Przejdź do głównej zawartości

Siedmiu mężów Evelyn Hugo Taylor Jenkins Reid

-Charyzmatyczna i charakterna. Kobieta, która potrafi dążyć po trupach do celu.
-Seksowna i magnetyczna. Przyciągająca spojrzenia zarówno kobiet jak i mężczyzn.
Taka jest Evelyn Hugo – gwiazda Hollywood, ikona wszech czasów.
Gdy Monique dostaje propozycję przeprowadzenia wywiadu z Evelyn Hugo, słynną autorką myśli sobie, że będzie to tylko krótka rozmowa na temat mającej się odbyć aukcji sukien. Nie sądzi, że jej zadaniem będzie spisanie biografii Evelyn. Wszystkich cieni i blasków jej sławy. Burzliwych związków. Kogo Evelyn Hugo kochała naprawdę? Jakie szczegóły będzie zawierała biografia skoro Monique może opublikować ją dopiero po śmierci aktorki?

Muszę przyznać, że pierwsze strony tej książki nie tak od razu mnie wciągnęły. Fragmenty dotyczące Monique zdecydowanie nie są najmocniejszą stroną tej powieści, jednak myślę, że to celowy zabieg mający na celu pokazania życie zwykłej, szarej dziennikarki. Stopniowo stery trzymające w ryzach całą opowieść przejęła Evelyn Hugo i w tym momencie ta historia zaczęła ożywać. Miałam wrażenie, że tytułowa postać to nie bohaterka fikcyjna, ale aktorka, która żyła naprawdę, grała w najbardziej kasowych produkcjach złotej ery Hollywood i przeszła do historii kina. To wrażenie było niezwykłym doświadczeniem i mogłam je odczuć aż do ostatniej strony. Podoba mi się subtelny sposób, w jaki autorka łączy realia show-biznesu tamtych czasów z wymyślonymi bohaterami. Zamazuje cienką granicę między fikcją, a rzeczywistością.

Największą zaletą tej historii jest zdecydowanie jej główna bohaterka. Autorka stworzyła niezwykle charakterną postać z krwi i kości. Osobę, która ma zarówno wady jak i zalety. Evelyn nie jest mdłą i delikatną kobietą. Jej postępowanie wiele razy wzbudza u czytelnika oburzenie czy wręcz obrzydzenie, a jednak myślę, że to duża zasługa stworzyć postać tak realną i prawdziwą, której postępowanie będzie wywoływało emocje. Z resztą po poznaniu całej tej burzliwej historii może nie pochwalam wszystkich występków głównej bohaterki, ale całkowicie je rozumiem. To jedna z najciekawszych kobiecych postaci jakie miałam okazję spotkać w książkach. Jakie były kulisy jej kariery? Dlaczego miała aż siedmiu mężów i którego z nich kochała naprawdę? Na jakie wyrzeczenia musi zdobyć się osoba żyjąca na świeczniku? Nie chcę za wiele zdradzić, ale mogę wam zagwarantować, że wiele razy będziecie mocno zaskoczeni dalszym przebiegiem akcji.

Siedmiu mężów Evelyn Hugo to powieść, która wciąga. Na tyle, że czyta się ją bardzo szybko, nawet zachłannie. Zarwałam dla niej noc, by przeczytać 300 stron i dowiedzieć się jak ostatecznie zakończy się cała książka. To idealna historia dla osób lubiących czytać o sławnych osobach, pikantnych smaczkach z ich życia ( nie odczujecie, że Evelyn jest postacią fikcyjną). Jest w niej sporo dialogów przez co przez kolejne strony po prostu się płynie i pretenduje do jednej z lepszych propozycji książkowych na lato. Ja gorąco polecam.
Ocena: 5/6
Tytuł: 512.Siedmiu mężów Evelyn Hugo
Autor: Taylor Jenkins Reid
Stron: 534
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2019
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

188.Marzycielka z Ostendy

Tytuł: Marzycielka z Ostendy Autor: Eric-Emmanuel Schmitt Stron: 313 Wydawnictwo: Znak Litera Nova Rok wydania: 2011 Moje zdanie: Eric-Emmanuel Schmitt to mój mistrz krótkiej formy. Potrafi w zaledwie kilku prostych słowach zawrzeć wszystko tak, abyśmy zrozumieli co chciał nam przekazać. To on jest autorem ,,Dziecka Noego” oraz ,,Oskara i Pani Róży”.  W tym zbiorze znajdziemy pięć opowiadań, z czego trzy ukazały się też w ,,Historiach miłosnych”. Byłam troszkę zawiedziona, ponieważ gdy zaczęłam je czytać okazało się, że dość dobrze je pamiętam. Te których jeszcze nie czytałam to ,,Ozdrowienie” i ,,Kiepskie lektury”. Jedna opowiada o pielęgniarce i rodzącej się dziwnej więzi pomiędzy nią, a pacjentem. Druga o mężczyźnie, który powieści uważa za rzecz straszną i niegodną uwagi. No ale co z tego? No właśnie, musicie przekonać się sami.  Przyznam, że te opowiadania pochłonęły mnie bez reszty. Miałam iść do domu, ale zaczęłam czytać i przepadłam. Zupełnie nie zważałam na palące słońce. Pierwsze o…

214.Młyn nad Czarnym Potokiem

Tytuł: Młyn nad Czarnym Potokiem Autor: Anna J. Szepielak Stron: 516 Wydawnictwo: Nasza Księgarnia Rok wydania: 2013 Moje zdanie: Rzadko mam okazję czytać polskich autorów. Jakoś zawsze ciągnie mnie w bibliotece do innego regału. Tym razem skierowałam swoje kroki gdzie indziej. Słusznie?  Anna Szepielak jest z zawodu nauczycielką i bibliotekarką. Zadebiutowała książką ,,Zamówienie z Francji”, o której wiele słyszałam i chciałabym ją kiedyś przeczytać.  Życie Marty to ostatnio pasmo nieszczęść i wypadków. Mąż jest zapracowany i niczym się nie interesuje, córeczka ciągle chora, a wszystko jest na jej głowie. Do tego spada na nią organizacja zjazdu rodzinnego na cześć przyjeżdżającej po Polski ciotki z Ameryki. Będzie to jednak okazja do zapoznania się z rodzinnymi historiami, tajemnicami oraz spojrzenia z dystansem na swoje życie.  Liczyłam na lekką obyczajówkę. Co otrzymałam? Lekką, ciepłą obyczajówkę, do tego odrobinę sagi rodzinnej, który to gatunek ubóstwiam. Życie Marty to niby ban…

Podsumowanie września

Wrzesień za mną. Ufff... Ostatnimi czasy staram się rozciągać dobę do przynajmniej 48 godzin. Czasami prawie się udaje, czasami ze zmęczenia zasypiam w trakcie. Jest męcząco, nawet nie spodziewałam się, że tak może wyglądać klasa maturalna, tym bardziej w mojej, kochanej szkole. Wychowawczyni powiedziała, że przy naszym trybie nauki nie powinniśmy już nic robić w domu. Co dopiero jak z dnia na dzień mamy 15 stron A4 słówek z angielskiego. Tak mijał mi wrzesień. Co z książkami?  Przeczytałam 3 książki. Szału nie ma, obiecuję poprawę, ale czy mi się uda? Zrecenzowałam 5 książek. Więcej, bo miałam zapasy, które już się jednak pokończyły. Obserwatorów mam 186. Jeden ubył :)  Za to przynajmniej na facebooku przybyło i jest 571. Było 544. Parę dni temu świętowałam też 100 tysięcy wyświetleń mojego bloga. Dziękuję wam.  Licznik zatrzymuję na 101 830. Przybyło 14 186.  Nie wiem jak to się stało, ale pobiłam 13 tysięcy z sierpnia.  Kochani jesteście :*