Dni biegną nieubłaganie. Powoli witryny sklepowe zmieniają swój wystrój na świąteczny, a w sklepach zaczynamy słyszeć kolędy.To doskonały moment aby przeczytać jakąś bożonarodzeniową powieść i wprowadzić się w ten magiczny i jedyny w swoim rodzaju nastrój. Czy ta książka mi to zapewniła?
Michalina została całkowicie sama, nie ma gdzie mieszkać, a na dworze powoli robi się coraz mroźniej. Gdy już nie ma żadnej nadziei na poprawę swojego losu dziewczyna prosi Boga o Anioła, nawet takiego do wynajęcia. Czy jej życie się odmieni i spotka jeszcze kiedyś na swojej drodze dobrych ludzi?
Za każdym razem gdy sięgam po jakąś powieść Magdaleny Kordel stwierdzam, że to moje odkrycie roku. ,,Anioł do wynajęcia" bije wszystkie inne książki na głową i sprawia, że po raz pierwszy od kilku lat tegorocznych świąt wypatruję z niecierpliwością. Powieść ma tylko i wyłącznie plusy i mam nadzieję, że wejdzie do kanonu powieści bożonarodzeniowych i będzie chętnie w tym okresie czytana.
Po pierwsze jest to niezwykle ciekawa obyczajówka. Piękna historia o ludzkiej zawiści i nieszczęściu, a jednocześnie po drugiej stronie dobroć serca. Samotność, która sprawia, że nasze życie nie jest pełne, czegoś w nim cały czas brakuje. Michalina to zagubiona dziewczyna, która spotyka na swojej drodze mnóstwo życzliwych ludzi. Między innymi Nelę- niezwykle wygadaną i charakterną staruszkę, która myśli, że w jej wieku może już wszystko każdemu wygarnąć.
Był zimny listopadowy wieczór. W powietrzu czuć było zadziwiającą mieszankę zapachów konającej jesieni i nadchodzącej zimy.
Drugiem plusem jest cała otoczka powieści. Fakt, że niesie ona ze sobą ogromny ładunek emocjonalny. Daje nam wiarę w to, że trafiają się jeszcze na tym świecie dobrzy ludzie. Pokazuje, że miłość istnieje. Otula jak najcieplejszy koc, oblepia duszę ciepłem i optymizmem. Przywołuje bożonarodzeniowe tradycje, sprawia, że podczas jej czytania ta magia świąt, ten niezwykły klimat aż wylewają się z kartek. Każe nam wierzyć, że w ten czas wszystko jest możliwe, a marzenia naprawdę się spełniają. Każdy z nas ma obok siebie Anioła Stróża, który ukazuje się w napotkanych osobach.
Ta powieść sprawiła, że już chciałabym wyciągnąć ozdóbki, gwiazdy i światełka. Wprowadziła mnie w nastrój błogości i wyczekiwania jakie pamiętam jeszcze z czasów gdy byłam mała. Ukoiła i rozweseliła, pozwoliła uronić kilka łez, a jednocześnie stała się jedną z najpiękniejszych przeczytanych powieści tego roku. Ogromnie polecam!
Tytuł: 305.Anioł do wynajęcia
Autor: Magdalena Kordel
Stron: 395
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2016
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Znak