Przejdź do głównej zawartości

Idą święta oraz Dobranocki na Gwiazdkę

Z okazji Mikołajek przygotowałam dla was tekst o dwóch urzekających i absolutnie przepięknych świątecznych książkach dla dzieci od wydawnictwa Nasza Księgarnia. Jedna z nich jest świeża, wydana w tym roku, natomiast druga jest z roku ubiegłego, ale myślę, że warto sobie o niej przypomnieć, ponieważ to niezwykle wartościowa pozycja.

W ubiegłym roku w świąteczny klimat wprowadziła mnie książka Dobranocki na Gwiazdkę. Jest to zbiór opowiadań autorów znanych nam już książek dla dzieci, m.in.: Justyny Bednarek, Grażyny Bąkiewicz czy Agnieszki Tyszki. Każde z nich, oprócz tego, że jest bajecznie dopracowane i ozdobione pięknymi świątecznymi ilustracjami to jest po prostu bardzo klimatyczne, poruszające i mądre. Spotkamy się tutaj z magicznymi zwierzętami, ubogimi ludźmi, dla których Boże Narodzenie jest szczególnie przykrym czasem w roku czy Świętym Mikołajem i jego pomocnikami. Ja jestem zachwycona tymi opowiadaniami i ogromnie wam je polecam, ponieważ uczą wrażliwości, spojrzenia na drugiego człowieka i pochylenia się nad jego problemami, empatii. To w świętach powinno być najważniejsze, nie wypasione i drogie prezenty.

Za to w tym roku podczas przeglądania jesiennych zapowiedzi moją uwagę zwróciła szczególnie książka Idą święta. O Bożym Narodzeniu, Mikołaju i tradycjach świątecznych na świecie. Przeczuwałam, że będzie to ciekawa lektura i nie pomyliłam się. Z jakiej tradycji wywodzi się ubieranie bożonarodzeniowej choinki, jak powstała pierwsza bombka czy szopka? A może jesteście ciekawi z czego zrobiona była czarodziejska różdżka Harrego Pottera? Znajdziecie tu odpowiedzi na te i wiele, wiele więcej okołoświątecznych pytań. Muszę się przyznać, że lektura tej książki jest też bardzo ciekawa dla mnie, ponieważ o wielu tradycjach czy ich rodowodzie nie miałam zielonego pojęcia. Rozdziały są krótkie, napisane żartobliwym tonem trafiającym do dzieci. Nic tylko się zachwycać, ponieważ dla mnie to taka encyklopedia świąt Bożego Narodzenia dla dzieci i dorosłych. Jej lektura sprawi, że grudzień będzie dla nas wyjątkowym i magicznym czasem w roku, a Wigilia będzie wytęsknionym i wyczekanym dniem kiedy wszystko jest możliwe. Ważne, aby nie obchodzić i kultywować tradycji, bo tak wypada czy trzeba, ale naprawdę wiemy o ich znaczeniu. Ta książka ułatwi odpowiedzi na niekończące się pytania dzieci.

Którą z nich wybieracie ? Zimowe opowiadania z bożonarodzeniowym klimatem czy pięknie zaprezentowane świąteczne tradycje z całego świata? 

Za egzemplarze książek serdecznie dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

188.Marzycielka z Ostendy

Tytuł: Marzycielka z Ostendy Autor: Eric-Emmanuel Schmitt Stron: 313 Wydawnictwo: Znak Litera Nova Rok wydania: 2011 Moje zdanie: Eric-Emmanuel Schmitt to mój mistrz krótkiej formy. Potrafi w zaledwie kilku prostych słowach zawrzeć wszystko tak, abyśmy zrozumieli co chciał nam przekazać. To on jest autorem ,,Dziecka Noego” oraz ,,Oskara i Pani Róży”.  W tym zbiorze znajdziemy pięć opowiadań, z czego trzy ukazały się też w ,,Historiach miłosnych”. Byłam troszkę zawiedziona, ponieważ gdy zaczęłam je czytać okazało się, że dość dobrze je pamiętam. Te których jeszcze nie czytałam to ,,Ozdrowienie” i ,,Kiepskie lektury”. Jedna opowiada o pielęgniarce i rodzącej się dziwnej więzi pomiędzy nią, a pacjentem. Druga o mężczyźnie, który powieści uważa za rzecz straszną i niegodną uwagi. No ale co z tego? No właśnie, musicie przekonać się sami.  Przyznam, że te opowiadania pochłonęły mnie bez reszty. Miałam iść do domu, ale zaczęłam czytać i przepadłam. Zupełnie nie zważałam na palące słońce. Pierwsze o…

214.Młyn nad Czarnym Potokiem

Tytuł: Młyn nad Czarnym Potokiem Autor: Anna J. Szepielak Stron: 516 Wydawnictwo: Nasza Księgarnia Rok wydania: 2013 Moje zdanie: Rzadko mam okazję czytać polskich autorów. Jakoś zawsze ciągnie mnie w bibliotece do innego regału. Tym razem skierowałam swoje kroki gdzie indziej. Słusznie?  Anna Szepielak jest z zawodu nauczycielką i bibliotekarką. Zadebiutowała książką ,,Zamówienie z Francji”, o której wiele słyszałam i chciałabym ją kiedyś przeczytać.  Życie Marty to ostatnio pasmo nieszczęść i wypadków. Mąż jest zapracowany i niczym się nie interesuje, córeczka ciągle chora, a wszystko jest na jej głowie. Do tego spada na nią organizacja zjazdu rodzinnego na cześć przyjeżdżającej po Polski ciotki z Ameryki. Będzie to jednak okazja do zapoznania się z rodzinnymi historiami, tajemnicami oraz spojrzenia z dystansem na swoje życie.  Liczyłam na lekką obyczajówkę. Co otrzymałam? Lekką, ciepłą obyczajówkę, do tego odrobinę sagi rodzinnej, który to gatunek ubóstwiam. Życie Marty to niby ban…

Podsumowanie września

Wrzesień za mną. Ufff... Ostatnimi czasy staram się rozciągać dobę do przynajmniej 48 godzin. Czasami prawie się udaje, czasami ze zmęczenia zasypiam w trakcie. Jest męcząco, nawet nie spodziewałam się, że tak może wyglądać klasa maturalna, tym bardziej w mojej, kochanej szkole. Wychowawczyni powiedziała, że przy naszym trybie nauki nie powinniśmy już nic robić w domu. Co dopiero jak z dnia na dzień mamy 15 stron A4 słówek z angielskiego. Tak mijał mi wrzesień. Co z książkami?  Przeczytałam 3 książki. Szału nie ma, obiecuję poprawę, ale czy mi się uda? Zrecenzowałam 5 książek. Więcej, bo miałam zapasy, które już się jednak pokończyły. Obserwatorów mam 186. Jeden ubył :)  Za to przynajmniej na facebooku przybyło i jest 571. Było 544. Parę dni temu świętowałam też 100 tysięcy wyświetleń mojego bloga. Dziękuję wam.  Licznik zatrzymuję na 101 830. Przybyło 14 186.  Nie wiem jak to się stało, ale pobiłam 13 tysięcy z sierpnia.  Kochani jesteście :*