ciekawych książek. 1.Sarah Lark ,,Pieśń Maorysów". Czytałam kiedyś książkę tej autorki i była to niezwykła i magiczna saga. Nie mogłam oprzeć się kolejnej książce. 2. Maggie Stefvater ,,Ukojenie". Ostatni tom poprawnej trylogii. Szybko się ją czyta, ale nie przyspiesza bicia serca. Zobaczymy teraz. 3.Melissa Hawach ,,Oddajcie mi dzieci". Rzadko czytam książki z tej serii, ponieważ są niezwykle emocjonalne.  4.Joanne Harris ,,Blask Runów". Kompletnie mi nieznana książka. Czytaliście może?  5.Nora Roberts ,,Śmierć o tobie pamięta". Kusiliście, kusiliście, dałam się. Ciekawe jaka ta książka się okaże :) 6.Jodi Picoult ,,Jak z obrazka". Ostatnio była Diane Chamberlain, dziś postawiłam na panią Picoult. 7.John Marsden ,,Jutro 3". Robi się coraz ciekawiej 8.Simon Beckett ,,Zapisane w kościach" Kupiona w Kauflandzie za 5 złotych. 9.Marek Stelar ,,Rykoszet". Wygran...

79.P.S. Kocham Cię

Tytuł: P.S. Kocham Cię Autor: Cecelia Ahern Stron: 455 Wydawnictwo: Świat Książki Rok wydania: 2008 Moje zdanie: Piszę na gorąco. Przed chwilą zakończyłam czytanie, ale już chcę się z wami podzielić wrażeniami. Małżeństwo Holly i Gerry’ego jest idealne. Kochają się, są ze sobą szczęśliwi, mają wielu oddanych przyjaciół. Do czasu gdy u mężczyzny lekarze wykrywają raka mózgu, a on umiera. Zostawia swojej żonie dziesięć listów, po jednym na miesiąc, w których radzi jak ma ona na nowo ułożyć sobie życie. Czy jej się to uda?  Niezwykle smutna, wzruszająca powieść, która daje jednak nadzieję, że potrzeba czasu, aby otrząsnąć się ze strasznych wydarzeń. Pokazuje, że istnieje prawdziwa miłość, która jest silniejsza niż śmierć. Porusza też problem przyjaźni. Prawdziwi przyjaciele nie odwracają się kiedy stracimy bliską nam osobę tylko dlatego, że nie wiedzą jak się mają zachować. Kilka razy płakałam podczas tej lektury.  Nie jest to romans, czy obyczajówka, coś pomię...