Radical zawsze dobrze mi się kojarzył. Myślałam, że ta maska zdziała cuda. Czy tak było?
Jeśli chodzi o skład to tutaj jest dobrze. Na początku trochę chemii, ale dalej olej z nasion słonecznika, ekstrakt z liści miłorzębu, masło shea, panthenol. Dość ciekawie.
Opakowanie typowe dla firmy Radical. Zamykanie na kilk. Muszę doczepić się do konsystencji tego specyfiku. Jest rzadka, potrzeba jej naprawdę dużo, aby równomiernie położyć na włosy. To skutkuje, że maska jest niewydajna. Wystarczyła mi na zaledwie kilka użyć. Kosztuje ponad 10 złotych, a więc interes ten zupełnie mi się nie opłaca.
Co do działania. Nie zauważyłam nawilżenia, ani nawet łatwiejszego rozczesywania. Włosy były tylko i wyłączenie bardzo miękkie i przyjemne w dotyku. Od maski wymagam jednak dużo więcej. Nie kupię jej z pewnością ponownie.