Kto lubi gry
planszowe ręka do góry. Ja grałam w nie wiele, wiele lat temu, później na jakiś
czas o nich zapomniałam, by teraz nadrabiać razem z moim dzieckiem. Ostatnio w
nasze ręce trafiła Pucio. Gdzie to położyć? i myślę, że może być to
pierwsza gra w życiu małego szkraba, która nie tylko zagwarantuje wiele godzin świetnej zabawy, ale
też nauczy stosowania zaimków i opisywania wzajemnego położenia rzeczy względem
siebie.
Jedyne co nas
ogranicza to tylko nasza wyobraźnia, ponieważ ta gra została stworzona do różnorodnych
wariantów zabawy oraz wymyślania swoich. Autorka proponuje 6 różnych zabaw w
zależności od wieku dziecka, a mój synek od razu po odpakowaniu paczki wymyślił
kolejną. W pudełku odnajdziemy 6 plansz z pomieszczeniami w mieszkaniu Pucia, które
dobrze znamy z przygód w książkach z jego udziałem. W zestawie odnajdziemy także dwa kartony z
przedmiotami, które musimy wycisnąć oraz jeden z postaciami Pucia, Misi, Bobo,
psa i kota, które możemy zmontować w taki sposób, że będą stały przestrzennie i
będą figurkami, którymi dziecko może bawić się w inny sposób. Mój synek
najpierw z radością wycisnął wszystkie przedmioty, a później stwierdził, że miejsca,
które po nich pozostały są świetnymi puzzlami gdzie musimy dopasować kształty i
bawi się tak ciągle., gdy już kończy zabawę. To tylko potwierdza, że powyższa gra została wykonana
starannie i jest wytrzymała, nie widzę jeszcze śladów zużycia.
Pierwotnie gra
przebiega w ten sposób, że razem z dzieckiem umieszczamy różnorodne przedmioty,
opisujemy ich położenie. Dziecko może zgadywać co gdzie powinno się znajdować i
dlaczego. Do czego się ten przedmiot przydaje? Jak się go wykorzystuje? Niektóre
rzeczy pasują do wielu miejsc w mieszkaniu Pucia, inne są przypisane tylko do
jednego. Tylko i wyłącznie od rodzica i dziecka zależy jak ostatecznie będzie
ta zabawa przebiegała i to jest ogromny plus. Wszystkie posiadane przez nas gry
planszowe odbywają się na razie na wymyślanych naprędce regułach i tutaj podoba
mi się, że przy tylu wariantach Pucio. Gdzie to położyć? nie traci na
przejrzystości i walorach edukacyjnych. Prosta, ale dobrze przemyślana rzecz,
która po raz kolejny ucieszy mnóstwo dzieci.
Cóż tu jeszcze można
napisać? Jestem przekonana, że każdy rodzic prędzej czy później pozna Pucia i
jego rodzinę. Na uwagę zasługuje fakt, iż mamy w tej serii obecnie taki wybór,
cały czas przybywają nowe tytuły i produkty, że każdy znajdzie coś dla siebie.
Za egzemplarz
dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia