Październik również za nami. W tle na zdjęciu załapał się nawet gumowy kaczor, który dumnie pilnuje szafek. Na pierwszym planie kwiaty od męża. Jutro moje urodziny.Nietypowo, we Wszystkich Świętych. Ja jednak tłumaczę to sobie, że mam aż tylu patronów, którzy mnie codziennie wspierają. Co się w tym październiku wydarzyło? Mały zaczął gaworzyć, śmiać się. Coraz więcej się bawi, a jednocześnie wymaga tyle uwagi, że nie mogę z niczym zdążyć. Dni coraz krótsze i mijają mi w tempie ekspresowym. Jednocześnie zdążyłam przeczytać mnóstwo książek, jest ich aż 6. W porównaniu z poprzednim miesiącem jest po prostu fantastycznie czego nie można powiedzieć o recenzjach. Moim wyzwaniem jest teraz dodanie czegoś na zapas i powrócenie do publikowania dwóch tekstów tygodniowo oraz takie ogarnianie domu jak Niebałaganka. Znów powróciła do wertowania jej bloga. Jeśli coś uda mi się wprowadzić w życie z pewnością podzielę się z wami pewnymi patentami.Trzymajcie za mnie kciuki.
A to moje odkrycie tego miesiąca. Te herbaty są po prostu przepyszne i mam ochotę wypróbować wszystkie z serii.