Przejmująco
smutna. To dwa słowa, które moim zdaniem najtrafniej określają książkę Historia
wilków. Jedną z najtrudniejszych powieści jakie ostatnio przeczytałam i
zdecydowanie mocno różniącą się od znanych mi historii. Co wyróżnia ją na tle innych,
a co sprawia, że panuje w niej takie smutny i przytłaczający klimat?
Rodzice Madeline
wychowali ją w komunie. Nigdy nie poświęcali jej zbyt wiele czasu i czułości.
Od zawsze była w szkole wyśmiewana i dręczona. Oprócz tego rodzina Laine
mieszka w okolicach wielkiego jeziora, gdzie ludzkie siedziby są od siebie oddalone,
wszędzie jest tylko gęsty las. Właśnie w taki otoczeniu przyszło dorastać Madeleine,
a teraz gdy jest już dorosłą kobietą opowiada swoją historię. Musi zmierzyć się
z wydarzeniami, które odmieniły ja już na zawsze. Co zmienił przyjazd nowych
sąsiadów i ich małego synka Paula, którym opiekowała się główna bohaterka?
Smutna,
przygnębiająca, przytłaczająca. Ale czy książka zawsze musi wywoływać w nas
tylko uczucie szczęścia? Myślę, że nie i klimat powieści Historia wilków
to jedna z jej zalet. Język autorki jest niezwykle oszczędny w słowach, pozbawiony
zupełnie niepasujących do tej historii ozdobników, przez to cała ta opowieść
przejmuje czytelnika, trafia prosto do jego duszy. Miejsce akcji – okolice wielkiego
jeziora, pierwotna i surowa natura, gęsty las tylko potęgują wrażenia
niepokoju, osamotnienia i smutku. Dawno nie czytałam nic tak przejmującego.
Gdzieś w tym
wszystkim mamy Madeline. Dziewczynkę właśnie wkraczającą w okres dojrzewania,
odkrywającą swoją seksualność, zastanawiającą się nad sensem jej życia. Mamy
też jej przejmujące pragnienie zaznania kontaktu z drugim człowiekiem. Jej samotność to tak rozpaczliwe i dotkliwe uczucie, że czytelnik zostaje
obdarowany jego poczuciem aż do ostatniej strony. Nic dziwnego, że Laine jest
wprost zaborcza w stosunku do Paula i wydarzenia z jego udziałem, które
rozegrały się w tej opowieści rozstroiły mnie emocjonalnie i wprawiły w osłupienie.
Historia
wilków to książka chaotyczna, trudna w odbiorze, mimo tego, że szybko mi
się ją czytało. Jest opowiedziana z punktu widzenia dorosłej już bohaterki,
która próbuje zmierzyć się z wydarzeniami, które w znacznej mierze ją
ukształtowały. Spotkanie Paula, odrzucenie jej przez szkolną społeczność.
Wszystkie wątki z różnych okresów czasowych mieszają się, zacierają, nie są
wyraźnie wyróżnione, tak jak to w naszej pamięci, gdy wracamy do czasów naszego
dzieciństwa i dorastania. To może być męczące, ale z drugiej strony potęguje to
uczucie niepokoju i dezorientacji. Zwłaszcza pod koniec potrzebowałam chwili na
przemyślenie tego co właśnie czytam.
Czy polecam? Historia
wilków to wymagająca lektura, ale myślę, że znajdzie się wielu zwolenników
poznania tej zagadkowej historii o dojrzewaniu, samotności i palącej potrzebie
przebywania obok drugiego człowieka. Dla mnie to naprawdę wyjątkowa historia.
Dla innych osób też – finał nagrody Bookera 2017 o czymś musi świadczyć.
Ocena: 5/6
Tytuł: 514.Historia
wilków
Autor: Emily
Fridlund
Stron: 282
Wydawnictwo: Editio
Rok wydania:
2019
Za egzemplarz
dziękuję wydawnictwu Editio